Damski prysznic

Przeczytano: 879 razy
Damski prysznic

Damski prysznicJohnny miał 16 lat i był w siódmym niebie. Odkrył drogę na szkolny strych i właśnie teraz siedział powyżej umywalni w szatni dziewczyn. Skończył robienie dziurki do podglądania, kiedy grupa dziewczyn zaczęła wchodzić do szatni po ćwiczeniach. Johnny siedział tu już przeszło dwie godziny w niewygodnej pozycji w tym gorącym i zakurzonym miejscu. Rachel, najbardziej gorąca dziewczyna w szkole, zaczynał a brać prysznic blisko Johnny’ego. Jej młode, jędrne piersi błyszczały w gorącej wodzie.

Panna Reynolds, trenerka, brała prysznic obok Rachel. Panna Reynolds miała jakieś 25 lat i była wysportowana. Johnny nie mógłby uwierzyć w swoje szczęście, szybko opuścił spodnie i zaczął się masturbować. Był w transie patrząc na pannę Reynolds, na jej sprężyste, umięśnione ciało. Rozpalał go sposób, w jaki pracowały mięśnie w jej potężnych nogach, gdy poruszała się pod rozpylaczem wody. Johnny oparł się o podwieszany sufit, żeby lepiej popatrzeć i wtedy stracił równowagę. Przewrócił się na panele sufitowe i łamiąc je wpadł do umywalni. Uderzył się w głowę stracił przytomność.

Gdy otworzył oczy, stwierdził, że jest otoczony przez nagie dziewczyny. Cała jego odzież była odrzucona na bok, a on był nagi. Mokre dziewczyny klęczały na jego rękach i nogach. Stwierdził też, że był zakneblowany swoją skarpetą. Nie mógł ruszać się i nie mógł zawołać o pomoc. Panna Reynolds stanęła między jego rozciągniętymi nogami i uśmiechnęła się.
– Ach, mały zboczeniec obudził się – powiedziała.
Ruszyła naprzód stawiając nogę na jego członku i przyciskając go do podłogi. Johnny wydał cichy krzyk i próbowany wyrwać się, ale dziewczyny trzymały go mocno. Panna Reynolds zaśmiała się i cofnęła nogę.
– Widzicie dziewczęta – powiedziała. – Ten mały zboczeniec marzy o tym, żeby was pieprzyć, ale takim małym kogutem nie da razy zaspokoić kobiety.

Podniosła stopą jego obolałego członka i zaczęła pieścić jego jądra palcami u nóg.
– Ale są jeszcze inne sposoby, abyście mogły się zabawić wykorzystując jego klejnoty – powiedziała szczerząc zęby do chłopca leżącego bezsilnie na mokrej podłodze. Do Johnny’ego dotarło, że jest w prawdziwym kłopocie. Patrzył przerażonym wzrokiem na dziewczyny dookoła szukając u nich jakiejś pomocy, ale wszystkie uśmiechały się w zapalonym oczekiwaniu. Kilka z nich pieściło się nawzajem. Jedna z dziewczyn, Kristen, z którą krótko chodził, uśmiechała się do niego i pieściła sama. Wolną ręką posłała mu całusa.
– Całuję na pożegnanie twoje jaja – powiedziała i zaczęła chichotać.

Panna Reynolds przestała pieszczotliwie obracać jego jądra. Cofnęła się o krok i kopnęła je celnie. Chłopiec odpowiedział zduszonym przez skarpetę, piskliwym jękiem. Próbował się zwinąć, by zasłonić zranione klejnoty, ale dziewczyny trzymały go mocno. Zaczął jęczeć i płakać.
Panna Reynolds uniosła wysoko nogę i opuściła ją ciężko trafiając dokładnie w jego mosznę. Obracała stopę i rozgniatając jego jaja o podłogę. Przeniosła cały ciężar na tę stopę i kręciła nią tańcząc na jego płonącej męskości. Przez mgiełkę bólu Johnny słyszał okrzyki i śmiechy dziewczyn. Był za słaby i otępiały bólem, by walczyć.

Kobieta w końcu przestała, a chłopiec był na skraju przytomności czując, jakby ktoś podbrzusze przypalał mu ogniem. Panna Reynolds schyliła się i wzięła w rękę jego nabrzmiałe jądra.
– Jeszcze są całe – stwierdziła. – Rachel, on zaczął podglądanie od ciebie. Pozwolę, żebyś ty zadecydowała o jego losie.
– Hmm – pomyślała Rachel. – Zawsze zastanawiałam się jak to jest zgniatać facetowi jaja. Kilka razy kopałam chłopaków po jajach, ale zawsze byli ubrani i działo się to bardzo szybko…

Spazm rozkoszy przebiegł po nagim ciele Rachel, gdy stanęła na jądrach jęczącego z bólu Johnny’ego. Dziewczyny wokół zaczynały jęczeć w ekstazie pieszcząc się nawzajem. Rachel stała na jednej nodze dociskając do podłogi klejnoty chłopaka. Podskakiwała lekko, by zwiększyć siłę nacisku. Za czwartym razem przechyliła stopę, by opadając zgnieść lewe jądro, a w sekundę później prawe. Poczuła jak miażdży stopą jedno a potem drugie jądro. Chłopiec wygiął się w kabłąk, krzyknął po raz ostatni, wywrócił oczy i zemdlał. Dziewczyna miała potężny orgazm czując pod palcami stóp płaską mosznę z kawałkami pękniętych jąder.

Johnny ocknął się kilka godzin później za szkołą czując potworny ból miedzy nogami. Nie mógł się ruszyć.
– Lepiej powiedz wszystkim, że miałeś wypadek spadając z drzewa – powiedziała panna Reynolds. – Inaczej z pomocą dziewcząt zabiję cię.
Odeszła śmiejąc się, by zadzwonić po ambulans, zostawiając Johnny’ego wijącego się z bólu na trawniku.