Przygoda w lesie

Przeczytano: 792 razy
Przygoda w lesie

Przygoda w lesieWakacje tego roku zapowiadały się wyjątkowo fatalnie, nie miałem w planie żadnego wyjazdu. W dodatku na początku lipca okazało się, że rodzice mają jakieś nagłe szkolenie w pracy i mam do wyboru: zostać w domu na tydzień, albo wybrać się do wujka na wieś. Prawie nie znałem tej części rodziny, nie widywaliśmy się często z powodu znacznej odległości i braku czasu. Ostatni raz byłem tam mając może siedem lat. Moi znajomi i tak wyjechali z miasta, więc nie mając nic do stracenia zdecydowałem się na ten wyjazd.

Po pięciu godzinach spędzonych w dusznym wagonie z ulgą wysiadałem z pociągu. Przywitał mnie wujek z ciocią, byli to mili, nieco zabawni ludzie. Po chwili dojechaliśmy samochodem na miejsce. Rozpakowałem się w swoim pokoju i postanowiłem się przejść po okolicy. Dom stał nieopodal lasu, postanowiłem więc zorganizować sobie niewielki spacer, by odetchnąć świeżym powietrzem po tej męczącej podróży. Szło mi się lekko i przyjemnie, niewielką leśną ścieżką. Z oddali zauważyłem małą, nasłonecznioną polanę.

Gdy się trochę zbliżyłem, zobaczyłem coś czego zupełnie się tutaj nie spodziewałem. Na samym środku opalała się młoda dziewczyna, była ładna, zgrabna i opalona. Najbardziej jednak zaintrygował mnie jej strój, a właściwie jego brak. Miała na sobie bowiem tylko skąpe stringi wspaniale uwydatniające jej jędrne pośladki. Nie miała na sobie stanika, lecz nie widziałem piersi ponieważ leżała na brzuchu. Wiedziałem, że nie powinienem tego robić, ale postanowiłem ukryć się w pobliskich krzakach i przyjrzeć się dokładniej.

Nie musiałem czekać długo, po chwili zmieniła pozycję i położyła się na plecach. Mogłem teraz zobaczyć jej cudowne piersi, były naprawdę piękne, ani za duże ani za małe, z lekko sterczącymi do góry sutkami. W moich spodniach natychmiast zrobiło się ciasno. Nieznajoma przeciągnęła się niczym zwinna kotka słodko przy tym pomrukując. Jej ręka powędrowała pomiędzy uda i zaczęła wykonywać bardzo delikatne ruchy, drugą natomiast masowała swoje piersi co chwilę przyszczypując sutki. Na jej twarzy zagościł rozkoszny uśmiech. Zgrabne paluszki wcisnęły się pod majteczki wykonując powolne ruchy, po chwili opuściła stringi na wysokość kolan, jedną ręką rozchyliła płatki swojej różyczki by po chwili zanurzyć w niej palce drugiej. Jej ruchy, najpierw bardzo powolne stawały się coraz bardziej gwałtowne, zaczęła zwijać i prężyć się z rozkoszy cichutko pojękując.

Głośno krzyknęła wyprężając swoje nagie ciało przeżywając orgazm. Rozluźniła wszystkie mięśnie, musiała chwilę odpocząć. Nie mogłem wytrzymać po tym co widziałem, rozpiąłem spodnie. Prawie nie było w nich już miejsca, wyskoczył, wziąłem go do rąk i zacząłem pocierać przypominając sobie przed chwilą widzianą scenę i spoglądając na nagą piękność. Po chwili zrobiło mi się gorąco, wszystkie mięśnie zaczęły drgać. Wystrzeliłem, tracąc równowagę i upadając na suche gałęzie.





Usłyszała trzask i otworzyła oczy, wstała i rozejrzała się. Zauważyła mnie, bo zaczęła iść w moim kierunku. Stała przede mną cała naga spoglądając na moją podrygującą jeszcze męskość i uśmiechając się. Byłem przestraszony, ale nie mogłem oderwać od niej wzroku.
– Nieładnie, mały podglądacz. Nie wstyd Ci? – zapytała śmiejąc się.
– Ale ja tylko… – próbowałem się wytłumaczyć, ale nic nie przychodziło mi do głowy
– Rozbieraj się! – jej głos był zdecydowany, słowa te bardzo mnie zaskoczyły nie wiedziałem co mam powiedzieć
– Rozbieraj się albo pożałujesz tego co zrobiłeś.
Mówiła to tak zdecydowanie, byłem zaszokowany i trochę przestraszony. Nie mogłem nic zrobić. Ona paroma zgrabnymi ruchami pozbawiła mnie ubrania, stałem przed nią całkiem nagi.
– A teraz się kładź się i rozstaw nogi – rozkazała zdecydowanym głosem.

