Córki leśniczego

Przeczytano: 1 156 razy
Córki leśniczego

Córki leśniczegoHistoria, którą tutaj chciałbym opisać, może niektórym się wydać niesamowita, innym zmyślona, ale zapewniam że miała miejsce. Jej bohaterem jest mój kolega z klasy – Tomek (bez nazwisk i tak wtajemniczeni wiedzą, o kogo chodzi). Jak tylko sięgnę pamięcią był on fajtłapą, który, nie dość, że zachowywał się dość dziwacznie, to u dziewczyn nie miał najmniejszych szans. Zawsze chodził z zarośniętymi kudłami, przez które wyglądał jak człowiek niespełna rozumu, a w dodatku natura obdarzyła go głową tak duża i jajowatą jak z filmu „Stożkogłowi”. Dlatego właśnie wszyscy wołali na niego „Stożek”. Ale do rzeczy, bo celem tego opowiadania nie jest szydzenie z jego wyglądu a opisanie pewnego zdarzenia, które miało miejsce zeszłego lata.

Stożek jako zatwardziały prawiczek, z kobietami nie miał do czynienia, stąd też wszelkie kontakty z płcią przeciwną traktował jako święto. Z tego powodu dwutygodniowe wakacje z rodzicami wprawiły go wspaniały humor. Z całą rodzinką zapakował się w skodę i wyruszył. Osada, w której mieli mieszkać znajdowała się jakieś 400 kilometrów od Łodzi (jego rodzinne miasto) schowana w lesie. Stożek poczuł, że to wspaniałe miejsce jest wprost dla niego stworzone. Po kilku dniach aklimatyzacji wybrał się do lasu na przechadzkę. Spacer na świeżym powietrzu dobrze mu zrobił, mógł spokojnie pomyśleć o przeszłości i przyszłości. Jednak niespodziewanie jego myśli zostały przerwane przez ciche jęki. Dyskretnie się zakradł i jego oczom ukazał się niebiański widok. Dwa ciała splecione w miłosnym uścisku. Przez chwilę nie mógł dostrzec postaci. Ale po chwili już wiedział. To były córki leśniczego.

Jedna z nich Magda delikatnie pieściła językiem sutki swojej siostry Edyty. Jej wilgotny język delikatnie muskał miejsca wokół sutków, następnie miejsca coraz dalej i dalej. W tym czasie Edyta pieściła swoje dorodne i czarne łono. Zanurzała i wyjmowała palce z precyzją i widać, było że wie o co chodzi w tej zabawie. Jej ciche jęki podnieciłyby nawet największego sztywniaka. Więc nie ma, co się dziwić, że stożek poczuł w spodniach okropne ciśnięcie i nieodpartą pokusę, aby sobie pofolgować. Po cichutku opuścił spodenki i szybko chwycił w dłoń, sztywnego już penisa. Delikatne ściągał i naciągał skórę na żołędzia, a widok jednej z córek, która właśnie językiem zagłębiała się w gorące źródełko doprowadził go do szybkiego wytrysku, który zalał pobliskie krzaki. Po tym wszystkim stał chwilę i czekał na rozwój wypadków. A dziewczynki, w tym czasie przeszły do pozycji 69. Nawzajem się wzięły do lizania szparek.








Edyta delikatnie chwytała językiem wargi mokrej i gorącej piczki Magdy. Językiem penetrowała wnętrze łechtaczki pomagając sobie przy tym paluszkiem. Magda tylko delikatnie pojękiwała i szeptała „rozjeb mnie, rozjeb mnie zaraz dojdę”. W tym samym czasie Magda postanowiła, że zajmie się dupcią Edyty. Jeździła języczkiem wokół sromu oraz starała się jak najgłębiej go wepchnąć do pizdy. W tym samym czasie Stożek ukryty za krzakami, chwilkę odpoczął, jego kutas ponownie nabrał mocy. Pomimo, że panicznie się bał (jego żądło nie było imponujących rozmiarów) postanowił, że spróbuje.

Po cichu wysunął się za krzaków w momencie, kiedy dziewczyny szczytowały. Ich głośny krzyk rozkoszy, trochę go wystraszył, ale chwycił małego w dłoń i podszedł do sióstr. W pierwszej chwili dziewczyny nie wiedziały, co robić, ale kutas w dłoni Stożka sprawił, że po chwili Edyta z przyjemnością połykała dzidę. Pochłaniała penisa z nieukrywaną przyjemnością, a w tym czasie Magda ponownie pieściła piersi i cipkę Edytki. Po chwili obie siostry zaparły się o duże drzewo, a Stożek zaczął od tyłu szybkimi ruchami nabijać Magdę na swojego pala. Jej głośne pojękiwanie sprawiło, że Edytka poczuła się zaniedbana i zaczęła się głośno domagać dmuchania. Natychmiast duża dłoń Stożka powędrowała na dupcię Edyty. Delikatnie zaczął wsuwać najpierw jeden palec, potem drugi, coraz szybciej i szybciej. W tej właśnie chwili miał aż dwie panienki, które się wiły z rozkoszy, którą on im dawał. Ich pojękiwanie stało się coraz szybsze i szybsze. Wiedzieli, że zbliżają się do punktu kulminacyjnego. Stożek jeszcze mocniej zaczął wpychać swój korzeń oraz palce. I nagle zamarli w bez ruchu. Stożek jeszcze zdążył wyjąć kutasa, gdy trysnął swoją śmietaną na plecy Magdy. Po chwili Edytka szybko roztarła cały ładunek, jaki wystrzelił Stożek. Za chwilę cała trójka przytulona do siebie położyła się i zasnęła.

Kiedy Stożek wrócił do domu spotykał jeszcze parę razy Magdę i Edytę, ale albo nie było okazji, albo brak mu było odwagi na powtórzenie swego wyczynu. Jednak w swojej pamięci pozostawił te wspomnienia o niegrzecznej Magdzie i Edycie na długie miesiące.