Pierwsze odwiedziny

Przeczytano: 2 126 razy
Pierwsze odwiedziny

Pierwsze odwiedzinyO 18:00 mieliśmy wyjechać do Michałów. Około 17:30 Renata wyszła z łazienki, stanęła na środku pokoju i spytała:
– Może być?
Spojrzałem na nią i zatkało mnie. Była ubrana w czarny koronkowy biustonosz, zakrywający jej cudowne piersi tylko do połowy. Na nogach miała delikatne czarne pończoszki, zapięte do szerokiego ni to gorsetu ni to paska oraz cienkie również czarne majteczki.
– Widzę, że zdecydowanie jesteś przygotowana na seks party?
– A niby, po co tam jedziemy?
– Niby też racja.
Wróciła do łazienki i za chwilę wyszła już kompletnie ubrana. Miała na sobie krótką, poza kolana obcisłą jasnobłękitną spódnicę i takiegoż samego koloru obcisły żakiet z paskiem, rozszerzający się do dołu i obejmujący cała kibić. Od góry miała duży dekolt ukazujący piersi w całej okazałości.
– Dla mnie bomba – zawołałem z zachwytu.
– Mam nadzieję, że nie tylko dla ciebie.
Do Michałów przyjechaliśmy około 19-ej. Otworzyła nam Krystyna.
– Macie pecha. Michał musiał pilnie wyjechać w interesach.

Zaprowadziła nas do dużego pokoju, w którym pod ścianą stała szeroka, skórzana kanapa i trzy takież same fotele pomiędzy nimi stała szeroka ława. Renata usiadła w jednym z foteli a ja naprzeciw niej na kanapie. Krystyna równie jak Renata wyglądała ślicznie. Cała w czerwieni. Krótka, obcisła spódniczka, równie dopasowany żakiet z głębokim dekoltem i pod spodem różowa bluzeczka, przez którą przeświecały jej ogromne piersi uwięzione w białym biustonoszu. Na nogach miała znowu chyba pończochy koloru cielistego. Usiadła w fotelu stojącym obok fotela Renaty. Obcisła spódniczka sprawiła, że pomiędzy krawędzią spódniczki a nogami utworzył się trójkąt, poprzez który zobaczyłem białe majteczki i tak jak się domyślałem ciemno brązowe zakończenie pończoch. Renata również z powodu obcisłej spódniczki demonstrowała swoją bieliznę. Krystyna podała kawę i koniak, i tak popijają kawę i koniak gaworzyliśmy o tym i owym. Ja początkowo odmówiłem koniaku gdyż stwierdziłem, że będziemy wracać za niedługo do domu, a przecież prowadzę.
– W żadnym wypadku. Zostajecie u nas na noc – zaprotestowała Krystyna.
– Krystyna ma rację. Jak już tu jesteśmy do dlaczego nie możemy zostać tak jak zaplanowaliśmy. To, że nie ma Michała w niczym nie przeszkadza abyśmy mile spędzili wieczór – poparła ją Renata.

Fakt. Widok ich obu podgrzał mnie niesamowicie i po cichu myślałem o tym, że być może tą noc spędzę z nimi obiema. Ich opięte spódniczki sprawiały, że wszystkie ich krągłości były mocno uwypuklone, co nadawało im bardzo seksownego wyglądu. Nabierałem coraz większego smaku na nie. Nagle rozległ się dzwonek. Krystyna wyszła do wyjścia i po chwili do pokoju weszło dwóch, mężczyzn. Mieli około trzydziestu kilku lat.
– Nasi kontrahenci – przedstawiła ich Krystyna.
– Robert – przedstawił się pierwszy.
– Zbyszek – rzekł drugi.
Usiedli koło mnie i wzrok Ich od razu padł na Renatę i ten trójkącik między nogami, a gdy usiadła Krystyna swój wzrok skierowali również pomiędzy jej nogi.
– Słuchaj Krystyna. Rozmawialiśmy wczoraj z Michałem i ponieważ w hotelach nigdzie nie ma wolnych miejsc, zaprosił nas do was, mówiąc, że bez problemu możemy u was zanocować.
– Oczywiście odparła Krystyna. Idźcie teraz do łazienki. Odświeżcie się po drodze a ja z Renatą zrobię jakąś kolację.

