Surowa kara

Przeczytano: 1 691 razy
Surowa kara

Surowa karaUsłyszałam dzwonek do drzwi.
– Otwarte!- krzyknęłam.
– Cześć koteczku – odezwał się znajomy głos. To był mój kochany Patryk.

Poznaliśmy się na studiach początkowo nie łączyło nas nic szczególnego, ale z czasem nasze serduszka zapłonęły miłością. Byliśmy ze sobą dwa lata, ale ogień w naszych serach w ogóle nie osłabł, a wręcz przeciwnie cały czas nabierał w sile. Już po roku „intensywnego związku” ( bo chyba tak można nazwać przebywanie ze sobą około 16h/dobę) wspólnie zamieszkaliśmy. Wynajęliśmy małą kawalerkę na przedmieściach miasta. Dojazdy na uczelnie i praca były męczące i pochłaniały sporo czasu, ale codzienne zasypianie i budzenie się u boku ukochanej osoby było niezastąpione.

Tamtego wieczoru Patryk zapowiedział mi cudowny weekend – niespodziankę. Dostałam 15min na wyszykowanie się, zgodnie z zaleceniami partnera ubrałam się w obcisłą, lekko prześwitującą sukienkę w bordowym kolorze, którą zresztą dostałam od niego kilka dni wcześniej.
– Czas minął – powiedział Patryk wchodząc do pokoju – Jeszcze nie jesteś gotowa! – rzekł z oburzeniem – przecież dałem ci 15 min! Śmiesz mi się przeciwstawiać?! – krzykną
– Przepraszam cię kochanie, nie zdążyłam daj, mi jeszcze pięć minut, sprężę się i będę gotowa – odpowiedziałam.
Uwielbiałam gdy mówił do mnie takim tonem, oznaczało to ostry seks, w którym mnie zdominuje co zawsze doprowadzało mnie do szału i potęgowało doznania.

– Dobrze daję ci jeszcze 3 min, ale w zamian…- nie dokończył zdania, tylko jednym zwinnym ruchem zdarł zemnie majteczki, a następnie stanik – … wyjdziesz z domu bez bielizny – dokończył.

Pięć minut później schodziłam już po schodach modląc się o to aby nie spotkać któregoś z sąsiadów. W tak wyzywającej sukience nie czułam się byt komfortowo a brak bielizny jeszcze tylko to potęgował. Na szczęście jeszcze tylko kilka schodków i będziemy na niezbyt dobrze oświetlonym podwórku… – pomyślałam wychodząc z klatki i niemalże wpadając na sąsiada.
– Dobry wieczór – powiedział przystojniak po 40-stce mierząc mnie wzrokiem z góry do dołu.
Staliśmy przy wejściu do klatki, gdzie żarówka wręcz oślepiała, ukazując wdzięki mojego ciała spod na wpół przeźroczystej sukienki. Wzrok sąsiada zatrzymał się na moich średniej wielkości piersiach, spod sukienki wyraźnie było widać duże obwódki wokół sterczących z podniecenia sutków. Następnie jego wzrok zjechał nieco niżej podziwiając moje ślicznie układające się włoski łonowe. Sąsiad pewnie wiele by dał, żeby móc chociażby spojrzeć na moją szparkę nie mówiąc już o czymś więcej. O czym świadczyło chociażby wyraźne uwypuklenie w spodnich.

– Dobry wieczór! – powiedział podniesionym głosem Patryk przywołując sąsiada do porządku i odrywając go od jego kosmatych myśli. Zmieszany sąsiad ukłonił się i pośpiesznie wszedł do klatki.
– Pożałujesz tych uśmieszków do sąsiada! Wsiadaj do auta! I zawiąż to sobie tak żebyś nic nie widziała!- Krzykną Patryk rzucając mi opaskę.

