Szkolna przygoda

Przeczytano: 998 razy
Szkolna przygoda

Szkolna przygodaZbliżał się koniec roku szkolnego, a byłem w trzeciej klasie liceum więc pracy było mnóstwo. Stopnie natomiast były różne, były dobry, były złe, ale sen z powiek spędzał mi język polski. Byłem totalnie zagrożony, miałem sześć jedynek i tylko cud mógł mnie uratować przez pozostaniem w III klasie. Wina tego stanu rzeczy była podzielona między oczywiście mną( fakt faktem nie za bardzo przykładałem się do tego przedmiotu), ale i nauczycielka była okropna babą. Stara, zgorzkniała kobita która czepiała się wszystkiego. Gdy rozpoczął się ostatni tydzień chodzenia do szkoły zakuwałem tylko polski bo okazało się że mam ostatnią szansę poprawić ten przedmiot. Gdy czekałem na ten mój ukochany przedmiot podeszła do nas dyrektorka i powiedziała żebyśmy weszli do sali bo okazało się że nasza pani jest chora i na ostatni tydzień przyjdzie jakaś nowa pani. Z jednej strony się cieszyłem, że już jej nie zobaczę ale zaraz potem uświadomiłem sobie że pewnie na jej miejsce przyślą jeszcze gorszą.

Siedziałem tak w ławce rozmyślając tak o mojej sytuacji i nagle uchyliły się drzwi. Podniosłem głowę i to co zobaczyłem przeszło moje najśmielsze oczekiwania. Weszła piękna i młodziutka nauczycielka.

Zacznijmy jednak od początku, ubrana była w piękny kostiumik, z tym że dolna część chyba nie była z kompletu, ale po kolei. Widać było że miała na sobie także, bardzo ładną bluzeczkę, ale nie wygląd był w niej najważniejszy lecz to jak uwydatniał to co znajdowało się pod nią. W dolnej części jak już wspomniałem miała mini spódniczkę, ale wyglądała na skórzana, tylko że znowu nie to było najważniejsze lecz to jaką miała długość, była tak krótka że z każdym stawianym krokiem widać było przerwę między końcem spódniczki a początkiem czarnej pończoszki. Wszystko kończył widok czarnych szpileczek, z paseczkiem na kostce, stukot ich podczas chodzenia, powodował dreszcze u męskiej części klasy. Stanęła przy biurko i się przedstawiła:
– Dzień dobry, nazywam się Karolina

My jak to kultura nakazywała także się przywitaliśmy. Następnie pani wzięła dziennik i zaczęła sprawdzać listę, ale zrobiła to w sposób który powodował dziwną reakcje w spodniach(myślę że wszystkich chłopaków, a może i części dziewczyn), zdjęła najpierw marynarkę ponieważ w klasie było dość duszno, oparła się o biurko tak że widać było jej nogi w całej okazałości, teraz także mogliśmy dokładniej zobaczyć co się kryję pod bluzeczką nasze nowej pani no i zaczęło się sprawdzanie listy.

Z każdym jej ruchem spódniczka się podnosiła i ukazywał nam się skrawek jej ślicznego tyłeczka. Każdy chłopak zadawał sobie pytanie czy ma majteczki i żeby bardziej się przechyliła, ale nic z tego.
Po sprawdzeniu listy usiadła za biurkiem i rozpatrywała sytuacje każdego z nas. Ja miałem to ogromne szczęście że siedziałem w pierwszej ławce(bo szykowałem się już do pisania sprawdzianu), mogłem mieć panią centralnie przed sobą. Był jednak pewien odstęp między tymi ławkami i mogłem zobaczyć nóżki naszej pani. Założyła więc nogę na nogę co było tak seksowne, że nie mogłem spuścić z nich wzroku. Zmieszałem się dopiero jak pani zwróciła mi uwagę żebym wrócił do nas ( chyba się domyślała na co patrzyłem) zrobiło mi się wstyd. Jednak nasza pani chyba lubi być obserwowana bo oprócz tego że pocierała bucikiem o bucik, to jeszcze jeździła sobie paluszkiem po udzie co doprowadzało mnie go wrzenia.

