Kamila i Marek

Przeczytano: 469 razy
Kamila i Marek

Kamila i MarekSiedzieli na murku przed sklepem. Była jedenasta, słońce grzało niemiłosiernie. Zawsze w wakacje zbierała się tu cała paczka. Dzisiaj we dwoje przyszli najwcześniej. Póki co nie było nikogo innego. Marek patrzył na Kamilę i zastanawiał się czy zareaguje jeśli zacznie się do niej dostawiać. Pewnie zacznie się wykręcać i pójdzie do domu. Wiedział od Piotrka, że czasami pozwoli się pomacać, a w zeszłym roku kiedy na pobliskiej łące rozbili namiot, Piotrkowi udało się zrobić jej palcówkę. Kiedy przypominał sobie tę historię, zaczynał mu stawać. Mimo, że dopiero skończył 15 lat, dziewczyny dawały mu więcej. Miał 170 cm, szczupłe, ale silne ciało i jasne blond włosy, twarz cherubina. Kątem oka zerkał na dziewczynę miała dopiero czternaście lat, ale całkiem całkiem cycki i śliczne nogi i te kruczoczarne włosy do ramion.

Przez chwilę gadali o niczym, w końcu Marek odważył się odezwać.
– Nie siedźmy tutaj bo uschniemy. Jak chcesz możemy iść do mnie, coś zimnego do picia się znajdzie, a z okna w moim pokoju będziemy wiedzieć czy ktoś przyszedł.
Kamila powoli podniosła się z murku. Obciągnęła krótką spódniczkę i ziewnęła
– To chodź.
Marek widząc to zaniemówił, patrzył na przeciągającą się dziewczynę i rozbierał ją wzrokiem. W kontaktach damsko – męskich nie miał wielkich doświadczeń. Na swoim koncie mógł zanotować tylko kilka głębszych pocałunków i namiętne eksperymenty onanistyczne. Kamila w te klocki było nieco lepsza. Już rok temu zorientowała się, że przy niewielkim wysiłku chłopcy padają jej niemal do stóp. Pamięta jak Piotrek namawiał ją wtedy by spała w namiocie. Miała luz bo matka była na szkoleniu, a ojciec wyjechał na dwa dni służbowo. Miała ją doglądać babcia. Więc wtedy się zgodziła. Pamięta jak Piotrek powoli podsuwał rękę w kierunku jej majtek. Ona leżała na plecach z lekko rozsuniętymi nogami. W pewnym momencie chłopak się obrócił, tak, że znalazł się na dziewczynie. Kolanem zaczął rozszerzać jej uda i namiętnie całować. Ręką sięgnął do jej majtek. Nie bardzo miała się jak bronić. Włożył rękę do środka i zaczął głaskać, wtedy jeszcze prawie nie owłosioną cipkę. Gdy poczuła chłodne palce jęknęła i zgięła nogi w kolanach. Teraz chłopak już cały leżał między jej nogami. Między brzuchami czuła jego rękę. Czuła palec wchodzący do jej cipki. Dotknęła szortów Piotrka czuła pulsującego członka. Gdy chłopak poczuł dłoń dziewczyny na chuju zaczął jęczeć. Poczuła coś mokrego. Eksplodował w slipy. Gdyby nie to pewnie by ja wtedy przeleciał. Gdy sobie to przypomniała poczuła, że robi się wilgotna. Spojrzała jeszcze raz na idącego obok niej Marka. On był inny: grzeczny, nie pasował do ich paczki, zamożni rodzice, dobre stopnie w szkole. Ale podobał się dziewczynom, tylko ta jego chorobliwa nieśmiałość.

Weszli do klatki. Marek nerwowo szukał kluczy w kieszeni.
– Są – wyjęknął.
Uważnie mu się przyjrzała. Zobaczyła, że twarz mu płonie rumieńcem. Gdy weszli do środka zamknął drzwi.
– Jak chcesz to idź do mojego pokoju, a ja przyniosę coś do picia.
Weszła do środka. Usiadła przed włączonym komputerem. Marek musiał zostawić go włączonego przed wyjściem, pewnie coś ściąga z sieci. Szczęściarz starzy zafundowali mu sztywne łącze. Kliknęła na ikonę. Otworzyła się strona z hard porno. No nie źle pomyślała. W tej chwili chłopak wszedł do pokoju. Gdy zobaczył co się stało mało nie wypuścił z rąk szklanek z sokiem. Zobaczyła, że jest czerwony jak burak. Wstała i podeszła, wyjęła szklanki z rąk.
– Nie wstydź się – szepnęła – to normalne.

