Hamburg – Moja Pupa

Przeczytano: 701 razy
Hamburg – Moja Pupa

Hamburg – Moja PupaNie bardzo wiem, kiedy wczoraj usnęłam. Obudziłam się, była sobota rano, ale to co „sklepane” mocno bolało. Nie było wyjścia, wolniutko zrobiłam toaletę, śniadanko i ponownie położyłam się odpoczywając, czekając na Manfreda. Umawiając się, napisałam mu, że w sobotę do południu jestem jego, ale wieczorem chcę się spotkać z odpowiednimi partnerami, którzy mają mnie dobrze „zerżnąć”, a ja mam jęczeć „z bólu i namiętności”.

Odpoczywając, zastanawiałam się, jak będzie wyglądał mój wieczór, na który przecież już się umówiłam. Jestem zaprzyjaźniona z Manfredem, który kiedyś wyczuł moje zainteresowania różnymi zabawami w seks i miał umówić szczegóły. Ale to dopiero wieczorem. Teraz czekałam na Niego. Przyszedł, jak zwykle punktualny, a ponieważ oboje byliśmy za sobą stęsknieni, bez zbędnych ceregieli po chwili wylądowaliśmy
w łóżku. Ale tutaj można powiedzieć, zaczęły się schody. Wsunął rękę między moje uda, a ja syknęłam. Wówczas zorientował się, że mnie wszystko boli. Tym nie mniej moje nastawienie na niego były tak duże, że Cipka była już mocno wilgotna. Dlatego w tej sytuacji zdecydowałam, że odwrócę się na kolana.

Okazało się, że w tej sytuacji było to bardzo dobre wyjście z sytuacji, bo Manfred swobodnie ustawił się za mną, delikatnie przystawił się do gniazdka, ale już zupełnie nie delikatnie w nie wszedł. Mnie oczywiście wszystko zabolało, więc krzyknęłam, próbując wysunąć się do przodu, ale on błyskawicznie jedną ręką chwycił mnie za ramię, drugą przytrzymał na splocie lędźwiowym i zaczął systematycznie się we mnie wbijać. Ja nie mogąc wysunąć się w przód, wygięłam się w dół, dając mu możliwość jeszcze lepszego dostępu do Cipki. I on to wykorzystał, wchodził we mnie systematycznie, a ja oswojona już z bólem zaczęłam mocno się podniecać. To podniecenie, wbrew bólowi, systematycznie narastało, ja zamiast pokrzykiwać zaczęłam pojękiwać, aż przyszedł ten moment szczęścia, kiedy on zaczął szczytować, a ja odjechałam osiągając pełny orgazm.

Opadliśmy wspólnie na łóżko, łapiąc chwile oddechu. Ale nie trwało to długo i poszliśmy się umyć. Mamy w tym już wprawę, więc ja myłam jego, przede wszystkim jego pałkę, on delikatnie moje krocze. Po kąpieli spokojnie położyliśmy się do łóżka, rozmawialiśmy o naszych różnych sprawach, wolniutko popijając ze szklaneczek drinka. Ale nie było takiej możliwości, abyśmy zbyt długo obok siebie spokojnie leżeli, po pewnym czasie moja ręka wylądowała na jego pałce, starając się ją pieścić. Ponieważ była jeszcze „senna” postanowiłam ją „obudzić”, przesuwając się w dół jego klatki piersiowej. Mając już możliwość swobodnego wzięcia go w usta spokojnie zaczęłam dalsze pieszczoty.

