Internetowa koleżanka

Przeczytano: 362 razy
Internetowa koleżanka

Internetowa koleżankaOd jakiegoś już czasu nie miałem dziewczyny i co za tym idzie nie moczyłem mojego naganiacza w słodkich cipeczkach. Wstał kolejny dzień poszedłem do pracy a w pracy jak to w pracy szef zwalił mi na głowę upierdliwego klienta, któremu musiałem sprzedać to badziewie produkowane w naszych zakładach zachwalając to jako najlepszy produkt na rynku. Stary cap się spóźniał więc postanowiłem wykorzystać wolny czas zacząłem przeglądać oferty innych firm produkujących podobne gówno jak moja firma.

Znudzony postanowiłem się rozerwać i mając nadzieję że porozmawiam z kimś normalnym wszedłem na stronę chata – zawsze uważałem, że to chłam bo można komuś wcisnąć kit, że rozmawia się z laską o wzroście 180 cm blond włosach super figurze i pięknych niebieskich oczach, a w rzeczywistości jest 40 letnią zakompleksioną napaloną balonówą liczącą, że sprowokuje młodego chłoptasia do walenia konia przy kompie.
Rozglądając się po poszczególnych grupach wybrałem PODRYW, no i miałem racje kiedy przeczytałem kilka pierwszych bzdurnych tekstów wypisywanych na chacie ogólnym zaraz odechciało mi się korzystać tej wątpliwej przyjemności, lecz w pewnym momencie zaprosiła mnie do prywatnej rozmowy pewna dziewczyna o pseudonimie Jasmina.

Jak okazało się była na urlopie w moim mieście od kilku dni i nudziła się jak mops. Opisała się jako naturalna brunetka o brązowych oczach i długich nogach. Pomyślałem chatowa ściema żeby naciągnąć mnie na jakąś frywolniejszą rozmowę jak to robiłem ostatni raz. Nie miałem ochoty na taką rozrywkę ale postanowiłem postawić na jedną kartę i zaproponować jej spotkanie ( pomyślałem sobie jeśli jest taka jaka się opisuje to się zgodzi a jeśli jest oszustką będzie się wymigiwać ) i o dziwo dziewczyna przystała bardzo chętnie na moją propozycje.

Umówiliśmy się na godzinę 18:00 przy wejściu do parku, miała siedzieć na pierwszej ławeczce z brzegu. Rozłączyłem się z Internetem i oczekiwałem nadal na zrzędliwego klienta. Do mojego biura wpadł szef i zakomunikował mi iż nasz „wspaniały” klient zrezygnował ze spotkania i umówi się ze mną na jakiś inny termin, korzystając z okazji że nie miałem nic pilnego do roboty spytałem czy mogę wyjść wcześniej. Otrzymałem nie mile widziane przez mojego bossa pozwolenie, spakowałem się założyłem marynarkę a że był piątek, poszedłem tylnym wejściem unikając zaproszeń na beznadziejne i nudne imprezki organizowane przez mało atrakcyjne pracownice naszej administracji.

