Brachol

Przeczytano: 1 733 razy
Brachol

BracholTo się zdarzyło na samym początku wakacji. Mój brachol – Dj Mati ( taka ksywka, naprawdę to ma na imię Mateusz) wybrał się do swojego kumpla z klasy – Czudiego. Czudi, czyli Piotrek mieszka kawałek drogi od nas no i ma ekstra siostrzyczkę w moim wieku ( 16 lat), więc zabrałem się z bracholem, bo pomyślałem, że sobie pogadam z Kasią. Najkrócej było iść przez las. Doszliśmy w piętnaście minut. Niestety Kaśki nie było. Brachol z Czudim coś tam majstrowali przy kompie i w końcu stanęło na tym, że Czudi pójdzie do nas, żeby sobie przegrać jakieś gry. No to wracaliśmy znowu przez las.

Czudi opowiadał o swojej „dziewiętnastce”, na której brachol nie był, bo na drugi dzień zdawał egzamin na studia. Zeszliśmy ze stromej górki w lesie, a tam, pod górką przy drzewie leży kobieta. Niemłoda już, na oko około pięćdziesiąt lat, no może nieco mniej. Trochę puszysta, ale nie za bardzo. Wyglądało na to, że zasłabła czy coś takiego. Oczywiście Czudi z brajdakiem podbiegli do niej, żeby sprawdzić, co się stało.
– Jak tam, żyje pani? – zapytał się Czudi.
Kobieta stęknęła tylko i coś tam powiedziała, że to od słońca, i że zaraz jej przejdzie, ale chyba nie za bardzo czaiła, co się dzieje. Chłopaki wzięli ją i oparli pod drzewem. Trochę się z nią szamotali, bo była ciężka. No i w tej całej szamotaninie nagle spod sukienki wyskoczył jej na wierzch cycek. A cycki miała całkiem spore a nawet można powiedzieć, że duże. Widać, że stanik jej spadł albo coś. No i na widok tego cycka trochę mi stanął. Może to trochę się wyda dziwne, bo przecież kobita była dość wiekowa, ale naprawdę ten cycek był niesamowity. Duży, z brązowym, wielkim i trochę sterczącym sutkiem na końcu.
– O ja pierdolę – zawołał Mateusz – Stara, ale jara – zaśmiał się Czudi
– Ciekawe czy dałaby się trochę popieścić?
– Odjebało ci! – parsknął mój brachol
– Zamknij się kurwa – uśmiechnął się chytrze Czudi i podszedł z boku do wciąż nie bardzo kontaktującej kobiety.

Najpierw dotknął ręką jej cycka, a kiedy nie zareagowała, poślinił dwa palce i chwycił nimi jej sterczącego sutka. Jęknęła cicho.
– Widzisz stary – Czudi popatrzył na brachola, ona tego chce!
Przyklęknął obok baby, nachylił się i polizał jej sutka. Jego język zaczął wykonywać koliste ruchy wokół niego, a potem zaczął go ssać delikatnie i pieścić ustami.
– No chodź tu kurwa – zawołał na mojego braciszka – zajmij się drugim. To ją uleczy!
Mat się trochę zastanawiał, ale widać nie wytrzymał, bo podszedł z drugiej strony do kobiety i wyjął z jej sukienki drugiego cycka. Rzucił się na niego jak wygłodniałe zwierzę, zaczął go ssać, widać było, że jest zajebiście podniecony. Chłopaki całkiem chyba zapomnieli o moim istnieniu, ale nie za bardzo mi to przeszkadzało, bo mogłem spokojnie patrzeć jak zajmują się cycatką. Podnieśli jej cycki do góry i całowali je namiętnie. Przygryzali je i ssali. Długo to trwało, chyba z pięć minut bez przerwy. Mój przyjaciel w spodniach był twardy jak pień. Nagle Czudi ciągle zajmując się sutkami, zadarł sukienkę baby do góry i włożył rękę między jej nogi.
– Wiesz, co stary? Ta mamuśka jest wilgotna – powiedział do Mateusza.
– Chyba ją zerżnę… Podwinął jej kieckę tak, że widać było jej majtki, a potem przesunął je palcami tak, że cała cipa pokazała się na wierzchu. I powiem, że wcale nie była taka najgorsza. Prawie nie miała włosów, była duża i wilgotna. No i nagle Czudi przypomniał sobie o mnie, bo powiedział:
– No dalej mały, bierz się za tą brochę!
Byłem zajebiście podkręcony, podszedłem bliżej i niezdarnie dotknąłem dużej, wilgotnej cipy. Nie za bardzo wiedziałem jak się za nią zabrać.
– No, co, nie umiesz? – zapytał, Czudi i podniósł się, przysiadając koło mnie – no to patrz i ucz się!

