Drugi raz – Natalie

Przeczytano: 1 303 razy
Drugi raz - Natalie

Drugi raz - NatalieMiałem wtedy 15 lat. Był upalny maj. Dzień zapowiadał się normalnie. Wstałem rano. Poszedłem do szkoły, ale już w szkole poprosiła mnie koleżanka z klasy bym Jej pomógł z geografii, bo inaczej nie zda. Fakt faktem geografia była moją najmocniejszą stroną w szkole. Zgodziłem się, a że była to córka przyjaciółki mojej mamy to bez skrępowania mogłem ją zaprosić do siebie i tak się też stało.

Wpadła koło 13. Zaraz po końcu zajęć. Miała na imię Wiktoria. Szczerze powiedziawszy była piękna i ponętna. 166 cm bardziej jej dodawało animuszu niż odejmowało. Po za tym długie blond włosy i najbardziej urzekające niebieskie oczy. Chyba nawet bardziej niebieskie od moich. Zaprosiłem ją do swojego pokoju. Wyjąłem atlas, podręcznik, siatki itd. i zamieniłem się w jej prywatnego nauczyciela, bądź co bądź sprawiało mi to niebywałą radość.

Po jednej godzinie stało się coś co zapowiadało reakcje łańcuchową. Rozpięła swoją śliczną podchodzącą pod bordowy bluzeczkę i moim oczom oznajmił się jej czarny stanik, a pod stanikiem znajdowały się jej małe, ale zapewne śliczne piersi. Od tamtego momentu nie mogłem się skupić. Trwało to dobre 30 minut.

W końcu musiałem powiedzieć, że to jest za dużo jak dla mnie.
– Przepraszam jestem tylko mężczyzną i jesteś już tak piękną kobietą oraz posiadasz takie zmysłowe wdzięki, że nie mogę wytrzymać, więc chciałbym Cie prosić byś zapięła bluzeczkę. Ja w tym czasie pójdę po wentylator, bo zaiste naprawdę tu jest koszmarnie gorąco – wyszeptałem.
– Rozumiem – odpowiedziała z uśmiechem.
Ja poszedłem po wentylator i byłem zadowolony z siebie, że powiedziałem to co chciałem i nieśmiałość mnie nie zżarła.

Gdy wróciłem z wentylatorem jak złodziej ze złotem zauważyłem w mig, że ona nie spełniła mojej prośby i dalej miała rozpięta bluzeczkę. Tym razem jeszcze bardziej odsłonięta była bluzeczka. Pomyślałem, że czekała aż włączę wentylator. To też szybko zrobiłem. Ona dalej nic. Otworzyłem jeszcze szerzej okno. Ona dalej nic. Tego było za wiele.

-Możesz się już zapiąć – powiedziałem.
-Nie podobają Ci się – rzekła.
-Nie oto chodzi – szybko wręcz nerwowo wyszeptałem.
-Za dużo gadasz – jakby krzyknęła i rzuciła się na mnie.
Zaczęła mnie całować. Jej ręka powędrowała w stronę mojego penisa i zaczęła go już gładzić. Ja w tamtej chwili byłem jak pochodnia, lecz miotały mną sprzeczności. To jest córka przyjaciółki mojej matki. Jej matka mnie zna. Co powiedzą moi rodzice. Jak to dojdzie to do tego co zmierza i się dowiedzą, a do tego środowisko w szkole. O może być naprawdę źle, ale co najważniejsze szanuje ją . Jest dla mnie jak pokrewna dusza. Taka dobra przyjaciółka. Jest w końcu jak eksponat w muzeum. Mogę ją podziwiać, ale nie dotykać. Z drugiej strony jak ja ją pragnę, ale czysto fizycznie, bo w końcu jeszcze czułem zadrę po rocznym związku z moją byłą teraz dziewczyną, z którą spędziłem swój pierwszy raz.

