Fetysze – Agnieszka

Przeczytano: 558 razy
Fetysze - Agnieszka

Fetysze - AgnieszkaTraf chciał, że pewnej niedzieli musiałam odwiedzić dalekich krewnych pod Kołobrzegiem. Zazwyczaj tego nie robię, było to obowiązkiem moich rodziców, jednak z powodu choroby mamy musiałam odwiedzić kuzynostwo. Nie znałam ich za dobrze. Wiedziałam tylko, że wuj ma ogromny temperament, który mimo pięćdziesięciu sześciu lat na karku nic a nic nie osłabł. Jednak jego wymagania były tak trudne do spałnienia (najlepiej młoda, nieśmiała dziewica), że zrezygnował z poszukiwań i coraz częściej wspominał o końcu i śmierci. Ciotka z kolei była osobą schorowaną i nie mogła sprostać wymaganiom wuja, ale słuchanie jego narzekań i patrzenie jak wpędza się w depresję było ponad jej siły.

Kiedy dotarłam na miejsce okazało się, że sytuacja była bardziej napięta niż przypuszczałam. Ciotunia żaliła mi się, że jeszcze do niedawna mieli pokojówkę (mieszkają w ogromnej podmiejskiej willi), ale wuj nie zwracał na nią uwagi, nie miała w sobie żadnej „iskry”. Teraz na gwałt poszukują młodej i chętnej – „do pracy”, jak to ujęła ciotka – dziewczyny. Wysokość pensji nie grała roli, zapłacą każdą cenę. Przez jakiś czas nie zwracałam zbytniej uwagi na monologi ciotki, jednak w pewnej chwili przypomniałam sobie o Agnieszce! To była idealna okazja!

Mój mózg zaczął pracować na najwyższych obrotach. Starszy nobliwy pan w strugach złocistego moczu, ciotka potrzebująca pokojówki, słodka, młoda istota marząca o towarzystwie starszego, dojrzałego mężczyzny… Pozostało mi jedynie zatrzeć ręce i wziąć się ostro do pracy.
Następnego dnia zadzwoniłam do Agnieszki. Sporo czasu zajęło mi przekonanie jej, że to żadna harówka, tylko praca w roli damy do towarzystwa. Nie chciała się zgodzić dopóki nie wybłagałam jej o przysługę – rzekomo skręciłam nogę i nie mogę sama podjąć się tego zadania. Jako wspaniała przyjaciółka zgodziła się przez pewien czas grać rolę panny do towarzystwa. Wybaczcie kłamstwo – najważniejszy był efekt, a ten osiągnęłam. Już po dwóch dniach Agnieszka spotkała się z ciotką i przypadła jej do gustu. Miała zacząć swoją przygodę z moim kuzynostwem o razu. Nie czekałam zbyt długo na pisemny raport ciotki. Już po tygodniu przyszedł list spod Kołobrzegu, a w nim m.in.:

„Kochana Yoko!
Pragnę Ci donieść, że Agnieszka radzi sobie bardzo przyzwoicie. Mimo że ma nieokrzesany język, jest bardzo sympatyczna. Jest w niej jednak coś co mnie bardzo niepokoi. Mianowicie to, że w każdej wolnej chwili biegnie na plażę i sika na piasek jak suczka. To jakiś nowy młodzieżowy zwyczaj, o którym nic nie wiem? W ogóle nie zważa na przechodzących obok mężczyzn, a co gorsza sądzę, że próbuje w ten sposób zwrócić ich uwagę. Obym się myliła… Gdybym wiedziała, że ma jakieś kłopoty z nerkami, na pewno pomogłabym jej. Napisz co o tym sądzisz. Czekam niecierpliwie. Ciotka Maria.”

Odpisałam jej, że Agnieszka nie cierpi na żadne schorzenia nerek, ma tylko taki niewinny nawyk, którym nie należy się przejmować. Szybko otrzymałam odpowiedź:

„Wiesz Yoko, wydaje mi się, że Edward (nobliwy wuj) zauważył naszą Agnieszkę. Coraz bardziej dba o kondycję i dietę. Mamrocze coś pod nosem o młodych piersiach i pośladkach i wpływie młodych kobiet na odmłodzenie panów w średnim wieku. Jestem przekonana, że na jego zachowanie ma wpływ nasza młoda przyjaciółka. Powiem Ci, że nic tak nie pociąga jak uroda i wdzięk. A kiedy człowiek jest starszy ma czasami ochotę zakosztować młodego ciała i z upływem lat coraz trudniej jest mu się oprzeć temu pragnieniu. Wyobraź sobie Agnieszkę w stroju bikini, kiedy opala się na plaży. Skąpy strój plażowy robi czasem większe wrażenie niż nagość. Mały, bawełniany trójkącik osłania kępkę włosów porastającą szczelinkę. Drugi skrawek materiału przylega do okrągłych pośladków, które kołyszą się powabnie gdy idzie do wody… Myślisz wtedy: „Och, jak szybko mija czas”. Twoją uwagę przyciągają jej jędrne piersi i nabrzmiałe sutki – jakby stale była czymś podniecona. I ten jej młodzieńczy, butny uśmieszek. Moje rozważania dotyczą kwestii oczekiwań Edwarda co do Agnieszki. Mam nadzieję, że rozwiążesz mój dylemat i zrobisz to jak najszybciej. Twoja Ciotka M.
P.S. Czy nie sądzisz, że Agnieszka jest odpowiednią dziewicą dla Edwarda?”