loading…



Po kilkunastu minutach dziewczyny wniosły na stół (ławę podniosły do góry) kolację. Zbyszek z Robertem przyszli odświeżeni, ogoleni i pachnący dobrą wodą. W trakcie kolacji przybysze doskonale bawili całe towarzystwo. Po kolacji opuszczono ławę. Dziewczyny nadal siedziały naprzeciw nas. Zarówno Renata jak i Krystyna założyły noga na nogę i z powodu krótkich spódniczek mogliśmy siedząc naprzeciwko zauważyć, że mają na sobie pończochy a nie rajstopy. Zadzwonił telefon. Odebrała Krystyna.
– Tak. Zaraz tam będę. Tylko podeślijcie jakiś samochód, bo jestem po alkoholu i nie mogę prowadzić.
– Muszę jechać do firmy. Mają tam jakieś problemy. Janusz pojedziesz ze mną?
– Jeśli uważasz, że moja obecność będzie ci pomocna to, dlaczego by nie – odrzekłem.
– Słuchajcie. Przepraszam was bardzo, ale muszę was na chwilę opuścić. Interesy. Janusz dotrzyma mi towarzystwa. Za chwilę wracamy.
Wyszedłem do ubikacji. Wracając przechodziłem koło kuchni. W kuchni był Robert i Krystyna.
– Długo was nie będzie? – pytał Krystynę Robert.
– A ile wam czasu potrzeba? – spytała Krystyna.
– Godzinkę, no może półtora – odrzekł Robert.
– Macie to załatwione – odrzekła Krystyna.
Wróciłem do pokoju. Przyszła Krystyna z Robertem.
– To my jedziemy – odrzekła Krystyna.
Zadzwonił telefon.
– Już wychodzę przed dom – odrzekła Krystyna.
Wyszliśmy z Krystyną. Przed domem stał samochód z jej firmy. Usiadłem z Krystyną na tylnym siedzeniu.
– Do firmy – zarządziła Krystyna.

Po przyjeździe na miejsce. Poszliśmy do gabinetu Michała. Renata wykonała kilka telefonów i po chwili podeszła do mnie.
– Czy wiesz, że oni w tej chwili pieprzą twoją Renatkę? – spytała mnie.
– Wiem. A ja w tej chwili zacznę pieprzyć ciebie – odrzekłem.
– Od początku na to liczyłam.
– Więc kładź się na biurku, twarzą do blatu – rozkazałem.

Krystyna w tym momencie zgłupiała do cna. Zdjęła spódniczkę i majteczki, podeszła do biurka i położyła się na nim, wypinając swój tyłek w moją stronę. Podgrzany byłem już od dłuższego czasu. Widok jej krągłego tyłka i cipki sprawił, że w mgnieniu oka wyjąłem fiuta ze spodni i wszedłem w Krystynę. Jęknęła. Zacząłem ją ujeżdżać, bo o typowym kochaniu nie mogło być mowy, gdyż intuicyjnie czułem, że chce, aby się to tak odbyło. Po kilku minutach ona dostała orgazm, co wyczułem przez skurcze, oraz zwiększoną wilgotność. Jednak to nie było to. Odwaliłem zwykła pańszczyznę.
– Krystyna. To była zwykła popierdółka. Stać nas na coś więcej. Na drugi raz pomyśl o tym. Przecież nic nie stało na przeszkodzie abyśmy się kochali tak jak ostatnim razem.
– Masz rację trochę się wygłupiłam. Następnym razem się poprawię. Wracamy?
– Obiecałaś im półtorej godziny. Jeszcze musimy trochę poczekać.
– Wiedziałeś o tym?
– Oczywiście.
– Przerażasz mnie.
– Ty się akurat nie musisz niczego z mojej strony obawiać.
– A Renata?
– Co Renata? Ja do niej nic nie mam. Robi to, co uważa za stosowne, a że robi to dobrze świadczy o tym nasz związek.
– Słuchaj Krystyna jest 21:30 mamy jeszcze około 45 minut czasu do powrotu. Macie tu jakiś lokal, w którym można potańczyć? Wpadniemy tam na kilkanaście minut, potańczymy i na czas wrócimy do domu. Co ty na to?
– Jednak jesteś strasznym draniem. Jacyś obcy faceci pieprzą twoją żonę a ty ze mną chcesz iść potańczyć.
– A to źle? Przecież sama im ten czas obiecałaś. Ja tylko chcę ci pomóc w realizacji twoich zobowiązań wobec kontrahentów. Przecież ten wyjazd do firmy był od początku ukartowany, z zamysłem, aby Renata została sama z nimi. Więc o co ci chodzi?
– A może jednak wrócimy wcześniej i dołączymy do nich? – zaproponowała Krystyna.
– Zgoda – odrzekłem.

