Niesamowite!

Przeczytano: 468 razy
Niesamowite!

Niesamowite!Opowiem wam niesamowitą historie, która przydarzyła mi się ostatnio. A więc znaczne od tego, że od paru lat zauroczony jestem moją koleżanką z pracy, Marzeną. Jest to dziewczyna idealna,. Sexowna blondyneczka z okrąglutkimi piersiami, kształtną pupcią, ujmującym uśmiechem i oczami, w których można się utopić. A do tego jest bardzo zadbaną, dojrzałą i stylową kobietą. Więc właśnie w tej kobiecie byłem zadurzony, a muszę się przyznać, że jestem żonatym mężczyzną, a moja małżonka Asia jest bardzo seksowną brunetką ze sporym bagażem doświadczeń.

Nie zliczę ile razy próbowałem umówić się z Marzeną na randkę. Zawsze odmawiała Uśmiechając się słodko i tłumacząc, że mam żonę i ona w takie układy nie chce wchodzić. A potem znów prowokowała i tak setki razy, aż do bólu. Parę razy udało mi się Ją pocałować. Raz nawet z języczkiem. Wielokrotnie przytulałem się do Niej i zawsze wykorzystywałem te, momenty aby ją popieścić a to po brzuszku a to polizać po uszku, po karku, po wewnętrznej stronie ud i po pupci. Ona zawsze odbierała te pieszczoty tak jakby się Jej należały a potem znów niechciana się ze mną spotkać. Aż pewnego dnia nastąpił przełom i Marzena umówiła się ze mną na randkę u mnie w domu. Wzięliśmy oboje urlop i spotkaliśmy się u mnie w domu rano, kiedy moja Asia była w pracy, a raczej miała być, ale o tym później. Na razie zajmijmy się Marzeną.
Weszła do mnie do domu i jakby niby nic powiedziała zwyczajowe cześć. Spojrzałem na Nią, jej oczy skrzyły tysiącem iskierek, jej uśmiech jak zawsze był płomienny, ciepły i niewinny. Właśnie ta niewinność mnie podniecała. Podszedłem do niej i bez słowa przytuliłem i spojrzałem głęboko w jej oczy. Ona odwzajemniła mi spojrzenie i cały czas się uśmiechała.

Moja ręka zsunęła się na jej pupcie, podniosłem jej spódniczkę i poczułem aksamit nagiej skóry jej pośladków. Zapewne ma stringi pomyślałem. Marzena cały czas patrzyła mi się w oczy i niewinnie się uśmiechała. Postanowiłem sprawdzić czy jest podniecona tak jak ja.
Przesunąłem rękę na jej wzgórek łonowy. Poczułem miękki miły dotyk aksamitnej………… wygolonej cipki Marzeny!!! Nie miała majtek. Zauważyła moje zmieszanie i słodko powiedziała, że po co zakładać majteczki skoro mam ją zerżnąć, po czym obdarzyła mnie głębokim namiętnym wilgotnym pocałunkiem. Serce zaczęło mi bić jak oszalałe. Właśnie spełniało się moje największe marzenie. Nie mogłem w to uwierzyć. Moja pałka zaczęła podnosić się do góry. Wsunąłem rękę niżej poczułem jej wilgotne wejście do dziurki rozkoszy. A więc była równie podniecona tą sytuacją jak ja.

Marzena poczuła najwidoczniej, że mój penis napęczniał, bo powiedziała lekko, że zrobi mi tu szybko lodzika, abym nie pękł i dopiero przejdziemy dalej, aby się kochać. Kucnęła rozchylając ugięte nogi tak, aby być jak najbliżej mnie. Jej spódniczka osunęła się po gładziutkich udach na brzuszek odsłaniając słodziutką różowa cipeczkę. Sprawnie zsunęła mi spodenki i delikatnie wzięła w rączki mojego przyjaciela, który lubieżnie prężył się przed Jej twarzą. Pogładziła go parę razy, zsunęła napletek i powoli zatopiła w swoich ustach. Poczułem niewiarygodne mrowienie w jądrach, nogach, w kręgosłupie. To była rozkosz, jakiej jeszcze nie doznałem. Marzena delikatnie zaczęła poruszać głową ssąc mojego członka. Jedną ręką trzymała go mocno u nasady a drugą pieściło moje jąderka. To było ponad moje siły, starałem się nie spuścić w pierwszych sekundach naszych pieszczot, ale z drugiej strony chciałem czuć każdy nerw każdy jej dotyk jak najgłębiej, aby zapamiętać tą chwile na całe życie.

