Specjalna okazja

Przeczytano: 466 razy
Specjalna okazja

Specjalna okazjaTo było najcięższe rozstanie w moim życiu. Płakaliśmy na przemian, raz ona, raz ja. Nawzajem też dodawaliśmy sobie otuchy. Musiałem to zrobić. Poczułem się zmęczony po prawie dziewięciu miesiącach naszego związku, w trakcie którego przeżyliśmy tak wiele. Oboje pierwszy raz uprawialiśmy seks, robiliśmy sobie erotyczne, a czasami też pornograficzne zdjęcia, opalaliśmy się nago na polanie narażeni na wścibskie oczy podglądaczy, tampony podczas miesiączki wymieniałem jej ja, razem też załatwialiśmy fizjologiczne potrzeby. Tak, tak, dochodziło nawet do perwersji w stylu sikania na siebie. Kochaliśmy się wszędzie, w szkole na przerwie, w samochodzie, w lesie, na polu, z rodzicami w pokoju obok, w szatni podczas turnieju piłkarskiego, itp. Nie było dla nas tematu tabu.

Kiedy nastąpiła chwila rozstania, poprosiła mnie o jeszcze jedno. Aby nadchodzącą noc spędzić razem. Akurat nadarzyła się okazja, bo mój brat z żoną zrobili sobie krótkie wakacje, zostawiając puste mieszkanie. Nie chciałem się zgodzić. Uważałem, że to będzie nie fair. Ale ona nalegała, cały czas wierciła mi dziurę w brzuchu. Wiem, że tak samo jak i ja, marzyła o wspólnie przespanej nocy, w jednym łóżku, przytuleniu. Kiedy spytałem, po co jej to jest, odparła, że potrzebuje rozmowy, że jak ją bez tego zostawię to się załamie. Zgodziłem się. Pojechaliśmy, po drodze robiąc zakupy, w tym jedną „wiśniówkę”, bo postanowiliśmy się wspólnie napić, żeby odreagować. Wchodząc do mieszkania dziwnie się poczułem. W końcu to tu przeżyliśmy „pierwszy raz”, tak nieudany i wręcz śmieszny. Kiedy ściągaliśmy buty, przypadkowo dotknąłem jej piersi.
– Już tego nie będziesz mógł oglądać i dotykać – stwierdziła z sarkazmem.

Na chwilę zaniemówiłem, ale po chwili odparłem z nieukrywanym smutkiem w głosie, że wiem co robię. Weszliśmy do pokoju, po czym od razu wyczerpany po ciężkim dniu rzuciłem się na łóżko, które tyle się pod nami na skrzypiało przez te miesiące. Była godzina dwudziesta pierwsza. Włączyłem telewizor, a ona chodziła po pokoju. Widziałem, że nie potrafi zebrać myśli. Dostrzegłem też, że waha się, czy usiąść na łóżku obok mnie.
– Chodź tu się położyć – zaproponowałem.
Rzuciła na mnie podejrzliwe spojrzenie. Delikatnie się uśmiechnąłem dając jej do zrozumienia, że nie mam złych zamiarów. Chciałem być dla niej miły, widziałem przecież, jak to wszystko przeżywa, jak bardzo cierpi. Trochę to trwało, zanim podeszła. Odsunąłem się jak najdalej od brzegu robiąc jej tym samym dużo miejsca. Kiedy się położyła, od razu zaczęła płakać. Serce mnie zakuło widząc jej ból. Przytuliłem ją do siebie. Trwało to dość długą chwilę nim się opanowała. Wtedy zaczęliśmy rozmawiać o tym wszystkim co wspólnie przeżyliśmy. Kiedy doszliśmy do tych najpikantniejszych szczegółów, poczułem jak moim członkiem wstrząsa erekcja. Wyprężył się w obcisłych jeansach, a ja miałem nadzieję, że ona tego nie zauważy. Nadzieja matką głupich… Widząc to na jej ustach pojawił się malutki uśmieszek. Nie mogłem jednak odgadnąć czy to uśmiech zadowolenia, ironii czy jeszcze czegoś innego.
– Coś Ci się obudziło – wypaliła nagle.
– Wiem. Co z tego? – udawałem ignorancję.

