Kasia (2)

Przeczytano: 879 razy
Kasia (2)

Kasia (2)Było to wcale nie tak dawno i wcale nie daleko, tylko w 2005 roku, w piękne letnie przedpołudnie, w miejscowości Otwock, mieście sexu i biznesu. Okoliczności w jakich poznałem panią Kasię miały decydujący wpływ na przebieg mojego życia intymnego. Kobieta ta mimo swych czterdziestu lat, pozbawiła mnie kompleksów w stosunku do kobiet i nauczyła szacunku do starszych niewiast. Liczę nieco ponad dwadzieścia kilka lat, a w kontaktach z płcią piękną byłem bardzo wstydliwym młodzieńcem. Interesowały mnie tylko młode dziewczyny, które były główną przyczyną moich niepowodzeń. Te młode damy podziwiałem nie zwracając uwagi na dojrzałą płeć niewieścią, tylko młodym kobietom przyglądałem się, o nich marzyłem i z nimi bujałem w obłokach. Lecz życie mnie nauczyło, że te rozkoszne stworzenia przed którymi zawsze czułem respekt i okazywałem wobec nich nieśmiałość, okazały się miłe, wrażliwe i oddane, niektóre nawet bardzo.

Nauka jazdy pewnej starszej damy, zmieniła moją nieśmiałość i dodała pewności siebie, a w dodatku wzbudziła szacunek, nawet podziw do starszych matron, w tym przypadku starszej o całe piętnaście lat. Wyzwoliło to we mnie pewien stereotyp, że stare to tylko wino i skrzypce są dobre, od tej pory myślałem inaczej. Nabrałem wtedy śmiałości do kobiet, dodatkowo przełamałem pewne opory w kontaktach z tą płcią oraz nabrałem przekonania, że starsze damy górują nad swymi młodszymi rywalkami doświadczeniem, brakiem zahamowań, techniką jaką nabierają przez lata, są jak profesjonalne maszyny do przeżywania orgazmu oraz dawania rozkoszy młodym i niedoświadczonym chłopcom. Te niedostrzegane przez młodych chłopców niewiasty są jak dojrzała kiść winogron smaczne i ładne. Natomiast ich młode konkurentki zachowują się jak lalki z porcelany, są ładne tylko dla oka i miłe w dotyku, mają swoje dziwne zasady, posiadają też stosunkowo mocne hamulce, oczywiście nie wszystkie i zbyt często zadzierają nosa, obrażając się nie wiadomo o co oraz posiadają wiele kompleksów w stosunku do swego wyglądu.

Ja natomiast mając mały bagaż doświadczeń z przedstawicielkami płci pięknej, czasami ponosiłem klęski, czasami zwycięstwa. Lecz po bliższym ich zapoznaniu były dla mnie jeszcze bardziej tajemnicze i nie znane mi, tak pozostało to dziś dnia. Natomiast pociąg jaki czułem do tych czarujących istot był silniejszy ode mnie. Czasami wybierałem się z koleżanką w chaszcze nad rzekę Świder lub do kina. Były to zazwyczaj przelotne znajomości dla zabicia czasu lub dla zbadania ciała, innego niż moje, które te fascynujące mnie istoty posiadały.

Wszystkie moje wątpliwości i marzenia miały się niebawem rozwiać, w pewien letni przedpołudniowy dzionek. Wtedy mój stosunek do tego gatunku płci uległ gwałtownej zmianie, a wszystko to za sprawą mojej kursantki Pani Kasi.

Pani Kasieńka była miłą i ładną kobietą, która posiadała lekką puszystość ciała. Posiadała twarz dorosłego cherubinka, który wiecznie zachowuje swą młodość, oczy błękitne wzbudzające zaufanie, pomimo że przekroczyła dopiero czterdziestkę. Uroku dodawały jej długie, wtedy jasne włosy splecione w warkocz który jak pnącze liany wyrastał z jej głowy i przez ramię opadał na obfitych rozmiarów biust. Biust natomiast jaki posiada pani Kasia był największy jaki widziały moje oczy, chyba że tylko na amerykańskich filmach, ale na filmach kobiety mają silikonowe protezy lub artystyczny wytwór chirurgów plastyków. W tym przypadku zawsze gdy widziałem te dziwne cuda natury zastanawiałem się czy jest to falsyfikat czy oryginał. Brzuszek płaski, miły dla oka, ręce zadbane wypielęgnowane, miłe w dotyku, paznokcie malowane w fantastyczne wzorki. Sukienka letnia stosowna do upału jaki wtedy panował, lekko przylegająca do ciała.

