Hydraulicy

Przeczytano: 967 razy
Hydraulicy

HydraulicyAnna niedawno skończyła czterdziestkę, ale wciąż niejedna dwudziestolatka mogłaby jej pozazdrościć figury. Mimo tych wszystkich lat i dwójki dzieci jej ciało nie straciło swej jędrności. Po dwudziestu latach małżeństwa czuła się jak ta kura domowa, znudzona życiem. Miłość i namiętność to były dla niej już tylko puste słowa. Jej życie erotyczne z mężem również było nudne śmierdziało rutyną. Henryk, jej mąż, był dotychczas jej jedynym mężczyzną. Uważała, że to żałosne w jej wieku mieć wyłącznie jednego kochanka, w dodatku swojego własnego męża.

Poza brakiem uczuć i tego dreszczyku emocji w sypialni niczego im nie brakowało. Od kiedy firma Henryka zaczęła dobrze prosperować przenieśli się do ładnego domu z ogrodem, a ona rzuciła swoją dotychczasową posadę. Jednak jak to zwykle bywa im lepiej układały się ich sprawy finansowe tym bardziej cierpiało przy tym ich małżeństwo. Ciągłe wyjazdy służbowe męża sprawiały, że czuła się z roku na rok coraz bardziej samotna i znudzona. Ciepłe letnie wieczory spędzała w ogrodzie popijając wytrawne wino, a zimą robiła to samo przy kominku. Tak też było i tamtego zimowego wieczoru. Henryk wyjechał na kilkudniową delegację, a ona została sama w wielkim domu. Żeby tego było mało był jakiś wyciek w piwnicy i trzeba było wezwać ekipę. Jeszcze przed wyjazdem załatwił ludzi do tej usterki, ucałował ją w policzek i odjechał.

Stała przy ogromnych przeszklonych drzwiach prowadzących do ogrodu i wpatrywała się w sino szare niebo. Zaczynało szarzeć i padał śnieg. Nie było wiatru, więc ogromne płatki spadały pionowo na ziemię otulając drzewa i krzewy w ogrodzie. Zupełnie jak w bajce – pomyślała i poszła rozpalić w kominku. Rozsiadła się na puszystym dywanie wpatrzona w strzelające płomienie. Zrobiło się miło i przytulnie. Przy zgaszonym świetle jedyne światło to pełzające płomienie po ogromnych polanach leżących na palenisku. Nalała sobie wina. Lubiła te odgłosy palącego się drewna, syczące huczące i strzelające iskrami. Siedząc tak i pijąc wytrawne wino znowu dopadła ją samotność. Podobnie jak śnieg za oknem opatulił szczelnie drzewa tak do niej przykleiło się to uczucie osamotnienia. Z każdą chwilą znowu czuła się coraz bardziej wyalienowana. Kiedy tak oddawała się tym nieprzyjemnym rozmyślaniom o życiu, usłyszała dzwonek do drzwi. Wtedy przypomniała sobie, że przecież spodziewała się ekipy do usterki.

Dwóch mężczyzn stało u progu drzwi. Mieli postawione kołnierze zasłaniając twarze przed gęsto padającym śniegiem. Weszli do środka, ale nie chcieli zdejmować kurtek zrobili to dopiero w piwnicy. Rozmawiali o byle czym, jak to zwykle przy tego typu okazjach. W rogu stał ogromny piec, w którym aż huczało i biło gorąco. Anna nie lubiła piwnic. Zawsze kojarzyły jej się z grobowcami. Przyglądała się mężczyzną. Obaj byli od niej młodsi, co najmniej o dziesięć lat. Rozmawiając przygotowywali się do pracy. Rozłożyli swoje duże torby z narzędziami na podłodze i przygotowywali się do pracy. Kiedy już wszystko było przygotowane i była pewna, że wiedzą, co mają robić pożegnała ich i poszła na górę. Właśnie dzwonił Henryk żeby się dowiedzieć jak idą prace. Po chwili rozmowy usiadła na kanapie obitej skórą i nalała sobie wina. Zaczęła się zastanawiać czy przypadkiem jej mąż nie ma żadnej delegacji tylko po prostu ją zdradza. Już nie pierwszy raz zastanawiała się nad tym czy ma kochankę czy nie. Ale najsmutniejsze w tym wszystkim było to, że nie czuła nawet cienia zazdrości. Rzuciła te myśli i postanowiła poczęstować hydraulików piwem.