Posłusznie wsiadłam do auta i zawiązałam przepaskę na oczy. Jednak podniecenie i ciekawość dalszych wydarzeń zrobiła swoje, więc zawiązałam opaskę tak, że kątem oka mogłam obserwować Patryka i drogę. Wyjechaliśmy z miasta po czym jadąc kawałek główną drogą skręciliśmy w las. To mnie jeszcze bardziej podnieciło, uwielbiałam spędzać czas w lesie, a połączenie władczego Patryka z lasem było moim małym marzeniem. Będzie cudownie- pomyślałam i oddałam wodze fantazji… Nagle coś mignęło mi przed oczami odruchowo odchyliłam głowę i się wzdrygnęłam. Patryk zahamował z piskiem opon i krzyknął:

– Więc to tak masz gdzieś moje polecenia?! Pożałujesz tego suko!- po tych słowach zwinnym ruchem odsuną fotel do tyłu i rozłożył go tak, że byłam w pozycji pół siedzącej, po czym przypiął moje ręce z tyłu fotela kajdankami.
– Rozłóż nogi!- krzyknął, a ja odruchowo wykonałam jego polecenie.
Moje nogi zostały przypięte kajdankami do wcześniej przygotowanych uchwytów (których widocznie nie zauważyłam przy wsiadaniu do auta).
– A teraz suczko nauczysz się posłuszeństwa! Tylko spróbuj chociażby pisnąć! Ostrzegam!- jego słowa zaczęły mi dźwięczeć w uszach, nieraz „bawiliśmy” się w podobny sposób, ale zawsze byłam przywiązana chustkami i nie miałam problemu z uwolnieniem się tak samo jego słowa były ostre i wulgarne, ale ton różnił się od tego co słyszałam. Nagle zdałam sobie sprawę z tego, że jestem w środku lasu zdana w zupełności na chłopaka, który różnił się bardzo od Patryka którego znałam na co dzień. Chciałam powiedzieć, że się boję, że jestem zmęczona cokolwiek byleby choć na chwilkę był tym Patrykiem co zawsze. I gdy już chciałam się odezwać przypomniałam sobie o tym, że mi zabronił, nie chciałam ryzykować więc milczałam wsłuchując się w jego ruchy i próbując cokolwiek zobaczyć, ale zsuną mi opaskę tak, że jedyne co mogłam ujrzeć to czerń.

loading…



– Co suczko boisz się?! Tak masz się czego bać, ostrzegałem cię! Teraz czeka cię kara!- Powiedział z lekkim rozbawieniem w głosie co jeszcze bardziej mnie zaniepokoiło.

Wysiadł z auta, otworzył bagażnik, szukał czegoś przez chwilę po czym wrócił, chwycił moją sukienkę na wysokości biustu i naciął w dwóch miejscach wyciągając moje piersi na wierzch. Następnie przyłożył mi do lewej piersi jakąś zimną miseczkę mocując częściowo do sukienki i częściowo do ciała to samo zrobił z drugą piersią. Miseczki musiały mieć otworki na sutki bo po chwili poczułam jak zaciska jakąś pętelkę najpierw wokół jednego, a później drugiego sutka.

– To mój nowy nabytek, oduczy cię puszczania oczek do sąsiadów kurwo!- syknął
– Ale ja nie puszczałam oczek! Patryk proszę cię przestań zaczynam się bać, przestań nie chce! Błagam!- Krzyknęłam nie wytrzymując już napięcia.
Poczułam silnie zaciśniętą dłoń na szyi i usłyszałam: „ Co dziwko dalej masz gdzieś moje polecenia?! Tak?! To ja będę miał gdzieś twoje błagania!” Po czym usłyszałam pstryknięcie i poczułam ogromny ból promieniujący od sutków. Chciałam krzyknąć, ale w tym momencie knebel zjawił się w moich ustach. Fale bólu przechodziły całe moje ciało jak się domyśliłam moje sutki były rażone prądem. Z czasem ból stawał się coraz silniejszy i trudniejszy do zniesienia zaczynałam tracić kontakt z rzeczywistością gdy nagle ból ustał. Miałam nadzieję, że to już koniec „kary” niestety myliłam się, po chwili znów poczułam charakterystyczne „kopnięcia”, ale ku mojemu zdziwieniu nie były już one takie mocne. Po kilku minutach ku mojemu zdziwieniu ból ten zaczął sprawiać mi nie małą przyjemność, a gdy po chwili poczułam, pulsacyjne „kopnięcia” na całych piersiach (widocznie metalowe miseczki też były podłączone do prądu) moja cipka zaczęła puszczać soki.