Wreszcie przyszła kolej na mnie, pani Karolina spojrzała w dziennik i widać było że jest lekko zszokowana i stwierdziła że będę musiał się bardzo postarać żeby zaliczyć przedmiot. Nic nowego stwierdziłem pod nosem ale się postaram odpowiedziałem patrząc jej głęboko w oczy.

Gdy pani rozpatrzyła sytuacje wszystkich uczniów, stwierdziła że ci co mają jasną sytuacje nie muszą dłużej siedzieć w sali bo i tak w tej dusznocie nic się nie da nauczyć to lepiej jak pójdziemy sobie na spacer. Klasa oczywiście była zachwycona, ale ja mnie. Z drugiej jednak strony widziałem, że niektórzy kumple trochę mi zazdroszczą pozostania sam na sam z panią Karoliną. Faktycznie okazało się że zostałem sam. Gdy wszyscy wyszli pani podeszła do mnie i spytała się co ma ze mną zrobić, siadła za biurkiem i myślała nad pytaniami, jakie ma mi zadać, widać że było jej duszno bo rozpięła 2 guziczki od bluzeczki i moim oczom ukazały się części jej piersi. Były piękne ale musiały wyglądać rewelacyjnie jako całość. Nagle pani rzuciła kartką i długopisem i stwierdziła że nie jest w stanie ułożyć pytań bo jest za gorąco. Powiedziała, że popyta mnie ustnie, no i zaczęło się (pomyślałem sobie).
– No to panie Tomku, zadam panu takie pytanie, czy podobają się panu………… moje buciki, bo kupiłam je dzisiaj i nie wiem czy będą podobać się mężowi??
Zamurowało mnie, nie wiedziałem co odpowiedzieć. Wypaliłem więc tanie
– Tak

loading…



Pani stwierdziła jednak że nie mogę być obiektywny bo nie widziałem ich w całości, wstała więc i siadła na biurku zakładając nogę na nogę
– A teraz co pan myśli – byłem w szoku, ale pani kontynuowała dalej
– proszę podejść do nich i zobaczyć z bliska
Podszedłem więc, chwiejnym krokiem, bo nie wiedziałem co robić i z tego wszystkiego sam nawet nie zauważyłem że w okolicy krocza urosła mi górka, niestety pani to zauważyła i leciutko uśmiechnęła się pod nosem.
– A jak podobają się panu moje nogi?

Powiedziałem że piękniejszych nie widziałem nigdy w życiu, za co pani mi podziękowała i powiedziała, że jeśli chcę to mogę je dotknąć. Położyłem więc dłoń na jej stópce i zacząłem delikatnie przesuwać do kolana następnie do uda. Widać że ją to rajcowało bo rozpięła następne 2 guziczki od bluzki. Widać już było ich większą część były prześliczne. Przez nie uwagę pociągnąłem ręką aż pod spódniczkę, myślałem że zaraz pani wrzaśnie ale reakcja była wręcz odwrotna, rozpięła bluzeczkę do końca i ją zdjęła. Ledwo się powstrzymywałem żeby zerwać z niej staniczek i zobaczyć jej piersi w całości, bo dopiero teraz zobaczyłem, że są naprawdę duże. Pani odgarnęła włosy i powiedziała żebym się lepiej postarał jeśli nie chcę zostać na następny rok. Stwierdziłem, że sam dotyk to za mało i zacząłem całować jej nogi, od samego czubka, przesuwałem języczkiem po jej buciku tak że aż lśnił, potem przeszedłem na stópkę i szedłem coraz wyżej i wyżej. Pani leciutko pojękiwała widać, że było jej wspaniale, postanowiłem w dalszej część zaryzykować i sam zdecydować co teraz zrobić. Leciutko chciałem ją położyć, ale pani zerwała się i krzyknęła że co ja sobie myślę. Pomyślałem sobie że no to już koniec, pała, i powtórka III klasy.

