Seks w pociągu

Przeczytano: 902 razy
Seks w pociągu

Seks w pociąguPociąg „Jadwiga” relacji Kraków – Lublin; wagon 7, przedział z miejscami od 61- 68. Po wejściu do przedziału, wypakowałem z plecaka książkę, wrzuciłem plecak na górną półkę i zająłem swoje miejsce nr 66 tuż obok okna. W przedziale siedziała para na miejscach przy korytarzu, poza tym nie było nikogo. Pociąg ruszył. Wtem do przedziału weszła młoda kobieta, około 30 – 35 lat. Mimo odciśniętego na jej twarzy wieku, miała dziewczęcą urodę i to coś we wzroku, co sprawiało, że wydawała się być nastolatką.

Była ubrana w koronkową czarną bluzeczkę, odsłaniającą jej aksamitny brzuszek. Pod bluzeczką miała czarny biustonosz, z nad którego wylewały się obfite kształty jej piersi. Miała spódniczkę mini, spod której wesoło spoglądały zgrabne, długie nogi. Pomogłem włożyć jej bagaż na półkę. Usiadła na przeciw mnie, miejsce nr 65 i zajęła się czytaniem jednej z tych gazetek dla kobiet. Poczułem, że krew zaczyna mi płynąć z kilkakrotnie większą szybkością niż czyni to zazwyczaj. Było w niej coś, co sprawiło, że zrobiło mi się bardzo gorąco.

Patrzyłem na nią – na jej czarne włosy, które rozlewały się na jej ramionach. Kojarzyły mi się one z bałwanami morskich fal, tylko, że nie bielą, ale nieprzeniknioną czernią zachwycały mój wzrok. Niebiańską przyjemnością zalewany byłem, gdy mój wzrok spoczywał na jej odsłoniętych kolanach i udach. Uda jej, zresztą tak jak całe nogi były szczupłe, skóra aksamitnie gładka i opalona. Wtem poczułem jej wzrok na sobie, podniosłem oczy i nasze spojrzenia spotkały się. Ona uśmiechnęła się do mnie pokazując biel zębów. Speszony zacząłem patrzeć w okno. Kiedy przestałem czuć na sobie jej spojrzenie, ośmieliłem się popatrzeć na nią, znowu zajęta była czytaniem. Była piękna!
Zwróciłem wzrok na parę, z którą dzieliłem przedział, he dopiero zdałem sobie sprawę, że zupełnie o nich zapomniałem, tymczasem oni namiętnie się całowali.

Chłopak, wodził ręką po nodze partnerki. Trwało to znaczną chwilę, po czym on narzucił na nogi swojej dziewczyny bluzę i włożył pod nią rękę. Mimo, że starał się ukryć swoje poczynania pod granatową bluzą, zwróciłem uwagę, że błądzi ręką w okolicach krocza dziewczyny. Zresztą po chwili sama dziewczyna zdradzała, co się dzieje. Zaczęła ciężko oddychać… Aż nagle, głośno jęknęła. Moja sąsiadka z naprzeciwka popatrzyła na nich później spojrzeliśmy na siebie i wymieniliśmy się uśmiechami. Parka chyba się bardzo speszyła, bo po chwili wyszli. Dziewczyna głęboko popatrzyła mi w oczy uśmiechnęła się i zaczęła rozmowę.

Rozmawialiśmy o namiętności, o seksie w miejscach publicznych. Na początku rozmowa nie kleiła się, ale z każdą chwilą atmosfera rozluźniała się. Z każdą minutą coraz bardziej otwieraliśmy się przed sobą, rozmawialiśmy o naszych intymnych prywatnych przeżyciach. Małgosia, tak miała na imię moja towarzyszka podróży, wyznała mi, że jest wolna. Ostatni raz kochał a się jakieś dwa lata wcześniej. Ja jej wyznałem, że również długo nikogo nie miałem, może nie aż tak długo jak ona, ale rok dla młodego faceta to nie jest mało. Dopiero teraz zwróciłem uwagę, że Małgosia siedzi z rozchylonymi nogami. Nie miała majteczek. Spomiędzy lekko rozchylonych nóg wyglądała wygolona cipka. Poczułem narastające we mnie podniecenie. Mój członek zaczął rosnąć, ukazując się w formie sporego wybrzuszenia. Małgosia szybko zobaczyła
mój instrument, który z każdą sekundą rozpierał spodnie. Uśmiechnęła się do mnie i jeszcze szerzej rozchyliła nogi. Z nieukrywaną satysfakcją powiedziała, że bardzo cieszy ją, że wywarła na mnie takie wrażenie.

