Na Woodstocku

Przeczytano: 530 razy
Na Woodstocku

Na WoodstockuNie miała pojęcia, dlaczego się tak zachowuję. Ten facet miał w sobie coś, co powodowało u niej wrzące podniecenie. Zauważyła że sutki sterczą jej, tym razem z zimna, ale nie zamierzała zakładać bluzy. Teraz, kiedy potrafił zerwać dla niej ze swoją dziewczyną, wiedziała że jest facetem z jajami. Odczytajcie to jak chcecie. Dobrze wiedziała jakie wrażenie wywierają na facetach nabrzmiałe sutki. Spytała, czy dzieli z namiot ze swoją dziewczyną. Dzieli. Chciała to zrobić w tym namiocie, w tym obozie, tak aby Ewka słyszała. Cholernie ją to zdziwiło, ale zgodził się, potulny jak baranek. Jakby wyczuwał, że rozkosz którą dostanie będzie tego warta. To jej wystarczyło, nie musiała tego robić. Najważniejsze że Ewka słyszała. Dalej trzymając się za ręce odeszli.

Powiedziała, że chce się odlać do lasu. Nie mieli daleko. Kiedy nie chciała się wysikać na skraju lasu mówiąc, że ktoś zobaczy, wiedział jak to się skończy. Czy tego zechce czy nie, on będzie ją miał.

Patrzył jak znalazła sobie dogodne miejsce, szybko ściągnęła spodnie i kucnęła. W ciemności widział biel jej majteczek. Były obcisłymi szortami. Gdy się wysikała, wstała i bardzo powoli zaczęła wsuwać spodnie, kręcąc do tego tyłkiem. Podszedł do niej i objął, nie pozwalając jej zapiąć spodni. Czuł jej przyspieszony oddech na swojej szyi. Wsunęła mu ręce pod koszulkę, delikatnie głaszcząc jego plecy. Przeszedł go dreszcz. Mocno złapał ją za pośladki, wsuwając dłonie do majtek. Poczuł jej ciepły język na szyi, powoli wodziła koniuszkiem języka… W pewnym momencie polizała go mocno, jak loda, na koniec lekko gryząc w jabłko adama. Poczuł, jak zaczyna być mu ciasno w spodniach.

Bez ceregieli wsadził jej palec w cipkę. Była wilgotna, ale to jeszcze nie to. Popchnął ją trochę do tyłu, a ona opadła na wielki, ścięty pień. Klęknął na przeciw niej i zsunął jej spodnie, razem z majteczkami. Miała śliczną cipkę, z lekko nabrzmiałym już guziczkiem. Zaczął masować jej uda, jednocześnie je liżąc. Słyszał jej przyspieszony oddech i i mocny haust powietrza, gdy wsunął jej język w słodką szparkę. Oparła się rękoma o pień, jej piersi i sutki mocno odznaczały się na koszulce. Widział tylko zarysy jej postaci, ale wyobraźnia uzupełniała resztę.

Czuła ten dreszcz od kilku godzin, ale dopiero teraz wiedziała że było warto. Maciek doskonale wiercił językiem, liżąc, całując i ssąc właśnie te miejsca, które powinien. Spijał soki które wylewały się z jej nabrzmiałej cipki, a ona mogła jedynie mocno trzymać jego włosy, przyciskając jego usta do swojej cipki. Zdjęła szybko koszulkę, biorąc jego rękę i kładąc sobie na piersi. On zamiast tego zaczął pieścić ustami jej piersi, palcami manewrując w okolicach cipki.