Miotały mną serio i bez żartów sprzeczności, zasady, różne zawiłości. Wszystko się sprowadzało do myśleć penisem czy nie. Głową rozsądniej lecz jaka byłaby to uczta dla ciała i rozkosz. Wydawało mi się, że trwają moje rozterki wieczność. Ona już ściągała mi bokserki gdy skoczyłem na równe nogi i zacząłem mamrotać „nie , nie , nie mogę”.

Pomyślałem jaki ja jestem odpowiedzialny i uczciwy wobec niej i siebie. Zaraz jednak mi przyszło do głowy co by powiedzieli kumple. Oj oni na pewno by mnie zwyzywali od frajerów i niemot. Nic pomyślałem. Olać to. Jednak ona zadała pytanie co było jak najbardziej normalne w takiej sytuacji.
-Czemu? – padło pytanie z jej ust. Ust, które mogły mi dać taką rozkosz.
-„Kocham jeszcze inną, szanuje Cię za bardzo „. W końcu odparłem wracajmy do lekcji.
Wróciliśmy i moje korepetycje skoczyły się po godzinie od tego zajścia. Koło 16.30. Na odchodne powiedziała, że jestem super i pocałowała mnie w policzek.

loading…



Zamknąłem drzwi i byłem dumny z siebie. Pomyślałem fakt jestem super, ale jestem sam. Jaki ze mnie frajer. Chociaż uczciwy frajer. Poszedłem do łazienki i opluskałem twarz zimną wodą parę razy . Wtem usłyszałem telefon. Szybko poszedłem do pokoju rodziców i odebrałem. Była to moja znajoma Natalia. Zawsze mnie prosiła o naprawę komputera i tak było tym razem. Jednak robiło się już późno i mówiąc prawdę nie za bardzo mi się chciało. Zwłaszcza po tym co się stało wcześniej. Jednak nalegała bym jej pomógł, bo ma ważną sprawę. Ja migając się jak mogłem spytałem o jej rodziców, że nie wypada bym o późnej porze wpadał do ich mieszkania. W końcu około jednej godziny zawsze trwał dojazd do niej. Powiedziała, że rodzice wyjechali na 3 dni. W takiej sytuacji. Wyczerpując swój asortyment ściem musiałem się zgodzić. Co też uczyniłem. Znowu jej padły sterowniki pomyślałem. Wziąłem płytkę Windowsa 98 i linuxa oraz jeszcze parę innych płytek z oprogramowaniem i szybko uwinąłem się na przystanek tramwajowy.

Wsiadłem do tramwaju, a że już nie było miejsca poszedłem do tyłu oparłem się o ścianę i zacząłem myśleć. Hmm… a jak Natalia chce czegoś innego niż naprawy komputera. Sama w domu pewnie się nudzi, może jednak czegoś innego chce. Jednak szybko otrząsnąłem się z tych myśli. Ona ma 19 lat. Ja jestem „szczeniak” dla niej. Za dużo opowiadań i fantazji erotycznych oraz pornosów spaczyły mi umysł stwierdziłem.

Dojechałem. Przeszedłem kilkaset kroków i byłem pod jej drzwiami. Zadzwoniłem i mi otworzyła. Aż mnie zamurowało. Zresztą którego faceta, chłopaka, a nawet impotenta by nie zamurowało. Miała króciutkie czarne spodnie i w tym samym kolorze bluzeczkę na ramiączkach. Te spodenki były krótsze niż moje bokserki i zaśmiałem się w sobie. Nie, żeby mi się nie podobało, wręcz odwrotnie.

