Sublokatorka

Przeczytano: 506 razy
Sublokatorka

SublokatorkaPostanowiłam wybrać się na wakacje nad morze. Najlepiej nad nasz Bałtyk. Jednak gdy dzwoniłam po campingach okazywało się, że nie ma wolnych miejsc w domkach – chyba ze względu na ładną pogodę. Byłam zrozpaczona. Na moje szczęście okazało się, że któraś z kobiet wyraziła zgodę na mieszkanie z sublokatorką w jednopokojowym domku letniskowym. A więc wyjechałam.

Kiedy przybyłam na miejsce, poszłam zakwaterować się w domku i poznać swoją sublokatorkę. Spotkałam ją przed domkiem. Leżała na leżaku w zmysłowej pozie i opalała się. Była na oko moją rówieśniczką – miała około 17 lat. Była tak seksowna, że aż musiałam przełknąć ślinę na jej widok. Miała długie, czarne włosy z grzywką i czerwone nabrzmiałe usta. Wyraźnie pod jaskrawym stanikiem rysowały się jej kształtne, wzdęte piersi o sterczących sutkach. Nogi miała rozchylone, więc spomiędzy skąpych majteczek wystawały gdzieniegdzie włosy łonowe. Okularami przeciwsłonecznymi gładziła sobie wewnętrzną stronę wilgotnych od olejku, jędrnych ud.
– Dzień dobry – bąknęłam. – Czy ty tu mieszkasz?
Otworzyła oczy, a potem wstała. Zmierzyła mnie spojrzeniem, a wzrok zatrzymał jej się na moich piersiach, rozpychających ciasną, koronkową bluzeczkę.
– Tak… Moja sublokatorka?
Była tak kusząca, że natychmiast poczułam, jak wilgotnieje mi cipka.
– Chodź, rozpakuj się – powiedziała i weszła do domku, zmysłowo kręcąc jędrną dupą. Złapała mnie chęć, żeby ścisnąć jeden jej soczysty pośladek.

Pokój był niewielki, miał jedno łóżko i małą łazienkę. Porozkładałam swoje rzeczy na półkach i postanowiłam pójść na plażę. Wiolka (tak miała na imię moja sublokatorka) powiedziała, że pójdzie ze mną. Nałożyła prześwitującą sukienkę na bikini, a ja ubrałam szorty i wiązaną bluzkę na swoje. Poszłyśmy.
– Tutaj niedaleko jest dziki zakątek, gdzie nikt nie przychodzi – powiedziała do mnie. – Lubię tam chodzić, bo mogę opalać się nago, bez obawy, że ktoś mnie zobaczy. Tutaj nie ma niestety plaży nudystów.

Dreszcz mnie przebiegł, gdy wyobraziłam sobie Wiolkę nago. Wyobraźnia podsunęła mi obraz, jak masturbuje się, jęcząc. Na dzikiej plaży rozłożyłyśmy ręczniki i rozebrałyśmy się do bikini. Opasłe piersi Wiolki wylewały się ze stanika… Oblizałam się.
– Czy mogłabyś posmarować mi plecy? – spytała, wręczając mi olejek. Położyła się na brzuchu, a ja uklękłam przy niej, czując, że moje sutki stoją na baczność.

Gdy dotknęłam jej pleców, zadrżała. Posmarowałam je dokładnie. Wiolka zaproponowała mi, że zrobi to samo ze mną. Położyłam się na ręczniku, a Wiolka zaczęła mnie masować. Zataczała duże, pieszczotliwe kręgi na mojej skórze. Nabrzmiałe piersi bolały mnie, gdy na nich leżałam. Gdy Wiolka skończyła masować mi plecy, zeszła niżej. Lubieżnie sapiąc, zaczęła smarować mi uda. Powoli odwiązała sznureczki stringów… zdjęła je i wyrzuciła gdzieś daleko. Odetchnęłam głęboko.

Zaczęła masować mi pośladki. Powoli je odchylała, zbliżając wprawne paluszki do moich warg sromowych… Cipkę miałam nabrzmiałą, całą oblepioną śluzem… Wiolka musiała się tego dowiedzieć. Siłą rozchyliła mi nogi i bez ostrzeżenia wsadziła mi palec do szparki. Jęknęłam z rozkoszy, gdy to zrobiła. Wierciła palcem w mojej mięsistej cipie, robiąc tam istne spustoszenie.

Odwróciła mnie na plecy. Przez chwilę patrzyłyśmy na siebie gorąco. A potem, jakby tknięte zwierzęcym impulsem, rzuciłyśmy się na siebie. Wiolka zerwała ze mnie stanik i wpiła się zębami w mojej sterczące piersi, ja wsadziłam rękę do jej cipki. Czułam soczki, które jej puściły i ciekły mi po ręce. Wiolka dyszała, ja jęczałam z rozkoszy. Zaczęłyśmy się całować, namiętnie liżąc i wpychając palce do cipek. Potem Wiolka wsunęła język do mojej cipki. Zaczęłam szczytować. Moje krzyki spłoszyły ptactwo z drzew. Odepchnęłam ją i włożyłam jej język do tyłka. Teraz ona wrzasnęła… Zaczęłyśmy się całować, lizać, miętosić… Orgazm był niesamowity… Robiłyśmy to przez parę godzin…