Podjechaliśmy pod dom. Krystyna cicho otworzyła drzwi. Z pokoju dobiegały jęki Renaty i stękania Zbyszka i Roberta. Cichutko weszliśmy do pokoju i naszym oczom ukazał się taki oto widok: Na kanapie siedział Zbyszek i posuwał Renatę od tyłu, obejmując i pieszcząc jej piersi. Renata zgięta w pół i przytrzymywana za głowę przez Roberta dławiła się jego drągiem, który miała w ustach. Robert trzymał mocno Renatę za głowę i normalnie posuwał ją w usta. Renata podskakiwała na kolanach Zbyszka w takt jak ją posuwał. Dławiła się fiutem Roberta, ale nie mogła uciec z głową gdyż Robert ją przytrzymywał. Nie zauważyli nas.
– Możemy się do was dołączyć? – Zapytała Krystyna. Robert wyjął fiuta z Renaty i obrócił się w naszą stronę. Renata wyprostowała się i zobaczyłem w jej oczach ogromną ulgę i wdzięczność. Chyba czuła zbliżający się orgazm, bo nagle aktywniej zaczęła współpracować ze Zbyszkiem.
– Oczywiście.
– To rozbierz Krystynę, a ja się w tym czasie też rozbiorę – poprosiłem.

Robert ze sterczącą pałą podszedł do Krystyny. Objął ją z tyłu za piersi i zaczął całować ją po szyi. Rozbierając się patrzyłem na Renatę. Uśmiechała się do mnie przepraszająco, a zarazem widziałem w jej oczach dzikie pożądanie. Rozebrałem się i podszedłem do Krystyny i Roberta. Robert zdjął już żakiet oraz bluzkę i bawił się jej piersiami. Spojrzała z pożądaniem. Klęknąłem i zacząłem zdejmować z niej spódnicę. Naprzeciw mojej twarzy miałem teraz jaskinię Krystyny (majtki zostały chyba w pracy) z jej ogromnym podbrzuszem i kępą czarnych włosów. Powoli odpinałem pończochy zdejmując je po kolei by na końcu zdjąć pasek. Stanęła tak naga przed nami. Robert zaczął gładzić ją po pupie, a ja natomiast wczochrałem się w jej cipkę.

Rozkraczyła się i zaczęła cicho jęczeć z rozkoszy. Nagle rozległ się głośny, przeciągły, zawodzący okrzyk Renaty. Wibrowała w nim rozkosz z doznanego orgazmu. Po chwili zawołała: „Janusz chodź tu do mnie”. Obróciłem się. Renata leżała na plecach z rozrzuconymi na boki nogami i ciężko dyszała. Lewa noga i ręka zwisały poza kanapę. Zbyszek siedział z rozłożonymi i wyprostowanymi nogami również ciężko dysząc. Z jego fiuta skapywały ostatnie krople spermy. Podszedłem do nich. Renata cała spryskana nasieniem obu kochanków z uśmiechem patrzyła na mnie.
– Połóż się tu koło mnie – poprosiła.
Zbyszek wstał i poszedł w kierunku Krystyny. Położyłem się koło Renaty. Objąłem ją i przytuliłem mocno.
– Wejdź we mnie. Bądź we mnie, ale się nie ruszaj. – zaszeptała.

