Podróż nad morze

Przeczytano: 1 207 razy
Podróż nad morze

Podróż nad morzeJestem wysoką brunetką o czarnych farbowanych włosach sięgających do ramion, często upinam je w kucyk co przy ostrym makijażu daje mi wygląd niezłej zdziry. Dodatkowo lubię prowokować ubiorem, lubię wyzywające stroje działające na zmysły napalonych facetów. Mam 45 lata jednak wyglądam dość atrakcyjnie: 176 cm wzrostu, 68 kg wagi, biust 75d z dość dużymi brodawkami i sutkami, pupa w kształcie gruszki, ciało opalone, cipka zadbana, podgolona w paseczek, co przy moich długich nogach daje dość piorunującą mieszankę tak to niektórzy określają.

Jakieś dwa lata temu miałam awarię samochodu podczas weekendowej wyprawy nad morze. W okolicach Torunia auto odmówiło mi posłuszeństwa, po prostu zgasł i nie chciał zapalić. Jako kobieta nie wiele potrafię zrobić przy samochodzie samemu więc zadzwoniłam do ubezpieczyciela ponieważ było to ponad 100 km od domu więc ubezpieczyciel powinien mi pomóc. Powiedział żebym czekała, a oni podeślą kogoś do naprawy. I rzeczywiście po jakiejś godzinie czekania podjechał samochód z oznaczeniami jakiegoś warsztatu samochodowego, pan na oko około 24-25 lat przedstawił się jako Krzysztof i powiedział że zaraz coś poradzimy. Ale cóż popatrzył, pogrzebał w samochodzie i nic, stwierdził że nic nie poradzi tu na miejscu i samochód należy zaholować do warsztatu. Krzysztof wykonał telefon i musieliśmy poczekać na lawetę. Czas spędziliśmy na miłej pogawędce tak o wszystkim i o niczym, choć cały czas Krzyś lustrował moją osobę, próbował wzrokiem przebić się przez moje wierzchnie okrycie co raczej nie było trudne. Ponieważ był to czerwiec i to zdecydowanie ciepły ubrana byłam w turkusową, obcisłą sukienkę z odkrytymi ramionami i sięgająca do kolan. Sukienka była dokładnie dopasowana do moich kształtów a z bielizny miałam na sobie tylko czarne koronkowe stringi, tak że wszystkie moje wdzięki były dość widoczne, szczególnie lekko stojące sutki. Trzeba przyznać, że Krzyś był także atrakcyjnym facetem jakieś 190cm wzrostu dobrze zbudowany, krótko przystrzyżony brunet. Więc nie ukrywam że też próbowałam sobie wyobrazić co też mógł mieć w spodniach.

Po jakiś 20-30 minutach przyjechała laweta prowadzona przez Zdzisława z wyglądu „typowego” mechanika – lat około 50, spory brzuszek, szpakowaty, lekko ubrudzony smarami, w spodniach typu ogrodniczki z dość owłosioną klatką. Jak się okazało był to wujek Krzysztofa. Samochód znalazł się na lawecie, ja w samochodzie Krzysztofa jako pasażer. Jechaliśmy kilka kilometrów, warsztat znajdował się w polu na odludziu, były to dwa garaże i całkiem ładny miły mieszkalny domek z pięterkiem oraz dużym tarasem. Na zewnątrz stały jakieś samochody kilka maszyn rolniczych, w koło których kręciło się dwóch facetów – byli to synowie Zdzisława Arek lat 22 i Marcin lat 28.

