Złodziejka (część 2)

Przeczytano: 2 582 razy
Złodziejka (część 2)

Złodziejka (część 2)Po tym jak zgwałciłem oralnie Renatę wiedziałem już, że będzie teraz posłuszna i uległa i – o dziwo – strasznie mnie to podniecało. Szczerze powiedziawszy nigdy nie podejrzewałem siebie o takie skłonności. Owszem, lubiłem dać klapsa dupeczce jak ją rżnąłem, ale to była tylko pieszczota, taka szczypta pieprzu w zabawie. A teraz poniosło mnie na maxa. Nie interesowało już mnie to, że Renata mnie okradała, podniecała mnie władza nad nią, ta cudowna świadomość, że mogę zrobić z nią co zechcę i zrealizować swoje fantazje – także te o których jeszcze nie marzyłem i to było cudowne.

Popatrzyłem jeszcze raz na siedząca na ziemi Renatę. Była naga, głowę miała spuszczoną, ramiona lekko jej drżały – chyba płakała.
– Wstań i popatrz na mnie – powiedziałem ostro.

Posłusznie podniosła się, stała naprzeciwko mnie, łzy płynęły jej po policzkach i była naprawdę piękna! Poczułem, ze znowu mnie podnieca, mój kutas zaczął się podnosić. Ale reszta zdrowego rozsądku powstrzymała mnie przed rzuceniem jej na biurko i ostrym rżnięciem. Wiedziałem, że reszta pracowników zmiany zauważy, że Renata jest długo w moim biurze i zaczną się głupie komentarze a tego nie chciałem. Wolałem żeby zostało tak jak jest, niech nadal uważają mnie za trochę wyniosłego szefa i trzymają dystans. Szczególnie teraz na tym mi zależało. Wiedziałem, że czeka mnie jeszcze wiele cudownych chwil z Renatą i nie chciałem żeby cokolwiek miało mi teraz skomplikować życie. Spojrzałem jeszcze raz na Renatę. Jej śliczne piersi sterczały dumnie i podniecająco a cipka porośnięta dość sporą ilością włosów aż prosiła się żeby w nią ostro wejść i zerżnąć. Naprawdę była śliczna i w tej chwili taka bezbronna.
– Ubieraj się – powiedziałem

Spojrzała na mnie niepewnie ale nie odzywając się wzięła z biurka majteczki i włożyła powoli. Ten widok znowu niesamowicie mnie podniecił. Ubierała się powoli i była w tym niesamowita zmysłowość. Pewnie sama nie zdawała sobie sprawy jak wspaniale i sexownie się ubiera. Z trudem oderwałem wzrok i starałem się skoncentrować. Po założeniu majteczek spojrzała na mnie pytająco. Nie powiedziałem nic tylko kiwnąłem głową. Wzięła staniczek i założyła a następnie włożyła spódniczkę i bluzeczkę.

– Teraz wrócisz do pracy – powiedziałem – ale nie myśl że to koniec. Wiesz że mam nagranie jak kradniesz i jak mi obciągasz. Jedna próba sprzeciwu czy nieposłuszeństwa i te fotki znajda się w Internecie i u twojej rodziny, a do Ciebie przyjdą psy, bo złoże doniesienie o tym, że mnie okradłaś.
– Zrozumiałaś dobrze ? – zapytałem chwytając ja mocno za brodę
– Tak – odpowiedziała cicho
Uderzyłem ją w twarz. Niezbyt mocno żeby nie zostawić śladów ale wystarczająco żeby poczuła i jej głowa odskoczyła do tyłu.
– Jak masz się do mnie zwracać suko – warknąłem
– Przepraszam panie – powiedziała szybko
– No właśnie – powiedziałem – teraz ładnie podziękuj za to że miałem ochotę spuścić ci się do ust dziwko!
– Dziękuję bardzo panie –powiedziała
– Jak będę miał na ciebie ochotę to dam ci znać i lepiej by było żebym nie musiał czkać, możesz iść