Czuła coraz większe napięcie, gorąco przychodziło falami… Z każdym ruchem jego palców albo języka czuła, że z cipki płynie jej coraz więcej soków. Bardzo dokładnie czuła każdy jego ruch. Jak znajduje ten wymarzony punkt w jej cipce, jak energicznie rusza palcami. Wiedział co robi, był idealny w każdym swym ruchu. Najmniejsze nawet drgnięcie palca powodowało u niej ogromne skurcze, ogarniające coraz więcej ciała. Czuła dreszcze przenikające do stóp, była coraz bliżej, a on działał coraz szybciej. Wgryzał się w sutki, liżąc je na przemian agresywnie i spokojnie… Leniwie chwilami pieścił językiem jej szyję, chuchał na mokre od wilgoci piersi, zadawał rozkosz zarówno na dole jak i górze… Czuła jak orgazm do niej nadchodzi, pierwszy tak wielki w jej życiu! Zacisnęła powieki, zgrzytnęła zębami, wbiła palce w pień z całej siły… ale nie pozwolił jej dość. Czuła jak całe jej ciało pulsuje, domagając się więcej! Zemści się!

Założyła majtki i spodnie, które natychmiast przesiąknęły wilgocią cipki. Popchnęła go do tyłu całą swoją siłą. Odszedł zdziwiony parę kroków. Pchnęła go znów, a on potknął się i upadł. Momentalnie do niego doskoczyła. Chciał ją objąć, jednak nie pozwoliła mu. Zdjęła z niego koszulkę i położyła mu pod plecy. Stanęła mu nogami na dłoniach i szybko wyjęła sznurówki z glanów. Związała mu za szyją ręce tak, by mógł o nie oprzeć głowę, jednocześnie nie mogąc rozwiązać rąk. Rzucał się, ale tylko symbolicznie.

Nie zdawał sobie sprawy z tego, jaką kobietę spotkał. Usiadła na nim okrakiem, a on poczuł jak penis rozpierdala mu spodnie. Był tak podniecony, że aż go to bolało. Rozpięła mu jeden guzik spodni, ale to jeszcze pogorszyło sprawę. Pocałowała go w usta, bardzo delikatnie wsuwając język w jego usta. To był ich pierwszy pocałunek! Chciał mocno poczuć jej wilgotny język w ustach, ale ona tylko się z nim drażniła. Wpychała języczek tylko na sekundę, po czym lizała go po ustach i gryzła wargi. Pociągnęła języczkiem od ust przez policzek do ucha i wodziła koniuszkiem po skrawku ucha. Lekko przygryzła opuszek i od razu przeszła na szyję. Lizała delikatnie jego szyję. Zbyt delikatnie, chuchając na wilgotne miejsca. Wodziła języczkiem, robiąc wzorki na jego klatce piersiowej, jadąc od jednego sutka do drugiego, lekko je przygryzając. Zawył z rozkoszy.

loading…



To delikatne, powolne lizanie zbyt go podniecało! Sprawiało że zaraz dostanie szału, a penis niemiłosiernie wbijał mu się w spodnie. Sapał błagając, aby rozpięła mu chociaż rozporek! Wodziła językiem powoli ale systematycznie w dół… W pewnym momencie podciągnęła się i agresywnie zanurzyła język w jego ustach, niemal wpychając mu gardła. Ale zanim zdążył poczuć dobrze ten języczek, zabrała go i od razu zajęła się pępkiem. Dopiero teraz rozpięła mu spodnie. Lekkie światło delikatnie oświetlało jej sylwetkę. Wąską talię, lekko umięśnione ramiona, ładny kształt uszu, delikatne piersi

O KURWA!

Nawet nie zwilżała, od razu wpakowała penisa do ust. Zasyczał, poczuł niewyobrażalną ulgę. Wpakowała go sobie aż do końca ust, po czym równie szybko wyjęła. Zaczęła lizać jego uda, a on sapał błagalnie ‚błagam… weź do buzi… weź do buzi!’. Ona nie słuchała, śmiejąc się tylko. Lekko przygryzała skórę ud, szczypała zębami i paznokciami, liżąc uda, biodra, podbrzusze, ale nie penisa… Kiedy z penisa wydobyły się krople pierwszego soku zlizała je delikatnie, samym czubkiem języka, po czym wsunęła język pod napletek. Zawył, szamocząc się, ale nic nie mógł nic zrobić! To co mu robiła było niewyobrażalnie sadystyczne! Jak ona może!

