Kiedy szła korytarzem…

Przeczytano: 391 razy
Kiedy szła korytarzem...

Kiedy szła korytarzem...Pamiętam doskonale pierwszy dzień liceum we Wrocławiu. Wszedłem do nieznanej szkoły. Zewsząd otaczały mnie obce twarze. Nie wiedziałem z kim będę w klasie, z kim się zaprzyjaźnię a z kim będę miał na pieńku. Kiedy zmierzałem do klasy gdzie mieliśmy mieć spotkanie z wychowawcą wpadłem nagle na jakąś dziewczynę. Przewróciła się na podłogę. Zrobiło mi się strasznie głupio. Od razu przeprosiłem i pomogłem jej wstać. Stanęła przede mną i …. wtedy jakbym dostał olśnienia. Stała przede mną najpiękniejsza dziewczyna jaką kiedykolwiek widziałem.
-Och przepraszam zagapiłam się.-powiedziała. – Jestem Anka. Ty też do pierwszej klasy?
-Tak do IC.-opowiedziałem.
-O! Ja też. Miło Cię poznać. Jak masz na imię?-zapytała.
-Mikołaj.-oparłem.

Byłem oszołomiony. Nie mogłem z siebie wykrztusić nic więcej poza kilkoma krótkimi odpowiedziami. Anka była trochę niższa ode mnie. Miała ciemne blond włosy i przepiękne brązowe oczy. Od razu też zauważyłem, że jest bardzo zgrabna. Zgrabne nogi, pośladki i kształtne piersi wskazywały na to że Anka dbała o siebie.

Wiedziałem ze nasze spotkanie nie było przypadkowe. Potem weszliśmy do klasy i tak zaczęła się moja przygoda…

Przez całą pierwszą klasę nieustannie myślałem o Ani. Na każdej lekcji wpatrywałem się w jej piękne kształty. Niestety nie mogłem się nigdy zdobyć żeby poprosić ją o spotkanie. Chciałem ją lepiej poznać. Bałem się jednak ze mi odmówi i tyko się zbłaźnię. W domu marzyłem, że jestem z nią gdzieś na spacerze i namiętnie całuje jej cudowne miękkie usta; napawam się zapachem jej perfum i przytulam do jedwabistych włosów. Czasem śniło mi się nawet, że wchodzę z nią do wielkiej komnaty w której stoi ogromne loże, na którym kochamy się namiętnie i długo.

Powoli zaczynałem rozumieć, że Anka to dziewczyna na której na prawdę mi zależy. Do tej pory byłem z dziewczynami ot tak sobie.. bo tak było modne – z kimś chodzić. Teraz to było zupełnie coś innego. Oczywiście rozmawialiśmy, że sobą ale nigdy nie podejmowałem „poważniejszych ” tematów żeby nie wyjść na głupka. Byłem bardzo zakochany i pragnąłem aby wszystko było OK.

Druga klasa była reszce gorsza. Wiedziałem, że muszę zdobyć Ankę ale wraz z mijającym czasem coraz bardziej się bałem. Każda rozmowa z nią była dla mnie katorgą bo nie mogłem jej powiedzieć wprost co czuje. Kiedy przechodziła korytarzem podziwiałem jej cudowne kształty: piersi, pośladki, nogi … ona była po prostu doskonała. W końcu doszedłem do punktu w którym postanowiłem działać.

Zacząłem zbierać informacje o niej wśród koleżanek. Jaka jest, co lubi, jakiej słucha muzyki, jakie ma hobby. Wtedy los się do mnie uśmiechnął. Okazało się, że tak jak ja lubi rocka i uwielbia fotografować. Postanowiłem to wykorzystać. Zaproponowałem jej wspólne wyjście na koncert rockowy. Ku mojemu zdziwieniu zgodziła się od razu. 4 dni później poszliśmy na koncert. Było cudownie. Świetnie się bawiliśmy, a szczególnie ona bo okazało się ze poszliśmy na koncert jej ulubionego zespołu. Pomyślałem, że zrobiłem dobry grunt pod interes i trzeba to wykorzystać.