Renata odwróciła się powoli i wyszła zamykając za sobą drzwi. Usiadłem za biurkiem, chciałem chwilę odpocząć i zastanowić się. Sytuacja rozwinęła się błyskawicznie i spontanicznie. Nie planowałem takiego obrotu sprawy ale bardzo mi się to teraz spodobało. Miałem na każde zawołanie świetną dupę, która zrobi co każę i będzie posłuszna jak suka. To uczucie władzy najbardziej mi się podobało. Wziąłem dokumenty i wyszedłem. Pojechałem do domu i usiłowałem pracować ale nie bardzo mi szło. Nie potrafiłem się skoncentrować i miałem ochotę w końcu zerżnąć Renatę. Było już po północy. Renia skończyła pracę o 23 więc postanowiłem sobie z nią ulżyć. Wsiadłem w samochód i pojechałem na osiedle gdzie mieszkała. To typowe blokowisko z blokami z wielkiej płyty pomazanymi sprayem i trawnikami rozjeżdżonymi przez samochody. Nocą sprawiało wrażenie jeszcze bardziej ponure i przygnębiające niż w dzień. Miałem zamiar wywołać Renatę na parking i zerżnąć w samochodzie ale panująca atmosfera i „przyjemne” otoczenie skłaniały mnie do zmiany planów.

loading…



Zadzwoniłem na komórkę Renaty, chwaląc w duchu swój pomysł żeby dać jej służbową komórkę. Odezwała się po drugim sygnale.
– Słucham – powiedziała cicho
Słyszałem, że jest przerażona.
– Witaj, mam ochotę na ciebie – powiedziałem
– Ale – zaczęła niepewnie – mąż jest w domu i nie mogę wyjść, bo dziecko śpi panie.

Słyszałem panikę w jej głosie, ale nie zamierzałem z tego powodu rezygnować z zerżnięcia jej.

– Skoro jest mąż, to zostanie z dzieckiem a ty masz być za 3 minuty na dole – rzuciłem ostro
– Nie panie, on jest bardzo pijany, śpi, nie mogę zostawić z nim dziecka, błagam panie – płakała.

Czułem że sytuacja coraz bardziej mnie podnieca.
– Dobra – powiedziałem – wobec tego ja idę do ciebie. Lepiej żeby to była prawda co mówisz. Masz czekać w drzwiach suko – powiedziałem ostro i rozłączyłem się.

Poszedłem do klatki. Ściągnąłem windę i wjechałem na piąte piętro. Adrenalina mnie roznosiła. Nie wiedziałem czy nie kłamała i nie byłem pewny co zastanę w mieszkaniu i podniecało mnie to jeszcze bardziej.

Wysiadłem z windy i zobaczyłem że drzwi Renaty uchylają się. Stała w otwartych drzwiach i patrzyła na mnie z przerażeniem graniczącym z paniką. Zrozumiałem, że nie kłamała. Miała na sobie kolorową prostą sukienkę przed kolana, nie miała rajstop, włosy miała związane w kitek i wyglądała niezwykle podniecająco! Wszedłem do mieszkania pewnym kokiem zmuszając ja do usunięcia się z drogi. Mieszkanko było małe i bardzo biedne. Widać było brak telewizora i innych rzeczy który chyba udało się panu małżonkowi spieniężyć i przeznaczyć „na przelew”. Mijając wejście do małego pokoju zobaczyłem faceta w brudnym ubraniu leżącego w poprzek tapczanu i głośno chrapiącego. Z pokoju buchnął zapach moczu i nie przetrawionego alkoholu. W większym pokoju stało łóżeczko a w nim spało dziecko. Wszystko to zauważyłem zmierzając do jedynego pomieszczenia w domu w którym paliło się światło. Jak się okazało była to kuchnia. Renata szła za mną a wyraz przerażenia nie znikał z jej twarzy. Usiadłem na krześle i popatrzyłem na nią. Była przerażona ale nie widać było jakiś oznak buntu czy nieposłuszeństwa.