Krzysztof zaproponował abym się czegoś napiła w domu, a oni sprawdzą samochód. W domu było przytulnie i chłodno, przywitała mnie Kinga dziewczyna Krzysztofa wysoka smukła blondynka stosunkowo ładna o nie dużych piersiach, poprosiła abym usiadła sobie wygodnie i że zaraz przyniesie coś do picia. Gdy wychodziła zauważyłam że miała na sobie tylko zwiewną sukienkę przez którą w świetle wyraźnie było widać jej kształtną pupę nie okrytą żadną bielizną. Gdy wróciła usiadłyśmy przy stole naprzeciwko siebie i jak to kobiety troszkę poplotkowałyśmy. Opowiedziała mi o tutejszej rodzince mechaników tzn. Zdzisław jest właścicielem warsztatu, pracuje tutaj jego trzech synów Arek i Marcin czyli ci dwaj co kręcili się na podwórku a także Ryszard najstarszy z nich (32 lata), który pojechał po jakieś części do samochodu oraz Krzysztof (który to pierwszy do mnie przyjechał) syn brata Zdzisława. Kinga z Krzysztofem jest od kilku miesięcy, ma 23 lata (na moje oko wygląda młodziej) i uważa, że takiego ogiera to ze świecą szukać. Mieszkają tu wszyscy razem. Poplotkowałyśmy jeszcze o kosmetykach, ubraniach, bieliźnie w miedzy czasie przyjechał Ryszard, bardzo sympatyczny i podobny do ojca ale szczuplejszy. Po jakiejś godzinie przyszedł Krzysztof i zakomunikował mi że dzisiaj się mojego auta nie da naprawić gdyż coś tam się spaliło a nie mają części zapasowych i samochód musi zostać do jutra (dopiero wtedy zauważyła że był godzina 19). Pomyślałam trudno muszę poszukać jakiegoś motelu abym się mogła przespać. Na co Krzysztof zaproponował mi nocleg u nich, twierdząc że jeden z pokoi na piętrze jest pusty. Nie była zdecydowana ale uśmiech Kingi i puszczone przez nią oczko mnie przekonały, więc się zgodziłam. Do kolacji zdążyłam się odświeżyć, wziąć prysznic, Kinga przyniosła mi świeże ręczniki przy okazji stwierdziła że mam bardzo ładne ciało i jestem atrakcyjną kobietą, że podobają jej się moje piersi i mam bardzo ładnie wygoloną cipkę. No cóż prawdziwy komplement od młodej kobiety. Gdy wychodziła z łazienki dodała że kolacja będzie za jakieś 20 minut.

Na spokojnie się wytarłam, nakremowałam, nałożyłam białe koronkowe majtki, krótkie szorty i białą podkoszulkę tak aby podkreślić mój biust i zeszłam na kolacje. Wszyscy siedzieli przy stole, gdy schodziłam po schodach widziałam że wszyscy zgromadzeni faceci wręcz rozbierają mnie wzrokiem a spodnie Arka usztywniły się w kroku. Zjedliśmy kolację, wypiliśmy po lampce wina własnej roboty (jak dla mnie za bardzo wytrawne ale smaczne) no po kilka lampek, jak już mi zaszumiało w głowie powiedziała, że idę się położyć bo czuję się zmęczona. Wróciłam do pokoju zdjęłam szorty, podkoszulek i wsunęłam się pod kołdrę, zasnęłam praktycznie od zaraz.

loading…



Obudziły mnie jakieś dziwne dźwięki, jakby stękania, pojękiwania. Wstałam, nałożyłam podkoszulek i cichutko wyszłam z pokoju. Dźwięki dochodziły gdzieś z parteru, zeszłam po schodach, dźwięki dochodziły z tarasu, podkradłam się cichutko, stanęłam za futryną (wewnętrzne drzwi były otwarte, zewnętrzne zabite moskitierą pozwalały widzieć mi sytuację rozgrywającą się na tarasie) i oczom mym ukazał się widok, akcja na zewnątrz. Był tam Krzysztof, Arek, Marcin i Kinga – wszyscy nadzy. Kinga klęczała trzymając kutasa Marcina w dłoni i regularnie mu trzepiąc, Kutas Krzysztofa pojawiał się i znikał w jej ustach, Krzysztof trzymał ją za włosy i regulował tempo, natomiast Arek stał z boku i sam się zabawiał. Kinga co jakiś czas zmieniała kutasy w ustach do których dołączył Arek. Po jakiś kilkunastu minutach takiego obciągania i pały stały prężnie i lśniły od śliny Kingi. Krzysztof podniósł Kingę z podłogi, odwrócił do siebie plecami, pochylił ją do przodu i bez zbędnych ceregieli wsunął swoje przyrodzenie w jej cipkę, Arek i Marcin stanęli z boków tak, że jej dłonie spoczęły na ich kutasach – w tym momencie pojawił się Ryszard którego z mojego punktu obserwacyjnego do tej pory nie widziałam. Podszedł do Kingi i wpakował jej swoją pałkę w usta aż po sam koniec, dociskając jej głowę do swojego podbrzusza. Oglądają te sceny czułam że moje sutki stoją na baczność a śluz powoli wypływa z cipki, nawet nie zauważyła kiedy zaczęłam się pieścić. Panowie na tarasie zmieniali pozycję raz jeden wchodził w nią od tyłu raz drugi, słyszałam wyraźnie jęki Kingi mimo tego, że miała ona cały czas usta wypełnione kutasem, klaskanie męskich ud o jej pośladki podniecało mnie jeszcze bardziej.