Swoim stwierdzeniem mnie zagięła, musiałem zgrywać ważniaka, choć tak naprawdę czułem lekkie zażenowanie. Po chwili wstałem żeby nalać winka. Wypiliśmy jedną, drugą, w końcu trzecią szklankę, ona po każdej szklance zaczynała płakać. Zastanawialiśmy się, czy nie kupić jeszcze jednej butelki, ale zrobiło się już w pół do jedenastej, więc odstąpiliśmy od tego zamiaru. A ona co chwilę płakała. Atmosfera przez jej płacz była dość smętna. W pewnym momencie poczułem, że chce mi się sikać. Poszedłem więc do toalety, zostawiłem na w pół otwarte drzwi, stanąłem nad muszlą i… czekałem. Czekałem, bo mimo silnej chęci oddania moczu, nie chciał się wydostać. Nagle zorientowałem się, że ona stoi za mną. Spytała, co ja tak długo robię. Gdy jej wszystko wyjaśniłem, spojrzała mi przez ramię na penisa, po czym chwyciła go i zaczęła mnie delikatnie masturbować. Z mojej strony nastąpiła chwila wahania, podniecenie było ogromne, ale zaraz stwierdziłem, że nie możemy się tak zachowywać i obeszło się samym smakiem. Począłem głęboko rozmyślać i usiadłem na wannie.
– Trzeba by było się wykąpać – powiedziałem i odkręciłem gorącą wodę, nalewając przeróżnych olejków. Teraz jej zachciało się sikać więc poprosiła mnie, abym się odwrócił. Spojrzałem na nią ze zdziwieniem i pomyślałem, czego ona ode mnie chce? Najpierw sama ogląda mnie podczas tej czynności, potem mnie dotyka i teraz chce żebym się odwrócił?
– Nie odwrócę się, mogę nie patrzeć ale się nie odwrócę.
– Jak chcesz – usłyszałem w odpowiedzi, po czym zsunęła spodnie i, jakby z podtekstem, białe, seksowne majteczki.

Wzrok objął nade mną panowanie, nie potrafiłem się nie spojrzeć. Ujrzałem jej króciutkie, czarne włoski na cipce, którą nie tak dawno sam wygoliłem. Penis znowu momentalnie zaczął rosnąć, tym razem jednak jeszcze gwałtowniej. Kiedy skończyła i chciała się powycierać, podszedłem szybkim krokiem, wyrwałem jej papier z ręki i podtarłem jej cieplutką z moczu cipkę. Papier wyrzuciłem, ale dotykać nie przestałem. Poczułem, jak gorące soki i resztki moczu spływają mi po dłoni. Zacząłem masować jej najczulszy punkt na łechtaczce, patrząc jej prosto w oczy. Ona też próbowała ale nie potrafiła. Rozkosz sprawiła, że zamknęła oczy, zaczęła jęczeć a jej ciało odpowiadało niekontrolowanymi ruchami. Kątem oka dostrzegłem że woda w wannie już dociera do brzegów, wstałem więc, w jednym momencie zrzuciłem z siebie całe ubranie. Potem chwyciłem ją za rękę, pomogłem wstać, gwałtownym ruchem wsadziłem jej dwa palce do pochwy, co sprawiło, że zawyła niemiłosiernie i drugą ręką zacząłem zdzierać jej ubranie. Najpierw pozbawiłem ją cienkiej bluzeczki, a potem koronkowego stanika, którego nawet nie odpiąłem. I znowu ten widok. Malutkie ale cudownie jędrne i seksowne cycuszki, a na nich nabrzmiałe i twarde sutki. Nie mogłem się oprzeć. Wtopiłem w jednego swe zachłanne usta i począłem go lizać, ssać i kąsać. Parę razy krzyknęła wyrażając tym ból, ale wiedziałem, że ona nie chce, bym przerwał. A palcami drugiej ręki wciąż ją masturbowałem. Teraz nogą postanowiłem ściągnąć jej opuszczone do kostek majtki i spodnie. Myślałem, że będę miał z tym problemy, bo nie chciałem odrywać się od cipki i cycuszków, ale na szczęście pomogła mi w tym i sama nogami wszystko z siebie zrzuciła.
– Właź – nakazałem jej głosem macho, palcem wskazując na wannę.