– Daj mi się czegoś napić – powiedziałem
– Tak, oczywiście, już – powiedziała rzucając się do lodówki.
Widać było, że te zwykłe czynności pozwalają jej wrócić do równowagi, a ja nie chciałem tego.

Postawiła przede mną szklankę z jakimś napojem i spojrzała na mnie niepewnie.
– Wiesz po co przyszedłem – zapytałem
– Tak – powiedziała cicho – ale…
– Chcesz się sprzeciwić – przerwałem jej ostro.
– Nie, nie panie ale mąż…. Powiedziała niepewnie
– Milcz i rób co każe suko – warknąłem
– Zdejmij sukienkę, już!

Renata była przerażona i zdezorientowana.
– No! – ponagliłem ją
Broda jej zadrżała i w oczach pojawiły się łzy, ale posłusznie chwyciła za brzeg sukienki i zdjęła ja przez głowę. Została tylko w koronkowych majteczkach. Nie miała staniczka.

– Dalej – powiedziałem
Powoli zdjęła majteczki. Czułem że mój kutas zaraz rozerwie mi spodnie.
– Chodź tutaj – powiedziałem

Podeszła posłusznie. Stanęła przede mną. Na wprost oczu miałem jej cipkę. Jak już wcześniej widziałem nie była starannie wygolona, widać było że dawno nie pielęgnowała sobie futerka. Między tymi włoskami widać było różową śliczną cipkę. Małą i na oka strasznie apetyczną. Pochyliłem się lekko i poczułem cudowny zapach Renatki. Pachniała świeżością i młodością. Taki cudowny zapach kobiety. Lekko pogłaskałem jej futerko, wsunąłem dłoń między nogi i złapałem cipkę całą ręką. Renia lekko zadrżała i odsunęła się o krok co spowodowało że pośladkami oparła się o stół. Popchnąłem ją lekko i zmusiłem żeby usiadła na stole.

Rozsunąłem jej uda i wsunąłem palec do cipki. Była cudownie ciasna, jak małolata i sucha. Zacząłem lekko poruszać palcem. Renata westchnęła lekko i zadrżała. Pchnąłem ją i zmusiłem do położenia się na stole. Nie mogłem już dłużej czekać. Rozpiąłem spodnie i zsunąłem je razem z bokserkami. Mój kutas wyskoczył jak z procy. Chwyciłem jej nogi założyłem je sobie na biodra. Przystawiłem kutasa do jej cipki i pchnąłem. Renata jęknęła cicho a mój żołnierz wszedł ledwie do połowy. Była naprawdę cholernie ciasna i gorąca.








Wycofałem się lekko i pchnąłem ponownie wszedł troszkę głębiej a ja kolejny raz wycofałem się i pchnąłem. Byłem strasznie podniecony. Chciałem czuć ta ciasna cipkę, rżnąć ją i pieprzyć. Za kolejnym razem wszedł do samego końca. Zatrzymałem się na chwilę czując jak jajka opierają się o jej dupkę a potem zacząłem ją posuwać. Wyciągałem prawie całego i wkładałem do końca. Rozchyliłem jej szerzej nogi i patrzyłem jak cały kuta wchodzi w jej cipkę. W pewnym momencie poczułem że Renata zaczęła reagować. Zrobiła się wilgotna i zaczęła poruszać dupką. Dosuwała ją w moja stronę i jęczała leciutko.

– Kiedy byłaś ostatnio rżnięta suko – wysapałem – patrz na mnie i mów.
– Dawno – odpowiedziała
Dałem jej w twarz nie przerywając pieprzenia jej
– Zapominasz się suko – warknąłem
Renata jęknęła i mocniej nabiła się na mojego kutasa
– Dawno panie, chyba z rok temu – wyjęczała podniecona
– Mąż cię zerżnął? – Spytałem
– Tak – wydyszała – włożył mi zaraz się spuścił a potem zasnął
– Później już nic? – spytałem nie przestając się poruszać w niej
– Nie – mówiła już z trudem, widziałem że jest strasznie podniecona
Strasznie mnie to podnieciło. Ale nie chciałem jeszcze kończyć. Wyszedłem z niej gwałtownie.
– Nie – zajęczała – proszę nie panie