Przewróciła się na bok. Podniosła prawą nogę. Wsunąłem się na boku pomiędzy jej nogi. Wzięła mego fiuta w prawą rękę i włożyła go sobie do środka. Uderzyłem mocno. Zabulgotało i trysnęły z niej duże ilości spermy i jej soków. Objęła mnie i mocno się przytuliła.
– Dziękuję, że tak szybko wróciłeś. Dłużej już bym tego chyba nie wytrzymała. Przeceniłam swoje możliwości. Byli potworni, chociaż było mi z tym dobrze i dało mi kochanie z nimi dużo satysfakcji, ale oni byli nienasyceni, a ja jednak na dłuższą metę nie daję rady sprostać tak dużym wymaganiom, jakie oni mi stawiali.

Zaczęła opowiadać jak to było. Za plecami moimi słyszałem jęki rozkoszy, jakie wydawała Krystyna i wydawane szeptem polecenia ze strony chłopców.
– Od samego początku zdawałam sobie sprawę, że cała ta sprawa od początku do końca jest zaaranżowana przez Krystynę. Podniecało mnie to ogromnie. Już w kuchni jak robiliśmy kolację Krystyna spytała mnie, czy chciałabym się przespać z nimi dwoma. Odrzekłam, że i owszem, ale trochę się boję. Krystyna roześmiała się i powiedziała abym się niczego nie obawiała.
– Jak będziesz szła do pokoju to wstąp po drodze do łazienki. Tam w szafce, w irygatorze jest bardzo dobra oliwka. Wlej jej sobie trochę do pupy, bo jak ich znam na pewno będą cię chcieli pieprzyć również w kakao. Tak też zrobiłam. Jak tylko zamknęły się za wami drzwi podszedł do mnie Zbyszek. Stanął za moimi plecami i zaczął mnie głaskać po głowie a następnie po obu rękach. Nagle złapał mnie za ręce, wykręcił do tyłu za fotel i rzekł do Roberta – bierz ją. Zaczęłam się szarpać i złorzeczyć pod ich adresem, ale wykręcone ręce nie za bardzo pozwalały na jakikolwiek ruchy. Podszedł Robert i powiedział, że mnie tak wyruchają jak jeszcze nikt i nigdy tego nie zrobił, czy mi się to podoba czy też nie i zaczął mnie powoli rozbierać. Początkowy strach i przerażenie jak zwykle w moim przypadku przeszedł w ogromne pożądanie. Robert nie bardzo sobie dawał z rozbieraniem. Rozpiął żakiet, ale zdjąć go nie mógł, bo Zbyszek trzymał mnie za ręce. Wyciągnął piersi z biustonosza i zaczął je całować, rękę zaś włożył pod spódnicę. Początkowo trzymałam nogi zaciśnięte, ale w miarę jak rosło podniecenie powoli rozsunęłam nogi. Byłam już tak podpalona, że powiedziałam im, żeby mnie puścili, a ja się sama rozbiorę. Puścili mnie. Wstałam i chciałam się zacząć rozbierać. Powstrzymali mnie i powiedzieli, że wpierw się oni rozbiorą, a potem dopiero ja. Stałam tak środku i patrzyłam jak się rozbierali. Uczynili to błyskawicznie. Ze sterczącymi fiutami rozsiedli się na kanapie.
– Teraz ty. Zaczęłam się powoli rozbierać. Dyktowali mi, co jak mam zdejmować z siebie. Byłam tym podniecona do granic wytrzymałości. Czułam jak wilgotnieję w środku.
– Zobacz jak obrabiają Krystynę.