Następnego dnia w szkole podszedłem do niej.
-Cześć. Mam nadzieje ze dobrze bawiłaś się na wczorajszym koncercie.-zapytałem
-No jasne. Było fantastycznie. Dzięki.
-Tak sobie pomyślałem, że może wybralibyśmy się w sobotę na spacer. Wiesz ma być całkiem ładna pogoda, a jesień w tym roku jest wyjątkowo złota wiec chciałem zrobić kilka zdjęć.
-Ty też fotografujesz?! To super. Chętnie się z tobą wybiorę.

I wtedy wstąpiły we mnie nowe siły. Uwierzyłem w końcu, że mogę dopiąć swego. Postanowiłem, że w końcu powiem jej o tym co czuje. Umówiliśmy się w parku o 11. Był ciepły środek października. Słonce dogrzewało bardzo mocno. Liście były oświetlone jasnymi promieniami. Sceneria była bajkowa. Anka przyszła punktualnie. Zaczęliśmy chodzić alejkami i rozmawiać. Gadało się nam świetnie. W pewnym momencie zaproponowałem żebyśmy usiedli.
-Wiesz Aniu już od dawna chciałem ci o czymś powiedzieć…-zacząłem

Nie zdążyłem jednak dokończyć gdyż nagle stało się coś czego nie mogłem zupełnie przewidzieć. Ania pocałowała mnie. Byłem oszołomiony do granic możliwości. To na co czekałem tyle czasu w końcu stało się rzeczywistością.
-Nic nie musisz mówić. Wszystko wiem.-powiedziała.
-Ale skąd jak?-zapytałem
-Koleżanki powiedziały mi, że się mną interesujesz. Potem popytałam kilku osób i miałam gotowy obraz sytuacji. Muszę ci się przyznać do tego, że od naszego pierwszego spotkania tez dużo o tobie myślałam ale nie byłam pewna czy ty czujesz to samo, wiec nie chciałam się narzucać.

Trochę mnie to rozśmieszyło… czekałem tak długo aby dowiedzieć się, że wszystkie moje cierpienia były niepotrzebne. Było to jeden z najpiękniejszych dni w moim życiu. Od tamtej pory jesteśmy parą i jest nam ze sobą cudownie. Kilka dni temu miało miejsce wydarzenie które jeszcze bardziej nas do siebie zbliżyło.

Rodzice Anki wybrali się razem z moimi na wypad w Alpy. My pod pretekstem nauki do matury zostaliśmy w domu. Umówiliśmy się na sobotę wieczór żeby obejrzeć kilka filmów. Przyniosłem coś do jedzenia i trochę alkoholu. Siedzieliśmy w salonie i oglądaliśmy jakąś komedie romantyczna. Anka była wtulona w moje ramiona. Było wspaniale. Kiedy film się skończył chciałem wstać by włączyć następny, jednak Ania zatrzymała mnie na kanapie. Zaczęliśmy się całować. Nasze wargi splotły się ze sobą. Nasze języki wirowały nam w gardłach. Popatrzyłem w przepiękne oczy Anki. Poczułem, że ta noc będzie wyjątkowa. Położyliśmy się na kanapie i znowu zaczęliśmy całować. Objąłem Ankę za pośladki i zacząłem je pieścić. Poczułem, że mój fallus nabrzmiewa.
-Zróbmy to dzisiaj.-zaproponowała Anka

loading…



Zgodziłem się bez namysłu. Nie mogłem wymarzyć sobie lepszego sposobu spędzenia wieczoru. Rozpiąłem bluzkę Anki. Moim oczom ukazały się cudowne, jędrne, kształtne piersi ukryte za miseczkami białego stanika. Ściągnąłem koszulkę. Zacząłem całować szyję Ani. Czułem jej zapach, który podniecał mnie z każdą sekundą. Dotyk jej dłoni na moich plecach powodował, że czułem jak przez moje ciało przechodzi fala ciepła. Rozpiąłem jej stanik. Sutki Ani już stwardniały i cudownie sterczały z białych piersi. Zacząłem je całować ssać, szczypać i ogniatać.
-Ach jak przyjemnie-powiedziała.
Smak jej piersi był nadzwyczajny. Mógłbym całować ją godzinami. Ania jednak postanowiła zmienić nieco pozycje.
-Usiądź proszę – powiedziała.