– Zobaczymy jak tam się sprawuje twoja cipka, ona też musi zostać ukarana!- usłyszałam ledwo docierający już do mnie głos Patryka. „Jak to też musi zostać ukarana” pomyślałam „przecież on mnie wykończy!”. Jego ręka powędrowała pod sukienkę. Próbowałam się wyrwać, krzyknąć ale nie dałam rady nic zrobić. Jego zręczne palce bawiły się chwilkę moją łechtaczką po czym zbliżyły się do mojej szparki. Najpierw zanurzył w niej jednego palca, potem dwa i zaczął nimi wywijać w środku. Moja mocno rozwarta cipka, puszczająca coraz więcej soków zachęciła go widocznie do bardziej brutalnej zabawy, bo już po chwili poczułam jak jego cała ręka napiera na mocno rozwartą ale i tak zbyt ciasną szparkę. Do oczy powoli zaczęły napierać mi łzy, gdyż pomimo oporu jakie stawiałam moja cipka, ręka napierała coraz mocniej. Nagle przeszył mnie ogromny ból, z ust wydobył się krzyk stłumiony niemalże w 100 procentach przez knebel… zemdlałam. Gdy się ocknęłam pod wpływem silnego uderzenia w twarz ręka Patryka masowała mnie od środka, sprawiając już nie tylko ból. Sutki i piersi w dalszym ciągu drażnił prąd. Wiedziałam, że moje ciało długo już nie wytrzyma i nie myliłam się… Poczułam jak całe moje ciało poddaje się falach bólu zmieniającego się w rozkosz, moja cipka zalewała rękę Patryka coraz większą ilością soków i gdy już czułam nadchodzący moment szczytowania Patryk wyciągnął szybko rękę z mojego wnętrza i wyłączył dopływ prądu. Zza knebla wydobył się cichy jęk, co Patryk skwitował mówiąc:

– Co znowu się sprzeciwiasz! Myślałem, że już się czegoś nauczyłaś, ale jeśli nie no to widzę, że jeszcze nie koniec lekcji.
Do moich sutków i piersi znów został podłączony prąd, a palce Pawła znów powędrowały o mojej szparki, ale nie na długo, po chwili wyjął palce z cipki i mocnym ruchem wsadził do mojej drugiej dziurki. Zawyłam z bólu, ale to niestety nie był koniec, gdy wyją palce poczułam jak coś znacznie większego napiera na moją ciasną dziurkę, wiedziałam, że nie ma sensu stawiać oporów więc rozluźniłam mięśnie i niemalże momentalnie poczułam w kakaowym oczku wibrator, cipka do tej pory zostawiona w spokoju musiała przyjąć dużo większy wibrator, ale już po chwili cały był w środku. Włączył obydwa wibratory jednocześnie, nastawił większe rażenie prądem i śmiejąc się powiedział:

– Co kurwo chciałaś orgazm to masz, ale dziś w promocji dostaniesz kilka albo i kilkanaście!
Po czym odpalił samochód i ruszyliśmy. Dalej nic nie pamiętam nie wiem ile orgazmów przeszyło moje ciało zanim odłączył te wszystkie „zabawki”. Obudziłam się w jakimś pokoju przypięta pasami do łóżka tak, że nie byłam w stanie ruszyć chociażby głową. Przywitały mnie słowa Patryka:
– No suczko dzisiaj dopiero dowiesz się co to jest prawdziwa jazda!