Wspomnienia nastolatki Agnieszki

Przeczytano: 1 355 razy
Wspomnienia nastoletniej Agnieszki

Wspomnienia nastoletniej AgnieszkiMam na imię Agnieszka i dzisiaj mam 18 lat. Uchodzę, za bardzo ładną i zgrabna dziewczynę. Mimo już skończonych 18 lat wiele osób ocenia mój wiek na max 15, po prostu taki typ urody i delikatna budowa ciała, mam 154cm, 44 kg, biust ponoć idealny do moich wymiarów (B), ale to oczywiście sprawa gustu, jestem naturalna blondynka o jasnych prostych włosach mniej więcej do pasa. Tyle wstępu , aby czytającemu te moje wspominki łatwiej było stworzyć mój obraz w swojej wyobraźni.

Pierwsze historie które postanowiłam tu opowiedzieć wydarzyły się kilka lat temu i był to początek jakichkolwiek moich doznań erotycznych. Jeśli opowiadanie się wam spodoba i oceny będą pozytywne, to być może opowiem jeszcze kilka moich przygód bardziej współczesnych.

Moje hormony zaczęły dawać o sobie znać mniej więcej w wieku 12 lat. A w zasadzie miałam już prawie 13… bo pod koniec sierpnia mam urodziny, a był sam początek wakacji. Było akurat upalne lato przynajmniej początek wakacji. Tego lata moja figura zaczęła się zmieniać, piersi zaczęły dość szybko rosnąć i nabierać kształtów, sutki stawały się coraz wyraźnie zarysowane od piersi.

Wcześniejszy meszek w okolicach łona zaczął przekształcać się w coraz gęstsze włoski, jeszcze miękkie, delikatne… ale z czasem było ich coraz więcej i stawały się lekko kręcone. Bardzo zaczęły mnie interesować te zmiany mojego ciała, toteż moje kąpiele były coraz dłuższe. Często siedziałam w wannie dobrze ponad godzinę i coraz częściej przyglądałam się moim rosnącym piersiom, zmieniającej się cipeczce. Przyglądałam się sobie będąc w wannie, ale i w lustrze. Często dotykając dłonią czy paluszkiem moich intymnych szybko zmieniających się miejsc. W pewnym czasie poczułam, że dotyk opuszkiem palca mojego sutka powoduje bardzo dziwna reakcję. Sutek zaczynał twardnieć i bardzo się powiększać, a mnie przeszywało takie dziwne uczucie… takie dreszczyki, ale bardzo przyjemne.. które powodowały, że chciałam dotykać ich coraz częściej i dłużej doznawać tego uczucia. Nie tylko dotykanie sutków wywoływało we mnie to dziwne przyjemne uczucie. Kiedyś podczas kąpieli, dokładnego mycia i oglądania mojej cipeczki poczułam to samo uczycie… było to bardzo przyjemne, o wiele bardziej przyjemne niż dotykanie sutków… a może po prostu inne. Niestety było to już prawie przed wyjściem z wanny po godzinnym moczeniu się w niej i rodzice mnie już ostro poganiali nawołując na kolacje.

Następnego dnia od rana nie dawało mi to spokoju, myślałem o tym prawie cały dzień. Wieczorem gdy tylko napuściłam sobie pełna wannę wody z cudowną pianką… szybko do niej wskoczyłam i po prostu szybko się wypucowałam. Chciałam mieć więcej czasu na sprawdzenie i poczucie tego miłego mrowienia w podbrzuszu. Gdy już byłam czyściutka ułożyłam się wygodnie w wannie… opierając się plecami o brzeg wanny, podkuliłam trochę nóżki i szeroko je rozchyliłam, na tyle na ile pozwalała szerokość wanny. Wypuściłam cześć wody aby widzieć swoja cipeczkę, zaczęłam się jej dokładnie przyglądać… delikatnie ją rozchylając. Dotknęłam opuszkiem palca to miejsce dotyk którego spowodował wczoraj u mnie takie przyjemne dreszcze i to dziwne uczucie które od wczoraj pragnęłam poczuć znowu. Efekt był niesamowity… nagle zrobiło mi się gorąco… mhmmm dreszczyk przeszył cało moje ciało, a w podbrzuszu poczułam dziwny ucisk.. i mrowienie. To było niesamowicie przyjemne… zauważyłam, że miejsce które dotykałam zrobiło się bardzo czerwone i robiło się coraz większe. Z malutkiego różowego „guziczka”, niewielkiej górki która zawsze była widoczna po rozchyleniu mojej szparki zrobiła się jakby kulka wielkości dużego groszku o kolorze intensywnego różu. Każde dotknięcie czy delikatny ucisk powodował to niesamowite uczucie przyjemności i gorąca. Bardzo delikatnie zaczęłam dotykać i lekko uciskać mój wspaniały nowo odkryty groszek. Przypomniało mi się też o cudownym uczuciu przy dotykaniu sutków. Zamknęłam oczy zwilżyłam drugi palec i zaczęłam jedna ręką pieścić swój groszek, a zwilżonym paluszkiem pieściłam swoje sutki które natychmiast podobnie jak groszek cipeczki zrobiły się o wiele większe niż normalnie i bardzo stwardniały. Ich kolor także był o wiele bardziej intensywny niż na co dzień.