Odpisałam jej natychmiast: „Mylisz się złotko, Agnieszka od dawna nie jest dziewicą. Jeśli więc jej dziewictwo jest biletem wstępu do łóżka Edwarda, to radzę mu po przyjacielsku rozejrzeć się za innym młodzieńczym tyłeczkiem”.

Kolejny list uzmysłowił mi, że się myliłam, nie wróżąc przyszłości związkowi Edwarda i Agnieszki.

„Moja droga Yoko!
Sprawy przybrały nagle szczęśliwy obrót. Mój drogi Edward zaniechał ponurych rozważań na temat śmierci. Młodziutka pokojówka zdecydowała się pokazać mu swoje wdzięki. Ponieważ uczucie zazdrości jest mi całkowicie obce, jestem szczęśliwa za nich oboje! Wiele radości dają mu obecnie rozmaite gadżety, szczególnie te, które pobudzają erotyczną wyobraźnię. Należą do nich potężne lornetki, przez które widać pary kochające się na plaży lub na tarasach pobliskich domów. W ścianach oddzielających pokoje dla gości kazał zamontować specjalne lustra, przez które widać co dzieje się obok. Nie wspomnę już o kamerach wideo. Myślisz pewnie że to dziwactwo. Można jednak nieźle się przy tym ubawić.

loading…



Ale pozwól, że zacznę od początku. Otóż biedny Edi z dnia na dzień popadał w coraz większą depresję. Jego oczy zdawały się mówić: „Co to wszystko ma znaczyć?”, głos brzmiał coraz anemiczniej. Zaczynałam bać się o niego. Myślałam nawet, że zrobi sobie coś złego, zwłaszcza wtedy, gdy sam wychodził na plażę. Mógł przecież rzucić się w fale i popełnić samobójstwo. Uważasz pewnie, że przesadzam, ale uwierz mi, iż moje obawy były uzasadnione. Podczas spacerów ani na moment nie spuszczałam z niego oka, obserwowałam go z teleskopów. Pewnego dnia Edward ubrany na biało kroczył dumnie po piasku. Nagle poczuł widocznie silną potrzebę fizjologiczną, gdyż jego dłonie zaczęły nerwowo manipulować wokół krocza. Jestem jego żoną i doskonale wiem co to oznacza. Edward rozpiął guziki rozporka. Nie ma przy spodniach zamka błyskawicznego, bo uważa go za barbarzyński wynalazek w tym intymnym miejscu. Wyciągnął swoją grubą sikawkę i trzymając ją w ręce wypuścił złotą strugę na wysoką trawę porastającą wydmy. Miał przy tym minę faceta, który znalazł się na wirażu życia. Zaklął pod nosem jak to miał w zwyczaju, lecz tym razem nie patrzył w niebo, ale na naszą ukochaną Agnieszkę, która przykucnęła obok niego i najspokojniej w świecie sikała. Pamiętasz jak Ci pisałam o jej zwyczaju załatwiania takich potrzeb na plaży? Widziałam jak strużka złotej cieczy zraszała najpierw jej włosy na szparce, a potem gorący piasek pod nią. Na jej twarzy malowała się rozkosz niemal erotyczna. Pewnie to właśnie sprawiło, że Edward skierował swój gejzer najpierw na jej piersi, potem na brzuch, a w końcu – na sikającą szparkę. Żebyś widziała ten dziecinny wyraz jego twarzy i słyszała te radosne okrzyki. Potem zbliżył się do niej. Strugi sikawki trafiły precyzyjniej.

Agnieszka oparła ręce na piasku i wystawiła w jego stronę szeroko rozwarte krocze. Z jej dziurki nadal sączył się mocz. Mimo, że Edi ulżył naturze, jego prącie nadal było nabrzmiałe. Niestety wkrótce – co było nieuniknione – obojgu skończył się zapas moczu. Agnieszka wstała. Nie miała jednak zamiaru się ubrać. Wprost przeciwnie, zdjęła z siebie górę stroju bikini i rzuciła ją na piasek.
– Jestem cała mokra – zwróciła się do Ediego. Przy odrobinie wysiłku odczytałam to z ruchu jaj warg. Jej sterczące piersi nabrzmiałymi brodawkami lśniły od moczu Edwarda.

