Nieziemski trójkąt

Przeczytano: 660 razy
Nieziemski trójkąt

Nieziemski trójkątPo którejś dyskotece, Andrzej, jeden z nowo poznanych mężczyzn dał mi swój numer telefonu. Początkowo nie miałam zamiaru dzwonić, jednak w zeszłym roku, w lipcowy wieczór, kiedy siedziałyśmy z przyjaciółką u mnie w domu. Mocno się nudziłyśmy, postanowiłam więc że zadzwonię do Andrzeja. Tak też zrobiłam. Po długiej rozmowie zaprosiłam go do siebie na 21. Zjawił się dobrą godzinę wcześniej, dokładnie w chwili, kiedy przymierzałyśmy ciuchy. Nawet nie pomyślałam, że to mógł być on, owinęłam się ręcznikiem i otworzyłam drzwi. Musiałam wyglądać bardzo pociągająco, gdyż Andrzej zmierzył mnie wzrokiem pełnym pożądania.

Zaprosiłam go do środka, a sama pobiegłam do łazienki. Dopiero następnego dnia, Karina powiedziała mi że miałam cały tyłek na wierzchu, co pozwoliło mi zrozumieć przyczynę dalszych wydarzeń tamtego wieczoru. Nawet nie przeszło mi przez myśl aby się zamykać, a nawet gdyby przeszło to i tak pewnie bym nie zdążyła, gdyż Andrzej w mgnieniu oka znalazł się w niej razem ze mną. Zerwał okrywający mnie ręcznik i złapał za pierś. Bez zastanowienia dałam mu po łapach, jednak odniosło to zupełnie odwrotny skutek – jeszcze bardziej go to rozpaliło. Bez ceregieli podszedł do mnie, objął w pasie i złapał za pośladki. Zaczęłam się wyrywać, jednak nie byłam w stanie się wyswobodzić. Karina, która przybiegła na ratunek, zaczęła się śmiać i zamiast mi pomóc, wspierała Andrzeja. Złapała mnie za ręce, a Andrzej przywarł do moich cycków gorącymi i wilgotnymi wargami.

Ta zabawa zaczęła mnie wciągać, przestałam się wyrywać i poddałam się chwili. Zauważyłam, że Karina zrzuciła z siebie szlafrok i tak jak ja, pozostała zupełnie naga. Andrzej popatrzył na nasze ciała z dużym zadowoleniem. Trwało to krótką chwilę, bo zaraz z powrotem zaczął oblizywać moje brodawki. Karina objęła mnie od tyłu i wsadziła rękę pomiędzy pośladki. Jeździła nią w górę i w dół, drażniąc mój odbyt. Czułam, że robię się mokra. Andrzej nie odstępował od moich piersi. Ssał coraz mocniej. Karina w tym czasie zdążyła już wbić się pomiędzy pośladki i pieścić samo wejście do odbytu. To już całkowicie pozbawiło mnie zahamowań.

Przymknęłam oczy i pochłaniałam cudowne wrażenia, jakie dostarczali mi swoimi pieszczotami, Andrzej i Karina. Z jednej strony, silne męskie usta, z drugiej delikatna kobieca dłoń. To było fantastyczne doznanie. Nagle poczułam nieodpartą ochotę zasmakować instrumentu Andrzeja. Uklęknęłam przed nim rozsunęłam rozporek i uwolniłam obiekt mojego pożądania. Był olbrzymi, przy tym wyglądał niezwykle smakowicie. Nie zwlekając wzięłam go do ust. Powoli wypełniał moją buzię. Widać Karina mi pozazdrościła, bo zaraz uklękła obok mnie i zaczęła lizać dyndające jądra. Oczywiście, jako dobra przyjaciółka pozwoliłam jej zakosztować tego rarytasu. W tym czasie ja lizałam jego jajka. Z jęków, jakie zaczął z siebie wydawać, domyśliłam się, że nie tylko nam się to podoba. Nie był w stanie, długo wytrzymać naszych pieszczot. Podniósł nas, a Karinę odwrócił tyłem do siebie i wbił się w nią bardzo mocno. Jak urzeczona patrzyłam, na wahające się, w rytm ruchów Andrzeja, piersi dziewczyny.

Gdy Karina pochyliła się, opierając się o umywalkę, ja wpełzłam pod nią i zaczęłam lizać jej cycuszki. Nie pierwszy raz je ssałam, jednak wtedy zdawały się być wyjątkowo ponętne. Nagle poczułam na pośladku potężnego klapsa. Krzyknęłam, za co w nagrodę dostałam drugiego w następny pośladek. Bardzo mnie to podnieciło. Poczułam, jak soki zaczynają wypływać z mojej szparki. Andrzej musiał to zobaczyć, bo wsadził rękę pomiędzy moje nogi i wepchał ją całą w moją mokrą cipkę. Oparłam się o umywalkę, stając ramię w ramię z Kariną. Andrzej rżnął nas obie. Karinę tradycyjnie, a moją szparę penetrował ręką. Odszukałam usta Kariny i wepchnęłam do nich swój język. Aż mi ślina pociekła, co koleżanka wykorzystała spijając ją całą, wysysając każdą napływającą kropelkę. Andrzejowi musiał się spodobać ten widok, bo znacznie przyśpieszył tempa, przy czym zaczął głośno sapać i dyszeć. Czułam jego szybki oddech na swoich plecach. Po chwili przyszła moja kolej.