Obejrzałem się za siebie. Robert leżał na podłodze. Krystyna z jego drągiem w ustach posuwana była w kakao przez Zbyszka.
– Mężczyzn chyba bardzo podniecają kobiety w pończochach, bo chłopcy nie kazali mi ich zdejmować.
– Chodź tu do nas – rozkazali, gdy zostałam tylko w pończochach i pasku. Na uginających się ze strachu nogach, ale zarazem rozpalona do białości, podeszłam do nich. Rozsunęli się robiąc mi miejsce między nimi.
– Siadaj – wydali kolejne polecenie. Usiadłam. Natychmiast mnie objęli i zaczęli pieścić moje piersi, a następnie je całować, a wolnymi rękoma rozsunęli mi nogi i dobrali się do cipki. Jak poczuli, że jestem w środku mokra wsadzili mi do środka po dwa palce i zaczęli drażnić środek i „wisienkę”. Nie wytrzymałam z podniecenia, złapałam ich za fiuty i również zaczęłam je pieścić. Nadszedł ogromny orgazm. Chłopcy go wyczuli i w tym momencie orzekli, że już dojrzałam do pieprzenia. Kazali mi wstać i klęknąć pomiędzy nogami Zbyszka.
– Bierz do buzi – polecił Zbyszek. Klęknęłam wzięłam w ręce jego fiutka i zaczęłam go całować a następnie włożyłam do ust. W tym momencie Zbyszek zaczął ruszać biodrami tak jakby posuwał mnie w usta. Robert ze swoim dużym drągiem stanął z tyłu za mną, rozchylił pośladki i wszedł we mnie z całej siły. Zabolało, ale rosnące podniecenie przytłumiło ból. Robert posuwał mnie od tyłu a Zbyszek w usta, przy czym Zbyszek złapał mnie za głowę tak abym nie mogła uciec z ustami od jego fiutka. Robert trzymał mnie początkowo za pośladki a następnie zaczął mi ugniatać piersi. Pierwszy dostał orgazm Zbyszek. Całą zawartość wlał mi w usta i przytrzymując głowę zmusił mnie do połknięcia jego nasienia. Tego smaku jeszcze nie znałam. Nie zachwycił mnie, ale samo zdarzenie sprawiło mi swoistą przyjemność. Czułam zbliżający się orgazm. Robert grzmocił mnie coraz mocniej. Jego jądra uderzały o moje pośladki. Czułam, że również on lada chwila wystrzeli. Zbyszek wyjął swojego fiuta z moich ust. Trochę spermy rozlało mi się po twarzy. Widząc oklapłego fiuta Zbyszka zaczęłam go pieścić rękoma i językiem tak, aby ponownie był zdolny do roboty. W tym czasie Robert doszedł i wystrzelił we mnie litrami spermy. Zajęczał z rozkoszy. Jego okrzyk rozkoszy podniecił mnie do tego stopnia, że natychmiast dostałam orgazmu tak silnego, że nie miałam sił utrzymać się na klęczkach i upadłam na dywan. Chłopcy również przeżywali swoje orgazmy. Po chwili Robert usiadł na kanapie.

