Trójkątne lato w Trójmieście

Przeczytano: 357 razy
Trójkątne lato w Trójmieście

Trójkątne lato w TrójmieścieUwielbiam Trójmiasto, dlatego właśnie tam zdecydowaliśmy się spędzić tam najbliższe 2 tygodnie wakacji. Wolny czas postanowiliśmy wykorzystać na nadrobienie naszych łóżkowych zaległości. Tak też się stało. Nie wychodziliśmy z łóżka przez pierwsze 3 dni. Nasze ruchanko najwyraźniej komuś przeszkadzało, gdyż kiedy tylko Marta (moja żona) zajęczała trochę głośniej, w sąsiednim pokoju rozlegało się złośliwe pukanie w ścianę. Ignorowałem to wszystko przez jakiś czas, ale w końcu miarka się przebrała. Postanowiłem sprawdzić komu tak bardzo przeszkadzamy.

Zarzuciłem na siebie szlafrok i nawet nie miałem zamiaru go zawiązywać. Choć mój już lekko opadły kutas zwisał mi między nogami miałem to po prostu w dupie. Zapukałem z impetem w sąsiednie drzwi, które otworzyła mi śliczna, młoda, blond włosa dziewczyna. Nie potrafiłem wypowiedzieć nawet jednego słowa. Zrobiło mi się strasznie głupio jak tylko pomyślałem o dyndającym między moimi nogami fajfusie. Na niej nie zrobiło to jednak większego wrażenia.
– No to może ja zacznę, mam już wystarczająco zjebane wakacje a Wy tam za ścianą rżniecie się jak króliki, z reszta co ja ci będę opowiadała, sam sprawdź.
Mówiąc to dziewczyna złapała moją rękę i wsadziła ją między swoje nogi. Zbaraniałem totalnie kiedy poczułem na skórze wilgoć jej cieplutkiej pizdy.
– Jeżeli chcesz możesz mnie teraz wyruchać. – dodało jeszcze blondynka.
Nie wiedziałem co robić ale w końcu przypomniałem sobie, że w sąsiednim pokoju czeka na mnie Marta z rozłożonymi nogami. Powiedziałem:
– Przepraszam ale nie jestem tutaj sam.
Dziewczyna jakby trochę zmieszana lekko wypchnęła mnie z pokoju. Mój kutas cały czas stał w pełni naprężony. Całe zdarzenie opowiedziałem żonie a ona parsknęła śmiechem:
– Więc trzeba pomóc temu biedactwu.
Mieliśmy już za sobą parę trójkątów, więc wiedziałem, że to nie jest żart.

Do drzwi blondyny zapukała Marta. Dziewczyna zmierzyła nas wzrokiem.
– Chcesz to bierz go ale musi też coś zostać dla mnie – rzuciła Marta. Nie miałem chyba wiele do powiedzenia.

Blondyna pozbawiła mnie szlafroka i wsadziła mi swój język do gardła. Po raz pierwszy wykorzystywała mnie kobieta. Było zajebiście. Dziewczyny ocierały się o mnie swoimi nagimi ciałami. Rzuciły mnie na kanapę, Marta przyssała się do mojego kutasa a Kasia (blondynka) okraczyła moją twarz swoją cipką. Marta coś do mnie mówiła, ale nie usłyszałem nic przez cipeczkę Kasi. Marta ssała mnie delikatnie tak jak lubiłem, połykając czubek kutasa i miętoląc moje jajka. Zanurkowałem językiem w pochwie Kasi. Nie usiałem nic robić, ponieważ ona sama miarowo poruszała sexownie bioderkami. Jej soki dosłownie oblepiały całą moją twarz.

Marta trzymała główkę moje penisa zaciskając go mocno wargami przy czym bardzo mocno napierała na niego językiem. Zacząłem dynamicznie wjeżdżać w jej gardło. Czułem jak na języku Marty pulsuje mój kutas gotowy zaraz wystrzelić. Próbowałem skoncentrować się aby nie wystrzelić za wcześnie jednak było to cholernie trudne. Marta wyczuła ten moment i z całych sił zacisnęła palce na moim kutasie tak, że wyleciała tylko kropelka spermy.
– Już niemal ci się udało – powiedziała Marta wylizując tę kropelkę. Marta miała już najwyraźniej dość zabawy moim kutasem.

Dosiadła mnie okrakiem i precyzyjnie naprowadziła sterczącego kutasa prosto w przedsionek swej cipki. Jej cipa była rozgrzana i mokra. Wspaniałe uczucie. Oczywiście ani na moment nie przerwałem wibrowania językiem w cipce Kasi. Już nie nadążałem z przełykaniem jej smakowitych soków, które lały mi się po brodzie i szyi. Wibracje języka dopasowałem do ruchów Marty na moim fiucie. Marta ujeżdżała mnie coraz szybciej, a Kasia nie przestawała poruszać biodrami. Pochyliła się jednak do przodu i zaczęła zabawiać się z moją żoną.

Dziewczyny namiętnie się całowały i masowały swoje jędrne piersi. Zmieniły pozycje. Usiadłem na sofie a Kasia okrakiem wskoczyła na mojego kutasa. Wjechałem w nią bez problemu. W tym samym czasie Marta zajmowała się moimi jądrami. Cóż to była za niewymowna rozkosz. Zabawiałem się cycuszkami Kasi zatapiając się ciągle w miąższu jej cipki. Marta odeszła od moich jaj, stanęła koło mnie tyłem, pochyliła się do przodu i rozszerzyła swoje wargi sromowe. Zacząłem robić jej palcówę, nie przestając być ujeżdżanym przez Kasię.

W tym momencie lizałem cipkę mojej żony, ruchałem blondynę i miętosiłem jej cycki. Z minuty na minutę byliśmy coraz bardziej rozpaleni. Wpychałem kutasa coraz mocniej do cipy Kasi a mój język z większym impetem penetrował cipkę Marty. Delikatny sex zmienił się w ostre rżnięcie. Jako pierwsza doszła Kasia wyginając się jeszcze na moim kutasie co dodatkowo mnie podnieciło. Drażniona palcami cipka mojej żony również wystrzeliła strumieniem ciepłych soków. Czułem, że również zaraz wystrzelę. Zacząłem jeszcze szybciej posuwać Kasię jednak zeszła ze mnie w ostatniej chwili. Do mojego kutasa dorwała się szybko Marta i cały wodospad spermy zalał jej twarz i tyłeczek Kasi.

Do końca wakacji bawiliśmy się już we trójkę. Zawsze uwielbiałem Trójmiasto, jednak tego lata szczególnie.