Sprzątanie

Przeczytano: 559 razy
Sprzątanie

SprzątanieNie jestem zbyt dobry z matematyki, więc poprosiłem moją dziewczynę o korki, która mimo, że jest o rok ode mnie młodsza, więcej wie z tego przedmiotu. Nadeszła sobota, a wraz z tym dzień nauczania.

Zapukałem do drzwi jej domu, lecz nikt nie otwierał. Ze środka dobiegała głośna muzyka, więc pomyślałem, że nie usłyszała. Wszedłem do środka i ujrzałem ją w salonie. Sprzątała. Na sobie miała jedynie czarny stanik i krótką spódniczkę, która ledwo zasłaniała jej pupę. Na nogach miała wysokie szpilki, pięknie eksponujące jej nogi. Jej widok mnie podniecił. Nie usłyszała tego, że stoję. Właśnie nachylała się nad najniższą półką i przecierała ją szmatką, dzięki czemu mogłem ujrzeć jej jędrne pośladki.

Założone miała stringi, więc prawie nic nie było zakryte, i mogłem podziwiać. Postanowiłem to wykorzystać. Po cichu podszedłem i przesuwając sznureczek stringów na bok, wsadziłem palec w jej tylną dziurkę. Odwróciła głowę i spojrzała na mnie z ogromnym zdziwieniem.

Posuwałem ją palcem. Na początku na jej twarzy zauważyłem grymas bólu, lecz po chwili jęknęła z podniecenia, przeszyte jedynie kapką bólu. Wyjęła mój palec i odwróciła się do mnie przodem. Zrozumiałem jej intencję. Odsunąłem paseczek majtek i wsadziłem jej palec w cipkę. Najpierw pieściłem łechtaczkę, lecz później wsadziłem do środka. Po chwili dołączył drugi. Najpierw powoli, lecz później wpychałem jej palce szybko i do samego końca. Jęki rozkoszy wyrywały jej się z ust, przeszywając całe pomieszczenie. Jedynie muzyka trochę je zagłuszała.

Poczułem soki wypływające na moje palce, więc je zabrałem. Klęknąłem na podłodze i językiem zacząłem zlizywać ten dorodny płyn. Kiedy wylizałem do ostatniej kropelki, podniosłem się i wepchnąłem język do jej ust, aby poczuła swój kobiecy sok. Zaczęła go ssać z namiętności, lecz po chwili się odsunęła. Rozpięła rozporek moich spodni. Szybko je ze mnie zdjęła. Minęła jeszcze chwila, a na sobie już nie miałem nawet bokserek. Uklęknęła przede mną i zaczęła pocierać mojego fiuta dłonią. Lizała go językiem przez chwilę. Kiedy stanął, włożyła go do ust. Nie ingerowałem w to, jedynie oddawałem się chwili.

Ssała go ustami, przy tym jeszcze liżąc czule języczkiem. Poczułem, że niedługo dojdę, więc odsunąłem ją od siebie. Nie chciałem wytrysnąć jej w usta, czego na pewno by pragnęła. Wsadziłem jej go do tylnej dziurki. Wszedł bez żadnych oporów, bo był zwilżony jej śliną. Posuwałem ją tak przez chwilę, dobijając do samego końca. Jądra obijały się o jej pośladki. Po chwili poczułem, jak wytryskuję, a ona jęknęła z zadowolenia. Wyszedłem z niej, a ona znów wzięła go do buzi, wylizując ostatnie kroplę spermy. Poklepałem pośladek, po którym pociekła stróżka spermy.