Gdy tak traciłem kontakt z rzeczywistością a Marzena starannie pracowała na mój pierwszy wytrysk w drzwiach mieszkania stanęła moja Asia!!! Gdy ją ujrzałem ze strachu straciłem panowanie nad sobą i obficie spuściłem się Marzenie prosto w usta. Pierwszy raz doznałem czegoś takiego. Nieziemska rozkosz połączona ze strachem. Mój wytrysk był tak obfity, że Marzena nie zdołała go połknąć i większa część spermy wyciekła Jej na twarz. Obróciła głowę i gdy zobaczyła moją żonę wstała i zamarła z przerażenia. Nie wytarła z wrażenia nawet twarzy i cały czas na jej ustach i brodzie lubieżnie skrzył się w świetle dowód naszej winy.

loading…



– Co tu się kurwa dzieje – wykrzyknęła moja żona? W Jej oczach widać było demoniczny ogień nienawiści.
Nienawiści tak dominującej, że aż nas oboje sparaliżowało. Silnym ruchem ręki pchnęła Marzenę na ścianę, a mnie chwyciła za sterczącą pałkę i zaprowadziła do pokoju.
– Siadaj – wskazała miejsce prze kaloryferze kaloryferze wyjęła z szuflady kajdanki, którymi nieraz ją przypinałem do łóżka podczas penetracji analnej.
Ale to teraz ja zostałem skuty i to do kaloryfera. Stanęła nade mną i powiedziała, że teraz nigdzie Jej nie ucieknę i że popatrzę sobie jak Ona rozprawi się z tą moja suką raz na zawsze i wyszła do przedpokoju. Po chwili wróciła z Marzeną prowadząc ją za włosy. Cisnęła ją na dywan i krzyczała, że jest brudną suką, dziwką i lachociągiem. Potem krzyczała, że wszystko, co jest moje należy do Niej i ta sperma w jej ustach i na jej twarzy też, że ma jej ją oddać. Gwałtownie zdjęła spodnie potem majtki zostając tylko w wysokich skórzanych butach. Złapała przerażoną Marzenę za włosy przyciągnęła do ławy i kazała jej się na niej położyć. Osłupiała Marzena wykonała Jej polecenie. Aśka usadowiła się cipką na jej twarzy, przodem do mnie i krzyknęła żeby Marzena oddawała jej całą spermę, jaką jej dałem. Żeby wcierała ją w jej wargi sromowe, a to, co ma w ustach językiem wsadziła Jej do środka cipki.

Obserwowałem je obie i nie wiedziałem co zrobić. Nigdy nie widziałem, aby moja Żona tak kimś pomiatała. Żal mi było mojej upokorzonej Marzenki, która karnie wykonywała właśnie polecenie mojej Aśki i intensywnie tarła twarzą i lizała języczkiem cipę mojej Żony, a Aśce jakby było mało. Krzyknęła żeby nie śmiało opuścić dupy, bo i tam powinna znaleźć się moja sperma. To prawda, zawsze lubiła abym zajął się porządnie jej obiema dziurkami, więc sex analny uprawialiśmy zawsze, gdy uprawialiśmy sex.

Marzena grzecznie wypełniała jej polecenia. Nagle dostrzegłem na twarzy Aśki, że to jej sprawia przyjemność, że złość powoli ustępuje rozkoszy. Zaczęła przymrużać oczy i coraz szybciej oddychać. Ku mojemu zdziwieniu zauważyłem też, że ręce Marzeny objęły pośladki mojej żony i usłyszałem Jej stłumione pojękiwania. Marzena starała się aż za dobrze wypełnić polecenie Aśki. Zrozumiałem, że to im sprawia przyjemność.

Aśka spojrzała na mnie i ironicznie powiedziała, że ta moja suka to jakąś lesba i że nie wie czy dobrze robi lody, ale minetę i lizanie kakałka to Ona potrafi chyba od dziecka. Uwolniła Marzenę z uścisku swoich ud. Marzenka wyglądała strasznie sponiewierana. Jej makijaż rozmył się. Jej twarz była cała wilgotna od mojej spermy i od soków z Asinej cipy. Przetarła ręką usta i stanowczo powiedziała, że nie jest żadną lesbą i nazwała Aśkę powaloną kurwą. Aśka szybko się odwróciła i uderzyła Marzenę w twarz.
– To się zaraz okaże – powiedziała i kazała Marzence uklęknąć przy ławie tak abym widział Jej pupkę. Złapała Ją za kark i gwałtownie przydusiła do stołu, tak, że widziałem całą cipeczkę Marzeny osadzoną w jej wypiętej delikatnej kształtnej pupce. A była ona piękna różowiutka i soczysta. Aśka zajrzała w nią i powiedziała że widzi jak zalała się sokami, czyli że lubi lizać dupę innej kobiecie i że jest lesbą. Potem kazała się jej nie ruszać i wyszła z pokoju.