loading…



Wiedziałem, że w tej grze muszę przejąć całkowitą inicjatywę. Ona też tego chciała. Zanurzyła się w gorącej wodzie, a ja położyłem się na niej. Całując ją po szyi, karku i dekolcie znowu skierowałem swoje palce na jej łechtaczkę. Teraz pocierałem o nią jeszcze mocniej, tak, że ona zaczęła wić się w wodzie jak szalona. Jęki były jednoznaczne: zbliża się potężny orgazm. Olejki zapachowe zmysłowo wypełniały wnętrze łazienki. Nagle wypaliła:
– Włóż mi go… . Momentalnie zamarłem. Nie brała tabletek, nie mogliśmy tego robić bez napuszkowca, jak pieszczotliwie nazywaliśmy kondomy.
– Co? – chciałem się upewnić.
– Wkładaj!!! – uniosła się. – Tylko na chwilkę… – dodała już spokojnym głosikiem.

Zrobiłem o co prosiła. Postanowiłem wykonać parę ruchów i zaraz się wycofać. Po trzech pchnięciach w gorące ściany jej cipy, wyła tak głośno, że… zawahałem się czy w ogóle wyciągać kutasa. Rozsądek jednak wziął górę, ale wiedziałem że bez seksu nie wytrzymamy. Wziąłem ją na ręce tak, żeby okrakiem objęła mi biodra i całując zaniosłem do pokoju. Nie zważałem na duże ilości wody, które spływały z naszych rozpalonych ciał. Rzuciłem ją bez czucia na łóżko. Wiedziałem, że „silna ręka” i trochę bólu jeszcze bardziej ją podniecą. Z nadzieją podszedłem do szuflady, gdzie mój brat trzymał prezerwatywy. Chwyciłem za uchwyt, wziąłem głęboki oddech, otworzyłem i… nie zawiodłem się. Jedyny, ostatni Durex leżał sobie między jakimiś pierdołami. Czarny, czyli na specjalne okazje. A to była, bez wątpienia, specjalna okazja. Czym prędzej założyłem go na sterczącego kutasa i szybkim krokiem podszedłem do łóżka. Stanąłem nad jej rozkraczonymi nogami. Spojrzałem na nią, potem na jej rozpaloną dziurkę.
– Pieprz mnie! – krzyknęła.

To jeszcze bardziej dodało mi otuchy, wiedziałem, że mam bez oporów władować członka do jej pochwy, nie zważając na ból, który pojawiał się u niej zawsze przy silniejszych pchnięciach. Położyłem się na niej i silnie pierwszy raz pchnąłem w nią penisa. Czekałem na okrzyk bólu, ale miast niego pojawił się głośny odgłos rozkoszy. Pchnąłem po raz drugi z jeszcze większą siłą. Reakcja była taka sama. Od tej pory pieprzyłem ją z całej siły, a ona tylko wrzeszczała i jęczała. Trwało to dość długo, co mnie zaskoczyło, bo przy tak ogromnym podnieceniu wytrysk nadchodził znacznie szybciej. Więc ją rżnąłem ile sił, gryząc jej przy tym cycki, sutki i wszystko inne, co moje usta napotkały na drodze. A ból w dodatku dostarczał jej rozkoszy. Nasze rozpalone do granic możliwości ciała, pokryte dużą warstwą olejków z kąpieli ślizgały się niemiłosiernie. Wreszcie poczułem jak zbliża się moje szczytowanie. Przestałem ją posuwać, wycofałem członka i ponownie zacząłem pieścić ją palcami. Na efekty czekałem chyba z… 5 sekund, aż fala skurczów i spazmów zalała jej cipkę.

