Lesbijki – Alicja

Przeczytano: 813 razy
Lesbijki - Alicja

Lesbijki - AlicjaTo miała być kolejna, nudna sobota. Dzisiaj z wypiekami na policzkach wracam do niej myślami.

Wstałam koło dziewiątej i rozpoczęłam swój poranny rytuał. Jego pierwszym punktem było pościelenie łóżka. Złożyłam pościel, rozścieliłam kapę… Zrobiłam to bardzo starannie… Następnie wzięłam ręcznik, kosmetyki i udałam się pod prysznic. Uwielbiam to! Nic mnie tak nie relaksuje, jak gorący masaż strumieniem wody. Odkręciłam kurek, moje nagie ciało zaczęły smagać krople wody. Stanęłam przed tą wodną kaskadą, po mym ciele spływały mokre wężyki, spłukując resztki snu… Nabrałam na dłoń szampon wmasowałam go w moje czarne włosy. Obfita piana pokrywała moją głowę, wplatałam w nią swoje palce, masowałam skórę, którą ogarnął przyjemny miętowy chłód. Spłukując włosy, ta puszysta pianka zlatująca z nich płynęła przez koryto mych pleców aż do samych pośladków… Palcami przeczesywałam włosy wypłukując resztki szamponu…

Następnie wycisnęłam sporą ilość żelu pod prysznic i rozmasowałam go na całym ciele, począwszy na szyi, poprzez ramiona, krągłe piersi, które na chłodną substancję zareagowały nabrzmieniem i stwardnieniem brodawek… Później brzuszek, biodra, aż do mojego łona, gęsty żel pokrył moją muszelkę, pośladki, pełne uda, łydki, stopy, wszystko pokrywał żel… całe moje ciało otulone było tą konsystencją niczym jedwabiem, w całej kabinie pachniało zieloną herbatą, limetą i bergamotką. Zamknęłam oczy… Zapach pieścił moje zmysły, a dłonie ? ciało.

Dotykałam swoich piersi, które pod wpływem żelu wyślizgiwały się moim dłoniom. Ponownie odkręciłam wodę. Żel spływał ze mnie pozostawiając błogie odprężenie. Dłonią sięgnęłam swej muszelki, smukłe palce błądziły w jej zakamarkach. Wsunęłam wskazujący palec w moją jamkę… całym ciałem wstrząsnął dreszcz podniecenia, moja szkatułka zrobiła się przyjemnie wilgotna. Łechtaczka była twarda, była niczym różowy groszeczek… masowałam te tajemnicze rejony, po całym ciele spływały gorące strugi, które dodatkowo wzmagały moje podniecenie. Było mi cudownie, z racji, że byłam sama, mogłam sobie pozwolić na cichutkie mruczenie i westchnienia. Brodząc dłonią w dolnych partiach mojego ciała stymulowałam ten ośrodek rozkoszy. Straciłam rachubę czasu… o czym myślałam… hmm… o jakimś cudownym mężczyźnie, który byłby tu ze mną, że to jego ciepłe palce dotykają mnie. Moje plecy przytulone do jego klatki piersiowej… że czuję na swoich pośladkach, jego męskość… jego usta całują mój kark…

Szybko opamiętałam się… zmyłam swoje soki z dłoni i skąpego futerka, które okraszało moją brzoskwinkę. Zakręciłam wodę. Nabrałam w dłonie oliwkę i wcierałam w jeszcze gorące, podniecone ciało. Między palcami uciekały kropelki wody, które nie dały się ?zgładzić? oliwce. Każdą cześć ciała pokryłam tą tłustą cieczą, która uczyniła moją skórę gładką i miękką w dotyku. Osuszyłam ciało i poszłam do swojego pokoju, przekręciłam zamek, zrzuciłam z siebie ręcznik, zawszę tak robię, jak jestem sama. Lubię pochodzić sobie po pokoju nago, zanim włożę bieliznę i resztę ciuchów… Zagotowałam wodę, zaparzyłam swoją ulubioną herbatę, i z podkurczonymi nogami usiadłam na krześle. Myślałam o tym, co będę robiła przez resztę dnia…