Zaniosła im dwie butelki zimnego Żywca. Byli nieco onieśmieleni jej gościnnością. Patrzyła na nich teraz nie jak na hydraulików, ale jak na mężczyzn. Byli całkiem przystojni. Zauważyła, że oni również zerkają na nią nieco inaczej. Podobało jej się, że budzi u nich ten specyficzny błysk w oczach. Poczuła się znowu pełnowartościową kobietą. Mieli na sobie obcisłe dżinsy i koszule flanelowe wypuszczone ze spodni i rozpięte. Pod nimi nie mieli podkoszulek tylko nagie torsy błyszczące od potu. Miała ochotę ich dotknąć, sprawdzić czy ich
mięśnie brzucha są równie twarde jak ich wypukłe klatki piersiowe. Pomyślała, co też ukrywają w tych obcisłych dżinsach. Zalała się rumieńcem, ale nie od rozgrzanego pieca. Pożegnała ich i wbiegła po schodach do mieszkania. Wiedziała, że podobała się im jako kobieta. Był a zaskoczona swoimi myślami ta w piwnicy, ale jednocześnie poczuła się taka szczęśliwa. Poszła do łazienki.

Łazienka była dość dużym pomieszczeniem. Ściany i podłoga pokryte były płytami marmurowymi w ciemnych kolorach. Na środku stała ogromna wanna z jacuzzi. Na ścianach było sporo luster, co jeszcze bardziej powiększało optycznie pomieszczenie. Stanęła przed jednym z nich. Patrzyła się na swoją twarz. Miała długie ciemno kasztanowe włosy lekko falujące się, które opadały jej za ramiona. Na buzi nie zauważyła ani jednej zmarszczki. Uśmiechnęła się do siebie i zwilżyła usta językiem. Myślami wróciła do tych dwóch z piwnicy. Zdjęła z siebie sweter. Stałą w spodniach i staniku patrząc się na swoje odbicie. Odpięła stanik. Jej piersi były drobne, ale wciąż jędrne i sprężyste. Przeciągnęła dłonią po brzuchu, nadal płaski. W tym wieku jest się, z czego cieszyć – pomyślała.








Widziała znowu w wyobraźni nagie torsy hydraulików. Wyobrażała sobie jak kąsa ich nagie ciała. Poczuła przyjemne mrowienie między nogami. Rozpięła spodnie i kręcąc biodrami zsunęła je z siebie. W łazience panowała cisza. Było ciepło, a całe pomieszczenie wypełniało przyjemne światło. Stała niemal naga mając na sobie jedynie majteczki. Jej krągłe biodra idealnie łączyły się ze smukłymi nogami. Jej krąglutki tyłeczek wciąż opinały seksowne majtki. Po chwili i one wylądowały na podłodze. Spojrzała na trójkącik, jaki tworzyły jej kasztanowe włosy. Zmierzwiła je paluszkami. Włosy łonowe ukrywały przed wzrokiem jej nieco już wilgotną muszelkę. Wtedy naszła ją tam myśl. Właściwie, dlaczego nie odsłonić tego rozkosznego miejsca. Na dużej umywalce leżało wszystko, co potrzeba. Nie zastanawiając się już ani chwili zaczęła golić swoją różyczkę.