Wzrok przyciągał dekolt z pod którego wyłaniały się jej kosmicznych rozmiarów piersi oraz sutki które sterczały zawsze jak zaczarowane. Patrząc na te dziwy natury, które z mistrzowską klasą reklamowała, gdy spostrzegała mój wzrok na swych balonach, nabierała wtedy powietrza wypinając je, tak żeby nabierały jeszcze większych rozmiarów. Kobiety taki widok by irytował, lecz u facetów wzbudzał zachwyt, podziw lub pożądanie. Pani Kasia odchylała wtedy swe balony tak jakby chciała je pokazać w całej okazałości i pochwalić się, że pomimo swych lat nadal jeszcze zachowują swą jędrność i sprężystość. Pewnego dnia nie wytrzymała i gdy zauważała mój wzrok spoczywający na jej balonach, popadła w dziwny stan, udała wtedy zmieszaną i poczuła się, że jest molestowana i grożąc mi palcem słodko rzekła:
– No, no ! Niegrzeczny młodzieńcze – uśmiechając się przy tym lubieżnie.
– Panie Władziu jest taki upal, że jestem i tak skąpo i luźno ubrana, stosownie do takiej pogody, a pan mnie jeszcze rozbiera swym wzrokiem.
– Podziwiam pani piersi.

Wystrzeliłem jak z armaty nie zastanawiając się nad tym co mówię i z różnicy wieku jaka nas dzieliła, wylewałem z siebie potok komplementów o jej osobowości, a właściwie o jej miłym i kształtnym ciele.
– Są tak śliczne i soczyste jak dojrzałe arbuzy, gorące jak Afryka, i nie dostępne jak Azja.
– O ! cóż za porównanie, schlebia mi pan, i do jakich wniosków pan doszedł.
– Zastanawiam się, tu popadłem w zadumę.
– Nad czym, rzekła pani Kasia ?
– Nad tym czy są to oryginały, czy są to protezy silikonowe.
– Obraża mnie pan, panie Władziu, tu nie ma ani grama silikonu, nie jest to nawet lifting chirurgów plastyków, są to w stu procentach oryginalne i moje od urodzenia, daje panu na to moje słowo.
– A niby skąd mam to wiedzieć, w obecnych czasach jest tyle falsyfikatów, że bez wnikliwej analizy człowiek nie jest w stanie odróżnić, czy to jest oryginał czy fachowa podróbka? Ale wiem jedno że są piękne jak Szwajcarskie Alpy jesienią. Była pani w Alpach, jesienią?
– Nie ! A powinnam, może mnie pan tam zabierze ? pan na pewno tam był ?
– Chętnie bym panią tam zabrał, lecz widok tych gór jest podobny do pani piersi, swym urokiem zapierają dech, ale nie są do zdobycia dla tych co nie mają doświadczenia w wspinaczce wysokogórskiej.
– Tak myślisz mały świntuchu, syknęła niczym żmija i powiedziała zdecydowanym tonem.
– Panie Władziu, więc jedziemy do mnie, zrobimy sobie małą przerwę, napijemy się czegoś zimnego.

loading…



Chętnie zgodziłem się na taką propozycje i już w kilka minut później byliśmy pod jej blokiem. Pani Kasia była słomianą wdową, gdyż jej mąż wyjechał za granicę i tam ułożył sobie życie z inną kobietą, pozostawiając jednocześnie żonę i nastoletnią córkę, która w tym czasie wyjechała na obóz harcerski. Gdy znalazłem się w mieszkaniu pani Kasia włączyła muzykę klasyczną którą systematycznie słucham, mnie podała chłodną cole, a sama zniknęła za drzwiami łazienki gdzie słychać było szum wody spływający po jej rozkosznym ciałku. Ja tymczasem słuchając muzyki i szumu wody, marząc o jej rozkosznym ciele, przeglądałem album ze zdjęciami z jej dziewczęcych lat. Po chwili Pani Kasia wyszła z łazienki w szlafroku który delikatnie odkrywał jej piersi, co spowodowało że moja twarz jeszcze bardziej stała się czerwona.

