Kelner

Przeczytano: 989 razy
Kelner

KelnerSkończyłem studia, wybyczyłem się na wakacjach i nawet nie zauważyłem kiedy nadeszła jesień. Nie zauważyłem też kiedy na koncie zaczęła kończyć się kasa. Może nie tyle nie zauważyłem, co po prostu problem odsunąłem w najdalszy kąt mojej świadomości. Dopiero gdy musiałem zapłacić za wynajem mojej garsoniery okazało się że oszczędności drastycznie stopniały. Już w zimie groził mi powrót na łono rodzinki o czym nie mogło być mowy. Za bardzo przyzwyczaiłem się do samotnego trybu życia. Nie ma to jak porządnie się wyspać do 11.00 a potem moczyć się w wannie przez następną godzinkę z książką i piwkiem w ręku. Chyba dopadła mnie konieczność znalezienia jakiegoś płatnego zajęcia. I to dobrze płatnego. Marzyła mi się posada czyściciela basenu w granatowych ogrodniczkach z opadającą jedną szelką lub trenera w klubie fitness. Ewentualnie nauczyciela jazdy na nartach. No i oczywiście w każdym przypadku tłum lasek wokół mnie. Podobno należy uważać wypowiadając życzenie bo może się spełnić. Ja sobie zażyczyłem i mi się spełniło. Sami oceńcie jak. Wieczorem zadzwonił mój kolega Marcin, że musimy się spotkać, najlepiej od razu. Nie miałem nic w planach więc umówiliśmy się w knajpie na rogu. Byłem pierwszy więc usiadłem z piwem przy oknie i obserwowałem ludzi w sali. Jedni pili na wesoło w większym towarzystwie, inni samotnie na smutno. Marcin przyszedł po 15 minutach. Wziął sobie Jasia Wędrowniczka i usiadł przy mnie.
– potrzebujesz pieniędzy? – zadał retoryczne pytanie
– a co masz jakieś na zbyciu?
– ja nie, ale znam kogoś kto ma. Jest robota ale dość specyficzna.
Jak diabli potrzebowałem pieniędzy. Jednak to określenie „specyficzna” trochę mnie zaniepokoiło. Co to ma być, napad na bank czy jakaś inna mokra robota? Marcin chyba zobaczył mój przestraszony wyraz twarzy bo szeroko uśmiechnął się od ucha do ucha.
– nie martw się to nic strasznego. Praca oczywiście na czarno i taka jak lubisz, wieczorowo-nocna. Szukają po prostu kelnera do klubu nocnego.

Spodobała mi się ta propozycja. Chociaż nie wiedziałem co to miało być to coś „specyficznego”. Pewnie miał na myśli, że praca w nocy czy coś takiego. Od razu się zgodziłem. Miałem już doświadczenie kelnerskie w ogródkach wakacyjnych na Rynku. Wziąłem od niego wizytówkę. Na następny dzień spotkałem się w tym samym miejscu z Robertem. Facet w wieku z wyglądu ponad 40 lat, jednak przystojny lekko szpakowaty. Chwilkę rozmawialiśmy na różne tematy a on bacznie lustrował mnie wzrokiem. Potem stwierdził, że się nadaję. Pracę miałem zacząć od razu w tym samym dniu. Wykąpany i ogolony. Ubraniem miałem się nie przejmować. Strój służbowy miałem dostać na miejscu. Zapytałem się nieśmiało o wynagrodzenie, na co Robert z dziwnym uśmiechem powiedział, że otrzymam je już w pracy w zależności od jakości świadczonych usług. Zgodnie z umową o godz. 20.00 zameldowałem się pod wskazanym mi adresem. Klub znajdował się w starej kamienicy na ostatnim piętrze. Zapukałem do wysokich dwuskrzydłowych drewnianych drzwi. Chyba na mnie czekano bo od razu się otwarły. Odniosłem wrażenie, że cofnąłem się w czasie o sto lat, bo za drzwiami stał starszy mężczyzna w liberii. Przyjął ode mnie płaszcz i zniknął z nim w pokoju obok. Po chwili z tego pokoju wyszła tęga kobieta w słusznym wieku podobnie staroświecko ubrana w jakieś powłóczyste suknie i szale. Obrzuciła mnie uważnym spojrzeniem i na jej twarzy pojawił się pogodny uśmiech.
– witam panie Jacku – cieszę się że pan do nas zawitał. Na początek w kwestii formalnej. Znajdujemy się w prywatnym klubie i są tu same prywatne osoby. Wszystko co pan tu zobaczy i usłyszy zachowuje pan dla siebie. Pracuje pan dzisiaj jako kelner i jeśli się panu spodoba oraz pan spodoba się gościom może pan u nas zostać na dłużej. Od razu otrzyma pan ode mnie w formie zachęty część wynagrodzenia.