Kiedy zaczęły one dawać określony efekt i pałka zaczęła nabierać swojej sztywności Manfred chwycił mnie za ramiona, podciągnął do góry, mówiąc – połóż się, teraz ja. Za nim zdążyłam wziąć oddech zsunął się w dół, układając twarz na moim Wzgórku Łonowym. On też był trochę obolały, więc delikatnie zaczął go pieścić wargami i językiem. Ja w tym czasie już mocno rozsunęłam nogi, aby mógł wślizgnąć się dalej.
No i wsunął się, język jego zaczął buszować w Cipce, aż dopiął się do Łechtaczki. Najpierw ją drażnił językiem, po czym zaczął ją szczypać wargami i chwytać ząbkami. Widząc, że już nie mogę wytrzymać, znowu wsunął język do Dziurki, próbując mieszając nim jak najgłębiej. Te jego wszystkie zabiegi spowodowały, że Cipka zrobiła się bardzo mokra. Przyszedł moment, kiedy uniósł głowę, popatrzył na mnie, po czym zaczął podnosić się, ułożył się na łóżku mówiąc – uciąć. Łatwiej było to powiedzieć, trudniej zrobić.

Wolniutko przesunęłam się na jego biodra, wysoko unosząc swoje. Gdy już byłam we właściwej pozycji zaczęłam się opuszczać. W pierwszej chwili nie był to żaden problem, bo jego pałka była na tyle duża, że zaczęłam dotykać jego żołędzi. Delikatnie wsunęłam ja między moimi listkami i zaczęła się wsuwać do środka. Ale przyszedł moment, że weszła już na tyle głęboko, że zaczynała dotykać warg. Ja starałam się amortyzować to wejście, opierając się o jego klatkę piersiową, ale przyszedł moment, że jęcząc z bólu oparłam się zupełnie na jego biodrach. No i dopiero teraz zaczęła się jazda. Manfred chwycił mnie za biodra i dociskając do dołu, samemu wyrzucił swoje do góry. Ja wyłam z bólu, ale jednocześnie starałam się usiąść na nim jak najgłębiej, bo czułam go w sobie bardzo dobrze. Po kilku takich ruchach dał mi znać, abym przełożyła nogi do przodu, tym sposobem siedziałam już bardzo głęboko na nim, on wsunął swoje ręce pod moje pośladki i samemu podnosząc się do pozycji siedzącej, mocno przyciskając je do siebie zaczął wbijać się we mnie jeszcze mocniej. Można powiedzieć, że na zewnątrz czułam ból urażanej Cipki, wewnątrz narastało niesamowite podniecenie. Nie mogąc już dłużej wytrzymać, odchyliłam się, wyrzucając ręce do góry, a on kilkoma bardzo mocnymi pchnięciami doprowadził mnie do orgazmu, samemu spuszczając się we mnie.

Opadłam na niego i długą chwilę siedzieliśmy, całując się namiętnie. Ale przyszedł czas i trzeba było pójść się umyć. Ponownie wylądowaliśmy pod prysznicem i myjąc się znowu zaczęły się nasze pieszczoty. Okazało się, że spływający strumień ciepłej wody lekko łagodzi mój ból i tym sposobem mógł mnie Manfred popieścić po Cipce. Ja nie byłam mu dłużna, w pewnym momencie przykucnęłam, biorąc jego pałkę w usta. W tym stanie mogłam wręcz ją ssać. Ale nie trwało to długo i zaczął ponownie pęcznieć. Wówczas wstał i wycierając się, poszliśmy w kierunku łóżka. Pokazał mi, że mam usiąść na jego brzegu, po czym zbliżając się do mnie powiedział – masz, ale do końca. Ja chwyciłam już pęczniejącą jego pałkę w swoje ręce, on lekko przytrzymywał mi głowę i zaczęliśmy pieszczoty. To wsuwałam ja sobie głęboko w usta, to ja wysuwałam, oblizując i wciskając język w dziurkę. Aż przyszedł moment, kiedy był bardzo mocny, zaczęliśmy wykonywać systematyczne ruchy w głąb moich ust, a kiedy już czułam, że dochodzi popatrzyłam błagalnym wzrokiem na niego. Zrozumiał, puścił ręce i strzelił raz prosto mi w twarz, drugi raz pochylając się na Piesi. Było to dla mnie wyjątkowo miłe, jedna ręka rozcierałam twarz, drugą rozprowadzałam to, co było na piersiach. Po chwili wstałam i zwarliśmy się w wyjątkowo namiętnym pocałunku.

