Iwona i nauczyciel

Przeczytano: 832 razy
Iwona i nauczyciel

Iwona i nauczycielOd dawna ta decyzja kiełkowała w mojej głowie. Wreszcie podjęłam decyzję, muszę uwieść swojego nauczyciela. Dowiedziałam się, że ten młody i przystojny mężczyzna uwielbia rude i młode laski. Mam dopiero 16 lat i jestem ruda, a więc byłam coraz bliżej sukcesu. Mój nauczyciel mieszka blisko mnie i często razem ze mną i moimi koleżankami dojeżdżał do szkoły. Zawsze delektował się naszymi młodymi ciałami. Oglądał sobie nasze młode i jędrne tyłeczki w obcisłych spodniach lub minispódniczkach. Podczas lekcji razem z koleżankami zauważyłyśmy, że uwielbiał zaglądać ukradkiem w nasze krocza, dokładnie przyglądając się naszym majteczkom. Żeby zrealizować swój cel ubrałam się jak grzeczna pensjonarka. Kraciasta spódniczka i biała koszulka, oraz białe i dziewicze majteczki. Wyglądałam jak dwunastolatka, a nie jak napalona szesnastolatka. Do domu mojego nauczyciela zapukałam o dwudziestej, na szczęście był sam. Był trochę zdziwiony moją wizytą o tej porze, szczególnie w takim dość oryginalnym jak na mnie stroju. Po wejściu do wnętrza, zaproponował mi, abym usiadła. Oczywiście skrupulatnie skorzystałam z tej propozycji, jednocześnie przybierając minę młodej i niewinnej dziewczynki. Teraz zauważyłam że On był naprawdę przystojny. Twarz bohatera serialu wenezuelskiego, kruczo czarne włosy, i piękne muskularne ciało, no i oczywiście to co mnie najbardziej brało, cudowny dwudniowy zarost. Powoli zaczęłam czuć się coraz bardziej podniecona, szczególnie gdy w moje wyobraźni pojawiły się obrazy tego co wkrótce może się zdarzyć.
– W czym mogę Ci pomóc – zapytał.
– Właśnie wracałam od mojej koleżanki i postanowiłam odwiedzić pana profesora – odpowiedziałam niewinnie uśmiechając się.

Jednocześnie złączyłam moje kolana, nie dając mu wejrzeć w moje rozgrzane łono. Marcin, bo tak miał na imię, spojrzał mi prosto w oczy i lekko uśmiechnął się.
– Czy masz ochotę się czegoś napić? – zapytał.
– Właściwie trochę zaschło mi w gardle, może ma pan profesor piwo? – To pytanie zbiło go z tropu.
– Czy nie jesteś trochę za młoda na piwo, nie masz chyba jeszcze osiemnastu lat.
– Zgadza się, ale już nie raz wypiłam piwo.
– No dobrze.

Marcin chyba zauważył o co mi chodzi, wyglądało jakby się powoli zaczął domyślać czego chce od niego ten młody rudzielec. Pan profesor wrócił po chwili ze szklanką złotego trunku. Wypiłam kilka łyków i zrobiło mi się gorąco. Nie miałam bardzo mocnej głowy, zatem już po chwili zaczęłam odczuwać lekkie zawroty głowy. Mój lekki rausz na pewno ułatwi mi zrealizowanie mojego celu. Przez kilka minut rozmawialiśmy o różnych mało ważnych rzeczach.
– Czy ma pan dziewczynę? – zapytałam.
To pytanie go zaskoczyło, przez chwilę nie wiedział co ma odpowiedzieć.
– W tej chwili nie, a dlaczego pytasz?
Filuternie rozsunęłam nogi, dając mu wgląd pomiędzy moje uda, jednak nie na tyle, żeby mógł zauważyć moje majteczki. Nachyliłam się lekko wkładając paluszek do ust, i zapytałam :
– Po prostu chciałam wiedzieć czy jakaś kobieta ma okazję dosiadać takiego ogiera jak pan profesor.