loading…



Objęła go za szyję. Zaczęli się całować. Czuła, że jego twarz płonie. W pewnej chwili poczuła jego ręce na swoich pośladkach. Jedną dłonią trzymała go za szyję, drugą zaczęła rozpinać guziki od jego koszuli. Powoli guzik po guziku, od kołnierza, aż do pępka. Przestali się całować i patrzyli się na siebie w milczeniu.
– Masz piękną klatę – szepnęła Kamila i zaczęła dłonią gładzić jego tors. Czuła jak bije mu serce. Spojrzała w dół. Niebieskie szorty do kolan nie były w stanie ukryć erekcji. Wyglądał cudownie. Cherubinek, któremu zaraz pęknie serce. Powoli zbliżyła dłoń do jego pępka. Potem niżej, odpięła guzik od spodni. Odsunęła zamek. Marek dyszał coraz głośniej. W sunęła rękę w jego białe slipki. Tuz przy gumce poczuła śliską główkę. W tym momencie usłyszała jęk i poczuła pulsowanie w dłoni. Marek przycisnął ją do siebie i spuścił się w slipki.
– Przepraszam, przepraszam – wyszeptał
– Nic się nie stało. Chodź, pociągnęła go za sobą do łazienki.
Gdy weszli odkręciła pod prysznicem gorącą wodę. Zdjęła mu i tak rozpięta wcześniej koszulę. Zsunęła spodenki. Stał przed nią w poplamionych majtkach i białych skarpetkach. Patrzyła na jego gładkie, nogi pokryte delikatnym meszkiem. Teraz i on zaczął przejmować inicjatywę.

Poczuła, że wsunął jej dłoń pod spódniczkę. I od tyłu pieścił jej pośladki. Jednym ruchem zdjęła t-shirta. Tak jak sądził nie miała stanika. Patrzył na jej małe zgrabne piersi. Wolną ręką zaczął je gładzić, całując ją po szyi. Zdjął dłoń z jej tyłka i odpiął zamek z boku spódniczki. Zsunęła się na dół. Dziewczyna stała przed nim w różowych majtkach. Lekko się schylił i zdjął skarpetki. Teraz oboje byli tylko w majtkach. Łazienka napełniała się parą. Chłopak spostrzegł, że jej majtki tez mają plamę. Zaczęli się delikatnie całować Pieścił jej piersi. Ona przesuwając ręce po jego plecach dotarła do majtek. Odsunęła gumkę i zaczęła miętosić jego pośladki. On też nie próżnował. Nie przerywając pieszczot drugą rękę wsadził w jej majteczki. Poczuł pod palcami miękkie włoski i bijące ciepło. Kamila zaczęła lekko się wić i jęczeć. Przesunął palce w dół nie mógł uwierzyć, że głaszcze cipkę czternastolatki. Czuł pod palcami nabrzmiałe płatki powleczone śluzem. Jego członek ponownie stanął odchylając gumkę od, majtek. Jednym ruchem zsunęła mu slipy w dół do kolan. Patrzyła na jego erekcję. Jego łono porośnięte było blond włosami, nieco ciemniejszymi niż te na głowie. Podniósł nogę i zrzucił majtki. Ona zdjęła swoje. Teraz mógł zobaczyć jej porośniętą czarnymi kłaczkami cipkę.
– Chodź – pociągnęła go w kierunku kabiny.

Ciepła woda oblewała ich ciała. Dziewczyna wzięła mydło i zaczęła mydlić jego tors i podbrzusze.
– Proszę przestań, zaraz znowu wytrysnę.
Uklęknął i zaczął lizać jej wzgórek. Kamila cichutko jęczała miętosząc jego głowę. Wziął ją na ręce. Posadził na pralce, na rozłożonym ręczniku. Rozłożył szeroko jej nogi.
– Tylko powoli – wyszeptała – Nie chcę, żeby mnie bolało.
Zbliżył główkę do jej szpary. Powoli zaczął pchać do środka.
– Aj – jęknęła.

Wtedy zdecydowanie wyrzucił biodra do przodu. Wszedł w nią na dwie trzecie długości swojego ptaka. Poczuł dziwne uczucie. Było mu ciasno, wilgotno i ciepło. Ona delikatnie podparła się na łokciach. Obejmując nogami jego pośladki.
– Nie spiesz się – szepnęła.
On już tego jednak nie słyszał. Zaczął w nią wchodzić coraz szybciej i gwałtowniej. Niemal całkowicie stracił kontrolę nad sobą. W pewnym momencie zaczął się cały prężyć, poczuła, że właśnie się w nią spuszcza. Czuła tylko rytmiczne pulsowanie członka, nie czuła uderzeń nasienia. Opadł na nią i zaczął namiętnie całować.
– Dziękuję, bardzo ci dziękuje – wyszeptał.