Kochana córeczka prezesa

Przeczytano: 1 023 razy
Kochana córeczka prezesa

Kochana córeczka prezesaDzień 1
– Ja go nie kocham! Nienawidzę go! – płakała w słuchawkę telefonu – Chciałabym się wyrwać z tego wszystkiego.
– Więc się od niego wyrwij i zacznij żyć sama – zaproponowałem.
– Tobie zawsze jest łatwo doradzać, nie masz takich problemów! – warknęła w płaczu.
– Mam problemy ale swoje – odparłem zdawkowo, zdenerwowany jej ciągłymi zmianami nastroju.
– Kurwa! Z tobą nie można się porozumieć! – i przerwała połączenie.
Odłożyłem telefon zastanawiając się, co takiego jutro wymyśli aby wzbudzić we mnie współczucie? Zasadniczo niewiele mnie to interesowało więc wróciłem do lektury nowej książki. Po pół godzinie zgasiłem światło i zasnąłem.

Dzień 2 – ranek
– To jest dla mnie obcy człowiek… – usłyszałem w słuchawce z samego rana i bynajmniej nie był to telefon z biura, że zaspałem na umówione spotkanie.
– Co??? – ziewając zapytałem bo nie skojarzyłem od razu rozmówcy.
– Przed chwilą wyjechał do pracy, ja się zbieram za godzinę. Jestem cała roztrzęsiona – żaliła się do słuchawki – od tygodnia nie daje mi pieniędzy, jak ja mam o siebie zadbać?
– Może gdybyś poszła do pracy to potrafiłabyś się od niego uniezależnić? – moje rady były bezcenne 😉
Krótką chwilę trwała cisza po drugiej stronie.
– No ale co ja mogłabym robić? – oczekiwała najwyraźniej jakiejś pro pozycji.
– Niektóre… Hmmm… Teraz jest moda na sponsoring ale możesz też spróbować w sklepie warzywnym lub w ubezpieczeniach bo tam biorą każdego – zaproponowałem powstrzymując śmiech.
– Potrzebuję faceta… Teraz i zaraz – oświadczyła.
Jakoś wiedziałem, że do tego w końcu dojdzie. Przyczepiła się do mnie jak rzep psiego ogona. Lubiłem ją ale była niesamowicie głupia i naiwna. Od dwóch tygodni nękała mnie swoimi telefonami. Dzwoniła kilka razy dziennie pod byle pretekstem lub nawet bez niego. Do tej pory nie padła z jej strony, żadna odważniejsza i bezpośrednia propozycja. Kilka razy kiedy mieliśmy okazję spotkać się osobiście zauważyłem jej niejednoznaczne zachęty skierowane w moją stronę. Mimowolne otarcia, przytrzymanie ręki lub bardzo prywatne zwierzenia, kiedy byliśmy sam na sam. Była piękna i taka głupia…
– Dla ciebie to chyba nie powinien być problem? – odparłem z ironią w głosie, jednocześnie przystępując do porannej toalety.
– Ale ja wiem, którego chcę – milczenie – tylko nie wiem, czy on się w końcu zdecyduje.
– Zapytaj go – odparłem udając idiotę.
Rzuciła słuchawką

Dzień 2 – w nocy.
Cały dzień byłem bombardowany sms z jej strony. Nie odpowiadałem lub odpowiadałem zdawkowo bo tak naprawdę miałem urwanie głowy do wieczora. Charakter mojej pracy zmusza mnie niekiedy do zaangażowania mnóstwa czasu i naprawdę zdarzają się dni, kiedy nie mam czasu i głowy aby coś zjeść, a tym bardziej odpowiadać na sms wariatki. Wróciłem właśnie do domu, zjadłem kolację przywiezioną z miasta i rozsiadłem się przed TV, kiedy zadzwonił telefon.
– Dlaczego mi nie odpisujesz? – zapytała z pretensją w głosie.
– Byłem zajęty – odparłem starając się aby nie wyglądało to jak tłumaczenie.
– On też jest stale zajęty – szybko przeszła na inny temat – nie ma czasu ze mną pogadać, a ja potrzebuję kasy. Wróci jutro dopiero, więc mam wolną chatę. Może masz ochotę na drinka w miłym towarzystwie?

Poczułem, że robi się niebezpiecznie. Ona przeszła do ofensywy i będę musiał się jeżeli nie dzisiaj to w najbliższym czasie określić. Sęk w tym, że nie chciałem ani z niej zrezygnować ani zachęcać. Z jednej strony wkurzała mnie jej nachalność, a z drugiej zastanawiałem się, co by było gdyby? Gryzłem się z tym dylematem i w pewnym momencie zdecydowałem, że pozostanę obojętny i nie będę jej dawał, żadnych sygnałów oczekując że sama zrezygnuje. Spodziewałem się, że przy jej rozchwianej psychice będą tylko kłopoty, a ja kłopotów nie lubię.
– Napiłbym się chętnie ale wiesz… dopiero wróciłem do mieszkania i marzę tylko o poduszce.
– To się też da załatwić – odparła – nie musisz mnie nawet pieprzyć, wystarczy, że przytulisz.