Nagle ktoś zapukał do drzwi, owinęłam się ręcznikiem i otworzyłam. W przedpokoju stała moja koleżanka. Alicja. Zaproponowała mi wspólne oglądanie filmu. Przyjęłam jej propozycję entuzjastycznie. Ustaliłyśmy, że obejrzymy go u mnie. Ja przygotuję jakieś przekąski, a ona kupi dobre wino, w sam raz na babski wieczór.

loading…


***
Wróciłam ze sklepu, przygotowałam sałatkę owocową i babeczki z kremem. Nawet w najśmielszych marzeniach nie spodziewałam się finału wspólnego wieczoru. Po osiemnastej przyszła Alicja, brunetka, o niebieskich oczach, mniej więcej mojego wzrostu. Przestawiłyśmy biurko z komputerem, zgasiłyśmy światło. Zapaliłyśmy świece zapachowe i usadowiłyśmy się wygodnie na moim łóżku. Była wspaniała atmosfera. Alicja, ku mojemu niezadowoleniu wypożyczyła horror. Przez większą część filmu siedziałam z rękami na oczach… potwornie się bałam… w pewnym momencie Alicja złapała mnie za rękę. Przez moje ciało przeszedł dziwny dreszcz. Wreszcie film się skończył. Otworzyłyśmy butelkę i napiłyśmy się wina, jego cierpki smak dobrze mi zrobił…

Siedząc oparte jedna o drugą rozmawiałyśmy na babskie tematy. Alicja była zupełnie inna niż ja. Zawsze pewna siebie, pyskata, typowy luzak. Imponowała mi, świetnie się dogadywałyśmy.. Kiedy po raz drugi złapała mnie za rękę, spojrzałam jej głęboko w oczy… Ona również na mnie patrzyła, nie wiedziałam co się ze mną dzieje… coś mnie zamroczyło, nie wiem czy to wino… Alicja patrzyła na mnie dziwnym wzrokiem, nagle przybliżyła swoja twarz do mojej, poczułam jej ciepły oddech… zamknęłam oczy… Jej delikatne usta spotkały się z moimi. Całe moje ciało przeszył dreszcz… Ujęła moją głowę w swoje ręce i całowała mnie delikatnie. Nawet nie spodziewałam się, że pocałunki mogą być takie przyjemne (a przede wszystkim podniecające).

Nagle poczułam jak w moje rozchylone usta wdziera się jej język, myślałam że oszaleję, to było tak przyjemne… nie chciałam otwierać oczu by czar chwili nie prysnął… Jej język penetrował moje usta…, zębami chwyciła moje wargi, ssała mój język. Postanowiłam się odwdzięczyć tym samym… z początku szło mi to troszkę nieudolnie… strasznie się bałam, że zrobię coś nie tak. Ale było wspaniale, nasze języki, co jakiś czas napotykały na siebie…

Ona była bardziej śmiała, dlatego też jej dłonie powędrowały na moje piersi, początkowo pieściła je przez stanik i bluzkę. Następnie ściągnęła mi ją, a przy okazji pozbyła się też swojej. Poczułam ciepło w dole brzucha. Alicja zaczęła całować moją szyję, uszy, delikatnie je kąsała, ja obejmowałam jej plecy, masowałam je, ocierałam się o jej włosy… byłam jak w transie. Następnie skupiła się na moim dekolcie… całowała go centymetr, po centymetrze. Każdy jej pocałunek wywoływał u mnie fale podniecenia. Sięgnęła za moje plecy i rozpięła mi biustonosz, moje piersi były nabrzmiałe – ujęła je w swoje dłonie i zaczęła pieścić, głaskała je, ugniatała palcami, a każdy jej ruch sprawiał mi niewyobrażalną przyjemność. Jej język lizał moje sutki, czułam jak moja muszelka robi się coraz bardziej wilgotna. Zdjęłam biustonosz mojej koleżance, ujrzałam dwa śliczne cycuszki o różowych sutkach… przylgnęłam do nich ustami. Alicja cichutko wzdychała. Było jej równie przyjemnie. Moje usta pieściły jej krągłości, jej skóra była miękka i jasna… Alicja położyła się na łóżku, a ja na niej, nadal całowałam jej wspaniałe piersi, natomiast ona dłońmi masowała moje pośladki… Ustami zjechałam niżej… całowałam jej brzuch, a rękami pieściłam piersi…