Zaszła do kuchni by zrobić sobie drinka, ja wstałem z kanapy odłożyłem album i podążyłem za jej ciałem które ciągnęło mnie za sobą. Usiadła sobie na brzegu stołu kuchennego sącząc chłodny płyn z lodem, ja natomiast stanąłem naprzeciwko niej nie spuszczając wzroku z jej piersi. Pani Kasia przyciągnęła mnie do siebie, zrzuciła z siebie szlafrok i pocałowała mnie, ja odwzajemniłem jej pocałunek wsuwając język w jej usta najdalej jak mogłem. Pani Kasia oplotła go swym językiem i zaczęła go ssać. Jednocześnie zacząłem błądzić rękoma po jej ciele, a w szczególności po jej gigantycznych rozmiarów piersiach, mogłem się nimi bawić, dotykać, ugniatać, całować, ssać, czułem się jak bym był szczęśliwym posiadaczem wygranej na loterii.

W kroku zaczęło mi puchnąc i gdy wyczuła to pani Kasia, rozpięła mi rozporek ja w błyskawicznym tempie pomogłem jej w pozbyciu się moich spodni. Sama zaś z mistrzowską wprawą oplotła mnie swymi nogami, tak że znalazłem się między jej nogami ze sztywnym kutasem w jej wypielęgnowanej dłoni. Pani Kasia trzymając fiuta w ręce, ścisnęła go i kilka razy poruszyła nim do przodu i do tyłu zanim skierowała go do swej mokrej szczelinki. Widok rozłożonych nóg oraz starannie wygolonej cipki u splotu jej cudownie pełnych ud wywoływał u mnie podziw do genetyka który pracował nad ich kształtem. Sztywny narząd znalazłszy się w środku mokrej i pachnącej piździochy, jeszcze bardziej zaczął się prężyć niczym węgorz, ja tymczasem zacząłem błyskawicznie i systematycznie wsadzać i wyjmować z jej szparki sztywnego kutasa. Po kilku pchnięciach poczułem że eksploduję, pani Kasia zresztą też poczuła że u mnie nastąpi wystrzał, więc postanowiła, a raczej rozkazała bym zaprzestał szalonej jazdy oraz pastwienia się nad jej kroczem.
– Panie Władziu zwolnij pan troszeczkę miej pan litość nade mną, miej pan prócz sztywnego kutasa jeszcze miękkie serce dla starszej pani.
– Jak pani każe, rzekłem skruszony, ale podniecenie nie ustępowało, oddaliło tylko moment wystrzału.

Nagle jedną ręką złapała mnie za szyję, drugą zaś skierowała w swe krocze i zaczęła stymulowanie szczelinki, która wydzielała wielkie ilości soku, języczki w jej kroczu zaczęły sztywnieć i wyglądały niczym dwa mikro penisy, nogi zaś obejmowały mnie w biodrach z coraz to z większą siłą. Lecz tkwiący nieruchomo w jej szparce narząd z powrotem nabierał ochoty do salwy. Cipka pani Kasi zaczęła się zaciskać coraz mocniej na kutasie, oplecione nogi zaczęły z wielką siłą wbijać w siebie jak największą część mnie, jej paluszki natomiast rozpoczęły szybkie stymulowanie najbardziej wrażliwych części krocza. Obserwowałem to z wielkim zainteresowaniem i podziwem z jakim jej palce łaskoczą, jej rozgrzaną gorącą szparkę. Nagle jej ciało zaczęło falować, ja w pewnej chwili miałem wrażenie ze zaraz sam cały tam wskoczę, jej palce osiągnęły najszybszy poziom stymulowania swego otworku. Ja nie przestawałem raczyć się tym widokiem, nie wiedziałem wtedy co się dzieje, widząc jak jej ciało zaczyna się wyginać niczym łuk, ścisk jej nóg, i kutasa wewnątrz jej szpary spowodował, że nie panowałem nad sobą i z wielką satysfakcją puściłem całą serię wystrzałów w sam środek jej rozgrzanej i żarłocznej szpary, jednocześnie pochłaniającej każdą kropelkę, ona zaś swymi skurczami wessała do środka wszystko niczym odkurzacz. Ciało jej oplecione i wtulone we mnie powoli opadało z sił więdło jak liść i po chwili rozłożona na stole kuchennym, ja między jej nogami z kutasem w jej przepoconej, mokrej i pachnącej orgazmem cipce, tkwiłem nadal oniemiały z wrażenia…