OooooooooooFuck! Zakochała się? Nieeeeeeeee!!! W mojej głosie zabrzmiał dzwonek ostrzegawczy.
– Słuchaj – powiedziałem bardzo poważnie – to nie jest tak, że mi się nie podobasz, bo byłbym kłamcą gdybym ci to powiedział, a ty pewnie i tak byś w to nie uwierzyła. Ja po prostu nie wchodzę w taki układ.
– Wiesz co? To jest jakieś pierdolenie! – wkurzyła się chyba – Akurat po tobie każdy się spodziewa, że wejdziesz w każdy układ. Nawet nie wiesz, co opowiadają jego znajomi o tobie, kiedy u nas siedzą w weekendy. Reputacji to ty nie masz najlepszej wiesz?
– Wiem – odparłem poważnie ale w głębi duszy pokładałem się już ze śmiechu – ale mam coś jeszcze i to jest tylko moje i to właśnie mi nie pozwala na pewne rzeczy.
– Pierdolisz! – rzuciła słuchawką.
No cóż. „Może pośpię dzisiaj?” – pomyślałem udając się do łazienki pod prysznic.

loading…



Dzień 3 – noc.
Dzwonek do drzwi. Jakoś mnie nie zdziwiło, że to ona w nich stała ubrana w dres.
– Co tutaj robisz? – zapytałem zdenerwowany.
– Nie przyszła góra do Mahometa to…
– To odwrotnie – poprawiłem ją, w momencie gdy przepchnęła się obok mnie wchodząc do mieszkania.
– Ja ci nie odpuszczę wiesz o tym? – zapytała pewna siebie rozwalając się na kanapie – dasz mi drinka?
– Nie dam ci bo nie będziesz miała czym wrócić do domu – stwierdziłem upewniając się, że jej samochód stoi pod oknem mojego mieszkania – musiałabyś tutaj zostać do rana lub wracać taxi.
– Nie mam zamiaru wychodzić do rana – odparła rozpinając zamek dresu i pokazując mi swoje kształtne piersi. Była naga pod bluzą. Ubrała się tak (a w zasadzie nie ubrała) specjalnie lub z pośpiechu.

Trudno mi się było zdecydować. Kobieta chcąca zrobić na mężczyźnie wrażenie najczęściej wybierze płaszczyk, pod nim ładną bieliznę, szpilki. Była ładna i to naprawdę bardzo ładna. Mogłaby z powodzeniem konkurować z najlepszymi dupami w mieście, jednak ona wolała nosić się jak oszołom spod bloku. Luźne gacie, bluzy z dresu i idiotyczne czapeczki na głowie. Aż dziw, że nie zaproponowała mi blanta jeszcze. Była średniego wzrostu brunetką o krótkich włosach. Mnie najbardziej kręciły jej wielkie oczy i szczery uśmiech, który pamiętałem doskonale z jej młodszych lat. Normalnie zerżnąłbym ją ale to nie była normalna sytuacja dla mnie.
– To co? Chcesz mnie? – zapytała pieszcząc swoje piersi i wyginając biodra na sofie – podobam ci się?.
– W którym pornosie na necie to dawali? – zapytałem wybuchając śmiechem.
– Chodź! – zachęcała wstając i łapiąc mnie za krocze. Odepchnąłem ją na kanapę.
– Ubieraj się i zjeżdżaj do domu – odparłem wkurzony po czym się odwróciłem i wyszedłem do kuchni – jak wrócę to ma ciebie tutaj nie być.
Oczywiście mogłem się spodziewać, że przybiegnie do kuchni za mną.
– Pozwolę ci zrobić ze sobą wszystko – usłyszałem za plecami i kiedy się odwróciłem stała naga przede mną ze spodniami opuszczonymi do kostek i trampkami na stopach. Boże cóż ona miała za ciało… „Zerżnij ja tu i teraz!” krzyczał mój fiut „Pieprz ją w każdą dziurę!”.
– Jego nie ma dzisiaj w domu więc luzik, mamy czas do rana – zachęcała zalotnie – chodź, będzie fajnie.
– Słuchaj – odpowiedziałem odwracając głowę od jej nagiego ciała – jestem przekonany, że byłoby fajnie ale nie ze mną, nie teraz i nie tutaj dobrze? Zrozum, że nie jestem zainteresowany.
W jej oczach pojawiły się łzy i stała tak nago przede mną nie wiedząc co powiedzieć teraz. Podejrzewam, że jej wstyd walczył teraz ze złością. W końcu ubrała się i wyszła z mieszkania trzaskając drzwiami. „A więc złość” pomyślałem i wróciłem do łóżka.