Usiadłem na kanapie, a ona klęknęła przede mną. Powoli rozpięła rozporek i wyciągnęła mojego kutasa. Był już napęczniały i sterczał w całej okazałości. Ania wzięła go do buzi i zaczęła ssać. Lizała mojego żołędzia, ubijała fiuta ręką i ssała napletek. Byłem w 7 niebie. Gładziłem ją po miękkich włosach podczas gdy ona doprowadzała mnie do rozkoszy. Poczułem, że zbliża się orgazm.
-Zaraz dojdę – wysapałem – może spuszczę się na chusteczkę.
-Nie bądź niemądry – powiedział z uśmiechem

Wzięła go do buzi i zaczęła mocno ssać. Wystrzeliłem potężną porcją spermy prosto w jej gardło. Ona połknęła wszystko i dokładnie oblizała mojego kutasa. Było cudownie. Po chwili odpoczynku postanowiłem nie być jej dłużnym.

Zdjąłem z niej spódnicę i jej koronkowe majteczki. Moim oczom ukazała się piękna cipka, wygolona (zapewne specjalnie na te okazje) i kształtna. Zacząłem całować wnętrza jej ud i lizać podbrzusze. Wodziłem językiem po jej delikatnej pachnącej skórze. W końcu doszedłem do warg sromowych. Powoli zacząłem lizać. Rozchyliłem nogi Ani i zacząłem zagłębiać się językiem w jej dziurkę. Zaczęła szybciej oddychać i chicho pojękiwać. Rozchyliłem palcami wargi i wsunąłem język na cała długość. Wierciłem językiem w środku jak świdrem. Ania zaczęła jęczeć coraz głośniej. Namacałem palcem jej guziczek i zacząłem go masować. Włożyłem do cipki dwa palce i szybkimi posuwistymi ruchami zacząłem penetrować dziurkę. Przyłożyłem usta do szparki i ssałem wwiercając się językiem do środka. Ania jęczała już dosyć głośno. Jej szybki oddech zdradzał ze niedługo dojdzie. Nagle poczułem w ustach jej soki. Ania jęknęła przeciągle i wypręzyła się w spazmie rozkoszy. Wylizałem dokładnie całą jej szparkę. Ona opadła na kanapę. Położyłem się koło niej i zaczęliśmy się całować. Długo i namiętnie. W końcu Ania powiedziała:
-Zróbmy to teraz. – nie czekałem długo

Wprowadziłem swojego nabrzmiałego kutasa do jej szparki. Była już trochę rozluźniona moją minetą ale pomimo tego wciąż bardzo ciasna. Zacząłem ją posuwać. Najpierw powoli i płytko. Potem wchodziłem coraz głębiej. Napotkałem na opór. Wiedziałem ze Ania była jeszcze dziewicą i bardzo mi to schlebiało, że akurat ze mną postanowiła stracić dziewictwo.
-Może trochę zaboleć – ostrzegłem

Po czym popchnąłem mocniej i przebiłem się przez błonę. Ania krzyknęła z bólu i natychmiast się do mnie przytuliła. Odczekałem moment i znowu zacząłem zagłębiać się w szparkę mojej Ani. Kiedy doszedłem do końca zacząłem się wycofywać. I znowu wszedłem do środka. Czułem jak jej wargi sromowe opinają się na moim kutasie. Wchodziłem w nią i wychodziłem. Coraz szybciej i szybciej. Ania objęła mnie nogami. Jęczała z rozkoszy. Ja coraz mocniej wbijałem się w nią. W końcu poczułem, że zbliża się punkt kulminacyjny zarówno dla niej jak i dla mnie. –
Ona doszła pierwsza. Jej ciało wygięło się w pałąk i opadła na kanapę.
-Zaraz dojdę – wykrzyczałem

Ona klęknęła przede mną i znowu wystrzeliłem jej prosto w gardło. Połknęła oblizując się. Potem oboje wycieńczeni poszliśmy do łazienki, do jakuzzi i wzięliśmy bardzo długą kąpiel…