Ponowna kąpiel, ale tym razem już szybka, bo Manfred kończył swoja wizytę u mnie. Ja wytarłam się i położyłam na łóżku, odpoczywając przed swoim wieczornym wyjściem.

Przyszedł wieczór, miałam jechać na umówione spotkanie do „Lustrzanej Sali”, tej klubowej. Kiedyś, siedząc w hotelowym pokoju przejrzałam kilka Hamburskich stron internetowych i na jednej, w tym dziale, który mnie interesował, znalazłam hasło „Trzepanie Pupy”. Pokazałam mu tę stronę prosząc o uzgodnienie szczegółów. Dlaczego „Trzepania Pupy?. Mając pewne przerwy w kontaktach z mężczyznami, przychodzi moment, kiedy, jak ja to mówię, zaczyna mnie „Swędzieć Cipka”. Ale nie dotyczy to tylko Cipki, Pupy również, bo seks analny sprawia mi równie dużo zadowolenia i satysfakcji.








Kiedyś, na jednej z „dziewiątek” przyszło do mnie do pokoju pięciu partnerów, z którymi odbyłam szybkie zbliżenie analne. Wówczas ja tego nie planowałam, tak wyszło z ich scenariusza. Nie kryję, było mi dobrze, ale też dobrze czułam Pupę. W tym miejscu wyjaśnienie, co to jest „dziewiątka”. Już kilka razy brałam się do tego, aby ją opisać szerzej i jakoś nie mogę się zebrać. Chodzi o spotkanie w bardzo eleganckim pomieszczeniu, bardzo dobrze wyposażonym przez dziewięć godzin, podczas których do tego pomieszczenia ma prawo przyjść maksymalnie dziewięciu partnerów, ale nie wiadomo ilu na raz i kiedy, bo to pomieszczenie nie ma okien i nie ma w nim zegarka. Więc nie wiadomo ile upływa czasu w ogóle i ile upłynęło czasu pomiędzy wizytami poszczególnych partnerów.

Tym razem to ja chciałam odbyć takie spotkanie, umawiając się na kontakt z 7 partnerami, bo pięciu już miałam, przy czym mieli to być partnerzy, których pałki, mówiąc delikatnie, miały odbiegać od standardów. Był jeszcze jeden aspekt tego spotkania. W pomieszczeniu, w którym mieliśmy się pieścić miał być również kamerzysta, przekazujący obraz do klubu. Początkowo nie chciałam się zgodzić na jego obecność, ale Manfred wytłumaczył mi, że to nie chodzi o nagrywanie filmu porno, bo gdyby taki chcieli nagrać, to by mnie już dawno nagrali. Przecież już wielokrotnie występowałam w Lustrzanej Sali i gdyby chcieli, to by mnie dawno sfilmowali. Natomiast tym razem miało chodzić o przedstawienie „miejsca akcji”, a nie pełnego pleneru. Więc odpowiednio przygotowana psychicznie wsiadłam w taksówkę i pojechałam pod znany mi adres.

Weszłam do znanego mi już pokoju, ucieszyłam się, bo ponownie spotkałam Wierę, rozebrałam się i weszłam do znanego mi „Lustrzanego pokoju”. Nie będę opisywała jego zalet, to już jest opisane. W odpowiedni sposób przeszłam się po nim wzdłuż i w szerz, prezentując swoje „walory”, mając świadomość, że jestem już obserwowana.

Zastanawiałam się tylko, z kim się spotkam. Długo nie musiałam czekać. Po chwilo weszli, ale tylko pięciu, dwóch przyszło później. Pięciu bardzo dobrze zbudowanych mężczyzn, chyba po to, aby mnie nie straszyć, mających w różny sposób narzucone na siebie ręczniki. Podeszli do mnie, trzech z nich było ciemnych, miałam wrażenie, że przynajmniej z dwoma miałam już kontakt, ale nie było to w tym momencie ważne. Stanęli obok mnie i zaczęli mnie pieścić. Poczułam ich ręce posuwające się po mnie od góry do dołu i z powrotem. Gdy tak stali przy mnie, ja zajęłam się ich „instrumentami”, które, rzeczywiście, jak na moje możliwości były pokaźnych rozmiarów. Gdy tak przez nich byłam pieszczona, wszedł do Sali kamerzysta. Trochę mnie to usztywniło.