loading…



Zbyszek wstał, podniósł mnie pocałował i powiedział
– Teraz rób loda Robertowi a ja będę ciebie posuwał -. Znowu wrócił strach. Klęknęłam i zaczęłam pieścić rękoma i językiem drąga Roberta i w tym momencie wróciło zwierzęce pożądanie. Zbyszek zaczął mnie pieścić po piersiach i całować po plecach a następnie po pośladkach. Gdy tylko Robertowi stanął polecił abym go ssała. W przeciwieństwie do Zbyszka leżał spokojnie pieszcząc mnie po twarzy i włosach. W pewnym momencie poczułam jak Zbyszek rozsuwa mi pośladki i palcem zaczyna penetrować moje kakao. Ze strachu zwarłam pośladki. Natychmiast Zbyszek wymierzył mi potwornego klapsa aż zajęczałam z bólu.
– Rozluźnij pośladki to cię będzie mniej bolało – rzekł. Posłusznie zrobiłam, co mi kazał. Wsunął mi palec do pupy, co mnie tak podnieciło, że rozluźniłam się maksymalnie. Zbyszek wstał i podjął próbę włożenia mi do pupy swojego fiuta. Ponieważ się wcześniej naoliwiłam za namową Krystyny penetracją mojej drugiej dziurki przebiegła bez większego bólu. W tym momencie Robert dostał orgazmu i trysnął mi spermą prosto w twarz. Spływającą do ust spermę zlizałam.
– Ssij dalej – rozkazał. Byłam tym już trochę oszołomiona. Zbyszek natomiast wszedł w moją pupę aż po same jaja. Było wspaniale. Orgazmy nadchodziły falami, jeden po drugim. Zaczęło kapać ze mnie, co czułam jak po nogach ściekają na podłogę soki ze mnie pomieszane ze spermą Roberta. Przyszła kolej na Zbyszka. Dostał tak silnego orgazmu, że wlewając mi w pupę porcję spermy, krzyknął z rozkoszy, przy czym z całej siły ścisnął mi piersi tak, że ja z kolei krzyknęłam z bólu. Wyskoczył ze mnie i resztkami spermy oblał mi plecy. Stał tak rozkraczony nade mną. Robertowi w tym czasie ponownie stanął. Podniósł mnie z kolan i zaczął pieścić, a następnie posadził sobie na kolanach, plecami do siebie, a twarzą do Zbyszka. W głosie Renaty wyraźnie czułem narastające podniecenie. Głos jakby się załamywał. Coraz bardziej drżącym głosem ciągnęła swoje opowiadanie.

– Zbyszkowi nadal stał jak strzała. Robert w tym momencie polecił mi abym się podniosła rozsunął moje pośladki i ku mojemu przerażeniu wsadził mi do pupy swego drąga. Myślałam, że mi rozerwie pupę. Zabolało, ale po chwili przeszło to w nieprzeżywane przeze mnie pożądanie i podniecenie. Podszedł Zbyszek złapał mnie pod kolanami i podniósł do góry i wsadził w moją rozognioną cipkę swego fiutka. Wpadli we wspólny rytm i zaczęli mnie tak posuwać, że ledwo mogłam złapać oddech. Zagotowałam się od podniecenia. Dwa fiuty na raz we mnie to coś, czego jeszcze w życiu nie przeżywałam. Trochę bolało, ale nadchodzący orgazm zagłuszył to.

W tym momencie Renata objęła mnie, przyciągnęła nogami, przytuliła i drżącym z podniecenia głosem prawie krzyknęła: „Szybko. Pieprz mnie szybko i mocno”. Załamującym się głosem dalej opowiadała swoje wrażenia.
– Orgazm, który mnie dopadł był niespotykany zarówno pod względem siły jak i charakteru. Tego się nie da opowiedzieć. Podniosłam sama nogi wyżej, gdyż było mi tak nie tylko wygodniej, ale i przyjemniej. W tym momencie wystrzeliłem w nią cały zapas spermy. Poczułem skurcze jej cipki. „Nie przerywaj” – krzyknęła. Za chwilę rozluźniła uścisk nóg opadła na plecy. Mój fiutek wyskoczył z niej i ostatnie krople spadły na jej nogę. Dysząc kontynuowała.
– Chłopcy również byli podnieceni do granic, gdyż zaczęli mnie namiętnie całować w wszystkie im dostępne zakamarki mojego ciała, oraz pieścić swobodnymi rękoma. Napłynęło coś, co można nazwać permanentnym orgazmem. Nie wiem ile to trwało, ale byłam już u kresu sił zarówno pod względem fizycznym jak i psychicznym, gdy nagle pierwszy wystrzelił Zbyszek. W cipce zabulgotało i zaczęło się wylewać na nogi Roberta i w tym momencie on też doszedł. Lał we mnie długo i dużo. Padliśmy wszyscy z wyczerpania. Po kilku minutach podnieśliśmy się. Usiedliśmy na kanapie. Zaproponowałam wspólny prysznic. Chłopcy byli wniebowzięci. Wspólnie tulili mnie i obsypywali pocałunkami i pieszczotami. Po kąpieli wróciliśmy do pokoju. Siedząc na kanapie zaczęliśmy się wszyscy nawzajem pieścić. Gdy chłopcom fiuty wróciły do normy. Przyjęliśmy pozycję, w jakiej nas zastałeś po powrocie z Krystyną. Dalej już sam widziałeś. Chwilę jeszcze poleżeliśmy wtuleni w siebie. Renata podniosła głowę, spojrzała ponad mną w głąb pokoju.
– Zobacz, co się dzieje.

