Prysznic z Aneczką

Przeczytano: 719 razy
Prysznic z Aneczką

Prysznic z AneczkąByłam na dworze z Anką. Rozmawiałyśmy o tym co zawsze – o facetach. Temat oblukany, ale mimo wszystko zawsze można coś dodać. Tym razem to Anka nawijała. Zaczęła opowiadać o swoim spotkaniu z Tomkiem. Była szczera i cieszyło mnie to, że nie krępowała się przede mną. Opowiadała mi o ich wspólnych pieszczotach. Jak to ona zrobiła pierwszy krok w jego pokoju, na jego łóżku. Jak rozpięła jego rozporek i zaczęła się bawić jego kutaskiem.

Opowiadała ze wszystkimi najdrobniejszymi szczegółami. On robił jej minetkę, nawet kilka razy. Co z tego, że w pokoju obok był jego ojciec. Przyznała się, że miała 3 orgazmy, „pierwsze” orgazmy jej życia, tak mówiła – bo do masturbacji przyznać się nie chciała. Zapytałam ją co wtedy czuła. Ja już byłam po tym przeżyciu, ale też nigdy jej się z tego nie „spowiadałam”. Pytałam czy były odgłosy. Ona powiedziała, że tak, krótkie subtelne pojękiwania i kołysanie biodrami. Chciało jej się krzyczeć ale nie mieli warunków. Opowiadała jak on wytryskał praktycznie 5 razy pod rząd, jak robiła mu dobrze ręką, jak bawiła się nim. Jak on jej ssał i całował sutki. Jak było jej dobrze… Szczerze mówiąc – podnieciło mnie to bardzo, ale nie chciałam tego po sobie poznać. Widziałam też w jej oczach ten błysk podniecenia gdy to opowiadała. Pewnie chciałaby to powtórzyć tu i teraz…

Opowieści intymne przerwał nam telefon. To jej ojciec, powiedział, że zostaje na noc w pracy i że może zaprosić sobie jakąś koleżankę. Nie trzeba było się zastanawiać – już pognałyśmy do mojego domu po rzeczy. Połowa wieczoru zleciała nam na opowieściach intymnych, które związek miały z naszymi chłopakami. Lizanie, ssanie, pieszczenie, minetka, mmm bosko. Anka niestety po pewnym czasie stwierdziła, że jest bardzo zmęczona i pójdzie się umyć… Zgodziłam się oczywiście. Gdy ta się myła, ja weszłam na jej kompa.

Otworzyłam historię, a tam? Aż się zdziwiłam. Pełno stronek erotycznych, gołe babki, opowiadania erotyczne itd. Anka? W życiu bym nie pomyślała, że zanim zaczęła odkrywać intymne tajemnice z Tomkiem, czytała i interesowała się takimi rzeczami. Zachciało mi się siku, więc poszłam do łazienki, w której z resztą Anka brała prysznic. Tak, nie miała wanny. Woda zagłuszała moje wejście i siusianie, tak więc Anka nie wiedziała, że jestem tuż „za nią”.

Usłyszałam dziwne odgłosy. Takie jakby jęki, sapanie. Teraz spojrzałam w stronę kabiny prysznicowej. Anka oparta była o jej jedną część, widać było, że nogę miała zadartą do góry. Prysznic trzymała w lewej dłoni i lała nim prosto na swoją cipkę. Nie miałam już wątpliwości, że masturbowała się. Tak, teraz zaczęła wydawać znaczniejsze odgłosy, bardzo mnie to podnieciło. Rozebrałam się i podeszłam do prysznica. Otworzyłam drzwiczki i nie interesowało mnie co ona o mnie pomyśli. Obydwie jesteśmy zboczone. Anka, ku mojemu zdziwieniu ucieszyła się na mój widok. Prysznic odłożyła na rączkę i popatrzała na mnie tymi swoimi pięknymi, zielonymi i podnieconymi oczkami. Spojrzałam na jej piersi, sutki sterczały. Nie mogłam już czekać, bez najmniejszego wstydu spojrzałam na jej cipkę. Miała ją wygoloną tylko u góry, a od dołu zwisały mokre od wody włoski. Poczułam już mój śluz, wiedziałam, że robię się mokra, że chcę pieścić przyjaciółkę ze wzajemnością.

