Walentynki (2)

Przeczytano: 483 razy
Walentynki

WalentynkiMała ta przygoda zaczęła się latem, gdy miałam 16 lat. Byłam głupią i rozpieszczoną małolatą niewiedzącą nic o życiu. Pewnego dnia poznałam wspaniałego 19 letniego blondyna, o brązowych oczach i wspaniałym uśmiechu. To była miłość od pierwszego wejrzenia, Rafał gdyż tak się nazywał chyba zauważył, że mnie zauroczył. W ten sam dzień odprowadził mnie do domu, nie wytrzymałam widoku jego ust, niełączących się z moimi, zaczęliśmy się całować. Mocno ściskał mnie za pupę, ja wbijałam swe paznokcie w jego bark. Później zaczęliśmy się spotykać, aż zostaliśmy parą, zmienił mnie doszczętnie na lepsze. Ten związek trwał tylko 3 miesiące gdyż zburzyła go bezpodstawna kłótnia.

Długo nie mogłam się z tym pogodzić. Chodziłam smutna i załamana. Kilka miesięcy potem nadeszły walentynki. Zdenerwowana stałam pod jego drzwiami z lekko pogniecioną z nerwów kartką. Zadzwoniłam. Nagle otworzyły się drzwi, stanął w nich ten sam człowiek, którego kiedyś poznałam.
„Moje słoneczko” wyszeptałam… chyba wiedział, po co przyszłam. Zaprosił mnie do środka.
Zauważyłam, że nikogo nie ma w środku. Namiętnie mnie pocałował na przywitanie.
„Wiedziałem, że przyjdziesz, wiedziałem, że jeszcze o mnie pamiętasz” – powiedział.
Ręką wskazał na duży pokój. Niepewnie otworzyłam drzwi. W pomieszczeniu było zgaszone światło, zauważyłam, że gdzieniegdzie palą się świece. Zdjęłam buty i zrobiłam krok. Pod stopami wyczułam płatki róż. Nagle poczułam gorące pocałunki w okolicach szyi. Odwróciłam się. Rafał stał przede mną i namiętnie mnie całował. Przymknęłam oczy. Powoli położył mnie na łóżko nie przestając mnie całować.

Delikatnie i niepewnie zaczął rozpinać moją bluzkę, potem spodnie aż zostałam w samej bieliźnie. Czułam się już trochę podniecona, również zaczęłam go rozbierać, został w samych bokserkach. Rafał nie mógł oderwać ode mnie ust. Moje sutki prężyły się, a norka stawała coraz bardziej mokra. Nagle misio dotknął moich ud. Pieścił je rękami i zbliżał się coraz bliżej komnaty tajemnic, przeszkodą zostawały tylko majtki. Ręką spokojnie osunął je, a chwile później całkowicie zdjął. W moją wilgotną już cipkę misio zaczął wsuwać palec, najpierw jeden, potem dwa, ale poprzestał na trzecim. Mój oddech stawał się coraz szybszy, zaczęłam pojękiwać. Wiedział, że niedługo moje młode ciało może wybuchnąć. Przestał.

Chciałam poczuć jego członka w sobie. Rafał podniósł się i zaczął całować moje nabrzmiałe piersi. Kręcił językiem tzw. ósemki, wsysał moje sutki. Jedną ręką zajmował się cycuszkami, drugą zaś znowu zjechał do cipki. Byłam bliska dojścia. Rafał stawał się coraz bardziej brutalny. Jego ruchy były silniejsze i szybsze. Myślałam, że niedługo eksploduję. To był przyjemny ból, jęczałam głośniej i dłużej, aż stało się, moje soki nie wytrzymały. Nastąpił orgazm.

Rafał położył się naprzeciw moich ud i językiem zaczął szperać w mojej norce, ciągłe podniecenie… Zaprzestał, nie chciał, żebym po raz drugi tak szybko szczytowała. Położył się na plecach, czekał na mój krok. Zaczęłam całować go po piersiach, potem po pępku aż doszłam do jego męskości. Jego duży i naprężony kutas tylko czekałby się nim pobawić. Wzięłam go do buzi. Zaczęłam ssać jak oszalała, lizałam, ciągnęłam, krążyłam językiem w każdą stronę. Moja głowa chodziła w górę i w dół, aż w końcu Rafał wystrzelił swój nabój z armaty.

Gorąca maź spływała mi po piersiach, ja masując się jedną ręką drugą waliłam konia Rafałowi. Następnie położyłam się na plecach i rozchyliłam nogi, pragnęłam poczuć tego ogiera w sobie. Rafał podszedł do mnie i delikatnie wsunął go we mnie. Jego ruchy były jednostajne i wolne. Kręcił pośladkami, i masował moje piersi. Następnie jego ruchy były coraz szybsze i szybsze, aż wreszcie szczytowaliśmy w tym samym momencie. Przez cały ten stosunek Rafał powtarzał mi, że mnie kocha i przeprasza za tamtą kłótnię.

Ta przygoda zdarzyła się dosyć dawno, a z misiaczkiem jestem już 2 lata. To były moje najlepsze walentynki w życiu….