W pewnym momencie usłyszałam za sobą jakiś szmer jednak nie zdążyłam zareagować, męska ręka zakryła mi usta, druga chwyciła moją dłoń buszującą w mokrej cipce. Usłyszałam szeptanie do ucha:
– Podoba ci się suko, chciałabyś aby ciebie też tak zerżnęli? Od razu jak cię zobaczyłem wiedziałem, że lubisz ostry sex i do tego jesteś niezłą dupą. – To był Zdzisław, głowa rodziny, czułam przerażenie, lęk ale zarazem narastające podniecenie.
Złapał mnie za spięte włosy i wypchnął przodem na taras.
– Zobaczcie kto się wam przygląda – powiedział do pozostałych.
Nie przerywając zabawy z Kingą popatrzyli w moją stronę, widziałam ich uśmiechy łącznie z uśmiechem Kingi,
– Na razie jest twoja – krzyknął Ryszard – zrób jej dobrze a zaraz ci pomożemy.
Moje przerażenie było ogromne, ale podniecenie chyba większe, pięciu facetów i nas dwie, na razie byłam zdana na łaskę Zdziśka, wygiął moją głowę do góry tak że patrzył mi prosto w oczy
– Teraz mi obciągniesz kochana i to tak abym był zadowolony

Jego kutas lekko stał, w lewą dłoń wzięłam jądra, delikatnie je głaszcząc, ciągnąc i ugniatając, wysunęłam języczek i drażniłam końcówkę, wsunęłam główkę do ust i zaczęłam lekko, delikatnie ssać, czułam jak rośnie w moich ustach, jak twardnieje, zwiększa swoje rozmiary, cały czas pieściłam jego jądra, jego sapanie oraz jęki ze sceny odbywającej się za moimi plecami jeszcze bardziej mnie podniecały, wewnętrzna strona majtek była pokryta śluzem, który coraz intensywnej wypływał z mojej cipki. Członek Zdziśka osiągnął już pełen stan wzwodu, docisnął moją głowę do swojego podbrzusza tak że cały członek zmieścił się w moich ustach, najpierw powoli, potem coraz szybciej zaczął posuwać mnie w usta, traktował je jak cipkę, jego ruchy były coraz szybsze, dławiłem się, nadmiar śliny wypływał mi kącikami ust. Usłyszałam za sobą kroki i poczułam czyjeś ręce łapiące mnie za cycki, ktoś zaczął je ściskać, ugniatać, łapać za mocno sterczące sutki
– Odkąd cię zobaczyłem tylko myślałem o twoich cycach – usłyszałam głos Krzysztofa
Jednym ruchem zerwał ze mnie koszulkę drąc ją, byłam w samych majtkach, na tarasie, na kolanach, z kutasem Zdzisława w ustach i dłońmi Krzysztofa na piersiach, który odsunął paseczek moich majtek i zanurzył palca w cipce
– Ale masz wilgotną cipę, podnieca cię to, lubisz być tak rżnięta, jesteś niezłą suką, Kinga miała rację co do twojej osoby, jesteście podobne, ona także lubi ostre pieprzenie.

