Hamburg (część 2)

Przeczytano: 364 razy
Hamburg (część 2)

Hamburg (część 2)Przyjechałam do Hamburga na normalną swoją wizytę w naszym przedstawicielstwie i jak już od pewnego czasu po zakończonej pracy przewiozłam rzeczy do hotelu, z Manfredem byłam umówiona na osiemnastą. Weszłam do pokoju hotelowego, chciałam się rozgościć, patrzę, a tam na biurku leżą jakieś kolorowe pisemka. W zdecydowanej większości hoteli w szufladzie służbowego stolika leżą różne reklamy czy informatory. Ale tutaj leżało kilka tych kolorowych pisemek na wierzchu.

Rozpakowałam rzeczy, wzięłam prysznic, założyłam szlafrok, wzięłam z lodówki napój otworzyłam i usiadłam zobaczyć, co to za pisemka. Były to informacje o różnych formach i możliwościach usług erotycznych przez jakieś firmy. Owszem, u nas spotyka się coraz częściej w dużych miastach, że na parkingach wkładane są ulotki o różnych agnacjach. Tutaj już jest o poziom wyżej, nie ulotki, ale całe foldery. Schowałam je do szuflady i zajęłam się sobą, bo niedługo miał przyjść Manfred i mięliśmy iść do teatru. Punktualnie o umówionej godzinie przyszedł, ja też już byłam gotowa i poszliśmy na spektakl, po spektaklu na małą kolację w hotelowej restauracji, a po kolacji do pokoju.

Ja zdjęłam żakiet, będąc tylko w wizytowej sukieneczce, Manfred zdjął marynarkę i krawat, ja wzięłam go za rękę, podprowadziłam do biurka, wyjęłam z szuflady te kolorowe pisemka, prosząc go o wyjaśnienie. Wcale się nie zdziwił, wytłumaczył mi, że do tego miasta przyjeżdżają tysiące ludzi, którzy czasami mogą mieć różne potrzeby. Zaproponował, abym jutro przyszła do niego do biura, to spróbuje mi coś więcej pokazać, ale mówiąc to zaczął zdejmować ze mnie sukienkę no i pozostałe rzeczy po kolei. Gdy byłam już bez niczego sam błyskawicznie się rozebrał, po czym pokazując palcem na jedno z pisemek, poprosił – teraz tak. Tam była para w zbliżeniu, gdzie kobieta właśnie opierała się rękoma o krawędź biurka, a partner był za nią. Uśmiechnęłam się, ale odwróciłam się przodem do biurka, zaparłam się rękoma i pochylając się wysunęłam biodra daleko do tyłu, rozsuwając jednocześnie szeroko nogi. Manfred tylko na to czekał, przytrzymał mnie lekko jedną ręką za biodro, drugą ręką trochę sobie pomógł i już siedział we mnie. Po chwili słychać było mocne uderzenia jego bioder o moje pośladki, kiedy wbijał się we mnie z całej siły. każde jego pchnięcie, a mnie aż serce do gardła podchodzi, tak mocno go czuję. Aż pojawia się to ostatnie usztywnienie, ja już jęczę z podniecenia i po chwili odpływam w pełnym orgazmie czując, jak się we mnie wlewa. Było wspaniale. Wyprostowałam się, ścisnęłam nogi, obróciłam i objęliśmy się ramionami w namiętnym pocałunku.

Nie da się ukryć, po takiej zabawie trzeba było się umyć. Prawdę powiedziawszy nie wiem, jak to się stało, ale razem ruszyliśmy w kierunku łazienki, tam stanęliśmy pod prysznicem i zaczęliśmy się myć. Staliśmy przodem do siebie, nabieraliśmy w ręce żel do kąpieli i po kolei, miejsce obok miejsca, myliśmy. Przyszedł moment, kiedy nasze ręce opuściły się, ja myłam jego penisa, on moją Cipkę, wsuwając przy tym w nią palec. Oczywiście, powodowało to moje podniecenie i coraz mocniej się pod tym prysznicem kręciłam, aż obróciłam tyłem. Wówczas Manfred wziął tak samo żel i rozprowadzał po całych placach, doszedł do bioder, obszedł w koło pośladki i zahaczył od dołu rowek, przesuwając mocno po nim palcem. Raz poszedł do góry, za moment wracał, a gdy ponownie szedł do góry jego palec mocno przycisnął się do mojej brązowej dziurki i się w nią wsunął. Jęknęłam z wrażenia, czując go bardzo mocno, lekko zaczęło szczypać, ale on się wysunął, jakby ponownie nabrał mydła, zsunął się w dół, w tym momencie miałam już mocno rozsunięte nogi, wszedł ponownie, ale już teraz dwoma palcami w Cipkę, mocno w niej buszując, po czym wysunął się z niej i bardzo powoli przesuwając się do góry, naparł tymi dwoma palcami na dziurkę Pupci i w nią się wsunął. Zaczęłam mocno pojękiwać, bo mimo że czułam je w sobie bardzo mocno, było mi dobrze. Manfred jedną ręką odciągnął mnie trochę od ściany, wysunął swoje palce z Pupci, a w to miejsce przyłożył swojego penisa. O dziwo, był już twardy, pchnął go mocniej, a on wszedł do środka. czułam go zdecydowanie głębiej niż jego palce. Po chwili zaczął swój taniec, to wysuwając go prawie zupełnie, to wbijając coraz mocniej. Poczułam, jak systematycznie naprężą się, aż przyszło to ostatnie pchnięcie i poczułam, jak wlewa się we mnie. Nie da się ukryć, jest to zupełnie inne uczucie, ale też bardzo przyjemne.

