Sąsiedzi

Przeczytano: 744 razy
Sąsiedzi

SąsiedziMieszkamy na przeciwko siebie w blokach. Znamy się z widzenia, czasem zamienimy słowo czy dwa. Pewnego wieczoru mam w głowie dzikie fantazje. Wyobrażam sobie jakby to było gdybym rozbierała się, pieściła aż do orgazmu z Tobą. Tyle, że Ty i ja w domu, swoim, przed oknem. Postanawiam pomysł wcielić w życie, czekam do wieczora. W tym czasie szykuję się do występu. Zakładam sexi bieliznę, wygrzebuję swój pas do pończoch, stanik i majtki. Chcę wypaść jak najlepiej. Chcę byś i Ty skorzystał z mojego dotykania się? Może zaowocuje to w przyszłości? – wspólnymi orgiami.

Już 22 a u Ciebie w pokoju wciąż ciemno. Zaczynam się denerwować, boję się, że dziś nie spojrzysz w moje okno, boję się, że nie podchwycisz pomysłu na wspólne pieszczoty, zaczynam się poważnie denerwować i zastanawiać czy to w ogóle jest dobry pomysł. Nagle pojawiasz się, zapalasz światło. Jesteś owinięty ręcznikiem. Pewnie wyszedłeś prosto z kąpieli, mam nadzieję, że spodoba Ci się niespodzianka jaką dla Ciebie przygotowałam. Wyglądasz przez okno. Twój wzrok, tak jak sądziłam, zatrzymał się na moim oknie. W końcu zobaczyłeś mnie tylko w bieliźnie, co dotychczas nie było Ci pisane.

Przejeżdżam paluszkiem po swoim dekolcie. Stoisz i patrzysz. Nic nie robisz, patrzysz. Wyglądasz na zdziwionego, może wręcz zawstydzonego. Przesyłam Ci całuska. Uśmiecham się, odwzajemniasz uśmiech. Jestem zdenerwowana. Nie wiem co mam robić, nie potrafię się zrelaksować i spokojnie zacząć pieścić i doprowadzać się do rozkoszy, tak jak to już wiele razy sobie wyobrażałam. Zaczynam powoli i nieśmiało jeździć ręką po swoim ciele. Bacznie mnie obserwujesz. Jestem o wiele bardziej zdenerwowana niż sądziłam, nie robię tego zbyt naturalnie. Zsuwam ramiączko stanika. I nie wiem co robić dalej, nie wiem czy nie za szybko bym go ściągnęła. Boję się jednak, że jeśli będę to przedłużała zniechęcisz się i pójdziesz. Odchodzisz od okna. Jestem na siebie zła.

Myślę, że czymś wszystko zepsułam, że koniec pokazu, wiem, że nigdy więcej na coś podobnego się nie odważę. Jednak po chwili wracasz. Trzymasz w ręku kartkę. Przystawiasz ją do szyby, a na niej napis „Jesteś rewelacyjna”. Uśmiechamy się do siebie. Czuję ulgę, wiem, że będzie wszystko dobrze. Po chwili druga kartka: „odsłoń je już”. Robię o co prosiłeś, ściągam drugie ramiączko. Jeszcze chwilkę przytrzymuję stanik by nie spadł, jeszcze chcę byś się chwilkę poniecierpiliwił, jednak ściągam go całkiem, a Tobie ukazują się dwa spore cycuszki.

Klaszczesz w dłonie, wyraźnie Ci się to podoba. Uspakajasz mnie tym całkowicie. Próbuję się zrelaksować, już wiem, że pomysł był dobry. Teraz Twój uśmiech nie znika z twarzy. A ja powoli się uspakajam. Dotykam swe piersi, zasłaniając je. Na razie sobie na nie zbytnio nie popatrzysz. Możesz za to widzieć jak je dotykam. Jak je ściskam coraz to mocniej. Widzisz jak je ugniatam. Zmieniam pieszczotę. Teraz dotykam tylko czubek brodawki jednym paluszkiem. Widzisz dokładnie całe piersi. Dopiero teraz zobaczyłeś ich wielkość. Bez wątpienia Ci się podobają, bo coraz to mocniej się uśmiechasz, poza tym Twoje ręce – coś za często poprawiasz ręcznik, pewnie ocierając o penisa.