Tymczasem mój kutas zaczął tętnić życiem i chęcią zerżnięcia tej cudownej piczki, która tak ostentacyjne widniała przed moimi oczami. Niestety nie mogłem nic zrobi, nie tak łatwo wyrwać kaloryfer ze ściany. Moja Aśka wróciła i w ręku trzymała wibrator. Cholera skąd Ona ma wibrator? Nie było jednak czasu się nad tym zastanawiać gdyż moja Żona zabrała się dalej do poniżania Marzeny. Opluła wibrator i zanurzyła go brutalnie w cipce Marzenki. Dopilnowała żeby wszedł cały. Zaczęła nim międlić w muszelce ofiary i z dziką satysfakcją powiedziała, że ma to, po co tu przyszła. Marzena wydawała odgłosy cierpienia pomieszane z odgłosami rozkoszy. Aśka zauważyła, że to zaczyna sprawiać jej przyjemność, więc zostawiła wibrator w cipce Marzeny i wymierzyła jej kilka naprawdę silnych razów w oba pośladki ręką. Pupa Marzeny zareagowała na to gwałtownymi skurczami mięśni pośladków i zrobiła się różowa.

Aśka złapała pośladki i mocno rozchyliła je obnażając malutką zaciśniętą dziurkę odbytu Marzenki. Był to cudowny widok. Tak niewinnej dupki nie widziałem już dawno. Taka ciaśniutka i różowiutka. Od razu było widać, że nikt tam jeszcze nie był. Miałem być pierwszy, a teraz siedzę tu skuty i nic nie mogę zrobić. Moja pałka nabrzmiała do granic możliwości. Jestem pewien, że jedno muśnięcie kobiecego ciała i zalałbym cały pokój spermą. Niestety mogłem tylko siedzieć i patrzeć na to, co się dzieje.

Aśka również dostrzegła piękno anusika Marzeny. Powiedziała szyderczo że jeszcze nikt w tej dupie nie grzebał a jak chciała się z jej mężem pierdolić to dupa musi być przygotowana. Jednym ruchem ręki wyciągnęła wibrator z cipki Marzeny. Zauważyłem, że to gwałtowne wyciągnięcie spowodowało obfity wypływ soków Marzeny. Jej cała cipka oraz uda płynęły. Krople nektaru skapywały na podłogę. Wibrator oczywiście też był cały obklejony nektarem.
– Zobaczymy jak smakujesz – powiedziała Aśka i lubieżnie zaczęła oblizywać wibrator, patrząc przy tym prosto w moje oczy. Nagle odwróciła się do Marzeny i rozchylając palcami Jej pośladki powiedziała
– Tak robi mój mąż – zaczęła wpychać wibrator w dziewiczy odbyt Marzeny.

Anusik ofiary był nie przygotowani na przyjęcie intruza. Ani nie był nawilżony ani rozluźniony wcześniejszymi pieszczotami, więc mięśnie zwieraczy stawiały czynny opór przed penetracją a Marzena krzyknęła z bólu. Lecz Aśka była nieubłagana i napierała dotąd aż ustąpił. Wsunęła go po samą nasadę i włączyła wibracje. Marzena wycieńczona opadła na ławę i nie miała siły nawet się ruszyć. Poddała się. Zauważyłem jednak, że jej cipka była otwarta szeroko i wydaliła następną obfitszą porcje soków. Aśka zostawiła moją niedoszłą kochankę i podeszła do mnie.
– I jak ruchać ci się chce? – powiedziała i wypięła swoją dupę podsuwając mi pod twarz swój soczysty anusik.

Złapała mnie za włosy i krzyknęła abym wylizał jej dupę, tylko zaznaczyła żebym się postarał to może jeszcze kiedyś pozwoli mi się w niej spuścić. Bardzo lubiłem rżnąć Aśkę w dupę i spuszczać się w jej środku, więc postanowiłem zrobić, co w mojej mocy, aby mieć jeszcze szanse. Zacząłem od lizania całego rowka, potem kręciłem kółeczka językiem po obwodzie dziurki bogato nawilżając ją śliną. Czułem, że zaczyna pulsować, że jej mięśnie zaczynają pracować, że zwieracz zaczyna się rozluźniać skuszony wizją rozkoszy. Ciało mojej Aśki zaczynało delikatnie drżeć a Ona sama delikatnie rytmicznie wzdychać. Odbyt powoli otworzył się ukazując swe czerwone ciepło i obiecujące wnętrze. Wsunąłem do niego język i zacząłem posuwać moją ślubną językiem w dupę. Zaczynała coraz głośniej jęczeć i przyciskała moją głowę obiema rękami do swojej dupy. Podobało się Jej, bo po chwili poczułem ciepły zapach jej wilgotnej cipy, a po mojej brodzie zaczęły spływać jej soki. Nagle poczułem na swojej nabrzmiałej pałce dotyk ręki. To było jak błogosławieństwo. Rozkosz!!! Lecz obie ręce mojej Aśki spoczywały na mojej głowie dociskając ją do kakaowej dziurki. Więc kto to?