Wyglądała pięknie, po całym jej ciele spływały kropelki chłodnej wody, co sprawiało, że jej skóra stawała się „gęsia”.
– Zaraz sprawię, że się ogrzejesz. – Powiedziałam. I jednym krokiem znajdowałam się tuż przy niej. Dotknęłam jej piersi i zaczęłam rytmicznie poruszać dłońmi. Zataczałam kółka na sutkach. Spojrzałam na jej twarz – była bardzo podniecona. Przysunęłam swoją twarz do jej twarzy. Zaczęłyśmy się namiętnie całować. Macałam ją po tyłku, po cyckach. Ale jeszcze nie tam, gdzie pragnęła tego najbardziej… JESZCZE nie…
– Kocham Cię, jako przyjaciółkę oczywiście. – Wyszeptała.
– Ja Ciebie też, dlatego sprawmy sobie przyjemność. Nic nie mów. Chcesz tego? – Zapytałam. Ta tylko skinęła głową na znak, że się zgadza.

loading…



Na chwilę wyszłam z kabiny i poszłam szukać w jej łazience jakiś ciekawych żeli pod prysznic. Znalazłam jeden, o zapachu miodowo-mlecznym, wiem, że ją ten zapach najbardziej pobudza. Mnie z resztą też. Nasmarowywałam tym jej ciało, całe, aż od stóp po szyję. Masowałam przy tym każdy zakątek jej ciała, nadal pomijając cipkę. Widziałam, że sprawiałam jej tym samym niebiańską rozkosz, ale wiedziałam, że chce bym popieściła jej szparkę, całą wilgotną od soków.

Teraz to ona macała mnie po piersiach, lizała moje piersi i ssała sutki. Role się odwróciły. Ona przejęła kontrolę. Teraz to ja oddawałam się podnieceniu. Pojękiwałam, bo każdy jej dotyk sprawiał mi ogromną rozkosz. Jej zwinne paluszki wędrowały po moim ciele, a strugi wraz z miodowym zapachem pobudzały zmysły. Ani ja, ani ona nie chciałyśmy czekać. Włożyła jeden palec do mojej muszelki. Rozszerzyła ją i włożyła drugiego palca. Zataczała rytmiczne kółka, drażniąc jak na razie tylko łechtaczkę. Po chwili wbiła się zupełnie do środka. Ukucnęła, a ja położyłam nogę na jej ramieniu. Co za wspaniałe uczucie. Moja fantazja odwieczna się spełnia. Pieściła mnie jeszcze przez moment ręką, ale po chwili była gotowa na wsadzenie języka do mojej rozpalonej do granic wytrzymałości szparki. Całowała wargi sromowe, wbijała się i ssała moje wnętrze. Bardzo mnie to podniecało. Głośno oddychała, pojękiwałam.
– Krzycz. – Powiedziała.
Krzyczałam. Już przestałam się tego krępować. Teraz wydawałam z siebie przeróżne dźwięki rozkoszy, a ona nadal pieściła moją cipę.
– Teraz ja. – Wymruczałam. Zamieniłyśmy się rolami, teraz to ona była pieszczona przeze mnie.

Teraz to ona wydawała z siebie jęki rozkoszy, teraz to ja „miałam” i mogłam robić z nią co tylko zechcę. Lizałam jej szparkę, a ona pieściła swoje cycki. Nie mogłam już wytrzymać i prawą ręką zaczęłam dawać sobie sama rozkosz. Masowałam przy tym moją muszelkę. Masturbowałam się, a językiem podniecałam moją przyjaciółkę. Chciałyśmy wypróbować pozycję 69, ale nie było zbytnio miejsca. Jakoś poprzewracałyśmy się i udało się.

Ja pieściłam ją językiem, a ona mnie. To było wspaniałe uczucie! Woda cały czas spływała po naszych rozpalonych ciałach. Oby dwie wydawałyśmy z siebie przeróżne odgłosy i sapałyśmy. Czułam, że orgazm zbliża się. Ona chyba też to czuła. Pieściła mnie jak tylko mogła i sama szalała z rozkoszy. Z każdą chwilą podniecenie rosło. Czułam, że powoli zaczynam szczytować. Sapałam, krzyczałam, ciepł moich ust przenosiło się na jej cipkę i odwrotnie. Nadal mnie lizała, nie przestawałyśmy. Eksplodowałyśmy, poczułam jej ciepło, jej skurcze, wiedziałam, że szczytujemy równocześnie.

To było wspaniałe uczucie, wręcz nie do opisania. Opadłyśmy. Poszłyśmy mokre do łóżka i zasnęłyśmy pod ciepłą kołdrą. Rano, gdy się obudziłam widziałam, że Anka krząta się po pokoju. Stanęłam za nią, już ubrana. Oglądała pornosy i masturbowała się jakimś wibratorem.
Odwróciła się i uśmiechnęła się do mnie. Wzrokiem wskazała swoją cipkę.

Widocznie było jej za mało…