Marcin był całkowicie zbity z tropu. W jego oczach widziałam zaskoczenie i podniecenie. Domyślał się że ta napalona nastolatka przed nim ma ochotę, żeby ktoś pokazał jej, jak to jest być z prawdziwym mężczyzną. Jego umysł podpowiadał mu, że to jest złe, że nie może wykorzystywać tej niewinnej dziewicy. Z drugiej strony już nieraz przyłapał mnie jak całowałam się z chłopakami, a raz nawet przyłapał mnie jak chłopak z czwartej klasy obmacywał moje krocze w szatni. Na pewno domyślał się, że już niejeden młody i niedoświadczony ogier wnikał w moją rudą szparkę, i niejeden kutas odwiedzał moje wilgotne usta.
– Chyba jesteś już trochę wstawiona, nie powinnaś już więcej pić? Nie wiedziałem że masz taką słabą głowę.
– Dlaczego pan profesor sądzi, że gdy zaczynam mówić o kobietach zaczyna mi wmawiać że jestem wstawiona.
Wzięłam do ręki szklankę z piwem i powoli wysączyłam kilka łyków piwa. Byłam coraz bardziej napalona, a moje krocze stawało się coraz wilgotniejsze i domagało się uwolnienia. Powoli wzięłam do ręki skraj mojej spódniczki, lekko ją podwinęłam, jednocześnie rozchylając uda. Marcin o mało nie zakrztusił się piwem. Lekko przysłoniłam swoje krocze dłońmi. Uśmiechnęłam się leciutko i z nachyloną główką zapytałam :
– Czy pan profesor miałby coś przeciwko małemu pokazowi?
– Już nieraz widziałam jak spoglądał pan na mnie w autobusie, nie wspominając o pana wzroku wędrującym między moimi udami na lekcjach.
Marcin był całkowicie zaskoczony. Z jednej strony miał ochotę chwycić mnie za ramiona i wyrzucić z domu. Z drugiej strony miał ochotę zobaczyć co ta mała dziwka jeszcze zrobi.
– Więc czy chce pan zobaczyć troszkę więcej?
Jedyną odpowiedzią jaką otrzymałam było skinięcie głową. Teraz już wiedziałam, dzisiaj będę ssała mam nadzieję wielki kawał mięsa, i będę rżnięta przez najprzystojniejszego nauczyciela w szkole.
Przyszedł czas na coraz ostrzejszą zabawę.
– Proszę puścić jakąś spokojną muzykę?
Marcin wstał i włożył kompakt do odtwarzacza, po chwili usłyszałam powolne rytmy bliżej nieznanej mi muzyki.
– Niech pan usiądzie i się odpręży?





Pan profesor powoli zasiadł w fotelu naprzeciwko. Zaczęłam się powolutku kręcić na fotelu. Nachyliłam się i z wielkim uśmiechem na twarzy pokazałam mu moje majteczki. Czułam się coraz bardziej napalona i rozgrzana. Moja cipka robiła się wilgotniejsza. Wargi sromowe i łechtaczka powiększały się. Siedziałam już od dłuższego czasu i miałam ochotę trochę rozprostować kości. Pan profesor był bardzo zainteresowany moim kroczem. Zerkał w moje oczy, jednocześnie rzucając co chwilkę spojrzenie na moje bielutkie majteczki. Teraz przyszedł czas na pokazanie moich cycuszków. Nie były one wyjątkowo okazałej wielkości, ale zdawałam sobie sprawę, że są okrągłe i bardzo jędrne. Nadal uśmiechając się rozchyliłam koszulkę pokazując mój dekolt.
– Co pan profesor sądzi o moich kobiecych przymiotach? – zapytałam lekko wywracając oczami, nadal uśmiechając się.
– Jesteś bardzo atrakcyjną dziewczyną – odpowiedział.
Zauważyłam, że jego krocze znacznie powiększyło się od tego, jak ostatni raz na nie spojrzałem.
– Kobietą, panie profesorze, młodą kobietą, która chce dowiedzieć się, jak korzystać z tych przymiotów.
– Sądzę, że już nie raz z nich korzystałaś?
– Tak, ale jeszcze nigdy nie korzystał z nich taki przystojniak jak pan profesor.
To co powiedziałam bardzo mu się spodobało. Wiedziałam że połechtanie jego męskości dobrze na niego wpłynie.
– Czy pan profesor chce żebym kontynuowała?
Znowu w odpowiedzi otrzymałam lekkie skinięcie głową.

Wstałam z fotela, moja sukienka opadła powoli sięgając moich kolan. Marcin został odcięty od pięknego widoku moich białych majteczek. Nie chciałam żeby długo cierpiał. Powoli wzięłam do ręki krawędź mojej sukienki, i zaczęłam ją podnosić. Powoli odsłaniałam swoje nagie uda, które teraz mógł podziwiać w całej okazałości. Wreszcie sukienka doszła na taką wysokość że pan profesor mógł spokojnie delektować się widokiem moich bielutkich majteczek. Moja ciało było już bardzo rozgrzane. Czułam jak moje sutki reagowały coraz czulej na ocierającą się o nie koszulę. Powoli zaczęłam kręcić biodrami. Czułam jak moja cipka była już gotowa na pieprzenie. Byłam już wystarczająco mokra i napalona. Mój guziczek domagał się uwolnienia. Postanowiłam jednak przedłużyć tę chwilę. Moje dłonie lekko drżały, zdałam sobie sprawę z tego że jestem już bardzo podniecona.