Położyłem się na kocu rozkładając szeroko uda, a ona położyła się ustawiając między nimi swoją głowę. Poczułem jej zgrabne delikatne paluszki na mojej męskości, która zaczęła twardnieć i rosnąć. Delikatnie mnie nimi muskała, słodko uśmiechając się, rozchyliła usta i po chwili poczułem jej delikatne, soczyste wargi. Poruszała głową doprowadzając mnie do szaleństwa, wyjmowała go z ust, całowała i lizała końcówką języczka. Zawsze kiedy byłem bliski orgazmu na chwilę przerywała dając mi czas na odpoczynek. W końcu włożyła go i zaczęła mocno i namiętnie ssać, wyprężyłem się dostając orgazmu. Na chwilę przed wytryskiem wyjęła go i lekko rozchyliła usta. Pierwsza porcja trafiła wprost do jej buzi, druga na twarz, a trzecia rozlała się po jej piersiach. Rzuciłem ją na ziemię i roztarłem spermę na biuście drugą ręką masując jej kobiecość. Pochyliłem się nad nią i zacząłem ssać sutki delikatnie je przygryzając.

Powiedziała, że teraz jest moja kolej i położyła mnie na plecach, ona zaś przykucnęła rozkrokiem nad moją głową, jej różyczka znalazła się na wysokości moich ust. Wysunąłem język i delikatnie ją drażniłem końcówką, sok coraz obficiej z niej spływał na moją twarz. Chwyciłem ją za pośladki i coraz mocniej je uciskałem, przycisnąłem do niej moje wargi i chwyciłem w nie łechtaczkę, ssałem ją namiętnie, a ona się prężyła i jęczała. Jej nektar zalewał moją twarz, chwyciła moją męskość wykonując rytmiczne ruchy ręką.

Zaraz zmieniła pozycję siadając na moich udach, mocno przycisnęła mojego penisa do swojej różyczki, ale nie wkładając do środka. Zaczęła poruszać udami ocierając się o niego, głośno sapała i jęczała. Gdy byliśmy już bliscy orgazmu na chwilę przerwała dając nam odpocząć i nagle, niespodziewanie nabiła się na mnie. Przyjęła go całego, najpierw delikatnie się kołysała co chwilę podskakując. Z czasem jej ruchy stawały się coraz mocniejsze i coraz bardziej zdecydowane. Wygięła się do tyłu, chwyciłem ją za piersi mocno je masując, szczypiąc jej sutki. Położyłem ręce na jej pośladkach ściskając je mocno. Obydwoje wiedzieliśmy, że szczyt jest już blisko. Ona zaczęła pierwsza, jęki zmieniły się w głośny krzyk, ja doznałem rozkoszy chwilę później. Poczuła wewnątrz siebie moje ciepło.

Szybko wstała, powycierała swoje ciało z mojej spermy, poprawiła włosy, założyła stringi i stanik, zawiązała chustkę na biodrach po czym znikła wśród drzew. Byłem zbyt zmęczony by ją gonić, gdy wstałem i ubrałem się już nigdzie jej nie było.

Skierowałem się więc do domu. Ciocia przywitała mnie w drzwiach i powiedziała, że za chwilę obiad. Dodała także, że pewnie chciałbym poznać ich córkę. Irena była w moim wieku, ostatnio widzieliśmy się wiele lat temu jako dzieci. Jej pokój był koło mojego. Poszedłem do siebie, otworzyłem drzwi. Na łóżku leżała Irena, zaniemówiłem, miałem przed sobą nieznajomą z lasu. Była moją dalszą kuzynką. Ona też wydawała się być nieco zdziwiona.
– Byłeś całkiem niezły, odwiedzę Cię czasem wieczorem – powiedziała zmysłowym głosem mrugając przy tym okiem.