Wyznanie napalonej studentki

Przeczytano: 514 razy
Wyznanie napalonej studentki

Wyznanie napalonej studentkiCała historia zaczęła się, od tego że do mojego rodzinnego miasta przyjechał na studia syn kolegi ojca. Ponieważ jesteśmy równolatkami tata kazał mi oprowadzić Pawła po Krakowie i zaznajomić go z naszym uniwersytetem. Czasami w soboty przyjeżdżał do niego ojciec i w nagrodę za opiekę nad „synkiem” zabierał nas na lody lub na pizze. Trochę zdziwiona zauważyłam, że ojciec jest 100% bardziej interesujący od syna. Mogliśmy gadać na setki tematów i nigdy się ze sobą nie nudziliśmy. Po kilku takich wypadach zostaliśmy przyjaciółmi, w czym nie przeszkadzał nam „mój podopieczny” zachwycony uwolnieniem się od ojca i niesympatycznej „opiekunki”.

Gdy zaczęły się ferie zaprosili mnie do siebie, bym w końcu nauczyła się jeździć na nartach i nie skisła w mieście. Pierwszego dnia wyszliśmy wszyscy razem na stok, jacyś ludzie przypięli mi narty i kazali szusować. Popatrzyłam z zazdrością na Pawła z ojcem i pojechałam… przy dziesiątym upadku na mój biedny zmarznięty tyłek, rzuciłam narty w cholerę i powiedziałam, że dość tej komedii (obaj aż tarzali się ze śmiechu obserwując moje wyczyny), i że lecę się rozgrzać w domku.

Mama Pawła wpuściła mnie do środka, ale powiedziała, że będę musiała zostać sama, bo ona za pół godziny zaczyna prace i musi już wyjść. Skorzystałam z faktu, że nikt mi nie będzie przeszkadzał i postanowiłam się wykąpać. Nalałam do wanny bardzo dużo płynu by wypluskać się w gorącej wodzie z pachnącą pianką. Siedziałam w wannie napełniającej się miarowo pianą gdy przyszedł mi do głowy pomysł … zaczęłam namydlać swoje wg mnie za duże piersi i delikatnie podszczypywać sutki, wyobrażając sobie ze słodko je przygryza jakiś napalony brunet, który nie dosyć, że mnie dokładnie wymyje to i porządnie przeleci. Nie wiem, czy to pod wpływem mojej wyobraźni, czy może gorącej wody, moja cipeczka zaczęła domagać się uwagi. Masowałam paluszkiem jej płatki, zagłębiając się co jakiś czas do mojej słodkiej dziurki. Było miło, ale zupełnie mi to nie wystarczało, spojrzałam na strumień wody uderzający o dno wanny i zastanowiłam się, jakie to może być uczucie gdy coś takiego uderza o spragnioną doznań szparkę?

Rozchyliłam uda i usiadłam tak aby woda pieściła moją mała łechtaczkę. Uczucie było oszałamiające, wprost trudne do wytrzymania, takie jakby tysiące małych i bardzo szybkich języczków obrabiało moja cipkę. Z rozkoszy, aż prostowały mi się paluszki u stóp, i bezwiednie ruszałam biodrami by woda pieściła coraz to nowe miejsca w mojej cipce. Nie mogłam długo się tak bawić, jęknęłam rozdzierająco i opadłam w relaksujące gorące odmęty.

Wytarłam się, ubrałam i poszłam do gabinetu pana domu sprawdzić swoja pocztę. Nic ciekawego tam nie znalazłam, wiec weszłam na moją ulubioną stronę z opowiadaniami. Siedziałam tam z ręką w spodniach, pocierając moją pachnącą cipeczkę i nie zauważyłam kiedy w szparze drzwi stanął kolega ojca. Nie przerwałam więc zabawy, tylko czytałam coraz to bardziej pieprzne historyjki pocierając wejście do mojej dziurki i pieszcząc innym paluszkiem znowu twardą łechtaczkę. W chwili poprzedzającej orgazm odwróciłam się na chwile w stronę drzwi i zauważyłam go jak cały czerwony patrzy się na mnie.

Strasznie się zawstydziłam, że złapał mnie na zabawie ze sobą, ale postanowiłam udawać, że go nie widziałam i rozłożyłam nogi na jego biurku coraz szybciej doprowadzając się do orgazmu. Moja ręka była już cała mokra, tak bardzo byłam podniecona opowiadaniami, pieszczotami i świadomością, że ktoś na mnie patrzy, że bez trudu ślizgała się jak mój podglądacz na stoku. Drugą ręką zaczęłam pocierać lewą pierś i już po chwili bezwładnie opadłam na blat opanowana przez niesamowity orgazm który totalnie odebrał mi panowanie nad moim ciałem. Leżałam tam chyba z minutę dając sobie czas na odpoczynek, a jemu na odejście od drzwi.

Wyłączyłam komputer, wyszłam z pokoju i ze „zdziwieniem” zauważyłam że narciarze wrócili do domu. Paweł nawet mnie nie zaszczycił spojrzeniem, ale jego ojciec uśmiechnął się do mnie wesoło i zaproponował herbatkę i kanapki. Gdy siedzieliśmy przy stole powiedział – Jedz, jedz, na pewno się dzisiaj bardzo napracowałaś.

O mało nie umarłam w wyniku uduszenia kawałkiem chleba tak mnie zszokował swoimi słowami! Zaśmiał się głośno i poklepał mnie po plecach, niby to w geście pomocy …