Oparłam się o fotel i pokazał mojemu kochankowi tylną część mojego ciała. Specjalnie podniosłam jedną nogę do góry. Mój kochanek mógł ocenić moją pupę, w szczególności skupił się na mokrej części moich majteczek. Chwilowo udało mi się zapanować nad moim ciałem. Uspokoiłam się trochę. Zaczęłam kręcić tyłeczkiem. Miałam nadzieję że Marcin wstanie i zedrze ze mnie majtki i zerżnie mnie od tyłu jak zwykłą kurwę. Niestety, a może na szczęście rozczarowałam się. Marcin nadal siedział na fotelu i delektował się moim tyłeczkiem zakrytym białymi majteczkami. Wreszcie postanowiłam zrzucić już bardzo przeszkadzającą mi sukienkę. Powoli zaczęłam ściągać kraciastą sukienkę. Sukienka zaczęła powoli znikać z mojego ciała. Na początku ukazał się płaski brzuszek, z tym cudownym uwielbianym przez mężczyzn pępkiem. Gdy sukienka była już prawie ściągnięta, Marcin mógł dokładnie przyjrzeć się moim okrąglutkim cycuszkom. Zauważyłam że naprawdę mu się spodobały, przyglądał się im przez dłuższą chwilę. W szczególności wpatrywał się w moje różowe i sterczące sutki. W pokoju nie było ciepło, zatem lekki powiew wiatru spowodował że moje sutki zaczęły sterczeć jak szalone. Powolutku prawie położyłam się na fotelu, dając moim piersiom okazję do rozlania się na moim młodym ciele. Chwyciłam leciutko majteczki i zaczęłam poruszać nimi, starając się jak najbardziej rozgrzać moją cipkę. Czułam zwiększające się ciepło w moim podbrzuszu.

Nadszedł czas, żeby mój książę przyjrzał się jaskini rozkoszy. Zajęłam trochę wygodniejszą pozycję. Jedną nogę podniosłam do góry, a lewą dłonią lekko uchyliłam wejścia do mej rozkosznej dziurki. Lekko rozchyliłam usta w oczekiwaniu na reakcję Marcina. Powiem krótko, był zachwycony. Widok wygolonej cipki, różowych płatków i rudego zarostu na moim łonie całkowicie zwalił go z nóg. Nie mógł oderwać oczu od tych płateczków, które mogły dać mu tyle rozkoszy. Cipka była już bardzo wilgotna, czułam na palcach wilgoć pochodzącą z mokrych majtek i moich ślicznych ust. Moje dłonie odsunęły jeszcze bardziej majteczki. Teraz Marcin mógł podziwiać prawie całą lekko zaczerwienioną dziurkę. Miałam ochotę zrzucić wreszcie krępujące mnie mateczki. Usiadłam w lepszej pozycji i powolutku uniosłam nogi w górę. Teraz Marcin mógł obejrzeć sobie moje uda i cipeczkę. Widok moich płatków rozgrzewał go coraz bardziej. Zsunęłam majteczki ze swojego łona, całkowicie odsłaniając moją jaskinię rozkoszy.

Miałam ochotę zabawić się moją cipką. Nadal mając majteczki na poziomie kostek, rozłożyłam lekko moje piękne uda. Smukłe palce mojej dłoni powoli zetknęły się z moją gorącą i wilgotną szparką. Dotyk moich palców które już dobrze znały moją szparkę, wywołał gęsią skórkę. Moje paluszki powoli wędrowały po moich wargach, tylko leciutko je ocierając. Co chwilkę powolutku trącałam swoją wielką już łechtaczkę.

Miałam ochotę na trochę mocniejsze pieszczoty. Miałam ochotę krzyknąć, żeby Marcin wreszcie mnie zerżnął, ale on cały czas oczekiwał, nie będąc pewnym co robić. Powolutku rozłożyłam płatki swojej róży. Zacisnęłam wargę i przymykając oczy wsuwałam paluszek do wnętrza. Ten pierwszy raz, pierwsze wejście jest najwspanialszym momentem. Gdy się pieprzę albo zabawiam sama ze sobą staram się jak najdłużej odwlekać moment pierwszego wniknięcia do wnętrza mojej jaskini rozkoszy.