loading…



Nieoczekiwanie wsadzam rączkę do majteczek. Widać na Twojej twarzy zdziwienie. Są wprawdzie skromne i nie za wiele zasłaniają i nie za wiele zasłaniają, ale widok ruszającej się ręki podnieca Cię o wiele bardziej, jak gdyby w ogóle ich nie było. Opamiętuję się i wyciągam rękę. Dotykam się, najpierw brzuszek, jedna ręką idzie w górę, druga w dół. Ocieram o uda, i już są tam obydwie blisko mojej muszelki, czuję ciepło, od niej, od niej mokrej i podnieconej, lekko pulsującej, jestem wyluzowana i nieziemsko podniecona… Wsadzam znów tam rękę, od boku. Białe mateczki podkreślają jej delikatność. Wprawdzie jesteś dość daleko, ale widzisz, że jest całkowicie ogolona. Znów rączki są w majtkach. Wsuwam paluszek w dziurkę, wpycham coraz to głębiej, jednak Ty tego widzieć nie możesz, ale ja wiem, że będziesz miał jeszcze okazję zobaczyć troszkę więcej. Odchylam głowę. Jest mi tak dobrze. Nagle zauważam Ciebie. Wracam do rzeczywistości, wiem, że jeszcze za wcześnie bym miała orgazm. Ty tymczasem zamiast ręcznika trzymasz w dłoniach kutasa. Nie jest dla mnie nowością, bo już nie raz widziałam jak doprowadzasz się do szaleństwa, wieczorem w łóżku, jednak Ty nigdy mnie nie zauważyłeś, do dziś za bardzo się bałam i wstydziłam, żeby tak po prostu patrzeć w Twoje okno, nie ukrywając się.

Całkiem nieźle muszę na Ciebie działać, bo Twój kutas sztywno stoi… Znów pieszczę piersi. Łapię je od dołu, trzymam je, przysuwam je do siebie, ocieram jedną o drugą. Ciągle się uśmiechasz. Raz na jakiś czas coś piszesz na kartce, jakieś wskazówki, prośby. Jednak ostatnia mnie zupełnie zaskoczyła: Czy jesteś sama? Zerwałbym z Ciebie ząbkami te majteczki. Co Ty na to?? Piszę na kartce?NIE!? Lekko mnie ona zdenerwowała, ale uspakajam się kolejnymi pieszczotami. Na chwilę odchodzę wyciągam coś z szafki. Kładę na biurko. Jest to pudełko dosyć wąskie i długie. Pytającym wzrokiem przypatrujesz się temu. Ściągam wszystko z biurka, które stoi zaraz przed oknem. Klękam na nim. Opieram się z tyłu rękoma. Wypinam piersi, brzuszek i to, co najbardziej Ci interesuję – cipkę, która na Twoje nieszczęście ciągle jeszcze jest zasłonięta. Pokazujesz bym je wreszcie ściągnęła, ale ja jestem uparta. Zaczynam poruszać pośladkami, tańczę na biurku całym swym ciałem. Sądzę, że wygląda to całkiem sexi. No i po chwili pokazujesz mi, że się nie mylę, bowiem z Twojego małego wylewa się biała ciecz. Widzę jak odpływasz. Na twarzy pojawia się znajoma mina, mówiąca o tym jak było Ci dobrze. Zazwyczaj oznacza koniec przedstawienia, które niemalże codziennie, nieświadomie mi dajesz, ale dziś się jeszcze dużo wydarzy.