W jednej chwili czuje nadchodzący orgazm, czuje jak mu pulsuje penis i jądra, w innej chwili ona zabiera się za brzuch albo pępek! Lizała zapamiętale, jednocześnie pieszcząc jego jądra jedną ręką, drugą głaszcząc swoją cipkę. Nachylała się nad nim, dając mu przelotnego buziaka, liżąc po szyi i ocierając się nabrzmiałymi piersiami o jego ciało…

Kazał jej siebie rozwiązać, prosił a potem błagał, a ona po prostu klęknęła na nim, wzięła penisa do ręki i wprowadziła sobie do cipki. O kurwa, jaka ulga… Było mu tak w środku ciepło, ślisko i bardzo wąsko… Myślał że od razu tryśnie, jak tylko zaczęła się na nim poruszać, ale ona w ostatniej chwili się podnosiła, a penis sterczał mu jak maszt. Dopiero za piątym razem, kiedy Maciek niemal już krzyczał, nachyliła się tak że miał piersi na wysokości swojej twarzy i cholernie powoli odwiązała mu ręce.

Od razu złapał ją za szyję i kazał klęknąć. Klęknęła. Ściągnął z niej majtki i spodenki, niemal je zrywając. Wypięła tyłek. Było cholernie ciemno, ale od razu trafił. Wpakował jej penisa do cipki aż pisnęła, po same jądra i od razu zaczął rżnąć jak dziką świnię. Pierdoliło go czy ją to boli czy nie, nie miało znaczenia czy jej się podoba. Wpakowywał jej penisa jakby była dmuchaną lalką. Pierdolił ją bez opamiętania, aż jądra klaskały odbijając się od jej tyłka. Soki zaczęły kapać jej z cipki, a on rżnął nie zastanawiając się nad niczym. Sapała, charczała i wiła się pod nim, a on jedną ręką złapał ją za obrożę. Miał gdzieś czy ją udusi, nie obchodziło go nic. Czuł tylko tę wilgoć, która zaczęła mieć coraz szybsze skurcze. Nachylił się nad nią, miażdżąc ręką jej cycki i ślizgając palcem po jej łechtaczce. Zaczęła coraz głośniej sapać, stękać i w kółko powtarzać ‚o kurwa… sssssssss… o kurwa mać… o kurwa… kurwaaa!’.

Szczytowali niemal równocześnie. Ona zadrżała, zaczęła charczeć jak świnia i przeciągle krzyknęła, wyginając się w łuk i po chwili opadając na łokcie. On trysnął gdy tylko poczuł jak kolejna fala soków zalewa mu penisa. Kilka razy uderzył jej tyłkiem o swoje uda i jądra, trzymając ją mocno w pasie, a potem poczuł ulgę i ciepły płyn wylewający mu się z penisa. Chwilę jeszcze trwali w tej pozycji, aż w końcu wyjął fiuta, a sperma i soki powoli sączyły jej się z cipki. Wziął chusteczkę i na bieżąco wycierał z jej ud. A potem delikatnie wsunął jej majteczki i spodnie z powrotem na dupcie. Nawet się nie poruszyła, dalej z wystająca pupą, klęcząc i opierając się na łokciach.

– Julcia? dobrze jest? Żyjesz? – usiadł naprzeciw jej twarzy po turecku. Słabe światło mieniące się między drzewami pobłyskiwało na jej twarzy. Ścieżki łez lśniły na jej policzkach, co chwilę okapując na trawę. – Julcia??? Co ci jest???
– Jak mi było dobrzeeeeeeeee – westchnęła i zalała się łzami.
Odetchnął.
– Mi też – wyszeptał.
Wiedział że było warto. Bolał go z wysiłku penis, mięśnie od ciągłego napięcia, język od łapczywego całowania z nią po wszystkim.

Potem wyjęła z plecaka dwa piwa. Otworzyli puszki z cichym syknięciem, po czym odpalili papierosa. Tylko żar było widać. Siedzieli tak w milczeniu aż papierosy się dopaliły, po czym – trzymając się za ręce – poszli w kierunku światła sceny.