Młody chłopak, mówiący po francusku. Spojrzałam na niego, on w tym momencie pokazał mi 4 monitory, dwa na ścianie, gdzie były usytuowane drzwi i dwa na ścianie przeciwległej. Zbliżył się do mnie, obniżając kamerę również w dół i tłumacząc mi, o co chodzi zbliżył się do mojego uda, a ponieważ stałam w lekkim rozkroku, zobaczyłam swoją Cipkę. Pokazał mi, że właśnie będzie „przyglądał się” temu miejscu, a ja mam się zachowywać tak, jakby go tu w ogóle nie było.

Uśmiechnęłam się, mówiąc dobrze, moi partnerzy widząc mnie już uśmiechniętą, wrócili do przerwanych pieszczot. Ponownie ich ręce chodziły po moim ciele, dotykając Pupy i Cipki, aż zaczęłam puszczać soki namiętności. Wyczuwając mój stopień podniecenia poprowadzili mnie do miejsca, które można było nazwać stołem, po czym zaczęłam się na nim układać. Gdy już prawie na nim leżałam dwóch z nich podeszło i unieśli mi nogi do góry, odchylając je jednocześnie na boki. Jeden z nich stanął za mną, dając mi znać, abym wyprostowała ręce do tyłu. Za nim zbliżył się do mnie jeden z moich partnerów zobaczyłam, że blisko jest kamerzysta, który już swoim obiektywem patrzył w moje krocze. Spojrzałam na niego, on wzrokiem wskazał mi monitor i rzeczywiście, ujrzałam na monitorze całe swoje krocze, a przede wszystkim obie dziurki. Ale nie miałam czasu się tym delektować, bo zbliżył się do mnie średniego wzrostu mężczyzna, pochylił się i zaczął pieścić mnie ustami. Syknęłam z bólu, ale on po chwili już swoim językiem siedział w dziurce. Jednocześnie w tym samym momencie dwóch dalszych stanęło po bokach i nachyliwszy się nade mną, jedną ręka podtrzymywali moją Pierś od dołu, w drugiej trzymali swoje pałki, które po chwili zaczęły uderzać swoimi końcami w Brodawki.

Nie kryję, było to niesamowite. Na dole buszujące na wszystkie strony usta jednego partnera, powodujące, pomimo ustawicznego bólu, stały wzrost podniecenia, na górze „trzepanie” Piersi pałkami. Ale nie trwało to zbyt długo. Kiedy mój partner poczuł, że Cipka już jest mokra usunął się, a w jego miejsce ze swoją pałką zaczął zbliżać się drugi z partnerów. No i tu przekonałam się co to, można powiedzieć, kontakt czuciowo – wzrokowy. Patrząc na wprost w monitorze zobaczyłam, jak zbliża się do mojego gniazdka wcale nie małych rozmiarów pałka, jak się w nim sadowi i jak w nią wchodzi. Wchodzi to jest powiedziane delikatnie, bo z racji rozmiaru widać było, że będą z nią kłopoty. Napletek był zsunięty i cała żołądź, rozsuwając na boki obolałe wargi, już po chwili wpychała się w Dziurkę. Dziurka podniecona wcześniejszymi pieszczotami wpuściła ją ośrodka, ale ja czułam, jak wchodząc coraz głębiej, coraz bardziej rozpycha się we mnie. Aż przyszedł ten moment, który przewidywałam Pałka dopchnęła się już do mojej szyjki, ale jeszcze cała nie weszła. I znowu było to bardzo ładnie widać na ekranie. No i zaczęła się jazda.