Wycierasz się chusteczka i wpatrujesz się we mnie dalej. Staję na biurku. Łapię za swe majteczki i delikatnie je opuszczam. Aż zaczynasz się śmiać. Znów klaszczesz w dłonie, opuszczam je jeszcze troszkę. Już prawie widać tą magiczną kreskę między udami, ale tak zostawiam. Znów siadam na biurko i rozkładam szeroko nóżki. Ocieram wewnętrzną stronę ud. Coraz wyżej, coraz bliżej rozpalonej szparki. Znów wkładam z boku rączki pod spód, odsuwam je trochę, odsłaniając ją. Pieszczę się tak chwilę, wsadzam w nią dwa palce, głęboko, jak najdalej się da. Myślę, że to widzisz, bo gdy na Ciebie po chwili spojrzałam znów trzymałeś swego małego przyjaciela w ręku i jeździłeś po nim coraz to szybciej. Złączam nóżki i unoszę lekko biodra. Ściągam majtki, tym razem już całkowicie. Przykładam je do nosa, wącham. Przysuwam je do szyby. Pewnie też byś chciał je powąchać a jeszcze lepiej źródło tego zapachu. Biorę pudełko. Wyciągam z niego wibrator. Jesteś mocno zaskoczony. Przyglądasz się mu. Pewnie pierwszy raz widzisz takie coś w rzeczywistości. Przykładam go do pizdy, ale jeszcze go sobie nie wkładam do środka. Pieszczę się tak chwilę, cudnie drażni moje źródło tak częstej rozkoszy. Niemalże przyklejony do szyby przypatrujesz się temu. Odkładam go. Odchodzę na chwilę, biorę kartkę, coś piszę. Przystawiam do okna: Tak, jestem sama. Tyle, że z majteczkami już sobie sama poradziłam, ale może…? Miałam ochotę jeszcze dopisać?(…) wypełnisz mnie swą pałą…?, ale uznałam, że to byłaby przesada. Jednak Ty jesteś domyślny, już po sekundzie Cię nie ma, a dwie sekundy później dzwonek do drzwi.

loading…



Otwieram ubrana w przewiewny szlafroczek. Zamykamy drzwi, wchodzimy na piętro. Idę pierwsza a Twoja ręka już jest na moim tyłku. Wchodzimy do pokoju, tego samego, w który się przed chwilą wpatrywałeś. Odwracasz mnie do siebie, intensywnie, ostro. I widzę, że nieźle Cię rozpaliłam i teraz niezłe jebanko się szykuje. Przytulasz, pewnie już mnie gwałcisz w myślach, a ja zaraz pozwolę byś mi to zrobił, byś mnie pieprzył, pragnę huja po takim czasie samotnych pieszczot. Ściskasz mnie mocno, Twojego twardego huja czuję na swoim ciele. Drapiesz moje plecy, czuję jak robią się czerwone. Tymczasem moja ręka już jest na Twojej pale. Dużo mu jednak nie trzeba by był gotowy do penetracji mojej pizdeczki. Rzucasz mnie na łóżko. Traktujesz mnie jak dziwkę. Kładziesz się na mnie. Łapiesz kutasa i kierujesz go w stronę mojej pizdy. Wpychasz go gwałtownie, aż zabolało, ale tylko mówię byś mnie pieprzył. Poruszasz się coraz gwałtowniej, coraz szybciej. Czuję, że się zbliża to cudowne uczucie. Całe moje ciało sztywnieje, wiję się po łóżku, krzyczę z rozkoszy i bólu. Chwilę po moim orgazmie czuję gorą cą spermę w sobie. Opadasz, kładziesz się na mnie, Leżysz tak chwilę, po czym schodzisz ze mnie kładziesz się obok. -Rafał jestem
-Martyna
-Miło mi Cię poznać, naprawdę bardzo przyjemnie…:)

Oboje się śmiejemy. Kładziesz się na boku. Zaczynasz lizać moje piersi. Pierwszy raz się nimi zajmujesz. Jesteś bardzo delikatny. Lekko je przygryzasz. Ujmujesz je w swe dłonie. Ściskasz je. Ja leże i delektuję się chwilą. Twoje pieszczoty sprawiają, że znów przechodzi mnie dreszcz, a moja grota rozkoszy robi się coraz bardziej wilgotna. Odwracam się do Ciebie. Całujemy się, nasze języki się spotykają. Twojego kutasa znów czuję na podbrzuszu, schodzę nieco niżej i czuję go między udami. Jest znowu twardy. Poruszam się na nim chwilę. Jest to równie przyjemne jak gdybyś był we mnie. Schodzę z Ciebie. Dotykam Cię, brzuch, klatę, później dotyka uda, od wewnątrz, coraz bliżej twego przyjaciela, im jestem bliżej tym wolniej przysuwam rękę. Omijam go, znów brzuch, lekko ściskam. Schylam się, moje usta zbliżają się do niego. Dotykam jego czubek językiem. Lekko go liżę. Wsadzam go do buzi. Ściskam go wargami coraz mocniej, coraz szybciej po nim jeżdżę ustami, a ręką ugniatam jaja.