Dzień 6 – noc.
Jej usta wpijały się w moje z nieukrywaną niecierpliwością. Po niespełna trzech tygodniach osiągnęła swój cel. Nadziana na mojego penisa dosłownie celebrowała jego obecność w sobie. Seks był bardzo intensywny i nagły. Decyzję pojęliśmy pod wpływem impulsu, przypadkowo lub nie spotykając się u mnie. To był ten moment, kiedy nasze pragnienia osiągnęły punkt kulminacyjny i kiedy nie mogłem się już odwrócić plecami do niej. Nie było tutaj romantycznych wstępów czy też długotrwałej gry wstępnej. Ledwo, co zdążyliśmy się oderwać od swoich ust i ściągnąć sobie nawzajem wygniecione ciuchy, kiedy ona usiadła na mnie okrakiem wprowadzając penisa do swojej pochwy, uprzednio zwilżając go śliną. Wszedł powoli i po kilku jej ruchach zagłębił się po same jądra. Stęknęła głośno jakby w proteście przed tak szybkim i bezceremonialnym wtargnięciu do jej świątyni. Była przerażająco ciasna i bałem się, że skończę szybciej niż zacząłem. Nie bzykałem się z nikim od przeszło dwóch tygodni i czułem się strasznie wyposzczony. Ona była piękna, młoda i taka ciasna. To jedna z tych kobiet, które pieprząc się wiją się w twoich ramionach, reagując mniej i więcej każdego centymetra kutasa w cipce. Nie kończyłem jednak, bo kilkusekundowe przerwy na zmianę pozycji po każdym jej orgazmie skutecznie pozwalało mi ochłonąć przez chwilę. Ta dziewczyna szczytowała raz za razem. Była młoda i chyba byłem jej pierwszym facetem po 30, co dawało ponad dziesięcioletnią różnicę wieku. Miała niezaspokojony apetyt na pieprzenie się, przymierzając się do kolejnych pozycji, które zobaczyła w pornosach. Wyciągnąłem penisa z jej pochwy, którego ona zaraz przyjęła do ust. Jej oral pozostawiał wiele do życzenia pod względem techniki ale nadrabiała to zaangażowaniem, a ja mogłem chwilę odpocząć. Za chwilę znowu penetrowałem jej cipkę od tyłu trzymając dziewczynę za biodra.
– Chwyć mnie za włosy! – krzyczała – mocno!
Spełniłem jej życzenie domyślając się, że chce mocnego rżnięcia, którego nie mogła się spodziewać od kolesi spod bloku.
– Tak właśnie i jeszcze mocniej – zachęcała.
Ja jednak bezceremonialnie wyciągnąłem penisa i pchnąłem ją pozwalając opaść na brzuch. Miała mały i jędrny tyłeczek. Miło było nawet pomyśleć o ściskaniu jej pośladków, a co dopiero móc je ścisnąć. Wszedłem w nią kładąc się nad nią. Moja dłoń złapała jej włosy dociskając jej twarz w materac łóżka. Próbowała się wyrywać ale wiedziałem, że to tylko jej gra. Rozpychałem się w jej pochwie systematycznym głębokimi pchnięciami drugą dłonią krępując jej obie ręce. Była całkowicie zdominowana. Jej podniecenie po raz kolejny osiągało maksymalny poziom i za chwilę dziewczyna trysnęła mokrym orgazmem.
– Ja też – stęknąłem rozluźniając dłonie, co ona natychmiast wykorzystała uwalniając się od mojego uchwytu i kutasa. Odwróciła się wpełzając pod moje krocze i wprowadzając mojego penisa do swoich ust. Zachęcony zacząłem penetrować jej gardło, a ona masowała prącie u jego nasady. Jej ciało wyginało się na wszystkie strony w trakcie tego masażu, ja zaś zamknąłem oczy w momencie gdy tryskałem w jej usta. Dziewczyna masowała go i ssała jeszcze chwile po tym jak przestałem wykonywać ruchy frakcyjne, po czym połknęła wszystko.

Leżeliśmy przed TV paląc papierosa i odpoczywając po kolejnej rundzie. Tej nocy zaliczyłem trzy orgazmy. Jej uniesień nie liczyłem. Pościel w sypialni była mokra od naszego potu i jej mokrych orgazmów. Za każdym razem kończyłem w jej ustach, a ona łapczywie połykała moją spermę. Była wciąż napalona i gdybym nie przerwał tego maratonu pieprzylibyśmy się nadal lub zszedłbym na zawał serca.
– On nie może się dowiedzieć – stwierdziłem spoglądając na nią – wiesz o tym prawda?
Odwzajemniła spojrzenie i uśmiechnęła się. Uniosła swoje ciało siadając na mnie okrakiem. Wystraszyłem się, że znowu oczekuje seksu 😉
– To, że on jest twoim szefem nie ma dla mnie znaczenia…
– Dla mnie ma – zaprotestowałem – to twój ojciec, a mój szef. Mam nadzieję, że nie zrobisz niczego głupiego aby się na nim odgrywać?
– Pieprzyłam się z dupkami aby zrobić mu na złość – odparła – za tydzień wracam na studia i do matki, więc twoje obawy za chwilę nie będą już aktualne.
– Mam nadzieję – i rzeczywiście miałem taką nadzieję.
– Tymczasem nie traćmy czasu – zdawkowo zakończyła rozmowę dając nura pod koc – i zajmijmy się twoim…