Podniosłem ją i odwróciłem tyłem do siebie. Pchnąłem lekko a ona posłusznie oparła się na stole i rozstawiła szeroko nogi. Miałem przed sobą jej śliczny zgrabny tyłeczek. To podnieciło mnie jeszcze bardziej. Rozsunąłem jej pośladki i przysunąłem kutasa do kakaowej dziurki. Lekko pchnąłem, poczułem opór a Renata szarpnęła się gwałtownie.

– Nie – powiedziała przerażona – nie tam, błagam ja tam nigdy…. Zrobię wszystko co pan zechce tylko nie to…
– Milcz suko – chwyciłem ją za włosy i przycisnąłem jej twarz do stołu.
– Potrzebujesz pieniędzy podobno – powiedziałem – zobaczymy jak bardzo
Wyjąłem z portfela 2 stówy i złożone w pół wsunąłem jej w zęby.
– Jak nie wypuścisz ich dopóki nie skończę to będą twoje dziwko – powiedziałem.

Przycisnąłem jej twarz do stołu, posmarowałem kutasa śliną i oparłem o jej kakaowe oczko. Zobaczyłem przerażenie w jej oczach i to mnie podnieciło jeszcze bardziej. Pchnąłem mocno i zagłębiłem się kawałek. Renata zaskowyczała i mocno zacisnęła zęby na banknotach. Nie zwracając na nią uwagi pchnąłem ponownie i wszedłem do połowy. Renata prawie zawyła cicho. Podnieciło mnie to jeszcze bardziej. Cudownie było pozbawiać jej dupkę dziewictwa! Pchałem coraz mocniej i wchodziłem coraz głębiej. Chciałem wejść cały i pieprzyć ja jak sukę. W końcu wszedłem cały i zatrzymałem się tak przez chwilę. Renata wiła się i jęczała ale ja trzymałem ją mocno za włosy i pieprzyłem z całych sił. Po każdym pchnięciu robiła się luźniejsza i łatwiej było jej wkładać. W pewnym momencie poczułem, że moja suka już się nie szarpie i dyszy coraz głośniej.

Widocznie zaczęło jej to sprawiać przyjemność. Rozsunąłem jej mocno pośladki i wsadziłem najgłębiej jak mogłem. Renata jęknęła rozkosznie i poruszyła dupą. Poczułem, ze jest podniecona a ja zaraz się spuszczę. W tym momencie drzwi małego pokoju otworzyły się z impetem i jej nawalony mąż wytoczyła się do przedpokoju i zaczął dryfować w kierunku łazienki. Myślałem co się stanie jak się odwróci. Zobaczy swoją żonę leżącą nago na stole z dwiema stówami w zębach pierdolona w dupę przez swojego szefa. Widok interesujący niezwykle dla każdego męża. Na szczęście nie odwrócił się tylko wszedł do ubikacji skąd doszedł głośny łomot upadającego ciała. Nie mogłem się już powstrzymać i zacząłem rżnąć ja coraz szybciej. Wykonałem kilka szybkich ruchów i spuściłem się jej w dupkę. Renata wyprężyła się czując mój wytrysk i zaczęła głośniej jęczeć przeżywając orgazm. Czułem skurcze jej dupki trwające kilka minut jak dochodziliśmy do siebie.

Wysunąłem się z niej i usiadłem. Renata podniosła się powoli i zmysłowo.
– Dziękuję panie – powiedziała patrząc mi w oczy
W jej tonie nie było już strachu.
– Nie boisz się, że mąż wyjdzie – spytałem
– Ta pijana świnia nie wyjdzie tak szybko. Padł tam i będzie spał do rana – odparła

Zrozumiałem, że właśnie powiedziała mi że nie muszę się nigdzie spieszyć. I zostałem jeszcze kilka godzin.