Nieoczekiwana pomoc

Przeczytano: 375 razy
Nieoczekiwana pomoc

Nieoczekiwana pomocW wieku 15 lat zaczęłam jeździć konno. Poznałam nowych ludzi, z którymi mogłam pogadać. Wśród nich był pewien 21 letni chłopak o imieniu Tomek, każdej z nas się on podobał. Niestety był już żonaty. Podobał mi się ale wiedziałam, że nie mam u niego większych szans. W szkółce było przecież o wiele więcej ładnych i fajniejszych dziewczyn niż ja.

W wakacje, gdy miałam 17 lat były zawody w pewnej miejscowości oddalonej o 100 km od szkółki. Wszyscy jechali tylko, że ja i Tomek zostaliśmy wyznaczenie aby zadbać o szkółkę i konie. Nie mając wyboru zgodziłam się. Nadszedł dzień zawodów, więc do szkółki przyszłam o 7. Już tam był Tomek. Przywitaliśmy się i poszliśmy nakarmić i napoić konie. Potem Tomek zapytał mnie, czy pomogę mu sprzątać w siodlarni. Nie miałam nic innego do roboty to się zgodziłam. Weszłam zamknęłam drzwi i zaczęłam mu pomagać. Kiedy już zostało nam tylko posprzątać porozwalane ubrania postanowiliśmy iść coś zjeść. Nacisnęłam na klamkę i drzwi się nie otworzyły. Tomek zaczął się śmiać.
-Jak to można nie umieć otworzyć drzwi.
-Taki jesteś mądry to sam je otwórz.
Podszedł i mu też się nie udało. Wtedy to ja się z niego śmiałam. Przypomniało mi się coś.
-Tomek co mówiła Zośka jak odjeżdżali?
-Nie wiem nie usłyszałem.
-Ty!! Ona coś gadała o drzwiach tylko ja nie zrozumiałam o co chodziło.
-No teraz wiemy doskonale o co chodziło.

Wpadłam na pomysł, że może razem popchniemy drzwi i się wtedy otworzą. Nie pozostawało nic innego więc tak zrobiliśmy. Kiedy pchaliśmy tak drzwi, spojrzeliśmy sobie w oczy i przestaliśmy je pchać. Zbliżyliśmy się do siebie i pocałowaliśmy się. Przerwaliśmy znowu spojrzeliśmy na siebie i tym razem pocałowaliśmy się namiętnie, bardzo namiętnie. Poczułam jak ręka Tomka zjeżdża po moich plecach do pośladków. Zaczął je masować i ściskać. Pozwalałam mu na to. Zabrał ją stamtąd i zaczął dotykać moich piersi, na początku przez bluzkę potem przez stanik. Zaczął całować moją szyję. Zdjął moją bluzkę, następnie ja jego. Zaczęłam dotykać jego torsu. On rozpiął mój stanik i zaczął całować i ściskać moje piersi.

Położyliśmy się na porozwalanych ubraniach. Poczułam jak Tomek schodzi pocałunkami w dół. Kiedy doszedł do moich spodni, rozpiął je i szybko zdjął mi je wraz z majtkami. Zaczął całować mnie pomiędzy udami. Palcami rozszerzył moją cipkę i wpił się w jej wnętrze. Ssał moją łechtaczkę. Zaczęłam delikatnie poruszać biodrami. Ściskałam swoje piersi. W pewnym momencie skończył. Ja się podniosłam i zaczęłam się z nim ponownie całować. Moja ręka powędrowała na jego krok. Poczułam duże wybrzuszenie. Zdjęłam z niego spodnie i uwolniłam z majtek jego penisa. Zaczęłam całować jego penisa. Zaczęłam wkładać go do ust. Wiedziałam, że się mu podobało bo jego oddech mówił sam za siebie. Kiedy skończyłam. Usiadłam na Tomka podbrzuszu i zaczęłam ruszać biodrami. Po pewnym czasie wstałam i położyłam się. Rozszerzył moje uda i wszedł we mnie.

loading…



Na początku poruszał się wolno, ale potem bardzo szybko. Jęczałam z rozkoszy. Zmieniliśmy pozycje on się położył. Ja usiadłam na niego. On ściskał moje piersi, a ja go ,,ujeżdżałam”. Kiedy zbliżał się koniec, Tomek wystrzelił swoim nasienie na mój brzuch. Położył się na mnie i jeszcze trochę się całowaliśmy, jedną ręka Tomasz pieścił moją cipkę, a drugą piersi. Usłyszeliśmy czyjeś kroki. Szybko wstaliśmy. Zauważyłam chusteczki na szafce i zaczęłam wycierać brzuch. W mgnieniu oka ubraliśmy się. Klamka się poruszyły. Usłyszeliśmy jakiś głos:
-Czy ktoś tam jest?
Spojrzałam na Tomka, który odpowiedział zachrypniętym głosem:
-Tak Drzwi się zatrzasnęły, kiedy sprzątaliśmy.
-Zaczekajcie chwilę.
Tomek podszedł do mnie. Pocałował mnie.
-Jesteś cudowna, będziemy musieli to powtórzyć.
-Ale…
-Ciii…nic nie mów – znów mnie pocałował.

Usłyszeliśmy zgrzyt w drzwiach, które po chwili się otworzyły. Do końca dnia Tomek korzystał z każdej okazji, żeby dotknąć moich piersi, tyłka, czy też mojej cipki. Wieczorem przebrałam się i miałam już iść, kiedy Tomek zaproponował, że mnie odwiezie. Nie chciałam wracać autobusem. Zgodziłam się. Gdy jechaliśmy Tomek zjechał na polną dróżkę i się zatrzymaliśmy.
-Czy ty wiesz, że ja muszę być za chwile w domu.
-Powiesz, że jechałaś autobusem. No chodź do mnie.
-A twoja żona, a to że mogę zajść w ciąże?
-Żona to mój problem, a o ciążę się nie martw mam prezerwatywy. A poza tym przecież jeszcze dziś rano nic ci nie przeszkadzało, więc w czym problem?
-W tym, że to był impuls.
-To co zrobiliśmy uważasz za impuls. Myślałem, że chodzi o coś więcej.
-To się pomyliłeś. A teraz odwieź mnie do domu. Bo chyba mnie nie zgwałcisz.
-Nie bądź głupia doskonale wiesz że nie zgwałcił bym cię.
-Więc mnie odwieź.
-Pozwól chociaż mi cię popieścić.
-Nie!!! Odwieź mnie, Natychmiast!!!!

Włączył silnik i ruszyliśmy lecz po drodze położył rękę na moim udzie i podniósł moją spódniczkę do góry. Przełożył rękę przez moje majtki i zaczął wsadzać mi palce do cipki. Kiedy zbliżaliśmy się zatrzymał się i nachylił się do mojej cipki i zaczął ją lizać. Wiedziałam, że robi to specjalnie, lecz było to tak przyjemne. Popchnęłam go na swoje miejsce i usiadłam na jego kolanach. Zaczęłam go całować, przy czym poruszałam biodrami mocno na jego kroczu. Kiedy wiedziałam, że już jest u kresu wytrzymałości, przestałam go całować.
-Do jutra kochany.

Otworzyłam drzwi i wyszłam. Byłam pewna w 100% że w nocy nie mógł zasnąć.