Uczucie przyjemności zaczęło bardzo intensywnie narastać….. robiło mi się naprawdę wspaniale… chciałam coraz więcej i więcej tej przyjemności… Czułam się strasznie podniecona, to było dla mnie zupełnie nowe nieznane uczucie.

Nie wiem ile to trwało… na pewno dobre kilkanaście minut, a pewnie i dłużej. Z tego błogiego nastroju wyrwał mnie głos mamy poganiającej mnie do wyjścia z łazienki. Z żalem, ale przerwałam zabawy moim ciałem, wytarłam się w ręcznik, podsuszyłam włosy i włożyłam koszulkę nocna. Gdy wyszłam z łazienki mama na mnie dziwnie spojrzała i zapytała czy dobrze się czuję, bo jestem strasznie zaczerwieniona na twarzy i szyi. Byłam zaskoczona pytaniem, ale spojrzałam w lustro w korytarzu i rzeczywiście…. byłam bardzo czerwona.. jak nigdy. Powiedziałem tylko, że woda była chyba za gorąca i dlatego. Tego wieczoru szybko wskoczyłam pod kołdrę. Zgasiłam światło … nie mogłam jednak zasnąć cały czas myśląc o tym co dzieje się z moim ciałem… dlaczego dotykanie moich sutek i szczególnego miejsca mojej cipeczki powoduje takie reakcje mojego ciała. Te myśli spowodowały, że pouczyłam się znowu dziwnie podniecona, było to dla mnie zaskoczenie, tym bardziej, że poczułam się wilgotna w kroczu. Położyłam się na plecach, lekko podwinęłam koszulkę, a że zawsze śpię tylko w koszulce bez majteczek to tylko rozchyliłam szeroko nóżki i zaczęłam dotykać swojej cipeczki. Byłam bardzo zaskoczona gdy poczułam, że jest bardzo śliska i wilgotna, wcześniej dotykając się w wannie tego nie czułam. Zaczęłam powolutku rozcierać ten śluz po moim wspaniałym groszku który natychmiast znowu zrobił twardy i nabrzmiały. Pod chwili kiedy robiło mi się już bardzo przyjemnie śluzu zaczęło nagle przybywać, moja cipeczka zaczęła robić się na prawdę bardzo mokra. Palec był cały w moich soczkach i śliski jak cała cipeczka. Chciałam sprawdzić co to jest… dokładnie zwilżyłam paluszek śluzem przesuwając go wydłuż szparki … zbliżyłam do ust… powąchałam… po czym powoli oblizałam. Smak był lekko słodkawy, trudny do określenia, ale bardzo delikatny… nawet całkiem przyjemny. Nawilżyłam go śluzem jeszcze raz i tym razem odważniej zaczęłam go wylizywać. Poczułam smak jeszcze wyraźniej i naprawdę przypadł mi do gustu, powiem nawet, że oblizywanie paluszka i ten smak powodował u mnie jeszcze większe podniecenie. Położyłam się na boku mocno zaciskając nóżki na dłoni która obejmowała cipeczkę delikatnie ją masując… To było mega przyjemne… nawet nie wiem kiedy zasnęłam tego wieczoru pełnego nowych wrażeń i doznań.





Gdy obudziłam się rano byłam znowu dziwnie podniecona…. szybki prysznic, śniadanko i pojechałem z rodzicami na zakupy, była akurat sobota i okazja pobuszować po galeriach czy hipermarketach bo w tygodniu rodzice pracowali.