Popołudnie było piękne słoneczne, nareszcie zaczęła rządzić wiosna która zawsze napawała mnie optymizmem i chęcią do życia. Poszedłem do domu starówką i zapominając iż do spotkania mnie z Jasminą z netu została mi tylko godzinka. Przechodząc obok licznych sklepów spoglądałem na wystawy i przyglądałem się turystą odwiedzających licznie moje miasto co roku. Przyszedłem do domu o 17:30 wziąłem prysznic i przebrałem się w domowe ciuchy. W pewnym momencie spoglądając na leżącego na moim biurku notebooka przypomniało mi się o spotkaniu z Jasminą. Przebrałem się w strój bardziej odpowiedni na pierwsze spotkanie tzn. trochę lepsze dżinsy od tych w których chodzę po domu i moją ulubioną koszule z długim rękawem. Gdy wychodziłem z domu była 17:55, a do parku miałem spory kawałek i z góry wiedziałem że się spóźnię. Kiedy dochodziłem do miejsca spotkania ogarnął mnie pewnego rodzaju strach jak przed pierwszą randka ale pomyślałem nie masz nic do stracenia, poszedłem w stronę głównej alejki. I tu zaczął się dopiero problem na trzech pierwszych z brzegu ławeczkach siedziały pojedynczo trzy kobiety, które wyglądały jak mój mit o naciągaczkach z netu. Oblał mnie zimny pot, chciałem uciekać jak najszybciej z myślami iż któraś z nich podejdzie do mnie i okaże się „piękną” Jasminą. Spuściłem głowę w dół i zacząłem odchodzić szybkim krokiem nie patrząc przed siebie, nagle o kur…. co za ból miałem wrażenie że pierdolnąłem głową w latarnie. Otworzyłem oczy patrzę a przede mną leży na chodniku ładna laska i trzyma się za głowę.
– Przepraszam – powiedziałem do niej
– To ja przepraszam – odpowiedziała
– Nic się pani nie stało
– Nie nic dziękuję, rozglądałam się bo mam się tu z kimś spotkać i zupełnie nie patrzałam na drogę, jeszcze raz przepraszam
Dotarło do mnie ze to jest właśnie Jasmina. Zapytałem nieśmiało:
– Czy nie czekasz przypadkiem na mnie ?
– A czy ty jesteś tym chłopakiem z chatu ? – zapytała
– Tak to ja a ty jesteś Jasmina ?
– Właściwie to Małgosia
– Ja jestem Adam miło mi
– Mnie również – odpowiedziała.

Po krótkiej pogawędce stwierdziłem ze jest nie tylko bardzo ładna ale również inteligentna i miła. Poszliśmy do pobliskiego ogródka piwnego gdzie wypiliśmy po małym piwku. Dziewczyna zaskoczyła mnie swoją urodą miała rzeczywiście naturalne ciemnobrązowe długie włosy, duże ładne brązowe oczy, nie miała jakiegoś pięknego makijażu tylko lekko pomalowane usta co dodawało jej dodatkowego uroku. W momencie kiedy szła do bufetu mogłem spojrzeć na jej figurę której nic nie miałem do zarzucenia. Wysoka bez grama nadwagi piękne biodra długie zadbane nogi no i najważniejsze piękny i słodki tyłeczek!

loading…



Po miłej pogawędce postanowiliśmy się przejść po parku. Zapadał już zmierzch i zaczęły zapalać się lampy przy alejkach. Kiedy zaczęło mi burczeć w brzuchu postanowiłem, że zaproszę ją do pizzerii która jest blisko mojego domu, zgodziła się. Po obfitej kolacji kombinowałem jak tu zaproponować żeby wstąpiła do mnie. Wyszło to całkiem naturalnie powiedziałem jej, że mieszkam obok i czy nie zechciała by wstąpić jeszcze na chwile do mnie. Ku mojemu zdziwieniu odpowiedziała z – miłą chęcią.

Kiedy byliśmy już w mieszkaniu otworzyłem butelkę czerwonego wina i włączyłem jakąś muzykę, zaczęliśmy rozmawiać o życiu o partnerach. Ja nie ukrywając rozbierałem ją oczami patrzyłem na jej piersi szyje dekolt obserwowałem jej zachowanie i bałem się że się domyśla iż jest już naga w moich oczach. W pewnym momencie dyskretnie spojrzałem na zegarek była północ. Małgosia była już w lekkim humorze, który wywołał alkohol i gestykulując pełnym kieliszkiem oblała mają ulubiona koszulę. Wtedy nachyliła się nade mną ze ścierką a ja korzystając z okazji delikatnie ją pocałowałem i zaczekałem na jej reakcje a reakcja była natychmiastowa. Wpakowała mi swój język do ust i zaczęliśmy się całować bardzo namiętnie. Pomyślałem łatwo poszło spróbujemy dalej.