Pani Kasia podniosła się ze stołu, chwyciła w swe dłonie opadłego i wiotkiego już kutasa, trzymając go w garści ciągnęła go niczym jamnika na smyczy do swojego małżeńskiego łoża. Warsztat ten nie był używany od dawna, ponieważ pani Kasia była znaną i szanowaną w całym Otwocku słomianą wdową, a swój wilczy apetyt na sex zmuszona była hamować najlepiej jak tylko mogła. Jej pozycja oraz stanowisko jakie zajmowała w naszym mieście nie pozwalały oddawać się pierwszemu lepszemu napotkanemu dupkowi. Mimo, że miała na niego wielką ochotę, jej dumna głowa zawsze trzymana była wysoko. W sypialni ta szacowna matrona rozłożyła mnie na łopatki, gdzie jeszcze rok temu zażywała rozkoszy ze swym mężem.

Posłuszny i poddany jej lubieżnym działaniom, leżałem na wznak z rozłożonymi nogami wpatrując się w jej sposób i technikę oraz zaangażowanie z jakim ta wspaniała kobieta chciała mnie przelecieć. Głowa pani Kasi była między moimi nogami, czułem jej oddech na ciele oraz jak błądziła w profesjonalny sposób swym językiem po moim jeszcze wiotkim wentylu, niczym wilczyca która obwąchuje ofiarę i od czasu do czasu muśnie językiem, by sprawdzić czy mięso, które za chwile będzie spożywać jest już gotowe. Zauważyłem, że pani Kasia uwielbiała jazdę na ręcznym, ponieważ w swej dłoni trzymała śliski i opadły organ i przy pomocy swych dłoni ćwiczyła rękodzieło pomagając sobie dodatkowo językiem, spijając resztki płynu jaki pozostał na zewnątrz, coraz bardziej prężnego kutasa. Z pomocą swych cudownych i pełnych ust w które wchłaniała całe i sflaczałe prącie, niczym za dotknięciem czarodziejskiej różdżki stawał się coraz to sztywniejszy gnat kutasa, który jeszcze przed chwilą był mały, śliski niczym glizda, a teraz nabiera całkiem pokaźnych rozmiarów.

Czarodziejka z mistrzowską klasą niczym Anatolii Kaszpirowski, zanim policzyłem do dziesięciu, a sterczący organ ledwie mieścił się w jej pełnych ustach. Zapał z jakim pracowała ta szacowna matrona wprawiał mnie w podziw i z wielką satysfakcją oraz uznaniem przyglądałem się jak znika w jej jamie ustnej, cały obiekt pożądania. Druga jej dłoń spoczywała w jej kroku, która prawie cała znikała w czeluściach jej otworku. Od czasu do czasu wyciągała ją na zewnątrz, masując wzgórek łonowy który przybierał dość pokaźne rozmiary, szczelina jaka ukazywała się wtedy moim oczom, była niczym rana zadana siekierą. Gdy już byłem gotowy ze zwinnością wiewiórki wyjęła sztywnego członka ze swych ust, usiadła na mnie okrakiem i zanim się spostrzegłem sama nakierowała zwinnie na swe krocze członka, opadając na niego do końca tak, że cały zniknął w czeluściach jej kobiecości. Piersi jej zwisały mi nad głową, falowały niczym balony napełnione wodą.

