Szwagierka (2)

Przeczytano: 949 razy
Szwagierka (2)

Szwagierka (2)Zaraz po ślubie wprowadziliśmy się do teściów, niestety rzeczywistość naszego kraju jest bezlitosna. W czteropokojowym mieszkaniu gnieździliśmy się w piątkę. Oprócz teściów mieszkała z nami siostra żony. Miała 19 lat i była strasznie energiczną osobą.

Życie płynęło nam niezbyt ciekawie, ciągłe kłótnie i brak prywatności. Nic nie zapowiadało tego, co spotkało mnie pewnego sobotniego wieczoru. Otóż żona musiała wyjechać na szkolenie i zostałem sam w jaskini lwa. Kiedy wróciłem do domu położyłem się w pokoju, który zajmowaliśmy i czytałem gazetę. Potem kręciłem się po mieszkaniu. Przez cały wieczór, kiedy szedłem czy to do łazienki czy też do kuchni w pobliżu przewijała się Marta, moja szwagierka. Przez cały czas niby to przypadkiem ocierała się o mnie. To czułem jak przesuwa swoimi młodymi i niezwykle jędrnymi piersiami po moim torsie, a to znów czułem jak jej tyłeczek ociera się o moje krocze. Wszystko to wyglądało jakby sprawione przypadkiem. W zagraconym mieszkaniu i ciasnym przedpokoju nie było to takie niesamowite. Jednak ja czułem, że nie jest to taki przypadek. Jej spojrzenia i falowanie tyłeczkiem były dla mnie zachętą. Trudno tutaj powiedzieć że jestem taki twardy i po niedługim czasie moje podniecenie zaczęło budzić do życia penisa.

Marta ubrała fartuszek który zawsze mnie podnieca u kobiet. Widać w nim te rozkoszne upięte piersi, zgrabny tyłeczek i biodra. Kiedy szedłem przez przedpokój i oczywiście ona się pojawiła postanowiłem zaryzykować. Mijaliśmy się i wtedy złapałem ją za pośladek. Nie było żadnego protestu, a wręcz przeciwnie, zwolniła kroku i lekko wypięła się w moją stronę. Wtedy ja wsunąłem dłoń między jej pośladki i zauważyłem, że nie ma na sobie majteczek. Szepnęła do mnie
– Chcesz mnie przelecieć? – Dałem jej znak żeby weszła do mojego pokoju.

Kiedy wsunęła się do środka zamknąłem za nią drzwi po cichutku i od razu przywarłem do niej, a ona oparła się o szybę w drzwiach. Wsunąłem rękę pod fartuszek i złapałem jej cipkę bez ceregieli. Była gładka jakby dopiero, co się depilowała. Zacząłem tłamsić jej cipkę w dłoni, a drugą ugniatałem jej cycuszki. Całowaliśmy się jak dwoje nastolatków, szybko i zachłannie. Strasznie byliśmy podnieceni. Za drzwiami słyszałem głosy teściów jak rozmawiali przy grze w domowego pokera. Marta rozpięła rozporek i wyjęła mojego ptaka na wierzch, pieściła go głaskała i masowała moje jądra.
– Weź go do buzi suko – szepnąłem jej do ucha, a ona posłusznie uklękła i połknęła bez ceregieli całego.

Zaczęła obciągać go z takim zapamiętaniem, że aż zawirowało mi w głowie. Jak ona potrafiła robić laskę to jest niesamowite. Miałem wrażenie, że dotykam jej migdałek. Wczepiłem palce w jej kruczoczarne włosy i zacząłem poruszać jej głową. Pieprzyłem jej usta jakby to była cipka. Po pięciu minutach spuściłem się jej do buzi, a ona bez protestu połknęła wszystko. Wtedy położyłem się na podłodze i kazałem jej usiąść na mojej twarzy. Objęła mnie udami i zacząłem lizać jej mokrą dziurkę. Ssałem ją jak tylko potrafiłem. Smakowałem młodej cipki mojej szwagierki.

Kiedy już miałem dość lizanka nabiłem ją na swojego fiuta z ogromną siłą. Jęknęła, ale widziałem jak na jej ustach maluje się rozkosz. W pewnej chwili usłyszałem kroki tuż przy drzwiach do pokoju, zamarliśmy w bezruchu, ja nagi leżący na podłodze, a ona siedząca na mnie z fiutem w cipce. Ogarnęło mnie przerażenie, ją chyba też, bo nie była w stanie wykonać żadnego ruchu. Jednak po chwili kroki się oddaliły i wróciłem do posuwania Marty. Pieprzyłem ją w takiej pozycji jakieś dziesięć minut i spuściłem się w jej mokrą pochwę bardzo obficie. Zeszła ze nie i poprawiła sobie fartuszek.
– Wiedziałam, że dobrze się pieprzysz, mam nadzieję, że jeszcze kiedyś dasz swojej szwagierce trochę miodu. Oczywiście zapewniłem ją, że zawsze może na mnie liczyć.