Zacząłem całować ją w szyję bardzo powoli miejsce po miejscu bardzo jej się to podobało następnie zsunąłem jej ramiączko z bluzeczki i stanika zająłem się jej ramieniem. Wtedy już wiedziałem, że chodzi jej o to samo co mnie. Położyłem ją na łóżku, spuściłem bluzeczkę trochę niżej i zdjąłem jej stanik i przed moimi oczami odsłoniły się cudowne okrąglutkie cycuszki zaraz się nimi zająłem, lizałem i ssałem jej sutki aż stały się twarde. Ale ona też nie próżnowała. Zdjęła mi poplamioną koszule i gładziła mnie ręką po klacie, robiła to bardzo subtelnie i delikatnie. Kiedy już była bardzo gorąca z podniecenia zdjąłem jej spódniczkę a mój język wędrował po jej brzuchu. Ściągnąłem jej po chwili majtki i zacząłem ręką dotykać jej wzgórka i wspaniałego wypielęgnowanego paseczka włosów łonowych. Po chwili moja ręka przesunęła się w dół gdzie czekała już wilgotna z rozkoszy cipka. Dotykałem ją bardzo delikatnie i powoli przesuwając palcami w dół i w górę na wargi sromowe zaczęły napływać krople ekstazy, wtedy wsadziłem do sirotka dwa palce – Małgosia jęknęła.

Kiedy moje palce penetrowały muszelkę, jej ręka zaczęła dotykać przez spodnie mojego nabrzmiałego fiuta, ale ja najpierw chciałem spróbować soków wypływających z jej cipki dlatego osunąłem się w dół i wprawiłem mój język a szybki ruchy. Nektar był wspaniały, a ja wgłębiałem się tak że aż nie mogłem oddychać. Przez ciało Małgosi przeszła fala orgazmów wiła się z rozkoszy po łóżku nie dając się utrzymać, wtedy przysunąłem się w górę i znów zaczęliśmy się namiętnie całować. Małgosia korzystając z okazji rozpięła mi spodnie i zsunęła je na moje uda, w momencie kiedy odchyliła moje slipy czerwony rozgrzany i mokry naganiacz wyskoczył prosto w jej dłoń, zaczęła go dotykać przesuwając dłoń w górę i w dół, byłem bliski wytrysku ale wyczuła to i rozpoczęła pieścić moje jądra dotykała ich delikatnie i bardzo powoli, uznałem iż to jest ten moment kiedy to ona powinna przejąć inicjatywę dlatego ująłem ją za biodra i jednym ruchem sprawiłem że to ona była teraz na mnie.

Podniosła się usiadła mi na nogach wzięła do ręki mojego fiuta, którego następnie wpakowała sobie do ust. Pomyślałem, że jest bardzo doświadczoną kochanką, pieściła najpierw samą żołądź następnie wsadziła go bardzo głęboko od czasu do czasu przerywając żebym nie wytrysnął, drugą ręką pieściła moje jądra. Kiedy już mieliśmy przejść do dania głównego to uświadomiłem sobie że nie mam w domu prezerwatywy ale jej nie sprawiło to żadnego problemu wskoczyła na mojego sterczącego fiuta i rozpoczęła ostrą jazdę na jeźdźca, było cudownie. Wchodziłem w nią całą długością aż jęczała z zachwytu.

Mocne podniecenie spowodowało iż po kilku minutach jazdy odczułem, że zbliża się moment wytrysku, powiedziałem jej żeby zeszła a ona sama dokończyła sprawę ręką. Wytrysnąłem jej prosto w dłoń aż ciepła sperma pociekła z dłoni na prześcieradło. Pomyślałem wtedy iż warto było czekać tyle tygodni w abstynencji sexualnej żeby teraz przeżyć taki odjazd. Po całej sprawie przytuliła się do mnie mocno i zasnęliśmy .

Rankiem obudziłem się a Małgosia brała prysznic. Postanowiłem się przyłączyć, wszedłem do kabiny i na początek dnia postanowiła mi zrobić loda. Robiła to tak samo zajebiście jak w nocy ale ja nie pozwalając żeby była pokrzywdzona uniosłem ją do wysokości moich bioder i oparłem ją o ścianę. Wpakowałem fiuta aż po same jaja, pieściłem językiem jej sutki, przyspieszyłem nieco swoje ruchy i spuściłem się jej prosto w cipkę ( nie myśląc o dalszych konsekwencjach takiego szaleństwa ).

Będę pamiętał ten wieczór do końca mojego życia a konsekwencji szaleństwa prysznicowego nie było. Wcale nie przeszkadza to nam być ze sobą. Gosia zgodziła się przenieść do mnie, porzuciła swoją dawną pracę i jesteśmy razem. Kto by pomyślał że dzięki chatowi internetowemu którego byłem tak gorącym przeciwnikiem.