Udało mi się namówić mamę na kilka zakupów dla mnie, trochę nowej bielizny… , strój kąpielowy jakieś nowe spodnie i letnia sukienka, bo bardzo lubię chodzić w zwiewnych sukienkach, a zaczęłam owego lata bardzo szybko ze wszystkiego wyrastać. A w drugiej połowie lipca miałam jechać z rodzicami na wakacje do Chorwacji. Także byłam bardzo zadowolona z tego dnia. Po powrocie do domu, obejrzeniu jeszcze raz wszystkich zakupów, zaczęłam już w domu na spokojnie wszystko po kolei przymierzać. Stroiłam się we wszystko po kolei, nowe majteczki staniczki, strój do opalania, czy sukienkę. Sukienkę oczywiście przymierałam w sklepie, ale bielizny czy stroju nie. Stając tak przed lustrem w ślicznej letniej bardzo zwiewnej i cieniutkiej sukience, (swoją drogą z mocno prześwitującego materiału… szczególnie pod ostre słońce, co bardzo nie podobało się mojej mamie… , ale uległa moim namowa bo sukienka bardzo mi się podobała, zaczęłam dotykać dłońmi swoich piersi, żeby zobaczyć czy stanik dobrze pasuje, czy nie jest za mały albo za duży do moich szybko rosnących piersi. Przypomniało mi się natychmiast jak poprzedniego dnia podziałało na mnie dotykanie sutek i przypomniała mi się cała zabawa własnym ciałem. Poczułam jak nagle nieoczekiwanie ogarnia mnie uczucie tego dziwnego podniecenia. Mama zawołała mnie, abym już schodziła ze swojego pokoiku na poddaszu na obiad. Zdjęłam sukienkę, nowy stanik ale gdy zdejmowałem nowe majteczki zauważyłam, że maja mokrą plamę w miejscu stykania się z moja cipeczka. Powąchałam tą plamkę … to był znajomy mi już zapach śluzu z mojej szparki gdy odczuwam podniecenie. Przebrałam się w swoje codzienne ciuszki, wszystkie nowo kupione rzeczy zebrałam i zaniosłam do prania, bo nie mam w zwyczaju chodzenia w ciuchach prosto ze sklepu bez prania.

Po obiedzie usiadłam do komputera i zaczęłam wyszukiwać w internecie wszystkich możliwych informacji na temat dojrzewania, i tego jak się zmienia moje ciało. Dowiedziałam się co to za śluz… po co i kiedy się pojawia… dowiedziałam się, że ten wspaniały groszek który odkryłam to łechtaczka…. sama wspaniałość!!! Mama oczywiście rozmawiała ze mną o dojrzewaniu, okresie itd… , ale nie wspominała mi o tak cudownym miejscu jak łechtaczka i jakie to przyjemne jak się ją dotyka czy pieści. To odkrywałam sama tego upalnego lata.

Mijały wakacyjne dni, a ja codziennie w czasie kąpieli jak i w łóżku przed snem pieściłam swoją cipeczkę bawiąc się nią… uciskając… pieszcząc paluszkiem łechtaczkę. Nie zapominałam nigdy o moich suteczkach. Z dnia na dzień moje doznania były coraz silniejsze… podniecenie które odczuwałam było coraz szybciej narastające i czułam je jakby coraz większe.