Mój partner, czując, że już wszedł cały, a jeszcze nie oparł swoich bioder moje, lekko wysunął się i wszedł ponownie. I tak już było do końca. Ja zaczęłam się wiercić jak piskorz na trawie, a on wysuwał się i wsuwał ponownie, za każdym razem chcąc wejść do końca. Cipka zrobiła się mu tak przychylna, że po kilku takich razach wszedł cały, co ja skwitowałam głośnym jęczeniem, bo zaczął urażać mnie mocniej. I tak już było do końca. Ja coraz bardziej jęczałam, on coraz mocniej i co raz szybciej wbijał się we mnie, ja zaczęłam coraz głośniej potwierdzać jego obecność sobie, aż osiągając pełny orgazm, poczułam, jak pęcznieje i strzela we mnie dużym strumieniem spermy. Skończył, wysunął się, moi partnerzy opuścili mi nogi, mogłam usiąść, wytrzeć się i otrzymałam szklankę w napojem. Ale zastanawiałam się przez chwilę, co będzie dalej, bo umawiałam się na zupełnie co innego. Nie musiałam jednak na to długo czekać. Kiedy tylko odsunęłam szklankę od ust moi panowie dali mi znać, abym się ułożyła, tak, jak leżałam, moje nóżki powędrowały ponownie w górę.

Gdy się już tak ułożyłam dwaj panowie wrócili do swojej czynności „trzepania” mi Piersi, natomiast za mną pojawili się inni, którzy przystąpili do właściwego działania. Panowie stojący po bokach rozciągnęli mi pośladki na boki do granic możliwości, po czym do mojej Brązowej Dziurki zaczęła zbliżać się odpowiednich rozmiarów pałka.





Ponownie zadziałał efekt kontaktu wzrokowo – czuciowego, bo widziałam jak się do niej zbliża, jak w niej się sadowi i jak zaczyna na nią napierać. Dziurka przez chwile się broniła, bo widać było, jak napinają się jej mięśnie, ale po chwili ustąpiła i pałka zaczęła wjeżdżać do środka. Panowie trzymający pośladki w tym momencie puścili swoje ręce, a mój partner, chwytając mnie od dołu za biodra rozpoczął prace silnika parowego wsuwając się i wysuwając do pewnego momentu. Nie było to takie proste, bo przede wszystkim czułam go bardzo mocno w sobie, ale oprócz tego, za każdym razem opierał się o obolałe krocze, co powodowało dodatkowy skurcz mięśni brzucha. Więc każde takie jego pchnięcie kwitowałam głośnym pojękiwaniem. To jęczenie narastało i robiło się coraz głośniejsze, bo panowie rozpoczęli to, na co się zgodziłam. A więc po pierwszym pojawił się drugi mój partner. Dziurka na moment się zamknęła, ale nie na długo, bo po chwili już wpychała się w nią następna pałka, według mojej oceny dłuższa. Czułam ją zdecydowanie głębiej. Po tej przyszła trzecia, może nie dłuższa, ale chyba grubsza, bo znowu czułam ją inaczej.

I tak już było przez kilka minut, ja jęczałam coraz głośniej, bo bolały mnie sklepane pośladki i zaczynała pobolewać już mocno nadwerężona Pupa. Aż nagle po szóstej pałce moi partnerzy zrobili przerwę, pozwolili mi usiąść, napiłam się soku, po czym pokazali mi, abym się obróciła i położyła na tym stole na brzuchu.

Kiedy się tak już ułożyłam ewidentnym było, że moja Pupa jest bardziej dostępna. Panowie chwycili mnie, przytrzymując, abym dobrze leżała, po czym ponownie poczułam, jak rozciągają mi nogi i pośladki. Uniosłam głowę i kierując ją lekko w prawą stronę zobaczyłam monitor, a w nim
to co się za chwilę miało dziać. Do mojej Pupy zbliżała się niesamowitej wielkości pałka. I nie było w tym żadnej przesady. Widząc ją zaczęłam krzyczeć i próbowałam się ruszyć, ale gdzie tam, ich żelazne ręce mi to uniemożliwiły.