-Cześć, miło,że jesteś – powiedziała widząc mnie.
-A witam, witam. Ciebie również jak najbardziej. Nawet nie wiesz jak – odparłem figlarnie z uśmieszkiem. Lubiłem z nią flirtować, oj lubiłem i to jeszcze jak. Uwielbiałem to tak bardzo jak dzieci cukrową watę.
-Co tam znowu ze sprzęcikiem się dzieje ? – szybko zapytałem jak lekarz pacjentki.
-A nic. Działa sobie. Wszystko gra – odparła, a mnie po raz kolejny wmurowało. Myśli z tramwaju zaczęły znów wirować po mojej głowie. Adrenalina drastycznie skoczyła do góry.
-Po co mnie, więc do siebie przywiodłaś – spytałem znowu figlarnie maskując przerażenie i podniecenie.
-Ach ten twój styl mówienia i towarzystwo mnie zawsze cieszą, więc chciałam byś mnie nim uraczył. Ja jestem bidulka sama i nudzi mi się potwornie. Chyba się nie obrażasz? – wypowiedziała.
-Nie, nie. Skądże. Cała przyjemność po mojej stronie choć nie kryje zaskoczenia to naprawdę jest mi miło – odpowiedziałem. Tylko faktycznie w tamtym momencie bardziej niż mi było miło krążyła mi jedna myśl w głowie – „Stary dawaj nogę, bo się coś tu kroi i mogą być niezłe konsekwencje”. Jednak zostałem, bo już raz zwiałem i zachowałem się odpowiedzialnie. Zresztą nic się nie działo. Przecież nie powitała mnie naga. Fakt, że w kusym ubraniu, ale ubraniu.

Zaprosiła mnie do swojego salonu, gdzie czekały na mnie przystawki i lampki do wina. Wyjęła wino i podała mi porcje lazanii. Oj była boską kuchareczką. Pomyślałem do serca przez żołądek. Bardziej traktując to jako żart niż poważną kwestie. Nie zdawałem sobie sprawy jak bardzo miałem racje w tamtym momencie.

Podziękowałem jej za kolacje. Robiło się późno. Była już 21 i wnet mój ostatni tramwaj odjeżdżał. Oznajmiłem jej to, ale ona powiedziała, żebym został. Pobawimy się. Prosiła mnie tak bardzo, że już widziałem łzy w jej oczach. Zgodziłem się, ale pomyślałem rodzice się będą martwić i będzie lipa na całej długości i szerokości. Oznajmiłem jej to, a Natalia powiedziała bym oznajmił, że bierze mnie do kina na seans nocny. Rodzice uwierzyli. Zwłaszcza, że ona przez telefon to potwierdziła. W sumie był piątek wieczorem. Do szkoły rano nie musiałem iść. Weekend się zaczynał tak samo jak moje życie erotyczne. Noc była młoda.

Puściła muzykę i zaczęliśmy tańczyć. Recz jasna o żadnym kinie nie było mowy. Chyba, że w naszym wykonaniu i raczej od 18 lat i nic poniżej. Potem usiedliśmy i zaczęliśmy się całować. Jej ręka powędrowała na mój rozporek tak samo jak kilka godzin wcześniej Pauliny. Odsunąłem jej rękę i powiedziałem, że nie chce jej wykorzystać jak pierwszej lepszej.
-Ja tego chce. Pragnę Cie. Nie słyszałeś nigdy o sexie bez zobowiązań ? – odparła pytając.
-Tak słyszałem. Marzyłem o nim, ale miałbym więcej śmiałości z przygodną panienką, a ty zaaranżowałaś to wszystko i przygotowałaś dla mnie. Nie wiem szczerze co powiedzieć. Rzadko mi się to zdarza jak wiesz.
-Jesteś słodki. Czyżby to był Twój pierwszy raz ? – spytała.
-Nie, ale będzie dopiero drugi, a z moją byłą tylko klasycznie, „po bożemu się kochałem ” – wymamrotałem, bo byłem już taki podniecony i przestraszony jednocześnie. Nie wiem co było mocniejsze, ale mniejsza z tym pomyślałem.”Jestem jeszcze chłopakiem, ale tej nocy będę mężczyzną, panterą, lwem, gepardem. Przy gepardzie się zatrzymałem. Boże nie mogę być szybki, bo mnie wywali za drzwi z maślanymi, błagalnymi oczami i poczuciem, że spartoliłem. Zacząłem myśleć, ale wtopiłem. Szkoda, że jestem jeszcze trzeźwy, ale może to lepiej. Powtórzyłem sobie jeszcze raz w myślach. Jestem tej nocy mężczyzna, panterą, lwem, ale na pewno nie będę gepardem. O lampartem będę jeszcze.”