Z minuty na minutę odsłaniał się wspaniały widok jej zaróżowionego sromu. Goliła się bez pośpiechu, powoli i dokładnie. Sprawiało jej to przyjemność. Wciąż myślała o tych dwóch robotnikach. Żeby dokończyć dzieła weszła do kabiny prysznicowej stojącej w rogu łazienki. Pionowy panel prysznica miał kilka otworów na wodę. Za plecami był identyczny panel. Odkręciła letnią wodę, która zaczęła tryskać silnym strumieniem. Pierwszy otwór znajdował się nieco ponad jej piersiami a kolejne, co kilkanaście centymetrów. Czuła jak woda masuje jej ciało. Pieści jej piersi, brzuch i krocze. Z tyłu również czuła wodę na plecach i pośladkach. Zamknęła oczy i zaczęła fantazjować. Gdyby tak ci chłopcy wzięli mnie równocześnie. Rozmarzyła się. Przed oczami przewijały się sceny, które ją samą przyprawiły o rumieniec. Jednak jednocześnie ze wstydem rosło jej podniecenie. Woda przyjemnie pieściła jej świeżo wygoloną szparkę. Czuła, że pod naporem wody jej wargi rozchylają się nieznacznie. Wino lekko szumiało jej w głowie, czuła jak jej dziurka zaczyna pulsować. Było jej dobrze.

Kiedy już stała nago z wysuszonymi włosami przed lustrem zaczęła podziwiać swoje dzieło. Jej wzgórek łonowy teraz dumnie pęczniał widoczny w całej okazałości. Dotknęła się palcem jakby odkrywała swoje ciało na nowo. Poczuła, że jej muszelka jest teraz mięciutka, pulchna i niebywale gładka. Jak aksamit. Głaskała się chwilę wpatrzona w swoje odbicie. Kiedy nałożyła majteczki poczuła jak chłodny materiał przyjemnie pieścił jej wrażliwą teraz na dotyk szparkę. Nie założyła stanika tylko od razu założyła zwiewną lekką sukienkę. Zapinana była na guziczki od samego dołu do góry. Kończyła się mniej więcej w połowie wysokości jej ud. Wyglądała powabnie, była pachnąca, a w oku miała dziwną iskrę. Postanowiła zejść do piwnicy sprawdzić, co też porabiają jej hydraulicy. Rzuciła ostatni raz okiem w lustro i wyszła zadowolona.

Mężczyźni byli w trakcie pracy. Speszeni jej zmianą stroju zaczęli niezręcznie rozmowę. Jeden z nich o krótko przystrzyżonych ciemnych włosach zdawał się wyczuwać jej lekkie podniecenie. Patrzył na nią tak jakoś… łapczywie. Anna poczęstowała ich kolejnym zimnym piwem, a sama nalała sobie wina. Postanowili zrobić przerwę na papierosa. Stała z kieliszkiem w ręku i obserwowała ich jak zaciągają się dymem. W piwnicy było nieco duszno. Wino szumiało jej w głowie coraz mocniej. Oni również jakby bardziej ośmieleni wypitym piwem i jej postawą czuli się coraz bardziej swobodnie. Nawet nie pamięta, kiedy zaczęli sobie opowiadać dowcipy. Każdy kolejny kawał był śmielszy i bardziej sprośny.

Stała tuż obok dwóch obcych mężczyzn. Ciągle czuła się dziwnie i przyjemnie z wygoloną norką. Miała ochotę na nich, coraz większą ochotę. Poruszała się po piwnicy jak kotka. Kiedy schylała się żeby podnieść z podłogi kieliszek z winem wypinała ponętnie swoją pupę. Mężczyźni patrzeli na to z rosnącym podnieceniem. Anna całkiem świadomie rozpoczęła grę. Rozpalała w nich żądze i podobało jej się to. Zaczęła zagajać coś o siłowni, czy ćwiczą i takie tam. Chciała żeby zaczęli się chwalić swoją budową. I nie musiała dużo czekać. Opowiadali jak to chodzą na siłownię i ćwiczą intensywnie. Wtedy jeden z nich, blondyn o dużych błękitnych oczach zdjął koszulę. Patrzyła na niego jak stoi półnagi. Kiedy prężył się żeby zademonstrować jej swoje ciało widać było każdy jego mięsień. Obydwaj byli spoceni od ciepła bijącego z pieca. Jego muskuły lśniły naprężone, a on stał uśmiechnięty i zadowolony z siebie.