Siadam na Ciebie, nabijam się na niego. Jest gruby i mocno czerwony. Zaczynam na Tobie skakać. Jest mi gorąco. Jestem zmęczona i cała mokra, ale chcę jeszcze, pieprzymy się dalej, trzymasz mnie w pasie. Obserwujesz moje skaczące cycki. Robię to coraz szybciej, zmieniam pozycję, kładę się na Ciebie, nasze buzie są znowu blisko, łączą się w długim pocałunku. Chcę by było nam jak najlepiej. Opieram się rękoma z tyłu. Jeżdżę coraz szybciej na zmianę góra dół, a raz przód tył. Czuję jak nie wiele mi brakuje. Czuję, że tylko chwila, nic mnie nie obchodzi, co się dzieje wokół mnie. Jebie coraz szybciej, coraz mocniej. Raz prawie cały wychodzi, a raz prawie się nie pokazuje. Łapiesz mnie i przewracasz, widzisz, że jestem zmęczona, a oboje chcemy jeszcze orgazmu, jeszcze chcesz dać mi trochę przyjemności.

Teraz Ty leżysz na mnie. Nogi mam blisko brzucha zgięte w kolanach, obejmuję Ciebie nogami. Cała chodzę z każdym Twoim wepchnięciem. Widzę po Tobie, że i Tobie niewiele brakuje. Czuje jak kutas jest mokry od moich soczków. Czuję jak lekko się ślizga we mnie. Pierwsze krople spermy wypływają z cipki po udach. Wyciągasz go szybko i wsadzasz mi go do buzi. Oblizuję go, jest cały lepiący od naszych zabaw. Proszę byś mnie jeszcze trochę popieścił. Bierzesz wibrator. Rozcierasz śluz wokół odbytu. Palcem pieścisz chwilę cipę. Robisz szybkie owalne ruchy, krzyczę. Już mi tak niewiele brakuje. Jestem rozpalona. Rozwierasz moje pośladki i wsadzasz mi w niego wibrator. Powoli, nie chcesz żeby mnie zabolało. Druga dziurka jest znowu zajęta przez Twoje paluszki. Wibratora na razie w ogóle nie ruszasz, ale jest włączony. Palce wsadzasz coraz to głębiej, dokładasz trzeci. Klęczę jestem oparta na łokciach. Wyciągasz wibrator i wbijasz we mnie swojego huja. Dziurka jest już całkiem spora. Wchodzisz bez problemu.

Trzymasz moje pośladki. I wbijasz się we mnie, powoli, lekko wychodząc wpychasz go jak najgłębiej, czuję Twoje jaja na pośladkach. Zaczynasz robić to wolniej dając mi odczuć Twój zbliżający się kolejny orgazm. Lecz w pewnym momencie Twoje ręce wędrują po wibrator. Zaczynasz jeździć nim po sutkach, drażniąc je w ten cudowny, nieopisany sposób. Schodzisz nim coraz niżej, do szparki, w która go wsadzasz. Jeszcze nigdy nie doznałam takiego uczucia. Twój huj w mojej dupci, a w cipce wibrator. Twoje szybkie ruchy doprowadzają nas oboje do granic wytrzymałości. Nie wiem jak Ci pokazać, że jest mi zajebiście dobrze, więc po prostu krzyczę i wbijam się pazurami w pościel. Gdy kolejna fala rozkoszy przechodzi nasza ciała opadamy na łóżko. Nasze pierwsze miłosne igraszki mam nadzieję, że nie będą ostatnimi.

Tak więc wyjrzyj przez okno i zastanów się kim są Twoje Sąsiadki… 🙂