Natalia wróciła do swojej czynności i rozpięła mój rozporek i bokserki. Zaczęła go przygryzać, muskać, lizać, całować i brać główkę do buzi. Myślałem, że wyparuje z rozkoszy. Dobrze, że nie byłem wodą. Wszakże to był mój pierwszy oralny sex, pierwsza lekcja „francuskiego”. Zdjęła moje spodnie i bokserki i zaczęła ssać i rączką zabawiać się jajami. Potem znowu ssała mojej jąderka, a penisa masowała swoją śliczną dłonią. Włosy jej troszkę przeszkadzały i wpadały z moim ” rycerzem ” do ust, więc jedną ręka jej przytrzymałem jej czarne, długie włosy. Drugą masowałem, pieściłem, szczypałem kusząco i delikatnie jej piersi. Poczułem, że mogę wystrzelić, lecz pomyślałem o czymś obrzydliwym i zmniejszyłem ciśnienie. Wyjąłem penisa i spytałem jak chce. Czy mogę zakończyć w jej ustach czy nie. Zgodziła się figlarnie, że z przyjemnością przyjmie moje nasienie. Widziałem, że już jest troszkę zmęczona, więc pojękiwałem. Fakt troszkę udawałem, może bardzo, ale to ją dopingowało. Poczułem ostre podniecenie, ciepło i strumień mojej spermy oblał jej usta. Nie spiła wszystkiego jak na pornosach, ale wypluła cześć na mojego penisa i rozsmarowywało nim sobie ten „lepki nektar ” po twarzy. Stwierdziłem, że tak woli i mi było tak chyba przyjemniej.

Teraz przyszła moja kolej, a czas jej rozkoszy i odpoczynku. Zdjąłem już całkowicie jej koronkowy czarny stanik i dokończałem swojego walecznego dzieła. Starałem się być jak najlepszy. Językiem chciałem wyprawiać cuda, ale czy wyprawiałem? Chyba tak, bo myślę, że dostała nawet sutkowego orgazmu. Czytałem o tym kiedyś, że to możliwe, ale mało kobiet ma, więc byłem bardzo uradowany i myślałem -” Ty masz farta człowieku. Może to nagroda, że nie wykorzystałem Pauliny.”

Potem zdjąłem jej spodenki, a może to były szorty. Jako przedstawiciel gatunku męskiego mam prawo tego nie odróżniać. Były tak krótkie, że jak dla mnie w ogóle by ich mogło nie być, więc z tym większą radością zdejmowałem z niej te spodenki. Moje oczy ujrzały widok jej koronkowych, czarnych majteczek. Oj stanął mi fest. W życiu mi tak nie stał. Przestraszyłem się nie na żarty nie tylko tego, ale tego też, że nie robiłem kobiecie nigdy minety. Moja pierwsza się brzydziła, a ja zostałem żółtodziobem. Czas nastał by to zmienić. Czas chwały, albo błazenady. Ściągnąłem ząbkami jej majteczki. To zauważyłem ją podnieciło. Krzyknęła i wyszeptała dwa razy „o tak, tak, o tak, tak „. Zobaczyłem jej łono z paseczkiem włosów pośrodku, które mnie jeszcze bardziej podnieciły. Już do granic możliwości stanął mi penis, aż zaczął przez moment boleć. Zacząłem paluszkami, wkładałem. To spostrzegłem było niewystarczające, więc zacząłem języczkiem. Tylko skąd taki żółtodziób jak ja mógł wiedzieć jak się to robi. Pomyślałem o pornosach i zacząłem to odrysowywać, te wszystkie czynności jak oni. Dobrze mi szło, bo efekt był lepszy niż paluszkami. Długo to robiłem, więc momentami nie miałem już śliny. Czułem się jak jaki przedstawiciel poczty polskiej naklejający tysiące znaczków językiem, ale starałem się. Tego to mi nie można było odmówić. Zwłaszcza ona, bo jej biodra zaczęły wirować. Ona krzyczeć, rzucać się zaczęła i poczułem wilgoć na języku i zacząłem zlizywać to. W końcu ona spijała moją spermę, więc jestem jej dłużny. Warta była tego mimo mojego początkowego obrzydzenia.