Podała mi banknot o nominale 50 Euro a mnie oczy aż zaświeciły się do niego.
– jeśli pan będzie dobrze pracował, może pan zarobić dzisiaj wielokrotność tej sumy. Proszę pójść się przebrać.
W pokoju obok starszy kamerdyner kazał mi się całkowicie rozebrać. Potem podał mi coś w rodzaju kusego fartuszka, który bardziej odsłaniał niż zasłaniał moje strefy intymne. Specyfika mojej pracy zaczęła się powolutku ujawniać. Ja jednak z banknotem 50 Euro w kieszeni byłem zdecydowany zostać tu i stawić czoła. Zostałem zaprowadzony do kuchni gdzie kliku starszych kucharzy pichciło jakieś potrawy na piecu. Na stole czekała przygotowana taca z trzema kieliszkami i butelką czerwonego wina. Kazano mi to zanieść do pokoju oznaczonego czwórką. Wyszedłem z kuchni do długiego przedpokoju. Pokój numer cztery znajdował się na końcu po prawej stronie. Otwarłem wysokie drewniane drzwi. Za nimi wrażenie cofnięcia w czasie minęło. W niewielkim pokoju przy stole siedziały trzy kobiety. Paliły papierosy i o czymś z ożywieniem rozmawiały. Ubrane były luźno w kolorowe bluzeczki. Pod stołem widziałem nogi obleczone w rajstopy i krótkie spódniczki. Były to panie w wieku około 40 lat lub więcej jednak jak się to mówi dobrze zakonserwowane. Starannie uczesane i umalowane, jeśli miały jakieś zmarszczki na twarzy to były one dobrze zamaskowane. Gdy wszedłem do pokoju rozmowa umilkła a trzy pary oczu poczęły ślizgać się po mojej osobie. Podszedłem i zacząłem rozkładać kieliszki. Panie mrugały do siebie porozumiewawczo i chichotały jak nastolatki. W pewnej chwili jedna z nich, brunetka o krótko ostrzyżonych na chłopaka włosach sięgnęła do swojej torebki. Wyjęła z niej banknot 20 euro i położyła. Uśmiechając się do mnie gestem głowy wskazała że mogę go wziąć. Sięgnąłem po niego wolną ręką a banknot w tej chwili jak zdmuchnięty spadł na podłogę. Odłożyłem tacę na blat i schyliłem się żeby go podnieść. Brzydko się zachowałem odwracając się tyłem do kobiety, jednak jej to zupełnie nie uraziło. Wręcz przeciwnie. Musiało się jej to spodobać bo nagle poczułem na moim nagim pośladku jej rękę. Zamarłem. Ręka dotykała mojej pupy a potem wślizgnęła się między uda. Szybko jednak udała się do góry i złapała za jądra. Stałem czując jak z gorąca piecze mnie twarz. Krew z głowy odpłynęła i chyba w całości spłynęła do mojego penisa, który stanął na baczność. Króciutki fartuszek nie był w stanie zasłonić moich 20 centymetrów wzwodu.
– skocz do kuchni i przynieś nam ciastka – usłyszałem