Nie marzyłam o niczym innym jak o tym aby poczuć jego kutasa w swojej cipce. Cały czas z kutasem w ustach, na kolanach doprowadzili mnie do ławki w rogu tarasu, na której usiadł Zdzisław, nie pozwalając mi przerwać obciągania jego kutasa, Krzysztof podniósł mnie, odsunął majtki na pośladek i poczułam jak jeździ swoim naprężonym kutasem po mojej ociekającej cipce, Chciałam krzyczeć aby we mnie wszedł ale on tylko się drażnił potęgując moje podniecenie, nagle bez zbędnych ceregieli, jednym wprawnym pchnięciem wszedł w moją cipkę, wypełnił ją całą, złapał za pośladki, ścisnął je i ostro pieprzył od tyłu. Dostałam kilka klapsów jeszcze bardziej potęgujących moje podniecenie, czułam że odpływam, czułam zbliżający się orgazm nad którym nie mogłam już zapanować. Oni też to czuli, przerwali swoją zabawę i zmienili pozycję. Usiadłam tyłem na członku Zdziśka, on ścisnął moje piersi a ja zaczęłam miarowo skakać na jego członku, Krzysztof trzymając mnie za włosy wprowadził swojego nabrzmiałego kutasa prosto w moje usta. Był większy niż kutas jego wuja tak że z trudem łapałam powietrze. Działali wspólnie tak jakby mieli ten układ przećwiczony, ich pchnięcia były szybkie i zdecydowane ale w pełnej harmonii, nie raz pewnie ćwiczyli ten układ z innymi kobietami.

Spojrzałam na pozostałych uczestników, Kinga klęczała z opuszczoną głową i ze śladami spermy na włosach, za nią był Ryszard który dość w szybkim tempie posuwał ją od tyłu, Arek i Marcin stali oparci o barierkę i przyglądali się rozgrywającym scenom. Dwa kutasy znajdujące się we mnie poruszały się nie przerwanie, fala orgazmu przeszła przez moje ciało, wiedziałam bo w mojej cipce aż bulgotało
– Pięknie suko, podoba ci się to, lubisz to prawda – szeptał mi do ucha Zdzisław
– Tak i chcę więcej, chcę poczuć smak waszej spermy – wyjęczałam uwalniając się na chwilę od kutasa Krzysztofa
– Jeszcze chwilka a poczujesz i będziesz miała więcej – z szelmowskim uśmiechem dodał Krzysztof równocześnie dociskając moją głowę do swojego podbrzusza.

Zobaczyłam ruch na tarasie, Arek z Marcinem gdzieś wyszli wracając po chwili z płaską ławą na której usiedli i dalej się nam przyglądali, Ryszard spuścił się obfitym strumieniem spermy na plecy Kingi i oboje także usiedli na ławce.

loading…


Moi „oprawcy” zbliżali się do końca, pierwszy skończył Krzysztof wypełniając moje usta swoją spermą i przytrzymując mnie tak abym nie uroniła ani kropelki i wszystko połknęła, Zdzisław wyszedł ze mnie, ustawił mnie na kolanach tuż przed jego członkiem do tego podeszła Kinga wzięła jego pulsującego kutasa w rękę i doprowadziła go do wytrysku kierując cały jego impet na moją twarz. Wytrysk był całkiem obfity, zalewający mi całą twarz. Klęczałam tak na środku z twarzą zalaną spermą, mokrą cipką i z pomocą przyszła mi Kinga, która klęknęła przede mną, wsunęła da palce w moją ociekającą sokami szparkę a językiem zaczęła zlizywać ślady z mojej twarzy po orgazmie Zdziśka. Wreszcie spotkały się nasze usta, ona musnęła moje wargi i delikatnie pocałowała, odwzajemniłam pocałunek delikatnie jednak za chwilę moja ręka znalazła drogę do jej cipki a delikatny pocałunek przerodziła się w gwałtowną burzę języków. Nagle pojawił się Arek wsuwając swojego kutasa między nasze splecione usta tak że obie równocześnie pieściłyśmy jego nabrzmiałe przyrodzenie.
– No widzę że wszyscy złapali drugi oddech więc kontynuujmy ten miły wieczór albo noc – usłyszałam głos Zdziśka.