Pozycja ta pomogła mi widzieć ich piękno i jędrność, ale dostrzegałem też że już czas ich świetności powoli się kończy. Kobieta siedząca na mnie okrakiem trzymała w swym kroczu prężącego członka, czułem tylko, że nie wyciąga go z krocza, ale ściska go swoją pochwą i to bardzo mocno, soki jakie wydobywają się podczas silnych ścisków jej wilgotnej groty zalewają mnie, czułem przy tym w powietrzu jej zapach zmieszany z potem. Przyglądam się jej paluszkom, które zwinnie penetrują zewnętrzne ścianki jej szczelinki, piersi obijają się o moją głowę, chwytam je w dłonie, całuję ich krągłości, wkładam je w usta, wykonując ssanie bawię się tymi rozkosznymi organami jakimi jej natura w darze ofiarowała. Sutki zaczynają pęcznieć mi w ustach, stają się twarde jak orzechy włoskie, z trudem mieszczą mi się w ustach, dziwię się że mogą zmienić tak swoją objętość. Ale widok tych kolosalnych i gigantycznych piersi podnieca mnie do tego stopnia, że długo tak nie wytrzymam. Ściskany członek zaczął wykonywać ruchy posuwisto zwrotne, jej pupa z mechaniczną precyzja wykonuje ruchy, góra dół, jej jęczenie podniecenia mnie jeszcze bardziej, widok falujących piersi doprowadza mnie do podniecenia jakie przeżywałem podczas jazdy na ręcznym. Po takim galopie nie wytrzymałem, dałem upust naturze, eksplodując w jej krocze, dawałem przy tym krótkie salwy gorącego i życiodajnego płynu, rozkosz jaka przeszła po moim ciele spowodowała, że jej wnętrze przyjęło całą serie plemników. Ta wspaniała i dzielna niewiasta wchłaniała w siebie wszystko starannie, aby nie uronić ani kropli. A wydzielina jak wydostaje się z krocza, miesza się ze spermą, zapach ten wypełnia całą sypialnię, palce jej w szalonym tempie stymulują krocze nagle jej ciało zaczyna wpadać w trans przypominający włoski taniec ,,tarantela,, ręka rozdziera płaty jej krocza rozdzielającego podbrzusze. Ta mieszanina płynów wydzielających się z naszych ciał i podniecenie oraz ostra szarża nie młodej już niewiasty, wyczerpuje ją.

loading…



Pani Kasia podskakuje jeszcze na mnie kilka sekund i opada nadziewając się na sterczącego jeszcze ale już resztkami sił kutasa, z siłą dwa razy większą, jęki jakie wydobywają się z jej gardła słychać na zewnątrz, ale kto by w takich chwilach wnikał, w to że za oknem toczy się normalne życie. Ruchy jej słabną, ciało więdnie niczym liść i opada z sił, kładąc się obok mnie zarzuca swoje nogi na moje. Leżymy tak kilka minut obok siebie, głaszczę ją po głowie jedną ręką, drugą masuje jej obrzeża warg, podnieca ją ta gra, łapie mnie za rękę i kieruje ją tak jak ona robi to sama z sobą, lub podczas gdy mój członek wbija się w jej krocze. Zabawa jaką rozpocząłem podnieca mnie, jej ciało zaczyna prężyć się, muskam przy tym jej ucho, szeptem powiadam jej na ucho o sprężystym ciele, jakie mimo niemłodego wieku posiada i nie jedna młoda niewiasta pragnęła by mieć takie kształty, jednak zabawa w jaką się zabawiamy daje odpowiedni skutek.

Pani Kasia nadstawia ucho szyją i szeptem odpowiada mi w podobny sposób:
– Żądam dowodów, że to co mówisz jest prawdą,
Odpowiadam jej na ucho:
– O niedobra ! ciało takiej damy jakie pani posiada jest w najlepszym okresie życia,
– Bo po pierwsze jest piękne,
– Po drugie jest dojrzałe niczym kiść winogron,
– Po trzecie posiada pani doświadczenie, jakie nie posiadają młode kobiety,
– Po czwarte nie posiada Pani granic perwersji, wie pani czego chce, i wie jak się obchodzić z już nie chłopcem i jeszcze nie mężczyzną i to bez instrukcji,
– Po piąte, potrafi dać upust żądzy,
– Po szóste daje pani siebie, dając rozkosz sobie, oraz dzieli się rozkoszą z innymi,
– A o kondycji jaką pani posiada nie wspomnę.

Pani Kasia odwzajemniła mi się w podobny sposób, szeptaniem na ucho, chuchaniem, cały czas wodziła językiem po najbardziej wrażliwych i erogennych okolicach mojego ciała, powodowało to falę podniecenia, a mój organ domagał się na nowo rozkoszy. Po chwili na nowo zmieniamy się rolami, ja pobudzam jej rozkoszne ciało, szepcze przy okazji wiele komplementów pod jej adresem, spostrzegłem że pochlebstwa bawią te niewiastę wiec brnę dalej, wyzwala to w niej nowy przypływ energii, zwija się nadstawiając ucho, szyję, oraz piersi bym je całował, masował, dotykał, pieścił, a najlepiej wszystko na raz. Gdy stan jej podniecenia wzrasta ponownie ze zwinnością nastolatki zmienia pozycję, wpadamy sobie w obcięcia trwamy tak kilka minut w bezruchu mocno ściskając się, po czym ponownie zaczynamy zabawę.