Chyba zauważyła, ze nie wiem co dalej robić bo przewróciła mnie na plecy i przyssała się do mojego brzuszka. Czułam jak jej twarde sutki ocierają się o moje ciało… pławiłam się w rozkoszy… miałam nadzieję, że ten wieczór się nigdy nie skończy. Ala ze swoimi pieszczotami schodziła coraz niżej, aż doszła do linii spodni, podniosła się, rozpięła mi rozporek i zdjęła spodnie, swoje również. Położyła się między moimi nogami… początkowo dotykała mojego łona dłonią, przez majteczki, przybliżyła usta do nich, poczułam jej oddech, całe ciało przeszywało mi lekkie mrowienie… jej język lizał moje majteczki w miejscu wzgórka łonowego. Łapała je ząbkami, sprawiając mi niewymowną przyjemność, nagle poczułam jak wsuwa swoją dłoń w moje majteczki… myślałam że oszaleję, jej ciepłe palce, dotykały delikatnie mojej muszelki. Masowała ją delikatnie… dłonią muskała po jej zewnętrznej stronie… Wyciągnęła dłoń i zdjęła mi majteczki… Usiadłam na wpół leżąc, tak bym mogła widzieć co robi… dygotałam z podniecenia. Ona klęczała przy moim łonie… najpierw znowu delikatnie dotykała mojej gorącej, rozpalonej jamki, masowała ją coraz mocniej, jej palce coraz głębiej zatapiały się w mym ciele.

Głośno jęknęłam, jej paluszek wylądował w mojej dziurce. Z początku tylko go wolniutko wkładała i wyjmowała. Moje piersi były takie nabrzmiałe, ujęłam je w dłonie i pieściłam. Alicja wsunęła w mój zakamarek dwa paluszki i bosko nimi poruszała… zamknęłam oczy, chłonęłam rozkosz… była cudowna, słyszałam tylko odgłosy mojej pieszczonej brzoskwinki, która wydawała ciche, miarowe plasknięcia. Kolejnym rozkosznym krokiem Ali było pieszczenie językiem. Jej ciepły wilgotny języczek penetrował wszystkie moje zakamarki, lizała moją łechtaczkę, ja wiłam się niczym wąż, pod naporem jej pieszczot… Następnie poczułam jak wsuwa swój języczek w dziurkę… syczałam cichutko, a ona świdrowała nim… potem znowu pieściła językiem łechtaczkę, a w mojej dziurce znalazły się jej paluszki… Coraz mocniej ogarniała mnie rozkosz… nigdy jeszcze nie było mi tak wspaniale, moje serce biło coraz szybciej, ciało wyginało się i prężyło, aż wreszcie sięgnęłam szczytu, moim ciałem wstrząsnął wspaniały orgazm…

Gdy ochłonęłam ściągnęłam jej majteczki. Dłonią dotknęłam jej cudownej, ogolonej muszelki… była ciepła i wilgotna. Tak jak ja była podniecona. Dotykałam jej płatków… rozchylałam je, wsuwałam w nie paluszki. Chciałam dotrzeć nimi w każde miejsce… Zbliżyłam usta do łona mojej koleżanki, zaczęłam jej całować. Czułam jej intymny, słodki zapach. Nie mogłam oderwać ust od jej muszelki… moje pocałunki zeszły niżej i skoncentrowały się na jej różyczce, która była przyjemnie śliska, ssałam te cudowne, różowe płatki, niczym egzotyczny owoc, powoli smakowałam ją. Rozchyliłam te cudowne płatki i przyssałam się do twardej już łechtaczki, mój język drażnił tę kuleczkę, a paluszki penetrowały jej mokrą dziurkę. Widziałam jak się wygina, słyszałam jej westchnienia, zbliżała się do samego szczytu. Przyśpieszyłam swoje pieszczoty, stały się one jeszcze bardziej intensywne… Alicja ruszała biodrami, wplotła ręce w moje włosy i zaczęła głośno krzyczeć… również wspięła się na wyżyny rozkoszy…

Wstałam i położyłam się obok niej, oddychała szybko, pocałowałam ją… objęłyśmy się w talii i tak zasnęłyśmy… To była najwspanialsza sobota w moim życiu.