Zachęcali ją żeby dotknęła i sama się przekonała. Nie mogła sobie odmówić. Dotknęła jego bicepsa. Był twardy jak stal. Pogłaskała go po ramieniu i dotknęła jego torsu. Tu również był cały naprężony. Przesuwając swoją drobną delikatną dłonią po jego torsie niby to niechcący otarła palcem o jego sutek. Udając, że nic się nie stało sprawdziła jego mięśnie brzucha. Był wspaniale wyrzeźbiony. Chłopak, kiedy poczuł dotyk jej palca na swoim ciele i w dodatku jak otarła się o jego sutek poczuł silne podniecenie. Natychmiast miał potężną erekcję. Spłukał piwem zaschnięte gardło. Anna kątem oka dostrzegła jak pod jego dżinsami prężył się coraz bardziej jego penis. Niby to odwracając się do jego kolegi jakby niezręcznie go potrąciła. W rzeczywistości otarła się biodrem o jego krocze. Kiedy poczuła jego wypukłość natychmiast jej muszelka skurczyła się z podniecenia wyciskając z wnętrza gęste soczki. Nie widziała wyrazu twarzy blondyna jednak tamten był już rozpalony do białości. Podniecała go ta kobieta.

W średnim wieku, miała w sobie coś z arystokratki i była piękna. Brunet zaczął komplementować jej ciało. Stwierdził, że świetnie wygląda i dziwi się, że mąż może ją zostawić samą choćby na kilka minut. Podobały jej się te proste komplementy. Traciła powoli ostrość widzenia. Zdawało się jej, że całą piwnicę wypełniają jedynie te muskularne ciała dwóch hydraulików. Wzięła kolejny łyk wina i odstawiła kieliszek na podłogę. Tym samym wypięła tyłeczek w stronę bruneta aż sukienka nieco się zadarła. Kiedy się wyprostowała ten rzucił komplement.
– Ma pani słodki tyłeczek – mówiąc to musiał sobie zwilżyć usta językiem.
– Jaka tam pani, jestem Ania – odparła niezrażona odważną uwagą hydraulika.
– Podoba się mój tyłeczek? To miłe… – Dorzuciła i zrobiła kilka kroków po piwnicy.
– Owszem podoba się i masz seksowne majteczki, ciekawe, co tam ukrywają – rzucił znowu ośmielony brakiem protestu z jej strony.
Anna uśmiechnęła się na te słowa, przypomniało się jej jak goliła sobie muszelkę jeszcze pół godziny temu.
– Co tam ukrywasz kowboju – odezwała się do blondyna, który stał wciąż z wypukłością w spodniach. Zarumienił się nieco i odruchowo sięgnął dłonią do swojego krocza. Poprawił sobie i powiedział.
– Przepraszam, ale tak na mnie działasz – powiedział jakby nieco się usprawiedliwiając.
Na ich twarzach malowało się podniecenie i z każdym słowem było coraz większe. Poprosiła o papierosa. Stała z nimi zaciągając się mocno dymem. Rzuciła palenie jakiś miesiąc wcześniej. Zakręciło się jej w głowie. Czuła się świetnie, cały czas odczuwała przyjemne mrowienie w podbrzuszu.

Czuła, że puszczają jej hamulce. Wstyd odszedł gdzieś daleko. Wstępowała w nią kobieta, której nigdy wcześniej nie znała. Kiedy dokończyła papierosa rzuciła bez cienia wstydu.
– Panowie, pokażcie, co tam ukrywacie w spodniach. Kto będzie miał większego dostanie nagrodę. Ich oczy zabłyszczały natychmiast.
– Jak jest nagroda? Zapytał blondyn.
– No cóż, przed chwilą byłam w łazience i starannie wygoliłam sobie cipkę. Ten, który będzie miał większego fiuta będzie mógł w nagrodę ją polizać.
Kiedy to mówiła odczuła przyjemne skurcze w majteczkach. Blondyn pierwszy sięgnął do rozporka, a zaraz za nim brunet. Po chwili stali przed nią z sterczącymi członkami. Patrzyła na nie łakomie, z pożądaniem. Były bardzo podobne jednak brunet miał nieco większego.
– No i mamy zwycięzcę – odparła w jego stronę. Ten dumnie trzymał w dłoni swojego sztywnego ptaka.
Podeszła nieco bliżej i złapała go swoją dłonią. Był gruby i duży. Przełknęła ślinę z podniecenia. Obciągnęła skórkę odsłaniając jego pulsującą żołądź. Chłopak jęknął z rozkoszy.
– Teraz chciałbym odebrać nagrodę skarbie – wycedził przez zęby. Podniecenie ściskało mu gardło.