Po krótkiej zabawie z moją cipką wysunęłam palce ze szparki i powoli przysunęłam do mojej twarzy. Delektowałam się zapachem mojej szparki, palce były lekko wilgotne i świeciły się od soków. Marcin tymczasem dokładnie mógł przyjrzeć się mojej szparce. Rozłożone nogi umożliwiły mu dokładne przyjrzenie się mojej wilgotnej cipeczce. Po chwili jeszcze mokry paluszek, ten który wniknął do mnie najgłębiej, włożyłam do ust. Poczułam smak mojego wnętrza. Lekko polizałam i pobawiłam się paluszkiem. Zauważyłam że Marcin już nie może wytrzymać, jego krocze osiągnęło już maksymalne rozmiary. Czułam że już czas na niego, czas żeby dołączył się do mnie. Zdjęłam majtki, rozłożyłam nogi na fotelu, moja szparka i moje usta powiedziały bierz mnie. Jednak nie wiedziałam że Marcin miał ochotę nie na rżnięcie, ale na inną pieszczotę. Powoli wstał z fotela, zdjął spodnie, i koszulę. Został tylko w slipkach, które po chwili zrzucił. Moim oczom ukazał się członek, który za chwilę mnie zerżnie. Byłam trochę rozczarowana, miałam nadzieję na jakiś wielki i gruby kawał mięsa, tymczasem kogucik pana profesora miał przeciętne rozmiary. Myślałam, że teraz podejdzie do mnie i zerżnie mnie na fotelu, jednak stało się inaczej. Po zbliżeniu się do mnie i dokładnym obejrzeniu walorów mojego ciała, wziął mnie na ręce i przeniósł do drugiego pokoju. Wylądowałam na miękkim łóżku. Gdy podniosłam się przed moimi oczami ukazał się członek. Już wiedziałam na co miał ochotę. Najpierw chciał wypróbować moje gorące usta.

loading…



Powoli wzięłam członka w dłonie i zaczęłam go masować. Gdy odsunęłam skórkę z główki penisa, zauważyłam powoli wylewające się nasienie z dziurki. Leciutki pocałowała szczyt członka, powoli wysunęłam języczek i dotknęłam go, lekko masując czubkiem języka. Zapach jego męskości i słony smak nasienia, naprawdę mnie rozgrzał. Moja cipka zaczęłam produkować coraz więcej soków. Powoli otworzyłam usta i wsunęłam główkę członka do ust, powoli zamykając je. Powoli wsunęłam go do ust, jednocześnie chwyciłam trzon penisa ręką. Zaczęłam pracować nad jego męskością. Moje usta posuwały go powoli, z lekka przyspieszając. Do moich ust trafiało coraz więcej wylewającego się powoli nasienia. Miałam nadzieją że Marcin jest na tyle doświadczony że nie zaleje mnie za chwilę swoim gorącym nasieniem. Moje usta pracowały coraz szybciej. Czułam go coraz głębiej, moja lewa dłoń pracowała nad jądrami, powoli ugniatając i miętosząc je. Marcinowi musiał się to bardzo podobać, bo przez cały czas słyszałam jego stłumione jęki i coraz bardziej przyspieszony oddech. Sama też byłam już coraz bardziej rozgrzana, miałam ochotę aby rozchylił moje usta pomiędzy udami i zapakował fiuta tak mocno jak tylko potrafił. Co chwilę zwalniałam z ustnymi pieszczotami żeby za szybko nie doprowadzić go do wytrysku. Nasienie zaczęło spływać po mojej brodzie i kapać na łóżko. Jego jądra wypuszczały coraz więcej tego płynu, powodując że nie wszystko mogłam połknąć. Gdy już byłam trochę znudzona, chciałam przyspieszyć i doprowadzić go do wytrysku. Ale nie zdążyłam. Marcin chwycił mnie za głowę i odsunął od swojej pałki. Wreszcie stanie się to na co od dłuższego czasu miałam ochotę.