Orgazm był długi i potężny. Robiłem co mogłem, aby trwał jak najdłużej, palce mnie już bolały, tym bardziej, że ona jeszcze mocniej przyciskała je do łechtaczki. I darła się wniebogłosy. Byłem pewien, że sąsiedzi się pobudzili. A rozkosz nie ustawała. Kochałem jej orgazmy, zawsze marzyłem, aby się nigdy nie kończyły. Przypomniałem sobie o swoim penisie, wziąłem więc swoją rękę z jej łona, przycisnąłem jej dłoń do łechtaczki, a sam wszedłem w nią znowu gwałtownie i mocno. Nie wiedziałem, że można jeszcze bardziej krzyczeć. Pieprzyłem ją dalej, a ona się do tego masturbowała. Już nie wiedziałem, czy to jeden długi orgazm, czy po prostu następują one jeden po drugim, z jeszcze większą siłą. Ponownie poczułem zbliżający się wytrysk. Postanowiłem wyczekać do końca. Teraz ja zacząłem jęczeć i sapać, co mi się nigdy nie zdarzało. Kiedy już miałem wytrysnąć, chciałem znowu wycofać członka, ale ona na to nie pozwoliła. Przytrzymała mnie rękoma i sama się pode mną ruszała swoją cipą. Udało mi się wyrwać w ostatniej chwili. Chciałem to inaczej zakończyć. Uklęknąłem na niej, podniosłem jej tułów przyciskając jej twarz do mojego kutasa.
– Dokończ – powiedziałem rozkazującym tonem.

Nie wahała się. Nigdy nie potrafiła się przełamać, teraz wzięła go do buzi i nie zamierzała się zastanawiać jak to się robi. Ssała tak mocno i tak wprawnie jakby robiła to od lat. A ja ręką sięgnąłem do jej cipki i ponownie począłem masturbować jej łechtaczkę. Nie trwało to długo. Nasze orgazmy zbliżały się w jednakowym tempie. Dochodząc powiedziałem, żeby przestała, bo wiedziałem, że sperma w ustach ją brzydzi. Nie posłuchała. Wręcz przeciwnie. Ssała jeszcze mocniej, a ja jęczałem z rozkoszy. Ona zresztą też, bo mimo tak niewiarygodnie erotycznego doznania nie skończyłem pieścić jej łechtaczki. W końcu zawyła, a ja sekundę później wytrysnąłem w jej gardło. Mimo orgazmu nie przestawała ssać. Ogromna ilość spermy wlewała się jej do przełyku, a jednocześnie jej cipa drżała z rozkoszy i spazmów. W końcu wyciągnąłem kutasa z jej ust i kolejne tryśnięcie oblepiła jej twarz. Po chwili wyczerpani opadliśmy na łóżko. Nie minęło jednak nawet pół minuty.
– Wyliż mi cipkę! – zakomunikowała. – Szybko! – dodała.

O co jej chodzi? Chce przejąć inicjatywę? Jednak bez słowa, posłusznie obniżyłem twarz do jej pochwy, wyciągnąłem język i wsadziłem najgłębiej jak mogłem, jednocześnie wtapiając całą swą twarz w jej łono. Gorąco było nieziemskie. Lizałem każde miejsce, każdy zakątek cipy i łechtaczki. Nagle szarpnęła mnie przyciągając do siebie, zbliżyła swoją oblaną spermą twarz do mojej i tym sposobem zaczęła wymieniać płyny. Chciałem coś powiedzieć, sam ją pocałować, ale wsadzając mi swój język prawie do gardła pozbawiła mnie tej możliwości. „Skąd ona ma tyle siły?” – pomyślałem.

Powiem tylko tyle, że tej nocy okazało się, iż miała jej dużo. Oj, bardzo dużo…