Włożyłem język do jej tylnej dziurki i okrężnymi ruchami zacząłem ją wylizywać. Czułem jeszcze ostatki mego nasienia. Zauważyłem, że zaczęła sobie robić dobrze palcami. Przytrzymałem jej ręce, aby przestała. Zsunąłem z niej stringi i popchnąłem tak, że usiadła na stoliku. Rozsunąłem jej nogi i trzymając ją za kostki, przybliżyłem twarz do jej cipki. Wciągnąłem jej zapach, po czym wsunąłem do jej środka język. Dotarłem do łechtaczki i zacząłem ją drażnić. Po chwili wsunąłem język w jej dziurkę i próbowałem sięgnąć jak najgłębiej. Kiedy już dalej nie mogłem, zacząłem robić nim okrężne ruchy. Po kilku chwilach, poczułem zaciskanie na języku. Dotarły do mnie jej głośne krzyki, a na mój język trysnął ten napój. Wysunąłem język i wylizałem wszystko, przełykając.
– Proszę… – usłyszałem jej szept, przepełniony rozkoszą. Wiedziałem o co jej chodzi. Penisem najpierw potarłem jej wzgórki, po czym potarłem nim łechtaczkę.
– Nie drażnij się ze mną… – powiedziała cicho.

Po tych słowach wszedłem w nią jednym ruchem. Założyłem sobie jej nogi na ramiona, przez co miałem lepszy dostęp. Posuwałem ją szybko, dobijając do samego końca, a z jej ust wyrywały się głośne krzyki, których nawet nie próbowała powstrzymać. Ja także zacząłem cicho jęczeć i stękać. Dłonie położyłem na jej cyckach, okrytych stanikiem, a ona rozumiejąc mój zamiar go rozpięła i odrzuciła na bok. Posuwałem ją coraz szybciej, przy tym miętosząc jej cycuszki. Raz jeden, raz drugi, a potem oba naraz. Poczułem jak zaciska się na moim kutasie, przy tym wydając jeszcze głośniejsze krzyki. To sprawiło, że jeszcze bardziej się podnieciłem i kolejny raz w nią wytrysnąłem.

Stałem tak jeszcze chwilę, nie wychodząc z niej, lecz w końcu to zrobiłem. Dziewczyna przejechała dłonią po cipce i wylizała palce, które teraz były w spermie. Pociągnęła mnie czystą ręką w stronę łazienki. Zdjąłem buty tak jak i ona. Weszliśmy razem pod prysznic. Obmywaliśmy się wzajemnie. Kiedy dotarłem do jej dolnej partii, potarłem jej krocze dłonią, a ona jęknęła cicho. Przeniosłem dłonie wyżej i potarłem jej brodawki, co chwilę je szczypiąc. Nachyliłem się i zacząłem ssać jedną z nich, a drugą dalej miętoliłem ręką. Później zmieniłem i drugą ssałem i lekko gryzłem. Ona za ten czas zajmowała się moim kutasem, lekko pocierając go dłonią. Później obiema zaczęła naciskać i macać jajka. Poczułem jak staje, co od razu zaobserwowała. Odwróciłem ją do siebie plecami i popchnąłem na ścianę kabiny, a ona jak na komendę, wypięła tyłek.

Poklepałem kilka razy jeden, a potem kilka razy drugi pośladek penisem. Rozsunąłem pośladki i polizałem jej tylną dziurkę, co raz wsadzając język w środek. Po chwili się odsunąłem i jeszcze bardziej rozsuwając pośladki, wsadziłem kutasa do jej dziurki. Dobijałem do końca, potem wyciągałem, polizałem jej dziurkę i tak kilka razy w kółko. Wyjąłem go z niej i ściskając jej pośladek, przy tym wsadziłem kciuka do jej odbytu do samego końca. Krzyknęła. Kolejny spazm orgazmu ogarnął jej ciało. Był chyba największy, bo wbiła mi paznokcie w plecy, odginając się do tyłu i sapiąc mi do ucha z rozkoszy. Przetarłem dłonią jej cipkę i odwracając ją w swoją stronę, wsadziłem jej w usta. Zaczęła zlizywać swoje soki. Kiedy wyjąłem rękę z jej ust, pocałowała mnie z ogromną namiętnością i pasją, zarzucając mi dłonie na szyję.
– Chyba będę częściej Ci dawać korepetycje… – wyszeptała mi do ucha swoim chropowatym z rozkoszy głosem.