Arek złapał mnie pod lewe ramię, Marcin pod prawe, podnieśli z kolan, zdjęli resztki podartej koszulki i ściągnęli majtki, zaprowadzili do uprzednio przyniesionej ławki gdzie mnie posadzili, potem położyli na plecach, wyciągnęli ręce które przywiązali do nóg, tak że leżałam wyciągnięta jak struna. Cała szóstka stał przede mną wpatrując się w moje wyciągnięte ciało, czułam lekki dreszcz przerażenia i zawstydzenia wiec zsunęłam nogi jednak podniecenie było tak olbrzymie że nie mogłam doczekać się co będzie dalej.
– No a teraz zerżniemy cię tak abyś pamiętała to na dłużej – był to głos Ryszarda.

Gotowy był Marcin, który pierwszy podszedł rozsunął moje nogi i powoli wsunął się w moją cipkę posuwał mnie równomiernie ugniatając jednocześnie moje cycki, Kinga w tym czasie pracowała ustami nad sprawnością bojową członków pozostałych. Kutas Marcina wypełniał moją cipkę w całości poruszał się szybko, krótkimi szybkimi pchnięciami, po chwili podszedł Arek, który ustawił się tak żeby jego kutas znalazł się między moimi piersiami, złapał za oba cycki i ścisnął nimi swoją pałę rozpoczynając ruchy posuwisto – zwrotne miedzy nimi. Do tego dołączył Ryszard który stanął nade mną i wcisnął swojego kutasa w moje usta, obok Kinga ssała fiuty Zdzisława i Krzysztofa. Byłam rozpalona do granic wytrzymałości, związana bez możliwości ruchu z kutasem w cipce, kolejnym miedzy piersiami i następnym wypełniającym moje usta. Panowie zmieniali się co jakiś czas, Arek posuwał mnie delikatnie wsuwając i wysuwając całego kutasa, Ryszard z największym z nich wszystkich członkiem rżnął ostro i zdecydowani. Trwało to jakiś czas w którym moim ciałem wstrząsnęło kilka fal orgazmów – tak chciałam poczuć zapach i smak ich spermy jednak oni chyba dzięki zmianą pozycji potrafili długo wytrzymać.
– No Panowie czas na wspólną salwę – krzyknął Krzysztof

Wszyscy zaczęli ustawiać się w okuł mojej głowy miałam otwarte i rozmarzone oczy, pięć gotowych do wystrzału pał znajdowało się nad moją głową ależ jakie było moje zdziwienie gdy poczułam że dość duży kutas zaczyna się wciskać w moją cipkę, pomyślałam że jest tu jeszcze jakiś facet którego do tej pory nie zauważyłam ale to był Kinga która w miedzy czasie przyczepiła sobie sztucznego kutasa i rżnęła mnie najostrzej ze wszystkich w dniu dzisiejszym. Gdy wystrzeliły pierwsze salwy Arka i Ryszarda prosto na moją twarz dostałam kolejny ostry orgazm. Gdy wszyscy się spuścili, stanęli nade mną z szelmowskimi uśmiechami łącznie z Kingą która miała przymocowanego około 20-22 cm sztucznego czarnego kutasa.
– Podobało się – spytał się Krzysztof
– Tak i to bardzo, jesteście świetni – odpowiedziałam
– Samochód jest sprawny, za naprawę zapłaciłaś i możesz odjechać, choć jak chcesz możesz z nami na trochę zostać – powiedział Ryszard
– Było miło a jeżeli obiecacie że będzie jeszcze milej to mogę zostać na jakieś dwa dni – odpowiedziałam, sama nie wierząc w to co mówię

Tak więc zostałam u nich na weekend i było całkiem miło, ostro, sexsownie ale o tym może innym razem. Mam nadzieję że nikogo nie uraziła, zbieżność imion i sytuacji jest całkowicie przypadkowa i nie zamierzona. Pozdrawiam Dorota.