Położyłam się na plecach. Marcin mocno chwycił mnie za uda i przyciągnął do siebie. Poczułam, jak jego członek zetknął się z moją gorącą cipką. Podniósł moje biodra do góry i bezpardonowo nasadził mnie na swojego członka. Moja jasna skóra kontrastowała z jego cudownie opalonym ciałem. Wszedł we mnie mocno i zaczął wbijać się coraz mocniej i szybciej. Włożyłam palce do ust i lekko je zacisnęłam coraz głośniej jęcząc. Moje stękanie i widok rozłożonych nóg, oraz własnego członka wnikającego w gorącą cipkę rozgrzał go na dobre. Teraz zaczął nabijać mnie na siebie. Patrzyłam na moje piersiątka, które podskakiwały w rytm jego ostrego pieprzenia. W ogóle nie interesowała go gra wstępna. Lubiłam jak facet powolutku pocierał członka o moją pizdeczkę, odwlekając moment pierwszego wejścia. Jednak on w ogóle się tym nie interesował, nie dał mi możliwości delektowania się tym pierwszym ruchem. Jego członek zaczął wnikać coraz głębiej, jednak ta pozycja nie umożliwiała mu wejścia w całości.

A zatem po chwili nastąpiła zmiana. Marcin położył całe moje ciało na łóżku, jednocześnie nachylając się nade mną. Tym razem wszedł cały we mnie. Czułam jego oddech na mojej lekko odchylonej w tył twarzy. Dłonie oparł obok mnie i zaczął rżnąć mnie coraz szybciej i mocniej. Objęłam go nogami i starałam się poruszać biodrami w rytm jego ruchów, ale to nie było proste. Jeszcze nigdy nikt nie rżnął mnie tak ostro i szybko. Miałam tylko nadzieję że potrwa to jeszcze długo. Po chwili zapach mojego kochanka, długi i twardy członek w moim wnętrzu spowodował że zaczęłam zbliżać się do orgazmu. Stękałam i pojękiwałam coraz szybciej i głośniej. Zaczęłam mocniej i szybciej poruszać biodrami. Teraz byłam zajęta tylko swoimi odczuciami. W ogóle nie interesowało mnie to co robi Marcin. Czułam że już zbliża się orgazm. Jego ruchy stały się mocniejsze, wreszcie poczułam że szczytuję. Marcin wyczuł mój orgazm i zmienił pozycję.

Szeroko rozłożył moje nogi, chwytając je za kostki. Znacznie zwolnił ruchy. Moja cipka zaczęła się kurczyć i wyrzucać z siebie słone soki. W tym czasie Marcin powoli wkładał i wyciągał swojego członka, delektując się ciepłem i kurczącą się cipką. Marcin wchodził powoli, ale głęboko, na całą długość swojego przyrodzenia. Moja pochwa masowała jego członka. Wreszcie gdy już skończyłam, przyszła kolej na Marcina. Skurczę mojej pochwy i wywołany tym samym masaż jego członka wywołał orgazm. Widok mojej wychylonej głowy, wywróconych oczy i jęki rozkoszy, doprowadziły go do końca.
Marcin stanął nad moim ciałem, wziął członka w lewą dłoń, jednocześnie przyciskając prawą dłonią moją stopę. Byłam wyczerpana orgazmem i położyłam ręce na głowie, czesząc swoje włosy i masując moją wyczerpaną jękami twarz. Spojrzałam na członka, którego masował Marcin, chciał wzmocnić orgazm. Wreszcie na szczycie penisa pojawiła się biała ciecz. Z członka zaczęło wydobywać się coraz więcej nasienia. Raz za razem wylewały się z niego duże ilości białego nasienia. Marcin odchylił głowę i szczytował zerkając czasami na moje ciało pokrywające się jego spermą. Cały czas miałam twarz przysłoniętą rękoma jakbym broniła się przed jego gorącym nasieniem. Kolejne wybuchy jego nasienia, zalewały moje piersi. Czułam jak gorące nasienie zderzało się co chwilę z moimi wilgotnymi od potu piersiami. Kochałam to uczucie gorąca i wilgoci na moim ciele. Niektóre spazmy orgazmu padały na mój brzuszek. Gorące nasienie zaczęło powoli spływać po moich piersiach. Niestety orgazm zaczął ustawać, z członka sperma wylewała się coraz wolniejszymi i mniejszymi spazmami.

Wreszcie Marcin skończył. Tylko drobne krople nasienia spływały i odrywały się uderzając o moje ciałko. Rozchyliłam ręce, i z zamkniętymi oczami zaczęłam rozkoszować się dotykiem Marcina, oraz jego stygnącym nasieniem. Lekko zmrużone oczy umożliwiły mi obserwowanie jego powoli słabnącego członka. Ostatnie ruchy dłoni spowodowały zrzucenie ostatnich kropel nasienia na mój brzuszek. Było mi ciepło i tak błogo. Jak po każdym orgazmie chciało mi się spać.