Stojąc sięgnęła dłońmi pod sukienkę. Chwilę pogmerała paluszkami, po czym majteczki spadły jej do stóp. Podeszła do regału pod ścianą usiadła na blacie i zadarła swoją sukienkę odsłaniając swój wydepilowany wzgórek. Patrzeli na nią z otwartymi ustami. Oddychali głęboko. Brunet podszedł do niej i uklęknął u jej stóp. Dotknął swoimi dużymi dłońmi jej ud i przesunął ręce w górę. Patrzyła na jego wielkie łapska na swoich zgrabnych nogach, dotyk jego rąk był szorstki w porównaniu do jej aksamitnej skóry. Podnieciło ją to. Czuła się jak bogini, a oni byli jej poddanymi. Tak wielka przepaść była między nimi. Poczuła gorący oddech na swojej muszelce, a zaraz potem jego języczek. Zaczął ją lizać, a ona patrzyła na blondyna. Stał nieruchomo jakieś dwa metry dalej. Wciąż miał go na wierzchu. Trzymał go w dłoni i nie mógł się powstrzymać. Zaczął się masturbować. Anna złapała bruneta za włosy wciskając jego twarz między swoje uda nie spuszczając oczu z tamtego młodzieńca. Widziała jak się masturbuje, co powodowało, że z pomiędzy jej warg wypływało coraz więcej soczków. Brunet natychmiast spijał wszystko posłusznie. Lizał ją łakomie sięgając języczkiem głęboko i ssąc jej łechtaczkę. Kiedy zaczęła jęczeć głośno i wzdychać z rozkoszy blondyn coraz szybciej poruszał ręką. Anna doznała orgazmu i wstrząsały jej ciałem spazmy rozkoszy, kiedy patrząc na blondyna zobaczyła jak strzela białym strumieniem. Spuścił się na podłogę z przymkniętymi oczami. Otwarł je dopiero po chwili.





Sięgnęła ręką po butelkę wina i rozlała je sobie na piersi. Czerwone wino strumieniem spłynęło w dół na jej norkę. Klęczący hydraulik zlizał posłusznie wino z jej szparki, po czym odepchnęła go w tył.
– Teraz możecie wrócić do pracy kowboje. Powiedziała wstając i skierowała się do wyjścia.
Wtedy blondyn zaszedł jej drogę na schody.
– A co ze mną kotku – zapytał rozsuwając ręce na boki. Anna stanęła jak wryta. Nie spodziewał a się, że taki obrót przyjmą sprawy. Zabawiła się i to wszystko jednak oni najwidoczniej nie mieli dość. Zażądała żeby jej zrobił miejsce. Nie posłuchał. Zbliżył się do niej i złapał za pierś. Odtrąciła jego dłoń i uderzyła go w twarz. Dostał otwartą dłonią w policzek. Uderzenie było mocne, ale on spojrzał na nią i uśmiechnął się.
– Co jest skarbie… Czyżby Ci się już znudziło? – Zapytał niezrażony.
Znowu tłamsił jej pierś. Anna chciała się już wyrwać, ale nagle poczuła, że jej sutki sterczą dumnie z podniecenia. To było niesamowite, ale odczuwała jednocześnie strach i podniecenie. Blondyn złapał ją za kark swoją mocną dłonią i zapytał.
– Może mnie obsłużysz kotku? – Mówiąc to zmusił ją żeby uklęknęła przed nim.
Czuła jego żelazny uścisk i posłusznie uklękła. Próbowała się wyrwać, ale nie miała szans. Klęczała przed tym olbrzymem, a jego członek sterczał już ponownie przy jej ustach. Widząc to i czując uścisk na swoim ramieniu zrobiła się znowu mokra. Wzięła go posłusznie w usta. Penis wypełnił jej buzię. Zacisnęła na nim wargi i zaczęła poruszać głową. Na nowo ogarnęło ją dzikie podniecenie. Świadomość, że klęczy przed tym facetem i obciąga mu sprawiała, że jej szparka znowu zaczęła pulsować. Kiedy się spuścił połknęła wszystko. Pieściła go jeszcze chwilę aż przestała z niego wypływać sperma. Wtedy całą premedytacją ugryzła go w żołądź.