Andrzej opuścił ciało Kariny i wycelował swoją armatę na cel, po czym mocno pchnął. Karina w tym czasie przycupnęła za Andrzejem i zaczęła kąsać jego pośladki. W łazienkowym lustrze widziałam jak wsuwa język pomiędzy jego pośladki. W tym samym momencie ręką zaczęła mocno drażnić moją nabrzmiałą łechtaczkę. Ogarnęło mnie olbrzymie pożądanie, w szale rzucałam głową na wszystkie strony. To jednak nie było wszystko, co miałam dostać. Andrzej wysunął się z mojej jamki i przesunął czubek penisa do samego wejścia do odbytu. Powoli zaczął się w niego wbijać. Stopniowo wślizgiwał się w jego głąb. Posuwał mnie coraz szybciej i mocniej. Początkowy ból przerodził się w olbrzymią rozkosz. Każde jego kolejne pchnięcie wyzwalało dreszcze, które przebiegały z całą siłą przez moje ciało.

Wypięłam pupę mocno do tyłu. Karina mocno pocierała ręką moją łechtaczkę. Robiła to coraz mocniej. Nie potrafiłam pohamować konwulsji, które coraz mocniej wstrząsały moim ciałem. Andrzej z Kariną posuwali mnie w jednym, szybkim tempie, który przybliżał czas spełnienia. Andrzej silnie złapał mnie za włosy ciągnąc opadniętą głowę do tyłu. Ból przeszył moją czaszkę, ale był to ból przyjemny. Byłam już tak podniecona, że w tamtej chwili chciałam czuć ból, który potęgował siłę doznań. Nieoczekiwanie Karina wsunęła palce do mojej ociekającej sokami jamki. Najpierw jeden, zaraz później dwa – trzy… Później zdawało mi się , że mam w sobie całą jej rękę, choć mogło mi się tylko wydawać z racji twardego przedmiotu jaki wciskał się w mój tyłek. Czułam się jak w raju, na krawędzi szczytu rozkoszy. Andrzej zdążył jeszcze złapać w ręce moje piersi i mocno je ścisnął. Następna fala bólu przemknęła przez moje ciało i szybko zmieniła się w orgazm. Cała zaczęłam drżeć… Czułam jak odbyt zaciska się na potężnym członku. Na chwilę straciłam świadomość.

Gdy ją odzyskałam Andrzej z Kariną, umiejscowili się pode mną i ssali moje nabrzmiałe brodawki… Sapałam jak parowóz. Opadłam na kolana, bo ich kąsania zadawały mi ból, który przestał mi się już podobać. Karina uklęknęła obok mnie. Razem zaczęłyśmy ssać prężącego się penisa, który zdawał się zaraz eksplodować. Na zmianę lizałyśmy trzon i jądra. Gdy ja ssałam pal, Karina lizała zwisające u jego nasady jądra, później zmieniłyśmy się. – A ja – wyszeptała Karina.

Andrzej wtedy podniósł ją za ręce, uniósł w górę niczym lalkę i posadził okrakiem na swoich biodrach. Za pierwszym razem nabiła się na sterczący trzon, wiem, bo głośno westchnęła. Andrzej chwycił ją pod pośladki i energicznie zaczął ją unosić i opuszczać, nabijając coraz głębiej na swojego penisa. Wsunęłam rękę pomiędzy pośladki i zaczęłam pieścić, jedwabiste, kakaowe oczko, które pod wpływem dotknięcia moich palców mocno się zwarło, ale zaraz później pozwoliła mi wsunąć palca. Oboje zaczęli krzyczeć w ekstazie. Ciało Kariny przeszył dreszcz, taki sam jaki chwilę wcześniej pustoszył moje ciało. Zdawało mi się, że Karina niczym omdlała opada w dół. Opuściła nogi, dosięgnęła nimi podłogi. Gdybym jej wtedy nie podtrzymała poleciałaby jak manekin. Długą jeszcze chwilę próbowała złapać oddech.

Wzięłam penisa do ust, i mocno zacisnąwszy na nim wargi ssałam go z całych sił. Karina ręką pieściła jądra. Klęczałyśmy przed nim i robiłyśmy wszystko, aby trysnął na nasze ciała swoim lepkim nektarem. Nagle zaczął pulsować, drgać. Poczułam pierwsze krople nasienia w ustach. Jeszcze kilka razy wessałam go do samego gardła, gdy poczułam jak tryska w nie wrzący płyn wysunęłam go z ust i nakierowałam w ten sposób, że wyrzucał spermę na nasze twarze, biust i spocone brzuchy. Sperma paliła moje ciało. Gdy ostatnia kropla spadła na moje usta, ponownie wzięłam go do ust. Rękoma rozsmarowywałyśmy lepkie soki po naszych spoconych ciałach. Tego wieczora nigdy nie zapomnę…