Chyba ze trzy dni przed wyjazdem do Chorwacji rodzice pojechali do miasta coś tam jeszcze pozałatwiać przed wyjazdem, a ja zostałam na kilka godzin w domu sama. Dzień zaczął robić się naprawdę upalny, było bardzo duszno w powietrzu i zanosiło się chyba na popołudniową burze. Po wyjeździe rodziców na zakupy zdjęłam z siebie wszystkie łaszki i biegałam po domu jedynie w majtkach, zresztą często to robiłam jak nikogo nie było w domu, czułam się po prostu swobodnie. Zrobiłam sobie wody z lodem, usiadłam do komputera i zaczęłam trochę szperać za stronami erotycznymi. Chciałam dowiedzieć się jak wygląda chłopak, seks i jak to jest …. Może to kogoś dziwić, ale do tej pory kompletnie mnie te sprawy nie interesowały i byłam jako 12 latka zieloniutka jak szczypiorek na wiosnę. Niestety moi rodzice byli świadomi na jakie pomysły może wpaść ich 12 letnia dorastająca córeczka i skutecznie tato po blokował mi w komputerze dostęp do tego typu stron. Dzisiaj jestem nawet z tego zadowolona, ale wówczas byłam lekko wkurzona na ojca. Myślenie jednak o tym mnie podniecało… pozbawiona dostępu do stron typowo erotycznych czytałam trochę jeszcze ogólnie o dojrzewaniu, o facetach na stronach i serwisach dla nastolatek. Udało mi się jednak dotrzeć także do kilku stron z opowiadaniami erotycznymi. Zaczęłam czytać jakieś opowiadanie i poczułam jak zaczyna narastać podniecenie… nawet się nie spostrzegłam a bezwiednie moja ręka już pieściła przez mięciutki materiał majteczek moja cipeczkę. Im bardziej wciągało mnie opowiadanie tym bardziej intensywniej zaczynałam się pieścić i masować moja szparkę majtki robiły się coraz bardziej mokre…. Po chwili po prostu je całkiem z siebie zdjęłam i siedziałam naga przed komputerem cały czas pieszcząc paluszkiem swoja łechtaczkę i sutki. Doczytałam opowiadanie do końca i byłam tak bardzo podniecona, że po prostu położyłam się na łóżku, rozłożyłam szeroko nogi i zaczęłam się naprawdę intensywniej niż zawsze pieścić…. Przesuwałam coraz szybciej paluszkiem wzdłuż całej szparki zawsze na dłużej zatrzymując się przy łechtaczce którą drażniłam lekko ja uciskając. Odkryłam po chwili takich pieszczot, że jak szybciutko coraz szybciej muskam mój groszek samym opuszkiem palca to podniecenie po prostu gwałtownie narasta… zaczyna mnie ściskać coś w podbrzuszu…. W pewnej chwili całkiem nieoczekiwanie przez całe moje ciało zaczęły przechodzić niesamowite dreszcze… robiło mi się na przemian bardzo gorąco to znów zimno. Zaczęłam cała drżeć i poczułam jak moja cipka ulega rytmicznym skurczom… całe podbrzusze zaczyna mi pulsować…. Nie wiedziałam co się ze mną i z moim ciałem dzieje… ale to było tak niewyobrażalnie przyjemne!!! Czułam jak ta przyjemności rozlewa się po całym moim ciele… ogarnia mnie od czubka głowy do końców palców u stup. Na całym ciele miałam gęsia skórkę. Jedyne co mogłam wtedy zrobić to skuliłam się w pozycji embrionalnej ściskając kołdrę między nogami… leżałam tak i drżałam dłuższa chwilę…. Po jakimś czasie poczułam jak moje całe ciało strasznie się rozluźnia.. wszystkie mięśnie nawet karku, rąk, nóg staja się wiotkie, ciało staje się zupełnie zrelaksowane jak po dobrym masażu czy pływaniu w basenie. Wstałam z łózka, kołdra która jeszcze przed chwilą tak ściskałam pomiędzy nogami, była w miejscu mojej cipki cała mokra. Ja zresztą też, pobiegłam więc szybko pod prysznic.

loading…



Włożyłam świeża bieliznę, ubrałam się w jakąś sukienkę i siadłam znowu do komputera. Zaczęłam się rozczytywać o kobiecym orgazmie. To co się stało przed chwilą to był mój pierwszy w życiu cudowny, ogromny, wspaniały orgazm!! Poczułam się w tedy taka dorosła, taka dojrzała….

Jak o tym teraz myślę podczas pisania tych wspomnień to znowu robi mi się gorąco jak wówczas, ale i pojawia się uśmiech.

Następne dwa tygodnie były cudowne, ale nie miałam możliwości i swobody w sprawianiu sobie przyjemności. W pensjonacie w Chorwacji co prawda miałam osobny pokoik, a rodzice osobny, ale była taka akustyka ścian, a łózka były tak skrzypiące, że słychać było każdy ruch nawet najdrobniejsze przekręcenie się na łóżku. Pod prysznicem nie bardzo było jak się masturbować, bo trzeba było szybko spod niego wychodzić… zresztą w obcym miejscu nie było to dla mnie przyjemnością, nie czułam się swobodnie. Prawdę mówiąc było poza tym tyle innych wrażeń, że nawet o tym wszystkim nie myślałam. Na tych wczasach poznałam chłopaka w którym się zakochałam jako nastolatka. Był Czechem, miał 14 lat i tez przyjechał na wakacje do Vigani z rodzicami. Był bardzo przystojnym, i miłym chłopakiem nawet sporo ode mnie wyższym, ja miałam ok. 145 wówczas a on 165. Często chodziliśmy razem pływać, dużo czasu spędzaliśmy razem na plaży czy na spacerach wieczorem. No ale na spacerach zawsze mieliśmy opiekę rodziców, nasi rodzice też nawiązali z tymi Czechami całkiem fajna znajomość. Pewnego dnia kiedy wszyscy wylegiwaliśmy się na plaży Pavel (tak miał na imię) trochę przysnął leżąc na wznak na kocu. Ja leżałam sobie na kocu z moja rodzinka bliżej morza, tak że leżąc sobie na brzuszku i opalając plecki widziałem go przed sobą w odległości może 2 mętów. W pewnej chwili zauważyłam, że z jego kąpielówek zaczyna robić się mały namiocik. Chyba coś podniecającego mu się śniło. Zaczęłam się mu bardzo uważnie przyglądać. Niestety dość szybko się obudził i chyba zorientował się o co chodzi bo szybko przekręcił się na brzuch po czym złapał za ręcznik i klapki i niby to ręcznik trzymając niedbale przed sobą zasłaniał to co mu wybrzuszało spodenki. Przechodząc obok mnie widziałam, że spojrzał też na moje krocze, a nogi miałam rozsunięte aby się dobrze opaliły i się szeroko uśmiechnął. W pierwszej chwili nie zorientowałam się o co chodzi. Postanowiłam popływać razem z nim siadłam aby wziąć klapki i wstać i w tej chwili spostrzegłam mokrą ciemną plamkę na moim stroju w wiadomym miejscu. I to właśnie to zauważył Pavel.