Wrzasnął i odepchnął ją z całej siły.
– Wredna suka – krzyknął. Anna poleciała na podłogę. Upadła z takim impetem, że zamroczyło ją na chwilę. W końcu otwarła oczy. Stali nad nią obaj. Brunet wciąż miał na wierzchu sterczącą pytę. Tamten schował wystraszony i obolały. Kiedy tak leżała czuła, że w kroku ma już prawdziwy potop. Patrząc na nich wsunęła dłoń między uda i zaczęła sobie masować cipkę.
– No, który mnie zerżnie – wykrzyczała patrząc na nich.
Wtedy poczuła jak silne ręce bruneta podnoszą ją na równe nogi. Popchnął ją na ścianę. Zdążyła tylko oprzeć się o nią dłońmi. On już był za nią. Zadarł jej sukienkę na plecy. Stała z wypiętym tyłeczkiem. Nie dość, że czuła ogromne pulsowanie to jeszcze jej szparka robiła się tak głodna, że cała się rozwarła do granic możliwości. Krew pulsowała w ukrwionych niesamowicie, w tej chwili, sromie. Zaczęła sobie masować łechtaczkę.

Krzyknęła, kiedy chłopak stojący za nią wszedł w jej gorącą wibrującą dziurkę. Zalała ją fala rozkoszy. Stał za nią spocony i brudny, brał ją jak swoją własność. Zacisnął ręce na jej biodrach i wbijał się w nią z ogromną siłą. Zamknęła oczy i oddała się dzikiej przyjemności. Dopiero po chwili usłyszała obok siebie szybki oddech. To blondyn stał i masturbował się przy niej. Złapał ją za jedną rękę i chciał ją skierować na swojego członka. Anna opierała się, ale nie mogła wygrać tej przepychanki, poddała się. Złapała go za jądra. Masowała je, a on nie przestawał się masturbować. Wreszcie złapała go za niego i zaczęła go trzepać z ogromną siłą i szybkością. Czułą się wybornie mając w garści ten ogromny pulsujący instrument i szarpiąc nim. Za sobą słyszała jęki bruneta. Widocznie zaraz dojdzie. Pomyślała. Ona też się zbliżała. Najpierw poczuła jak blondyn spuścił się na jej rękę. Sperma ociekała jej po dłoni, kapała na podłogę. Sekundę po tym poczuła ogromny wytrysk w swojej norce. Zalewała ją gorąca sperma. Aż wreszcie zaczęła wypływać z jej cipki kapiąc na uda, na podłogę… Po chwili i ona doszła. Krzyk wyrwał się z jej gardła. Czuła się spełniona w tej najdzikszej zwierzęcej formie.

Po kilkunastu minutach, kiedy wszyscy próbowali złapać oddech mężczyźni pozbierali się. Usterka była już dawno naprawiona jak się okazało zostali tu tylko, dlatego że mieli na nią ochotę. Wyszli na zewnątrz jakby w lekkim letargu. Z jednej strony było im głupio i wiedzieli, że kobieta z jej pozycją może ich zniszczyć. Z drugiej natomiast przeżyli coś niesamowitego.

Mimo niebywałej rozkoszy, jakiej doznała, odetchnęła z ulgą zatrzaskując za nimi drzwi. Poszła do łazienki i wskoczyła do wanny. Leżąc w jacuzzi pozwoliła żeby bąbelki masowały jej nieco obolałe ciało. Z zamkniętymi oczami wyciszyła się szczęśliwa. Nie wiedziała, że tak mało o sobie jeszcze wie. Nie przypuszczała nawet, że wyjdzie z niej kobieta wamp. To było wyjątkowo udane popołudnie. Była naprawdę szczęśliwa. Postanowiła, że teraz będzie musiała sobie urozmaicać czas w bardziej wyrafinowany sposób niż robiła to do dzisiaj.