Edward był oszołomiony, a jego sikawka – twarda i gotowa do czynu. Zamruczał coś podniecony. Moja pokojówka zaś wpatrywała się pożądliwie w jego strażacką broń. Nagle, wyobraź sobie, uniosła obiema rękami swoją pierś i zaczęła zlizywać gorące resztki moczu Edwarda! Potem pokazała mu swoją szparkę, potrząsając nią i kusząc go jej wilgocią. Edi ukląkł przed nią. Nie wyglądał na faceta, któremu zależałoby na jej dziewictwie. Zbliżył usta do jej krocza i swoimi długim, starym, przypominającym papier ścierny jęzorem zaczął zlizywać jej uda. Spieszył się, pragnął jak najszybciej dotrzeć do jej jedwabistych kędziorków i zanurzyć język pomiędzy nabrzmiałe wargi szparki. Agnieszka uniosła w ekstazie głowę. Chwilę potem usiadła mu na ramiona, obejmując udami jego obwisłe policzki. Szeroko rozwarta kicia napierała na jego usta i sumiaste wąsy. Patrzyłam zgorszona, jak bez należytego szacunku szarpała siwą czuprynę Edwarda. Biedaczysko nie wytrzymał starcia z rozochoconą młodą Agą. Upadł na plecy, a jej mokre krocze pokryło całą jego twarz niczym gąbka. Za jej plecami mogłam dostrzec sterczącą z rozporka białych spodni grubą sikawkę. Mnie samej zrobiło się miękko w dołku, gdy na to patrzyłam. Był to zachwyt żony nad jurnością męża, któremu przecież stuknęła już pięćdziesiątka.

Ale wracając do pary kochanków: Jej piersi mocno falowały, kiedy ujeżdżała Ediego siedząc na jego twarzy. Potem odwróciła się i wypięła arogancko tyłek do słońca, nie przestając pocierać łechtaczką o haczykowaty nos Edwarda. Jej bujne piersi tłukły się o płaski brzuch, a usta tańczyły wokół sterczącej sikawki. Język wysunięty na całą długość pieścił jądra. Widziałam, jak Edward przymyka oczy, kiedy wkładał i wyciągał język z jej pochwy. Jej usta zrobiły się okrągłe i zaczęły ssać stare prącie.

Wsunęłam odruchowo dłoń między uda. Wiesz jak to jest kochana, kiedy ogląda się takie obrazki. Rozpięłam rozporek dżinsów i moja ręka powędrowała do majtek. Biedna dziurka była wilgotna i boleśnie opuchnięta. Widząc młodą Agnieszkę i mojego męża, kiedy nawzajem się pieszczą, nie mogłam powstrzymać się przed czochraniem palcami gniazdka. Atmosfera była niezwykle gorąca.

Członek Ediego przypominał teraz loda, a Aga małą dziewczynkę, która rozkosznie go liże. I muszę przyznać, że bardzo jej smakował. Całowała na przemian prącie i jądra. W jednej chwili schowała w ustach całą męskość, jakby miała ją połknąć. Edward przez cały czas nie przerywał posuwistych, zwrotnych ruchów językiem. Wyobraziłam sobie, że robi to ze mną i bezwiednie krzyknęłam z rozkoszy. Teraz mój mąż przejął inicjatywę. Jego pomarszczony tyłek zaczął unosić się i opadać. Czułam, że za moment siknie znowu, tylko tym razem ciepłym, lepkim mleczkiem. Wiedziałam z własnego doświadczenia, że wżera się teraz w krocze Agnieszki, nie dając ani na moment odetchnąć szczelince, póki nie wypełni młodego gardła swoja śmietanką.

Moja wyobraźnia dopełniła reszty. Odsunąłem się od lunety i palcami doprowadziłam się do potężnej eksplozji. Czułam się cudownie. Nawet teraz pisząc ten list samo wspomnienie powoduje, że czuję się błogo. Wybacz więc, że skończę tak nagle.

Twoja pełna temperamentu,
Ciotka Maria.”

Naturalnie byłam zadowolona z otrzymanych wieści. Wyglądało na to, że marzenia Agnieszki się spełniły. Rozpierała mnie duma, że moje czary znów odniosły pożądany skutek, tak jak w przypadku innych przyjaciółek. To mnie zachęciło do dalszych działań. Zaczęła również kiełkować we mnie nadzieja, że jeśli im, to może i mnie uda się zrealizować w końcu ten najintymniejszy sen.