Niesforna Gosia

Przeczytano: 598 razy
Niesforna Gosia

Niesforna GosiaBył gorący czerwiec. Słońce prażyło niemiłosiernie, więc niektóre dziewczęta chodziły bez staników. Przed czwartą lekcją – językiem polskim, zająłem miejsce w ławce. Akurat za mną siedziała Gosia. Miała na sobie ciasną bluzeczkę obciskającą jej bardzo kształtne piersi. Spojrzałem właśnie na jej wystające przez bluzeczkę sutki. Ona w tym momencie upuściła długopis. Schyliłem się pod ławkę żeby go podnieść. Gosia w tej chwili rozchyliła nogi, miała niebieską spódniczkę mini, choć rzadko chodzi w spódniczkach.

Gdy tak miałem głowę pod ławką i patrzyłem na jej białe koronkowe figi, ona włożyła rękę pod spódniczkę i chwyciła za majteczki na wysokości cipki, następnie odchyliła je na bok, tak, że moim oczom ukazała się jej wilgotna szparka. Wtedy włożyła drugą rękę pod ławkę i dwoma palcami, środkowym i wskazującym potarła po już mokrej łechtaczce.

Nagle weszła… profesor od polskiego do klasy. Podniosłem się szybko, podałem Gosi długopis, ona uśmiechnęła się do mnie, nigdy nie widziałem na jej twarzy takiego spojrzenia. Usiadłem już prosto w ławce. Lekcja się zaczęła, ale ja nie mogłem się w ogóle skupić na niej. Myślałem tylko o jednym, – co to miało znaczyć. W jakim celu ona to zrobiła. Po polskim mieliśmy matematykę. Gosia została poproszona do odpowiedzi. Nie umiała rozwiązać jednak pierwszego zadania. Profesor powiedział, że nie da jej jedynki, tylko żeby się jutro zgłosiła. Lekcja minęła dość szybko. Po lekcji podeszła do mnie Gosia i spytała czy mógłbym jej wytłumaczyć te zadania, gdyż wcale ich nie rozumie. Nie potrafiłem odmówić. Pomyślałem, że może przyjść do mnie, bo rodzice przyjdą dopiero około 17:00. Gosia zgodziła się.

Przepękaliśmy jeszcze historię i poszedłem z Gosią do mojego domu. Była godzina 13:30 i temperatura w cieniu wynosiła ok. 28 stopni C. Gdy już weszliśmy po schodach do domu, poprosiłem ją do pokoju. Gosi spytała czy może odświeżyć się w łazience. Po pięciu minutach wyszła. Wyglądała jeszcze piękniej. Usiedliśmy przy stole i zacząłem jej tłumaczyć jedno z zadań. Gosia zbliżyła się do mnie. A ja odruchowo spojrzałem na jej piersi. Ona to spostrzegła i spytał czy chcę dotknąć. Ja zamilkłem. Marzyłem o tym odkąd ją znałem. Ona złapała mnie za rękę i poprowadziła nią po jej piersi. Najpierw po jednej, potem po drugiej. Jej sutki były twarde jak skała. Następnie wsunęła moją rękę pod bluzeczkę. Drugą ręką rozpięła mi rozporek.

Mój penis był już postawiony w stan gotowości. Wyjęła go z majtek i schyliła się, aby dosięgnąć go ustami. Na początku muskała kilka razy językiem po nim. A następnie włożyła go do ust i zaczęła ssać. Posuwała się najpierw powoli w górę i w dół ściskając go mocno różowymi usteczkami. Aby później przyspieszyć. Robiła to fantastycznie. Na chwilę przestała abym mógł zdjąć jej koszulkę. Moim oczu ukazały się jej cudowne piersi. Złapałem je obydwiema rękami i zacząłem je pieścić najlepiej jak tylko potrafiłem. Ona tymczasem kończyła ssać mój członek.

Gosia zdjęła spódniczkę i majtki, a ja rozebrałem się ze spodni i całej reszty. Byliśmy już oboje nadzy.. Następnie posadziłem ją na stole, ukląkłem i do działania wkroczył mój język. Muskałem jej łechtaczkę. Potem włożyłem jej palec i zacząłem posuwać nim do tyłu i przodu.
– Uuuu – jęknęła.
Obydwoma rękoma stymulowała swoje piersi. Wreszcie usiadłem na krześle a ona usiadła na mnie tyłem powoli wprowadzając mój członek w jej rozpaloną i mokrą piczkę. Rozpoczęła poruszać się w dół i w górę. Ja złapałem za jej piersi. Gosia rękoma pieściła moje jądra. Zaczęła przyspieszać.
– Aaaa, zaczęła jęczeć. To było coś niesamowitego.

Zmieniliśmy pozycję, ona położyła się na podłodze złapałem jej nogi i przycisnąłem do ramion. Następnie wszedłem w nią bardzo głęboko. W radiu leciała właśnie piosenka „Up And Down”. Zacząłem energicznie pchać ją w rytm muzyki. Byłem fenomenalnym znawcą teorii i wiedziałem, że ta pozycja zapewnia bardzo głęboką penetrację. Czułem jak mój penis uderza w jej ścianę pochwy. Nastąpiło jeszcze kilka takich uderzeń i nagle krzyknęła
– Uuaaa. Dostała orgazm.

Zmieniliśmy pozycję. Oparłem ją przodem o stół, by dopaść ją od tyłu. Jedną ręką chwyciłem za jej włosy. Drugą złapałem za jej pierś. Gosia jęczała na pół z podniecenia, na pół z bólu. Posuwałem tak do przodu i tyłu, aż poczułem, że zaraz dojdę. Wyjąłem go. Ona wzięła do ust i wtedy doszedłem…

Następnego dnia Gosia dostała piątkę z odpowiedzi.