Jednak myliłem się, pani powiedziała że zanim dojdę do jej skarbu mam się zająć jej piersiami. Już chciałem zdjąć staniczek ale pani była tak naładowana że nie rozpinała go lecz rozerwała i moim oczom ukazały się piękne, jędrne piersi. Zacząłem je delikatnie masować, jednak postanowiłem, że nie ma co się ociągać i jedną ręką masowałem jej lewą pierś, a prawą delikatnie pieściłem języczkiem. Zmieniałem tak co parę minut żeby dać jej więcej rozkoszy. Pomyślałem sobie że jeśli jej teraz nie pocałuje to już lepszej okazji nie będzie. Podsunąłem swoje usta do jej ust, tylko poczułem jak jej język wbija się w moje usta, wodził po moim całym podniebieniu. Całowaliśmy się jak szaleni, była cała rozpalona. Gdy musieliśmy złapać dech, uśmiechnęła się i powiedziała że chcę się teraz ona zrekompensować. Wstała więc i uklęknęła przede mną. Wiedziałem co teraz nastąpi, słyszałem tylko odgłos rozpinanego rozporka. Opuściła więc spodnie, a następnie bokserki ale to wymagało więcej pracy, ponieważ był tak naprężony że trzeba było szerokim łukiem je zdjąć.

Był tak wielki jakiego nigdy nie widziałem sam. Widziałem, że i ona jest zaskoczona jego wielkością. Nie czekała długo, oblizała lekko wargi i delikatnie wsuwała go sobie w usta, posuwistymi ruchami lizała go i pieściła, byłem strasznie naładowany i nie trzeba było wielu ruchów żeby eksplodować, a stało się to jak popatrzyłem znowu na jej nogi które poruszały się w rytmie głowy. Wiedziała, że eksploduje i skierowała mojego członka na swoje piersi, polały się chyba litry spermy, byliśmy ogarnięci ekstazą. Potem jednak zrobiło mi się głupio, że ja już po nie mogłem w nią wejść i chyba widziała moje zmartwienie. Tylko się uśmiechnęła i powiedziała że zaraz postawi go na nowo.

Zaczęła go pieścić bardzo energicznie i jak spojrzałem na jej ogromne balony stawał mi w mgnieniu oka. Gdy stał na baczność powiedziała że teraz moja kolej żebym doprowadził ją do orgazmu. Położyła się na biurku i rozchyliła szeroko nogi, kazała mi wsadzić głowę między jej nogi i pieścić języczkiem jej muszelkę. Zajmowałem się nią z 10 minut i po tym czasie kazała w siebie wejść. Wszedłem w nią mocno bo byłem napalony jak ogier. Posuwałem ją energicznie, że aż piersi jej kołysały się we wszystkie strony, nogi oplotła mi wokół bioder, aż szpileczki wbijały się we mnie co mnie jeszcze bardziej podniecało. Wyginała się z podniecenia jak kocica, a ja już prawie dochodziłem, ale pani stwierdziła że jeszcze jedna rzecz nam została do zrobienia. Nie wiedziałem o co chodzi, pani wstała oparła się rękami o biurko i rozstawiła szeroko nogi i powiedziała krotko:
– Jeszcze od tyłu.

Wsuwałem się w nią pomalutku, bo muszę przyznać nie miałem wprawy w tej sztuce miłości, ale po kilku razach próby wszedłem. Widziałem jak drżą jej nogi jak piersi sterczą na baczność z podniecenia. Gdy tak się kochaliśmy pani powiedziała:
– A teraz zrób ze mnie swoją suczkę
Oznaczało to tylko jedno, miałem ją po prostu ostro przelecieć. Przyśpieszyłem więc i teraz tempo było szalone ale jej się podobało bo słychać było jak z jej ust wydobywają się stwierdzenia typu
– O tak teraz jestem twoja, jestem twoją suczką, możesz robić ze mną co chcesz

Tak mnie to podnieciło że moja eksplozja się nieuchronnie zbliżała. Pani chyba to też wyczuła i kazała się spuścić na jej tyłeczek. Zrobiłem tak jak mi kazała. Widać było jak sperma spływa po jej nóżkach aż po same buciki, byliśmy wyczerpani, ale szczęśliwi i zaspokojeni. Daliśmy sobie bo buziaczku ubraliśmy się a ja zaliczyłem język polski na 5