Polonista

Przeczytano: 533 razy
Polonista

PolonistaByłam w ostatniej klasie liceum, właśnie przygotowywałam się do matury. Byłam jedną z najlepszych uczennic w szkole, tzw. popularnych: znanych i lubianych przez wszystkich nauczycieli i uczniów, a do tego dobrze się uczących i reprezentujących szkolę przy wielu oficjalnych okazjach. Najlepszy kontakt wśród pedagogów miałam z moim nauczycielem j.polskiego. To był świetny facet: młody, wysoki, w miarę przystojny. Ale nie wygląd sprawiał, ze był taki wyjątkowy. Jego inteligencja, poczucie humoru i błyskotliwość wywoływały zachwyt zarówno wśród uczennic jak i wśród innych nauczycielek.

Polonista był dla mnie zawsze nadzwyczaj miły, uwielbiałam z nim rozmawiać, prowadzić błyskotliwe sprzeczki i w ogóle starałam się spędzać z nim jak najwięcej czasu. Zawsze był wyrozumiały i serdeczny, nigdy nie ukrywał tego, że mnie lubi, wręcz przeciwnie, wyraźnie faworyzował mnie na tle innych uczniów. Nie było wiec nic dziwnego w tym, że poszłam do niego po kilka wskazówek odnośnie mojego egzaminu maturalnego. Niestety nie zastałam go już w pokoju nauczycielskim i pomyślałam, że nic nie stracę, jeśli zajdę na chwilkę do niego do domu. Lepiej coś zrobić i żałować, niż żałować, że się tego nie zrobiło.

Wiedziałam gdzie mieszka, zadzwoniłam do drzwi i po kilku minutach otworzył i ze zdziwieniem patrzył na mnie. Zapytał, co tu robię, a gdy powiedziałam, po co przyszłam, z uśmiechem zaprosił mnie do środka. Gdy skończyliśmy już rozmowę na temat egzaminu, podziękowałam mu serdecznie i zaczęłam zbierać się do wyjścia, wtedy on podszedł do mnie szybkim krokiem, objął swoimi wielkimi dłońmi moja twarz i złożył na moich ustach gorący pocałunek. W pierwszym momencie chciałam go odepchnąć, byłam tak zaskoczona… ale całował mnie tak namiętnie i było mi tak dobrze, że uległam i oddalam mu pocałunek.

Powiedziałam mu ze chyba nie powinniśmy, ale powiedział, że przecież już prawie skończyłam szkołę. Zaczęliśmy się całować coraz namiętniej, po chwili wziął mnie delikatnie za rękę i zaprowadził do swojej sypialni. Powolutku zdjęłam z niego koszule, on cały czas całował moje wargi, szyję. Całując się, położyliśmy się na łóżku. Wskazał mi ręką szufladę, w której trzymał rożne ciekawe zabaweczki. Byłam zaskoczona, że tyle tego tam ma, nie wyglądał na ogiera seksu. Szczególnie jedna zabawka mi się spodobała: pluszowe, różowe kajdanki. Nie zastanawiając się ani chwili popchnęłam go na łóżko i sprawnym ruchem przypięłam obie jego dłonie do oparcia łóżka. Uśmiechał się, nie patrzył na mnie jak na swoja uczennice, lecz na kobietę, z która zaraz przeżyje cudowne uniesienie.

Zaczęłam pieścić powoli jego ciało, całować tors, drżącymi rękoma rozpięłam rozporek i przy jego pomocy zdjęłam mu spodnie. Został w samych bokserkach. Lizałam jego sutki, wewnętrzne części ud, delikatnie włożyłam rękę za bokserki i spodobało mi się to, co tam wyczułam. Wstałam z łóżka i podeszłam do stojącego na stoliku magnetofonu. Włączyłam cichutko muzykę i zaczęłam powolutku tańczyć i rozbierać się w jej rytmie. Zdjęłam sukienkę, obserwowałam jego twarz. Widok moich krągłych piersi i jędrnego tyłeczka w ślicznej koronkowej bieliźnie z pewnością mu się podobał. W szkole widywał mnie w dżinsach i t-shirtach które nie oddawały piękna moich kształtów. Powolutku zdjęłam stanik, później majteczki, stałam przed nim naga i zastanawiałam się, co powinnam teraz zrobić.