Nie trzeba było mi dwa razy powtarzać. Zabrałem tacę i chyżo wyszedłem z pokoju. Za drzwiami stał jednak kamerdyner. Za nim się obejrzałem zabrał mi pustą tacę i wręczył inną z talerzem pełnym ciastek. Wepchnął mnie z powrotem i zamknął drzwi. Teraz stałem przodem do kobiet z tacą w rękach. Panie ustawiły krzesła w moją stronę. Siedziały wygodnie rozparte i patrzyły na mnie z wyraźną przyjemnością. Raz kozie śmierć – pomyślałem. Te kobitki są niczego sobie. A jeśli mogę tutaj zarobić to czemu nie mam ich zabawić. Już śmielej podszedłem do stolika. Zacząłem wykładanie ciastek od brunetki. To ona w końcu dała mi 20 euro. Stałem przed nią a mój penis meldował się na baczność. Poczułem, że ktoś odwiązał z tyłu troczki fartuszka, który zjechał na podłogę układając się wokół stóp. Dziwne to było uczucie, ja całkiem nagi i trzy ubrane kobiety. Dziwne ale jednocześnie przyjemne. Rozłożyłem ciastka na talerzach a potem stanąłem przy stoliku z tacą w ręku.
– czy jeszcze coś paniom podać?
– ja poproszę – powiedział brunetka – rurkę z kremem.
Spojrzałem w jej oczy. Miała ciemnoniebieskie duże oczy, w których wyczytałem chęć zabawy i inteligencję. Ja też byłem inteligentny. Na jej oczach zdjąłem z penisa skórkę. Podłożyłem pod niego tackę i przytrzymałem palcami żeby wyglądało że leży.
– proszę bardzo, pani rurka z kremem
Brunetka próbowała mnie speszyć przeszywając swoim spojrzeniem. Wytrzymałem ten wzrok. Uśmiechnęła się. Sięgnęła ręką i odłożyła tackę na stół.
– no to się poczęstuję

Znowu poczułem na jądrach ciepło jej ręki. Dotykała mnie tam delikatnie sprawdzając ich wielkość. Potem pociągnęła w dół tak, że penis z pozycji na baczność zjechał do poziomu. Zbliżyła głowę i po chwili poczułem jej gorące usta, które szczelnie go objęły. Ssała go delikatnie i lizała a ja czułem jak narasta we mnie podniecenie. Popatrzyłem co się dzieje z pozostałymi kobietami. Jedna z nich, blondynka miała już całkiem rozpiętą bluzeczkę i jedną ręką bawiła się swoimi malutkimi piersiami. Druga, ruda zadarła do góry spódniczkę i także jedną ręką masowała w kroku swoje białe koronkowe majteczki. Widać było, że się dopiero zaczynają bawić i nie chcą tej zabawy zakończyć zbyt szybko. Nigdy nie miałem naraz trzech kobiet i nie wiedziałem czy sobie z nimi poradzę, jednak przecież poza penisem miałem jeszcze inne narzędzia – usta i ręce.

Brunetka zwiększyła intensywność pieszczot chyba mając już ochotę na krem z rurki. Nie mogłem dłużej wytrzymać i spuściłem się jej do ust. Kolejne fale spermy zalewały jej usta a ja z przymkniętymi oczami łapałem oddech. Wyssała mi penisa do ostatniej kropli i dopiero wtedy go wypuściła. Przejąłem inicjatywę. Niech stare klacze wiedzą co może młody ogier. Uklęknąłem przed brunetką i rozchyliłem szeroko na boki jej nogi. Chwyciłem oburącz za jej majtki i rozdarłem je odsłaniając cipkę. Rozchyliłem wargi i osłupiałem. W życiu nie widziałem tak dużej łechtaczki. Była wielkości końcówki mojego małego palca. Nachyliłem się i pocałowałem ją. Poczułem jak ciało brunetki napina się jak cięciwa. To był jej najbardziej czuły punkt. Ssałem ją i lizałem. Z góry słychać było coraz szybszy oddech i wstrzymywane jęki. W końcu brunetka głośno krzyknęła a jej nogi zatrzasnęły mi się na głowie prawie miażdżąc mi uszy. Czekałem z ustami w jej mokrej cipce aż dojdzie do siebie i mnie uwolni. Nogi powoli się rozwarły i mogłem wstać.