loading…



Zdjęła sandałki i położyła stopy na siedzeniu, pomiędzy moimi nogami. Zaczęła pieścić mojego penisa, który zrobił się jeszcze sztywniejszy. Poprosiła abym zamknął oczy, co z przyjemnością uczyniłem, oddając się bez słów przyjemności. Małgosia cały czas ocierała stopami moją wzwiedzioną męskość. Było mi cudownie. W pewnym momencie jej stopy ustąpiły, przez przymrużone oczy zobaczyłem jak klęka przede mną i rozsuwa rozporek. Zsunęła moje slipy, a moja męskość godnie wyjrzała na świat. Zamknąłem oczy … Poczułem jak delikatnie zaczyna językiem obwodzić penisa, muskać go ustami. Ruchy języka stawały się coraz szybsze, jej gorące usta oplotły moją męskość, jednocześnie język tańczył swój namiętny taniec, wykorzystując każdy centymetr mojego najczulszego organu, jako parkiet. Usta pieściły ten parkiet, pochłaniając go coraz głębiej. Wydawało mi się, że zaraz go połknie, ale ona zaczęła to mocno go ściskać – głęboko połykając, to rozluźniać uścisk – wysuwając go z ust. Jej rytmiczne ruchy stawały się coraz szybsze, przyprawiając moje całe ciało o drżenie. Nagle tuż za drzwiami przedziału usłyszeliśmy odgłosy zbliżających się osób… Już widziałem zbliżającą się parę, już byłem pewien, że zobaczą mojego rozpalonego członka w ustach dziewczyny, kiedy Małgosia nagle wstała na równe nogi, siadła na moich kolanach plecami do mnie, wsuwając jednocześnie mój penis w swoją mokrą szparkę. Poczułem jeszcze tylko, jak mocno naparła na niego tyłeczkiem, kiedy drzwi otworzyły się do przedziału weszła parka, która wcześniej pod wpływem zażenowania opuściła przedział. Usiedli z bardzo zdziwionymi minami i zaczęli rozmawiać.

Małgosia delikatnie zaczęła się podnosić i opadać umieszczając mnie coraz głębiej w sobie. Drżałem… Nawet, kiedy przestawała kołysać biodrami wyręczał nas pędzący pociąg. W pewnym momencie Małgosia położyła rękę na moim biodrze i z całych sił wbiła w nie paznokcie, całe jej wnętrze zaczęło drżeć, pulsować. Niemalże w tym samym czasie poczułem, że i ja dochodzę. Moje nasienie, niczym wzburzone morze – fala za falą zalewało jej wnętrze. Trwaliśmy tak… Nagle chłopak zaczął mówić do mojej partnerki wstawaj, wstawaj. Ale to nic nie skutkowało, więc jego dziewczyna przyłączyła się – już teraz oboje powtarzali wstawaj, wstawaj! Słyszysz Wstawaj! WSTAWAJ, WSTAWAJ!!! krzyczeli coraz głośniej WSTAWAJ!!!!! WSTAWAJ!!!!!!!!

Otworzyłem oczy… Stali nade mną mój przyjaciel i nasza wspólna koleżanka. Ale masz sen, myśleliśmy, że Cię nie dobudzimy – śmiali się. Leżałem w akademiku, pomyślałem: Cudowny sen, jak to dobrze, że nie zechcieli mnie budzić choćby chwilę wcześniej.