Skończył, opłukaliśmy się, on się wytarł, ubrał i poszedł, ja założyłam nocna koszulkę, położyłam się do łóżka, długo czując jeszcze w sobie efekt tych pieszczot. Następnego dnia, po śniadaniu pojechałam do jego biura, usiedliśmy do komputera, włączył specjalną stronę w internecie i zaczęliśmy przeglądać. Można powiedzieć, że zobaczyłam po prostu „RAJ”. Oczywiście, były tam internetowe strony erotyczne standardowych domów publicznych dla mężczyzn, ale również były strony firm, bo tak to trzeba nazwać, które są w stanie zaspokoić różne inne potrzeby panów. I to samo było w druga stronę. Były oferty domów dla pań, gdzie każda z pań może spokojnie wejść, wybrać partnera i spełnić się w eleganckich warunkach intymności i higieny. Ale również były strony firmy, które oferowały panią ciekawsze zabawy lub przedstawiając określony scenariusz zabawy, zapraszały panie do udziału. Dłuższą chwilę oglądałam te strony, a widząc moje zainteresowanie Manfred, chyba żartując, spytał, czy chciałabym z którejś oferty skorzystać. Ja też niby w żartach odpowiedziałam, że być może i na tym się nasza rozmowa skończyła.

Manfred jeszcze został w pracy, ja pojechałam do miasta, chciałam też wrócić wcześniej do hotelu, bo był w nim zakład odnowy biologicznej, miałam chęć na masaż. Odpoczywając już w pokoju, było koło czwartej zadzwonił Manfred z propozycją, czy nie moglibyśmy się spotkać o godzinę wcześniej. Nie bardzo wiedziałam, o co mu chodzi, ale czemu nie. Przyszedł punktualnie, nie pytałam o nic, chwycił mnie w ramiona i zaczęliśmy się kochać. Odpoczywając po zbliżeniu Manfred zaproponował wycieczkę do miasta. Popatrzyłam na niego, mówi – mam dla ciebie niespodziankę. Powiedział tylko, że nie muszę się wizytowo ubierać, on również był w koszuli, swetrze, dżinsach i kurtce, wsiedliśmy do zamówionej taksówki.

Gdzie jechaliśmy, nie mam pojęcia, po pierwsze nie znam tak dobrze miasta, po drugie było ciemno. Podjechaliśmy do dosyć dużej kamienicy, po schodach weszliśmy na drugie piętro, nacisnął dzwonek, przedstawił się i weszliśmy. Szliśmy dosyć długim korytarzem, aż doszliśmy do któryś drzwi, nacisnął klamkę i weszliśmy do środka. W pierwszej chwili w ogóle nie wiedziałam, o co chodzi, mały przedpokój, znowu jakiś drzwi, otworzył jedne z nich, weszliśmy, był tam niewielki pokoik urządzony klubowo. Stanął przede mną, tutaj się rozbieramy, wskazując inne drzwi powiedział, tam jest toaleta, jeśli potrzebujesz skorzystać. Napięcie nerwowe spowodowało, że musiałam skorzystać, przyszłam, a on w samych slipkach. Więc ja też zaczęłam się rozbierać, kiedy doszłam do majteczek, on też zaczął zdejmować swoje. Odłożyliśmy ubrania na bok, podał mi ręcznik, którym opasałam biodra i biorąc mnie za rękę powiedział – chodź. Ale widzę, że my wychodzimy z tego pokoiku. Patrzę na niego, ale on pociąga mnie za rękę, podchodzimy do drzwi, które były z innej strony, naciska klamkę i je otwiera. W pierwszej chwili
nie widziałam, co za tymi drzwiami jest, dopiero, kiedy wykonał ruch, przycisnął trzy przyciski wszystko się wyjaśniło.