Najpierw zaczął delikatnie masować cipę całą dłonią. Zaraz całą ją miał w śluzie. Stara zaczęła pojękiwać, a na jej ustach pojawił się błogi uśmieszek. Czudi ułożył obok siebie dwa palce i wsunął je głęboko w cipę.
– Oooooooooo – jęknęła kobieta, nadal nie otwierając oczu.
– Chyba nie była rżnięta od drugiej wojny światowej – zaśmiał się Czudi i zaczął poruszać w jej cipie palcami.
Robił to szybko, coraz szybciej.
– Liż ją tutaj – wskazał mi ruchem głowy właściwe miejsce Przyłożyłem usta do jej warg sromowych i zacząłem lizać je językiem.

loading…



Czudi wciąż posuwał ją palcami, a ja w tym czasie coraz śmielej ją wylizywałem.
– Dobrze sobie radzisz mały – pochwalił mnie i nie przerywając ruchów palcami, dołączył się do mnie i zaczął ją lizać razem ze mną. Jej biodra zaczęły się poruszać wykonując niewielkie koła. Co by nie powiedzieć o Czudim, to ten koleś naprawdę znał się na rzeczy. Spojrzałem na mojego brachola, który ciągle zajmował się lizaniem jej sutków. Stały na baczność, tak jak namiot w jego bojówkach. Czudi nagle przerwał robienie minety, i klęcząc, rozpiął zamek swoich spodni. Jego stercząca pała wyskoczyła z nich od razu. No, więc udało mi się zobaczyć w końcu tego słynnego na całą wieś „zaganiacza”, o którym można było usłyszeć z ust wielu dziewczyn w naszej miejscowości. Faktycznie, co by nie mówić – gostek miał kawał spluwy.
– Odsuń się mały – powiedział do mnie i ułożył się wygodnie na brzuchu baby, wchodząc swoją pałą w jej brochę tak gładziutko jakby wchodził w masło.
Od razu zaczął ją ostro posuwać. Jego tyłek poruszał się błyskawicznie, a jaja uderzały o jej uda. Wtedy otworzyła oczy i jęknęła:
– Co się dzieje… chłopcy….co wy robicie….
– Zamknij jej usta Mat! – zawołał Czudi przez zęby, nie przerywając młócki.

Trzymał ją mocno, nie miała szans się pod nim poruszyć. Wtedy mój braciszek szybko rozpiął swoje spodnie i wyciągnął z nich swojego kutaska. To dziwne uczucie widzieć sterczącą pałę swojego brata, chociaż prawie w niczym nie ustępował swojemu kumplowi. Mateusz podniósł się i stanął okrakiem nad babą, wpychając jej do ust swoją pałę.
– Ssij, pewnie nigdy nie miałaś takiego młodego – powiedział.
Ku naszemu zdziwieniu kobieta nie krzyczała ani nie broniła się tylko z wielką ochotą zaczęła mu ciągnąć druta.

Dj Mati zaczął poruszać tyłkiem. Wyglądało to tak jakby posuwał starą w usta. Czerwona szminka rozmazała się na jej twarzy, a cycki podskakiwały sprężyście. Nie wytrzymałem napięcia, więc wyciągnąłem z rozporka swojego zwierzaka i waliłem go ile wlezie. Czudi jęknął głośno, wyciągnął kutasa z cipy i wystrzelił potężnym ładunkiem spermy prosto na pomiętą sukienkę kobiety. Gęsta maź spłynęła na jej uda. Rozsmarowywał ją w skupieniu. Zaraz potem mój braciszek zaczął dochodzić. Krzyknął głośno i spuścił się prosto do gardła starej. Łykała jego spermę i mlaskała z zadowolenia. Poczułem, że i ja zaraz polecę, więc podszedłem i za chwilę dołożyłem do tego, co nabrudził Czudi, jeszcze swoją, całkiem pokaźną porcję.

Po wszystkim pomogliśmy kobiecie wstać, powycierać się i doprowadzić do porządku. Nie powiedziała już ani słowa. Udawała oburzoną, ale widać poczuła się znacznie lepiej, bo wkrótce poszła w swoją stronę, a my szczęśliwi i zadowoleni wróciliśmy do domu. Niedługo potem, gdy Dj Mati i Czudi przegrywali te swoje gry, zadzwonił telefon. To była mama Czudiego:
– Dzień dobry Przemku, czy jest u was może mój Piotrek?
– Jest – odpowiedziałem, siedzi u Mateusza
– Przekaż mu proszę, żeby nie siedział zbyt długo. Przyjechała jego ciotka z Niemiec i chciała go koniecznie dziś zobaczyć przed snem. A musi się położyć wcześniej, bo zasłabła w lesie, nie mogąc znaleźć drogi! Przekażesz mu?
– Taaak – jęknąłem. Do widzenia… Wszedłem po cichu do pokoju Mata. Siedzieli przed kompem i brechtali się z czegoś.
– No, co tam mały? – zapytał mój brachol
– Yyyy, Czudi… muszę ci coś powiedzieć…. – wycedziłem.