Po tym odpocząłem trochę i wyciągnąłem swoje niebieskie prezerwatywy. Miałem dwa opakowania. Zostały mi po dawnej miłości. Dałem Natalie jak ją zacząłem nazywać podczas oralu, bo to mnie jeszcze bardziej podniecało i doprawiało do tego aktu odrobiny romantyczności. W końcu był to sex bez zobowiązań. Troszkę się męczyła. Sama przyznała, że pierwszy raz ubiera kondona mężczyźnie. Podałem jej instrukcje, bo pierwszą prezerwatywę zmarnowała. Nie zdenerwowało mnie. Nawet dodało odwagi. Nie tylko ja byłem momentami nieporadny, odczuwałem, doznawałem nowości. Z drugą sobie poradziła przy mojej drobnej pomocy.. Wszedłem w nią do połowy i wyjąłem i tak parę razy. W końcu tak podniecona krzyknęła – „pieprz mnie wreszcie, bo musisz być świetny „.

loading…



Nie wiem czy dobrze zrobiła, bo kochałem się z moją byłą tylko raz i nawet nie wiem czy byłem świetny, chyba raczej średni. To była motywacja. Poczułem determinacje. Powiedziałem do siebie – ” muszę stanąć na wysokości zadania, muszę. Cała rasa męska liczy na mnie. Nie mogę zawieść. Nie mogę dać takiej plamy. Muszę.”Tak się zdenerwowałem, że włożyłem jej całego po same jąderka za pierwszym razem. Ona krzyknęła z bólu i wygięła się w pół. Pomyślałem – „przesadziłem, trzeba to naprawić. Spokojnie, spokojnie dasz rade. Bez nerwów.”Notabene troszkę mnie to zdziwiło, bo nie będę opowiadał bania luków, że miałem tak grubego i szerokiego, że szok min. 30 cm. Nie, miałem zwyczajnego średnia europejska 15-16 cm i normalna grubość. Nie byłem żadnym Sudańczykiem. Oni to mają średnią 22 cm. Chociaż też nie byłem Hindusem oni mają 10 cm średnią, ale Kamasutra to oni wymyślili. Pomyślałem przez to. Fakt rozmiar się nie liczy. „Technika, technika i jeszcze raz technika ” – myślałem.

Pocałowałem ją czule w czółko. Otarłem jej łzy, ale słowa przepraszam nie powiedziałem, bo to by było nie na miejscu. Ten gest był aktem przeprosin. Ona to rozumiała. Uśmiechnęła się czule i powiedziała „kontynuuj „. Zacząłem raz jeszcze. Najpierw pomału, coraz szybciej i szybciej i takie tempo utrzymywałem. Nie myślałem o sexie jako akcie podniecenia, ale skupiałem się na niej by jej było najlepiej. Dostała orgazmu i znowu jej biodra się newralgicznie zaczęły kołysać i krzyczała głośniej niż wcześniej, oj dużo głośniej. Za kilkanaście minut mimo mojego poświęcenia sam też doszedłem. Natury oszukać się nie da mimo najlepszych intencji. Zresztą chyba się dobrze sprawiłem nie będąc zbytnio skromnym, bo doszliśmy w tym samym momencie. Doszła jeszcze raz. To była dla mnie najlepsza nagroda.