Weszliśmy do pokoju całego wyłożonego lustrami. Owszem, kiedyś widziałam salę do ćwiczeń baletowych, tam wszystkie ściany są w lustrach, ale tutaj nie tylko ściany, ale również sufit i podłoga były lustrzane. W którą by się stronę nie obejrzał, wszystko było widać. Kiedyś czytałam, że mamy pięć zmysłów, słuch, węch smak, dotyk i wzrok, przy czym, jeżeli całość wrażeń odczuwanych przez człowieka przyjąć za 100 %, to doznań wzrokowych jest 60 %, dotyku 30 %, reszta pozostałe zmysły. I chyba coś w tym jest, bo idąc na przyjęcie, jeszcze się nie spróbowało żadnej potrawy, a patrząc na nie już się wie, która jest dobra, a która może nie smakować. Tak było i w tej sytuacji, Manfred stanął przede mną i zaczął mnie pieścić. A je patrzyłam na niego, ale widziałam też odbijające się w przeciwnym lustrze jego plecy, spojrzałam w dół, stał lekko w rozkroku i zobaczyłam jego „dzwony”, ale sama też stojąc lekko w rozkroku zobaczyłam swoją Cipkę. Wrażenie było niesamowite, każdy ruch, każdy uśmiech widać było z każdej strony. Będąc z tej sytuacji wyjątkowo zadowoloną pomału zaczęłam klękać aż znalazł się jego penis na wysokości mojej twarzy. Wzięłam go w usta, a ponieważ był wyższy ode mnie, musiałam głowę zadrzeć do góry. Wówczas zobaczyłam, jak wyglądamy z góry, bo odbijaliśmy się w lustrze na suficie. Po chwili Manfred też zaczął kucać, aż oboje wyładowaliśmy na podłodze.

Nie wiem, czy to na skutek oświetlenia, czy innego systemu grzania, ale w tym pomieszczeniu było na tyle ciepło, że mogliśmy spokojnie leżeć na tej lustrzanej podłodze. Zaczął mnie pieścić, przesuwając swoją rękę w kierunku mojej Cipki. I znowu niesamowite wrażenie, Patrzę i widzę, jak przesuwa rękę, jak kieruje swoja dłoń do mojej Cipki. Rozsunęłam szeroko nogi, lekko uniosłam głowę i widziałam, ja wsuwa się jego palec w Cipkę. I widząc i czując jego palce doznałam niesamowitego podniecenia. Sama nie byłam mu dłużna, wzięłam w ręce jego penisa, był już mocno twardy i zaczęłam go pieścić. I znowu ta sama sprawa, każdy mój ruch ręki, każde przesunięcie jej po nim widziałam w lustrzanym odbiciu. Leżeliśmy tak chwilę, ale ja już nie wytrzymywałam, bo jego palec już bardzo mocno mnie pobudził, a Cipka już była mocno wilgotna.

Poprosił, abym się odwróciła na kolana, a gdy to zrobiłam szybko się za mną znalazł, odpowiednie wchodząc we mnie. I w tym momencie nastąpiło coś niesamowitego, zaczęłam prawie trząść się, ale z radości spotkania. Dlaczego, bo gdzie nie spojrzałam, widziałam nas. Spojrzałam do przodu, widziałam siebie, ale widziałam również szczęśliwą jego twarz, spojrzałam na dół, widziałam każdy jego ruch, jak się wsuwa i wysuwa, z boków widziałam cały układ naszych ciał.

Było to coś niesamowitego, podniecanie narastało z mocą niesamowitą, ponownie spojrzałam pod siebie i widząc, jak się wsuwa, jednocześnie czując ten ruch w sobie dostałam takiego orgazmu, że krzyk mój chyba było słychać nie wiadomo gdzie. Padłam na podłogę obracając się na bok całkiem oszołomiona, chwyciłam go w ramiona i długo całowałam, dziękując mu za coś tak wspaniałego. Nie da się ukryć, było to niesamowite wrażenie, widzieć siebie w każdym momencie, widzieć na twarzy każdy uśmiech, tego jeszcze nie przeżyłam. Owszem, nie raz pieściłam się w trakcie dnia, nie robiło mi to specjalnego problemu, ale tutaj, nie dość, że było jasno, to jeszcze było wszystko wspaniale widać. Wzięłam ręcznik, wsunęłam między uda i tak ruszyliśmy do wyjścia. Przeszliśmy do naszego pokoiku, a właściwie do łazienki, szybko wzięliśmy prysznic, ubraliśmy się, on odwiózł mnie do hotelu, a sam pojechał do domu.

W hotelu ponownie weszłam pod prysznic, umyłam się, natarłam ciało odpowiednim balsamem, wypiłam piwko i poszłam spać. Manfred przyszedł rano, zjedliśmy razem śniadanie, jeszcze pokochaliśmy się i musiałam się zbierać do odlotu. W drodze na lotnisko zapytał, czy mi się podobało to spotkanie. Odparłam, że oczywiście tak, na co on stwierdził, to wpadnij kiedyś na weekend, zabawimy się. Już w samolocie pomyślałam, czemu nie.

Od tamtego czasu przylatywałam i przylatuję, gdy tylko mam ochotę, a nie tylko wtedy, kiedy wynika to z grafiku służbowego, z przyjemnością odwiedzając Lustrzany Pokoik, o czym może dalej napiszę. A teraz już moje sakramentalne zastrzeżenie.

Opowiadanie moje jest prawdziwą relacją moich osobistych doznań i przeżyć. Jakakolwiek zbieżność faktów lub sytuacji jest absolutnie przypadkowa i niezamierzona.