loading…



Marzena pozbierała się ze stołu i zamiast uciec postanowiła ulżyć mi w „cierpieniu”. Kochana dziewczyna. Zaczęła miarowo bić mi konia, co dało mi impuls do bardziej namiętnego lizania dupy Aśki. Ta zauważyła zależność, więc krzyknęła, aby Marzena zaczęła mi obciągać pałę.
– Tylko dobrze – powiedziała.
Marzena posłusznie zanurzyła mojego śliskiego fiuta w swoich usteczkach. Olbrzymia fala przyjemności przepłynęła przez moje ciało, co adekwatnie przełożyło się na ans mojej Aśki. Aśka zaczęła szczytować głośno jęcząc i obrzucając nas wyzwiskami. Ja też nie mogłem się powstrzymać i fala gorącej spermy znów zalała gardło i twarz Marzenki.
– Oddawaj ty suko – syknęła Aśka.
– To moja sperma – złapała Ją za włosy i podniosła do góry i….?

Zaczęły się namiętnie lizać dzieląc się moją spermą. Zlizywały ją sobie z ust po to żeby zaraz znowu ją wypluć na wargi i znowu sobie zlizywać. Czegoś tak namiętnego jeszcze nie widziałem. Było to tak podniecające, że mój fiut, mimo że przed chwilą wywalił miesięczną porcje spermy, stał na baczność jak nowy, a jajka napęczniały do granic możliwości. Dziewczyny obracały się w namiętnym uścisku i pocałunku i zauważyłem, że w pupie Marzenki cały czas tkwi wibrator tylko wibracje przestawione są na max. A wiec musiało się to Jej spodobać. Aśka zauważyła, że moja pałka znowu stoi, więc odkleiła się od Marzeny; wyjęła delikatnie wibrator z Jej pupy, która teraz była otwarta do granic możliwości zapraszając swym widokiem do krainy rozkoszy. Napluła na dwa palce wsunęła je do odbytu Marzeny, ta przymknęła oczy i westchnęła. Wyjęła je i unurzała w sokach ze swojej cipki po czym wsunęła je z powrotem w Marzenę.
– Nawilżyłam cię, jesteś gotowa – powiedziała już słodko i delikatnie i kazała Jej dosiąść dupą mojej nabrzmiałej pałki.

Nastawiłem się żeby było jej wygodnie i Marzenka powoli, ale z lubością osunęła się na mojej pałce aż po samą nasadę. Westchnęła zamknęła oczka i z tym swoim ciepłym niewinnym uśmiechem zaczęła mnie miarowo posuwać. Szepnęła mi tylko do ucha, że to jest wspaniałe,i że mam spuścić się jej do dupki, bo chce zobaczyć jak to jest do końca skoro się na to zdecydowała.

Trwaliśmy w tym wspaniałym spojeniu chyba z 15 minut a moja żona obserwowała naszą rozkosz z fotela penetrując swą cipę wibratorem. Nagle zauważyła na mej twarzy, że zaraz będę szczytować, więc szybko wyjęła wibrator z cipki podeszła do mnie i wsunęła go zdecydowanie do….?
Do mego odbytu. Czegoś takiego jeszcze nie przeżyłem. Było zajebiście. To ósmy wymiar. Wibrator był mocno obklejony sokami Marzeny i Aśki, więc wszedł bez problemu.

Coś niesamowitego. Na kutasie ślizga mi się Marzenka sowią dupką a w dupie mam wibrator ustawiony na największe wibracje. Nie mogłem już wytrzymać i spuściłem się tak, że myślałem, że wyrwie mi kutasa razem z jajami zalewając „hektolitrami” spermy odbyt Marzeny. Ona to poczuła i dostała orgazmu. Krzyczała wniebogłosy i dostała skurczu zwieraczy. Myślałem, że utnie mi kutasa. Nagle zluzowała i opadła szczęśliwa i spełniona. Z jej oczu pociekły łzy, ale jej twarz zdobił spokojny uśmiech. Powoli wstała i wypięła swoją zdymaną dupę do mnie mówiąc żebym ją wylizał, aby miała już cały komplet uciech analnych.

Bez wahania spełniłem jej prośbę i zacząłem wylizywać jej dziurkę, z której obfite płynęła moja sperma. Nagle usłyszałem głos Aśki, która tym razem już łagodnie powiedziała, że ta sperma należy do niej i zaczęliśmy wspólnie wylizywać ją z dupy Marzenki całując się namiętnie przy tym.

Czekamy teraz na następną randkę z Marzeną.