Mimo zmęczenia zaproponowała anal. Wypiela tyłeczek najbardziej jak mogła wcześniej podając mi krem nivea i każąc swoje kakaowe oczko posmarować. Znowu miałem problem, bo moja wiedza w tym temacie ograniczała się do pornosów. Przypomniałem sobie jak to robią. Posmarowałem dość grubo jej drugą dziurkę i po kilku razach i jej głośnych okrzykach wszedłem. Coraz głębiej i głębiej. Utrzymywałem tempo i dobrze mi szło. Czułem się jak Aleksander Wielki na swoim Bucefale. Nieziemskie uczucie. Była wspaniała. Pieściłem jej plecy głównie starając się zrobić jej cudowny masażyk jedną ręką lub co chwila ją całowałem oraz szeptałem jaka jest wspaniała i mówiłem to szczerze. Zajmowałem się także jej piersiami, głównie ugniatając rytmicznie jej sutki. Jęczała i powtarzała, że jest jej dobrze. Ja w tamtej chwili myślałem jaką dała mi rozkosz. Znosiła dzielnie momentami moją niezdarność. Byłem zauroczony jej personą. Chciałem by to trwało wiecznie, ale jak to wcześniej wspomniałem natury nie da się oszukać. Wystrzeliłem jak z działa w nią. Położyłem się na plecach i to byłby koniec gdyby….

Gdy ona leżała zmęczona. Ja kontynuowałem swoje myśli pełne szacunku dla niej. Zajrzałem do lodówki zobaczyłem, że jest miód i bita śmietana. Spojrzałem do przegrody robiącej za zamrażarkę, bo to była jedna z tych małych lodóweczek i zobaczyłem kostki lodu. Wziąłem to do pokoju gdzie leżała. Ubrałem się. Włączyłem swoją ulubioną piosenkę i zacząłem robić dla niej striptiz. Rozsmarowywałem się po ciele miodem. Moje ciuchy coraz szybciej znajdowały się koło niej. Zostałem w samych bokserkach. Heh teraz wiedziała co mam w tych bokserkach. Klepałem się po tyłku, jak tarzan po klacie uderzałem rękami. Podchodziłem dając jej się zlizywać i odchodząc. W końcu dałem jej zdjąć sobie bokserki i posmarowałem penisa miodem. Zaczęła mi po raz kolejny go lizać. Gdy wylizywała go tak, że miodu już nie było dokładałem. W końcu wystrzeliłem swoim ładunkiem specjalnie dla niej. Tym razem był to ładuneczek pomieszany z miodem. Spodobało jej się.

Ja zacząłem kostkami lodu gładzić jej ciało. Miłe było dla oka jak ją przechodziły takie ciarki i jej skóra dotąd taka aksamitna robiła się inna. Szczególnie gdy doszedłem jedną kostką do jej muszelki to się objawiło. Zobaczyłem jej wzrok i nasz wzrok się skrzyżował i wtem powiedziała – ” kocham Cię ” i wszystko dla mnie było jasne. To nie był przygodny sex, ale sex, który miał mi objawić jej miłość i do jakiego poświęcenia jest skłonna. Nigdy nie myślała, że zgodzi się na sex analny i pieszczoty z młodszym do momentu kiedy spotkała mnie. Dużo przegadaliśmy, a mnie oświeciło, że marnuje się jeszcze bita śmietana.. Teraz odprawiłem swoje przedstawienie. Myślałem zaczęło się od sexu bez zobowiązań, a w trakcie tego aktu zakochałem się. Stwierdziłem : -” Nie jestem już lwem jestem zakochanym lwem”. Lizałem nie tak jak wcześniej. Lizałem jeszcze sprawniej i lepiej oraz szybciej, bo wkładałem w to serce. Gdy znowu poczułem, że spływają jej soki spijałem je z wielką radością.

Po tym poszliśmy się wykąpać i przy pianie oraz jej gumowej kaczuszce jeszcze raz się kochaliśmy i namydlaliśmy jednocześnie. To była najlepsza kąpiel w moim życiu.

Sex to bardzo przyjemna sprawa, kwintesencja rozkoszy, ale sex z miłością, a sex przygodny to dwie różne sprawy. Wybór, który jest lepszy to sprawa indywidualna. Dla mnie jednak po 5 latach od tego zdarzenia to był najlepszy sex. Chociaż już nie jestem z Natalie od 3 lat to spędziłem z nią fantastyczne chwile i warto było!