Podeszłam do łóżka i delikatnie usiadłam okrakiem na moim poloniście. Zdjęłam jego bokserki i moim oczom ukazał się w całej swej okazałości duży, twardy już penis. Delikatnie zaczęłam się ocierać moja szparka o jego krocze. Czułam jak jego penis staje się coraz twardszy. Zbliżyłam się do niego twarzą. Objęłam go dłońmi i delikatnie musnęłam językiem. Polonista jęknął. Wsadziłam jego penisa do buzi i zaczęłam go subtelnie ssać, lizać, miętosić dłonią. Druga dłoń bawiła się jego jądrami. Zostawiłam penisa. Zaczęłam całować ciało mężczyzny, muskać sterczącymi sutkami jego tors. Nauczyciel błagał, żebym oswobodziła jego ręce z kajdanek, tak bardzo mnie już pragnął. Ale ja byłam bezlitosna, nie byliśmy przecież w szkole, nie musiałam być posłuszną uczennica.

loading…



Ostatni raz pocałowałam jego usta i usiadłam w przeciwległym rogu łóżka. Rozkraczyłam nogi, żeby miał cudowny widok na moja szparkę. Zaczęłam powoli masować moje piersi, podszczypywać sterczące już sutki. Delikatnie dotykałam całego mojego ciała, doszłam do krocza, pośliniłam palce i wsadziłam do dziurki najpierw jednego, później już dwa. Zaczęłam nimi ruszać, powoli, delikatnie, później coraz szybciej. Moja szparka stawała się coraz wilgotniejsza, jej soki spływały powoli po mojej dłoni. Mój oddech stał się szybszy. Cały czas patrzyłam mojemu kochanemu nauczycielowi prosto w oczy. Widziałam jego podniecenie. Widziałam, że pragnie we mnie wejść, czułam, że się nad nim znęcam i podniecało mnie to jeszcze bardziej.

Zbliżyłam się do niego. Znowu delikatnie włożyłam jego penisa do ust. Był taki twardy, bałam się ze zaraz spuści mi się do buzi, a tego jeszcze nie chciałam. Usiadłam okrakiem na moim nauczycielu i ręką wskazałam jego penisowi właściwą drogę. Był u wejścia mojej szparki. Zakręciłam lekko biodrami i usiadłam szybkim ruchem. Zanurzył się cały, aż do nasady. Polonista jęknął głośno, zaczął szarpać ręce uwiezione kajdankami. A ja nie zważając na to ujeżdżałam go nadal. Kręciłam biodrami w lewo, w prawo, w przód, w tył. Co jakiś czas delikatnie podnosiłam się do góry, żeby moja szparka chwilkę odpoczęła, po chwili znowu wsuwałam ręką jego penisa i znowu zaczynałam jechać. Nie wiem, kto jęczał głośniej, ja czy nauczyciel. Czułam, że dochodzi, szybko nachyliłam się w kierunku jego dłoni. Moje piersi dotykały jego twarzy, czułam jego gorący język na moich sutkach.

Wzięłam kluczyk, który był przyczepiony do kajdanek i odpięłam je. Całowałam przeguby dłoni mojego nauczyciela, bo były aż sine od prób wyswobodzenia się. Ale on nie pozwolił mi tego robić. Zdecydowanym, silnym ruchem rzucił mnie na plecy i wbił się we mnie z całej siły. Zaczęłam krzyczeć, że to boli, ale on rżnął mnie z całym impetem, coraz szybciej i szybciej i głębiej. Krzyczałam, jęczałam, było mi tak dobrze, ale jednocześnie tak bolało. Wbijałam paznokcie w jego plecy i czułam ze go ranię. W pewnym momencie nauczyciel jęknął głośniej i zastygł w bezruchu. Zacisnęłam mięśnie mojej pochwy na jego penisie i poczułam jak do jej wnętrza wlewa się gorąca sperma. Krzyczałam jak opętana, przez moje ciało przeszły dreszcze orgazmu.

Nauczyciel pocałował mnie w usta i położył się na mnie zmęczony. Ciężar jego ciała, sprawił, ze prawie nie mogłam oddychać. Czułam się taka bezbronna i delikatna i mała w porównaniu z tym wielkim mężczyzną, który sprawił mi chwile wcześniej tyle przyjemności. Polonista pocałował mnie delikatnie w usta, położył się obok i mocno przytulił. Byłam taka szczęśliwa. Nigdy wcześniej nie przeżyłam czegoś tak wspaniałego. On też, a dobitnym tego dowodem był fakt, że już tydzień po mojej maturze zadzwonił i od tego dnia zaczęliśmy się spotykać. Jesteśmy razem do dziś.