Błądzę językiem po jej zamkniętych ustach, zabawiam się jej piersią, gdy sutek pęcznieje zabieram się za drugą pierś, z którą robię tak samo. Języki nasze błądzą po naszych ciałach, usta się spotykają na chwilę, aby powrotem zająć się innymi częściami naszych ciał, usta i ręce pracują na coraz wyższych obrotach. Głowa pani Kasi w szalonym tempie odchyla się do tyłu, więc niczym wampir wpijam się w jej szyje zostawiając znamię miłości, ciało jej wpada w stan rezonansu, drży, jęki wydobywające się z jej ust dają mi poczucie dobrze wykonanej roboty. Jej dłoń ściska kutasa wykonując ruchy jakie wykonuje kucharka podczas bicia piany trzepaczką, pęczniejący kutas już nie mieści się w jej małych dłoniach, więc wkłada go sobie do ust, czuję lekkie kąsanie oraz ssanie, usta wchłaniają już cały sterczący narząd, a to co nie mieściło się w ustach trzymała lekko w swych pulchnych paluszkach, starannie malowane paznokcie drapią lekko nie mieszczącą się w ustach część organu.

Ta najwrażliwsza część ciała jaką posiada mężczyzna, daje mi bezpieczeństwa głaskanie oraz lekkie drapanie sprawia wrażenie jak by w swych dłoniach trzymała bańkę mydlaną, która w każdej chwili może pęknąć. Moje podniecenie jest jeszcze dalekie do wytrysku, ale pragnąłbym dać strzał w jej usta. Dłonie moje błądzą po ciele łaskoczą jej wielkie piersi, pani Kasia łapie moją dłoń i sama kieruje w swoją szczelinkę. Podbrzusze jej jest przesycone wilgocią, soki jakie wydobywają się z jej krocza wydzielają jeszcze silniejszą woń, wypełniając cały pokój aromatycznym zapachem. Nagłe ssanie powoduje, że cały członek sztywnieje, część która nie mieści się w ustach sztywnieje jednocześnie, nasadę członka ściska w swej dłoni, tak jak by trzymała trzonek. Z ust wydobywa się ślina, wilgoć, ciepło poczucie bezpieczeństwa przesądzają, że spuszczam się w jej gardło, w końcówce członka czuje mocny ścisk i ssanie, jej gardło wchłania cały ładunek. Resztkami jakie wydzielają się z końca członka wysmarowała swą twarz, robiąc sobie maseczkę która jest najlepszym kremem na cerę i łagodzi zmarszczki.

Ale pani Kasieńka jeszcze nie osiągnęła satysfakcji, usadowiła się wygodnie na łóżku, moją dłoń w swym kroczu poprawiła, by moje palce łaskotały odpowiednie miejsce i sama skurczami bardzo szybko osiągnęła upragniony cel, spazmy jakie wstrząsały jej ciałem były długie, ciało sprężynowało i wyginało się niczym łuk, po czym z powrotem powracało do normy, cykl ten trwał ok. 1 lub 2 minut. Po takim wyczynie swoje nagie ciało wtuliła we mnie i spleceni w miłosnym uścisku, zmęczeni, wyczerpani, ale szczęśliwi zasnęliśmy. Obudził mnie telefon, który przypominał mi o następnej zmianie. Złożyłem pocałunek na jej ustach i wyszedłem nie budząc jej…

PS.
Pani Kasia spędziła ze mną ok. 60 bardzo miłych godzin, egzamin zdała za pierwszym razem. Egzaminatorem okazał się miły starszy pan, który też lubi wielkie cuda natury…

Pani Kasia odwiedza mnie czasami, gdy potrzebuje wrażeń, lub maseczki na twarz, by skasować zmarszczki których przybywa jej z każdym rokiem, lecz nadal jest miłą i szanowaną osobą, a w szczególności przeze mnie.

Młodzieńcy szanujcie starsze panie, one posiadają wielkie doświadczenie i ogromną wiedzę. Tyko pamiętajcie, że starszy facet, który ma młodą żonę, jest jak mechanik samochodowy, który tylko naprawia auto, a kto inny tym autem jeździ…