Ponownie zadziałał efekt czuciowo – wzrokowy i patrząc poczułam, jak ta pałka zaczyna napierać na moją Brązową Dziurkę. Była ona już mocno sfatygowania wcześniejszymi odwiedzinami, a pomimo to, ta która się do niej zbliżyła, nie bardzo mogła w nią wejść. Była wyjątkowo sztywna i widać było jak mocno napiera na wejście, jak naprężają się mięśnie zwieracza, aż puściły i głowa weszła. Teraz można powiedzieć, zaczęło się pogłębianie chodnika, bo widziałam, jak on kurczy swój brzuch i jak napiera na mnie, aby się głębiej wsunąć. I wsuwał się, ale bardzo powoli, widać było, jak fałduje się jego napletek po każdym pchnięciu. Im był głębiej, tym te pchnięcia były większe. Ale czym on głębiej, tym ja głośniej krzyczę, bo coraz mocniej go w sobie czuje. Na niewiele się zdało to moje pokrzykiwanie, bo przyszedł moment, kiedy wbił się cały. Ja już byłam wygięta w pałąk do góry, a on wtedy zrobił sobie jazdę. Widziałam, jak mocno wysuwa się, po czym z całej siły wjeżdża we mnie. Był we mnie wyjątkowo głęboko, czułam, jakby za chwile chciał wyjść mi przez gardło. Normalna pompa ssąco – tłocząca. I bolało, kiedy się wysuwał i bolało, kiedy się dobijał do końca. Aż poczułam, że napręża się już bardzo mocno, widziałam, jak wysunął się prawie cały, po czym z całej siły pchnął się we mnie i strzelił bardzo mocnym strumieniem spermy.

Poczułam tak przejmujący ból, miałam wrażenie, jak bym w tym momencie na chwilę straciła świadomość. Ale po chwili już było po wszystkim. On wysunął się całkiem, panowie popuścili swoje ręce i chciałam stanąć na nogach. Ale gdzie tam, nogi były takie jak z waty. Więc trzymając mnie pod ręce doprowadzili mnie do naszego pokoju i pomogli położyć się na kanapie. Leżałam tak dłuższą chwilę, Wiera podała mi szklankę z sokiem, wypiłam ją łapczywie. Po kilku minutach wróciło czucie do nóg i mogłam iść się umyć.

Do łazienki szłam rozstawiając szeroko nogi jak małe dziecko. Puściłam ciepłą wodę i dotykając bardzo delikatnie całe krocze opłukiwałam wodą. Trochę ulżyło, ale nie do końca. Wytarłam się, ubrałam i wróciłam do domu. Była już prawie północ. Naszykowałam sobie jeszcze jedną szklankę soku, wypiłam i położyłam do łóżka. Ale tutaj znowu problemy, bo jedyna pozycja, w której mogłam leżeć, to na wznak, z szeroko rozsuniętymi nogami.

Jak i kiedy usnęłam, nie wiem. Świtało już za oknem. Obudziłam się i problemy zaczęły się od nowa, bo całe podbrzusze bardzo mocno mnie bolało. No, ale cóż – cierp ciało – jak ci się zachciało. Fizycznie czułam się fatalnie, ale za to psychicznie byłam z siebie bardzo zadowolona. Przecież chciałam, aby mnie „zerżnęli” do bólu, to mam, przecież chciałam, aby mi „przetrzepali” Pupę, no to mam. A teraz trzeba wracać do domu i starać się z tego wszystkiego wolniutko wyjść.

I tak też było. Spakowałam się, o odpowiedniej porze wsiadłam w taksówkę, pojechałam na lotnisko i wróciłam do domu. Następny pobyt w Hamburgu najprawdopodobniej w trzeciej dekadzie września. Jako on będzie – zobaczymy.

A teraz sakramentalne już stwierdzenie. Opowiadanie moje jest prawdziwą relacją moich osobistych doznań i przeżyć. Jakakolwiek zbieżność faktów lub sytuacji jest absolutnie przypadkowa i niezamierzona.