Podniosłem się i usiadłem. I co zobaczyłem? Na dywanie leżeli obaj mistrzowie seksu z oklapniętymi fiutami, a Krystyna klęcząc przed nimi masowała obu rękoma ich sflaczałe organy, aby przywrócić je do stanu używalności.
– Pójdę jej pomóc – zadeklarowała się Renata.
I nie czekając na moje zdanie zsunęła się z kanapy i na czworakach podczołgała się do nich. Zbliżyła się do Roberta od strony jego głowy. Wpełzła na niego tak, że jej szparka znalazła się nad głową Roberta. Wzięła w ręce jego członka i zaczęła go pieścić i całować. W trakcie tego manewru rzekła do Roberta
– Ja ci pomogę, ale musisz na to zapracować. Liż mnie jak najlepiej potrafisz. A do Krystyny:
– Zrób tak jak ja. Reakcja i zachowanie Renaty podnieciły mnie do tego stopnia, że dostałem kolejnego wzwodu i zacząłem walić konia. Widząc to Renata zawołała:
– Chociaż jeden jest jeszcze sprawny.
– Chodź tu Janusz do mnie i potraktuj mnie z tyłu. Zwołała Krystyna nie przerywając pieszczenia Zbyszkowego wała.

Podszedłem do niej z tyłu, klęknąłem i wszedłem w jej rozpaloną szparę, rękoma zaś zacząłem pieścić jej piersi. Jęknęła, ale zaczęła zaraz ze mną współpracować. Była tak napalona, że czułem jak wycieka z niej powódź jej soków. Klap, klap, klap… rozlegało się rytmicznie w takt moich ruchów. Nie przerywała jednocześnie pieścić Zbyszka. Rozpaliła się do tego stopnia, że pochyliła się i zaczęła ssać jego fiutka. Renatę miałem koło siebie. Widziałem w jej oczach bezgraniczną namiętność i takież podniecenie. To mi wystarczyło, żeby nie zważając na Krystynę wystrzeliłem ostatkiem nasienia, jaki mi jeszcze pozostał po dzisiejszych harcach. W tym samym momencie wystrzelił jej prosto w twarz Zbyszek. Wyprostowała się, usiadła na podłodze, rozkraczyła nogi i własną ręką dokończyła to, czego ja nie zdążyłem a Zbyszek już nie mógł, jęcząc przy tym niemiłosiernie i wyzywając nas od niezgułów.

Renata podnosząc głowę od czasu do czasu znad fiuta Roberta i widząc, co się dzieje, a przy tym lizana przez niego była tak podniecona niecodziennością sytuacji, że zaczęła spazmatycznie jęczeć i rzucać pupą nad głową Roberta. Przysiadywała mu na głowie, wierciła się i tarła swoją szparką po jego twarzy. Tak to go podnieciło, że po kilku chwilach wytrysnął obok ust Renaty. Ku jej ogromnej radości ona również za chwilę szczytowała, po czym umęczona padła z twarzą między jego nogami. Widząc u całej naszej męskiej trójki nasze organy w stanie totalnego zwisu. Renata zakomenderowała:
– No dziecinki. Koniec na dzisiaj. Paciorek, siusiu i spać. Pierwsze kąpią się damy.

Po tych słowach podnieśliśmy się wszyscy z podłogi i rozeszliśmy się do swoich pokoi. Gdy znaleźliśmy się już w łóżku, Renata przytuliła się do mnie.
– Jestem bardzo zmęczona, ale z tobą jest mi tak dobrze. Kocham cię mój robaczku. Jestem szalona. Śpijmy. Jutro ci to wynagrodzę w dwójnasób.