Nimfetka robi laski

Przeczytano: 416 razy
Nimfetka robi laski

Nimfetka robi laskiOpuściła przyciemnianą szybę i zgasiła silnik. Wypielęgnowane dłonie położyła na kierownicy. Czekała ze spuszczoną głową. Jedną dłonią stukała, ale nie w rytmie bitów, którymi katowała otoczenie. Nie słyszała żwiru pod jego nogami, nie wiedziała, że chrząknął i splunął w bok. Dopiero, gdy pokazał odznakę (by formalnościom stało się za dość) spojrzała w jego stronę. Włosy farbowane na blond zasłaniały część jej twarzy.
– Panienka wybaczy, ale nie jest dobrze…
Nie słyszała go. Kawałek ‚Bonnie & Clyde’ rapował Jay-z. Basia ściszyła CD. W porę zauważyła, że ‚generał’ (tak nazywali go w okolicy) ma rozpięty rozporek. To była jej szansa! Może nie będzie musiała słuchać palanta i obejdzie się bez tłumaczeń. Wychyliła się, chwyciła za pasek jego munduru i przyciągnęła go w kierunku drzwi. Poczuł jej dłonie na swoim fiutku. A że nie były to dłonie kobiety, która na budowie przerzucała pustaki wymamrotał:
– Tak jest dobrze…
– Zgodnie z prawem?
– Zgodnie…
Wzięła mu do buzi.

Na pierwszym miejscu listy pragnień Basi znajdował się Harry, więc było jej łatwiej, gdy wyobrażała sobie, że to Harry’emu robi laskę.
Olgierd oraz pozostali kumple Franka ze względu na pogodę musieli wysiąść z auta pozostawionego przy głównej drodze. Oparli się o Alfę, nagrzaną słońcem. I czekali na swoją kolej. Mówili coś o Omedze, że po tunningu to auto sprawia wrażenie niezłej bryki.

Basia, obsługując ‚generała’ miała mieszane uczucia. Zwłaszcza, że palant wpychał kutasa głęboko do jej gardła. Nie cierpiała, jak facet w takiej sytuacji ma w garści jej włosy i ogranicza ruchy jej głowy. Drugi gość schylał się, gdy mu robiła laskę, by po naciskać sutki dużych cycków, których kształt był wart 1500 dolców. Basia doceniała to, mimo że idiota dotknął twarzą dachu (a blacha była gorąca). Trzeci musiał oprzeć się o jej ramię, czując, jaką dziewczyna ma wprawę w tym, co robi. Jej drobne palce (nigdy nie pozbywała się czerwonego koloru paznokci pokrytych brokatem) przesuwały się w tę i z powrotem po fiucie, którego główkę obrabiała w ustach niczym truskawkę podjętą z samego szczytu deseru na ekskluzywnym przyjęciu. (I główka, i usta były identycznego koloru – swoja szminkę zostawiła na poprzednich fiutach.) Poprosił ją, by bardziej rozpięła mu spodnie i wpiła w jego jajka paznokcie, mocniej niż do tego przywykła. On, uważając by się nie oparzyć o dach, schylił się. Sięgnął ręką między jej – odkryte przez mini – nogi. Miała mokre majtki. Ale czwarty (ile można?) przywitał ja stwierdzeniem:
– A mówiłem im, że to Ty! To Ty jesteś tą suką, która w ‚Juno’ grała w bilard bez majtek!
Nie potwierdziła, nie zaprzeczyła. Chwyciła go za fiutka. Spieszyła się. Mamrotał, że nie tak, wolniej…
– Auuu!

Cieszyła się, gdy w końcu wyrwał go jej, bo bolała ją szczęka. Ale była wściekła, że bez pytania spuszczał jej się na twarz.
– A ja bym tę laskę położył na maskę i wziął od niej coś więcej, niż tylko ciągnięcie druta. – Olgierd udawał, że się do tego pali.
Nie mógł się przecież wyłamać. Wystarał się, by był w kolejce ostatni, bo liczył na to, że któryś z nich, gdy się już nasyci straci zapał i uświadomi sobie, że w każdej chwili ktoś może nadjechać i zobaczyć, co tu się dzieje, mimo że kazali, Basi zjechać na boczną drogę.
Olgierd nie wiedział jeszcze (wtedy dopiero zaczynał tę pracę), że nawet gdyby ktoś nadjechał i zobaczył wszystko i tak nic by się nie stało – taki ‚generał’ ma posłuch w okolicy.
– No coś Ty! Jest za dużo słońca! Blacha jest tak gorąca, że cizia by się poparzyła!
Basia wyczyściła sobie twarz chusteczką, a kumple popchnęli Olgierda. Nie miał szans się wyłamać. Był ostatni, więc najchętniej odgryzłaby mu kutasa. Ale przełknęła jego spermę.

Zapłaciła ten pieprzony ‚mandat’. Nie musiała się tłumaczyć, że nie ma dowodu rejestracji, (bo pożyczyła furę od Jacka). Nie musiała się spowiadać, że nie ma prawa jazdy, bo prawo jest do dupy, ani nie musiała słuchać, czy to prawda, czy nie. Fiuty! Po prostu odjechała tak prędko, jak jechała, gdy była przez nich ścigana za przekroczenie prędkości. Chciała pokazać, że ich i to ich prawo to ona pierdoli…