Blondynka nadal miziała się po cyckach. Ruda stała oparta o blat stolika opierając się na rękach. Teraz była jej kolej. Podszedłem i wsunąłem rękę pod bluzkę. Nie miała stanika i moja ręka od razu natknęła się na jej duże piersi. Nachyliłem się do jej ust i zaczęliśmy się całować. Pieściłem to jedną to drugą pierś a nasze języki w tym czasie splatały się w jakimś dzikim tańcu. Sutki sterczały a brodawki zmarszczyły się. W pewnym momencie poczułem, ze ruda zabiera moją rękę spod bluzki i umieszcza ją pod spódniczką między swoimi nogami. Potem znowu uparła obie ręce o blat poddając się moim pocałunkom i pieszczotom. Złapałem ją za krocze czując pod palcami mokre majtki. Stanęła szerzej żebym miał więcej miejsca. Dotykałem ją przez majtki a potem wsunąłem do nich dłoń od góry. Przejechałem palcami po kroczu i poczułem, że jest bardzo mokre i lepkie. Wsunąłem do środka najpierw jeden palec a potem dwa. Jej cipka była rozkosznie gorąca i mięsista. Sprawiało mi dużą przyjemność poznawanie jej uroków. Ruda zaczęła stękać a jej język w moich ustach stał się jeszcze bardziej ruchliwy. Namacałem jej najbardziej drażliwy punkt i na nim skupiłem swoją palcówkę. Po chwili było już po wszystkim. Dyszała ciężko z zamkniętymi oczami.

Zostawiłem ją i podszedłem do blondynki. Wstała z krzesła i zdjęła bluzkę. Potem zsunęła spódniczkę pozostając w samych majtkach. Z nich wszystkich blondyna miała najlepszą figurę. Była szczupła z płaskim brzuchem, wąskimi biodrami i figlarnymi małymi piersiami. Miała fajne chude nogi i między udami wyraźny prześwit. Patrzyłem na nią i penis, który trochę mi zwiotczał znowu zaczął się budzić. Ona też to zauważyła i uśmiechnęła się. Patrząc zalotnie odwróciła się ode mnie i kręcąc biodrami zaczęła zsuwać majtki. Potem oparła się o stół wypinając w moją stronę swoją zgrabna pupę. Zbliżyłem się i końcem penisa dotknąłem linii między pośladkami. Przesuwałem główką w dół i górę nie mogąc się zdecydować w które miejsce należy uderzyć. Blondyna sięgnęła ręką do tyłu i złapała mnie za penisa. Drugą ręką rozchyliła pośladki. Przytknęła penisa do kakaowego oczka. Chyba coś już przy nim robiła bo było wilgotne i trochę otwarte. Bez problemów zapakowałem jej penisa do pupy.

Zacząłem ją posuwać jednocześnie macając piersi. Pomimo wieku nadal jędrne i sprężyste. Wsadzałem moje 20 cm po same jądra i za każdym razem słyszałem głośne jęknięcia. Gdy napięcie zaczęło narastać przyspieszyłem ruchy coraz mocniej nadziewając tyłek blondyny na mój sztych. Dobiłem mocno do końca i zlałem się do środka. Trzy suczki zostały obsłużone. Ubierały się i poprawiały swój makijaż a ja założyłem swój fartuszek. Na tacy leżały trzy banknoty o nominale 50 euro. W sumie tej nocy zarobiłem na czysto 220 euro no i zadowoliłem trzy spragnione seksu suczki. Może nie nastolatki ale za to kobiety wiedzące czego chcą. Klientki klubu były zadowolone z mojej kelnerskiej obsługi więc staroświecko ubrana matrona zaproponowała mi dalszą pracę, którą oczywiście ochoczo przyjąłem.