Prowokatorka

Przeczytano: 369 razy
Prowokatorka

ProwokatorkaO schwytaniu Aziza, Karolina dowiedziała się pierwsza. W szkole aż zahuczało od plotek. Co ona ma z tym wspólnego? Czy to, że oskarżyła go o molestowanie seksualne miało jakiś podtekst? Zazdrość? Zemsta? Wytykali ją palcami. Taka młoda, a zadaje się z podejrzanymi typami.

Aziz nie siedział długo. Jego zwolnienie było zaskoczeniem dla nauczycielskiej kadry, koleżanek i kolegów Karoliny. Lecz jeszcze większy szok jej znajomi przeżyli, gdy zobaczyli ją obok szkoły: trzymająca za rękę swego „ciemiężcę”, nie wyglądała na skrzywdzoną. Całowała się z nim, dawała się dotykać, była wulgarna w gestach – jak dziwka! Skąd mogli wiedzieć, że ukartowała to? Że szokowała ich umyślnie z radością chwytając ich oburzone spojrzenia, bo podniecało ją to jak cholera ?

Była w centrum uwagi, gorsząca kolegów i koleżanki. Nadali jej przydomek: „Morderczyni zahamowań”. Była dumna z tej ksywy. Nieliczni podziwiali ją za odwagę oraz za to, że z wytrwałością godną długodystansowych biegaczy zachowuje spokój, gdy jest obrzucana obelgami. Ci nieliczni zwykli z nią sypiać. A sypiało z nią wielu. (To nie paradoks, jeśli uważnie czytasz.)

Karolina wiedziała, że ma złą opinię i że jest jej niewolnikiem, ale nie przejmowała się tym. Zupełnie jak więzień, pewien swych przyjaciół, którzy mówią „Przechwycimy go podczas transportu i będzie wolny”. Jej urok i jej zachowanie, gdy się pierdoli, jej zamiłowanie do seksu – to przyjaciele, którzy ją wyciągali z niewoli złej opinii roznoszonej przez innych. Ci inni gubili się w myśli, że to więzienie ją skrzywdzi.

„Pier….nie!” – tak odpowiadała Karolina na dwa pytania. Pierwsze: „Czy życie z taką opinią nie jest trudniejsze ?” Drugie: „Gdybyś miała dokończyć zdanie: W życiu najbardziej lubię…”