Pobiegłam szybko do wody gdzie już Pavelek sobie pływał. Pominęliśmy to zdarzenie milczeniem, ale każde z nas wiedziało, że to było miłe. Tego samego dnia po południu rodzice poszli wcześniej z plaży a my jeszcze zostaliśmy na godzinkę. Leżeliśmy obok siebie na jednym kocu ja na pleckach Pavel obok ale na brzuszku… W pewnej chwili wziął do ręki jakiś kawałek trawy i zaczął mnie nią łaskotać… tak wodzić po moim brzuchu…. wokoło piersi… po szyi.. po nogach… udach… bardzo mi się to podobało. W pewnej chwili nachylił się na de mną i zaczęliśmy się całować. To były moje pierwsze pocałunki z chłopakiem. Najpierw bardzo nieśmiałe…, nie bardzo wiedziałam o co chodzi..ale instynkt zadziałał … szybko nasze pocałunki były bardzo namiętnie i głębokie… z języczkiem jak się to mówi. Głaskałam jego plecy… włosy podczas całowania, a Pawel przytulił się do mnie tak, że czułam na swoim udzie jego twardniejącą męskość. On zaczął się jakby ocierać o moje udo co chyba spowodowało, że jeszcze bardziej jego członek robił się twardy. Dotknął dłonią mojej piersi… przez stanik, objął ja cała swoja dłonią i zaczął delikatnie ugniatać. Przestraszyłam się …szybko się poderwałem i powiedziałam, że już pora wracać. Do dzisiaj nie zapomnę tego dotyku jego delikatnej dłoni. To było wtedy na prawdę coś niesamowitego, ale i nowego… przerażającego na swój sposób jak dla mnie wówczas, a jednocześnie bardzo miłego, pociągającego..ciekawego. Przez następne dwa dni całowaliśmy się jeszcze kilka razy..ale tylko całowanie i przytulenie… Niestety Pavel wyjechał wcześniej i nasz kontakt się urwał…. Ja się zakochałam, a on nie napisał już nawet maila po wakacjach. Ale w tym wieku jakim byliśmy to normalne zachowania.

Po powrocie do domu strasznie mnie ciekawiło jak to jest z męskim członkiem… trochę zaczęłam czytać dlaczego tak to działa, że gdy chłopak się podnieca to jego członek robi się duży i twardnieje. To co czułam na swoi udzie przez jego spodenki było całkiem spore. Dni leciały, wakacje uciekały dzień po dniu. Będąc już w domu zaczęłam się znowu pieścić podczas kąpieli i w łóżku przed snem.
Z czasem z rana jak rodzice szli do pracy, a ja dłużej zostawałam w łóżku to bez skrepowania zrzucałam z siebie piżamkę i przed porannym prysznicem sprawiałam sobie tego lata masę rozkoszy. Moje ciało zaczynało się coraz bardziej rozbudzać i coraz częściej miewałam orgazmy. Może po prostu albo ciało szybko dojrzewało, albo ja coraz lepiej je poznawałam i umiałam coraz lepiej pobudzić zmysły i odpowiednie zakończenia nerwowe. W każdym razie to były na prawdę wspaniałe wakacje, które wspominam jako te wyjątkowe do dzisiaj. A wydarzyło się wówczas jeszcze wiele…. Ale …….